Motywacja, czyli znajdź swoje „DLACZEGO?” | #2 Gruntowne Życiowe Porządki

Bądźmy w kontakcie

I jak – zachęciłam Cię poprzednim wpisem do gruntownych życiowych porządków? Masz już listę rzeczy, którą chciałabyś zmienić w swojej codzienności?

Dziś czas pomyśleć o tym, co sprawia, że jesteś szczęśliwa i żyje Ci się lepiej. To twój cel lub pośrednio twoja motywacja i jednocześnie klucz do wytrwania w późniejszym działaniu. Jak dobrze ogarniesz ten punkt, to przed nami już „tylko” plan działania i do dzieła! ; ) 

Znajdź swoje prawdziwe „dlaczego?” – MOTYWACJA

Zanim przejdziemy do planowania, analizy i działania, musisz odpowiedzieć sobie na jedno z moich ulubionych pytań 🙂 Domyślasz się już pewnie, prawda?

Tak.

Po co i dlaczego chcesz takich, a nie innych zmian?

Nie ograniczaj się i pamiętaj, że musisz być ze sobą szczera – to absolutna podstawa. Jeśli nie znajdziesz swojej takiej prawdziwej motywacji i tego, co sprawia, że jesteś szczęśliwa, odpowiedzi na pytanie DLACZEGO właściwie chcesz dokonać tych zmian to prędzej czy później odpuścisz.

I nie martw się jeśli masz inną motywację, niż wydaje Ci się, że „powinnaś mieć”.

Ja dla przykładu ponad wszystko cenię święty spokój i całkowitą wolność w decydowaniu o wszystkim, co robię i co ma wpływ na moje życie, więc w bardzo wielu aspektach mam kompletnie inną motywację niż mogłoby się wydawać wielu postronnym i wbrew pozorom nie robię niektórych rzeczy ani w imię jakiejkolwiek poprawności, ani z potrzeby stabilizacji, ani „dla dobra dzieci”, ale głównie właśnie dla świętego spokoju.

Kilka namacalnych przykładów dla lepszego zrozumienia :

  • chcę schudnąć 12 kg i doprowadzić swoje ciało do stanu zadowalającego, bo uwielbiam rzeczy piękne, jestem estetką, a większość ubrań w moim odczuciu lepiej leży na osobach szczuplejszych niż ja 😉 Robię to dla zaspokojenia mojego „poczucia estetyki z samą sobą” i dla wygody, bo wtedy łatwiej jest mi się ubrać, gdyż większość rzeczy na mnie pasuje i zakupy przestają być koszmarem. Owszem, robię to także dla zdrowia, dla lepszej kondycji, dla pokazywania dzieciom zdrowszego stylu życia, ale to nie jest moja główna motywacja.
  • chcę budzić się kilka minut przed dziećmi i na spokojnie rozpocząć dzień dlatego, że wyrwana z łóżka na szybko chodzę wściekła przez cały dzień, pęka mi głowa, moja produktywność oscyluje w okolicach zera, a ja mam nastawienie z cyklu „bez kija nie podchodź” i cierpliwość na poziomie – 100000. Wcale nie dlatego, że chcę bardziej produktywnie wykorzystać dzień albo zrobić rodzinne śniadanie na punkt 7-mą rano – bullshit, uwielbiam spać długo, a potem siedzieć do nocy i to jest mój najefektywniejszy system pracy, a śniadania mogłabym jeść koło południa i to w łóżku, bo wcześnie rano to ja i tak jestem nieżywa.

Można? Jasne, że można. Póki nikomu tym krzywdy nie robisz, to kto Ci zabroni mieć własną motywację, skoro ona i tak jest tak naprawdę TYLKO DLA CIEBIE ?

Masz prawo tak właśnie czuć i już

Nie bój się tego i nie tłumacz się sama przed sobą, dlaczego czujesz tak, a nie inaczej. Po prostu masz prawo tak właśnie czuć i już. To, że wszystko o czym marzysz albo co Ci przeszkadza nie jest idealnie dopasowane do tego, czego oczekują ludzie dookoła albo „pod dzieci” to, po pierwsze, nie Twoja wina.

Pamiętaj, że o ile nie robisz ludziom krzywdy i nikt na tym nie cierpi, to masz prawo żyć tak jak Tobie się podoba i jak Ty uważasz za słuszne – jeśli ktoś ma z tym problem, to ON ma z tym problem nie Ty i to ten ktoś powinien ten problem rozwiązać, a nie Ty.

Po drugie, nikt z nas nie pełni w życiu tylko jednej roli – jesteśmy nie tylko mamami, ale też córkami, siostrami, przyjaciółkami, żonami czy partnerkami. Często dodatkowo pracujemy lub prowadzimy własny biznes albo po prostu mamy jakąś pasję i pełne prawo do tego, żeby naszego życia nie ograniczać tylko do jednego aspektu.

Są rzeczy, które w życiowych porządkach będą ważne dla całej rodziny i wszyscy odczują efekty, ale są też takie, które będą ważne tylko dla Ciebie i to jest OK. Masz prawo mieć kawałek własnego świata, serio. I – co ważne – dbanie o tę przestrzeń powinno być gdzieś na górze listy codziennych priorytetów a nie na szarym końcu, którego i tak nigdy się nie realizuje, bo doba jest za krótka.

garnę życie, motywacja, smart life, kawa, różowe paznokcie

Pamiętaj, że są rzeczy na które nie masz wpływu

Jest takie powiedzenie, które bardzo lubię – zawiśnie chyba nawet w galerii plakatów na wiosnę w salonie.

„Jeśli czegoś nie lubisz – zmień to. Jeśli nie możesz tego zmienić – nie narzekaj”

Są po prostu rzeczy, na które nie mamy wpływu. Możesz nie lubić swojej stopy w rozmiarze 42 albo tego, że marzą Ci się duże błękitne oczy, a masz głęboko osadzone i ciemne, ale to są rzeczy, na które raczej wielkiego wpływu nie masz. Nie zmienisz też pór roku i charakterystycznych dla nich stanów pogodowych (choć opcjonalnie możesz spędzać czas tam, gdzie akurat pogoda Ci pasuje) – naprawdę zamierzasz przez całą jesień i zimę wegetować, zamiast naprawdę żyć?! Świetny post w tym temacie popełniła niedawno Kameralna, polecam! 

Weź listę, wykreśl tego typu rzeczy, a potem o nich zapomnij. Skoro i tak nic nie możesz z nimi zrobić, to nie ma sensu zawracać sobie nimi głowy : )

Don't complain about things you're not willing to change, motywacja, nowy rok

W następnym poście zrobimy plan – jesteś bliżej niż dalej, wiesz? Moje „dlaczego” to święty spokój, to „tak jak ja chcę”, to wolność, bliskość, wartość i rodzina, a Twoje?

KOMENTARZE PRZENIOSŁAM TUTAJ – dołączysz? 

Aktualnie u nas na topie

No Comments Yet

Komentarze przeniesione tutaj

© Wikilistka 2016
Kreativ Media
Close