Moodboard #JADALNIA. Jakie zmiany planuję w kąciku jadalnianym?

Jedne kobiety kupują nowe buty, żeby poprawić sobie humor, a na mnie niezmiennie taki efekt terapeutyczny ma urządzanie wnętrze. Tegoroczna jesień podwójnie sprzyja zmianom we wnętrzach, wszak nasze domy znów zaczynają być miejscem, gdzie pracujemy, uczymy się, odpoczywamy, bawimy się, ćwiczymy… Ja, korzystając z okazji, postanowiłam zająć się naszym kącikiem jadalnianym (wszak trudno to nazwać jadalnią ;)).

Minęły już chyba z 2 lub 3 lata, odkąd na szybko zmienialiśmy w salonie stół i krzesła, kupując jedne z najtańszych opcji. Kto mnie zna, ten wie, że mogę chodzić w dresach i mieć dwie pary butów na krzyż, ale kiwające się krzesła doprowadzają mnie do szału 😉 Pomysł na kącik z jadalnią miałam w głowie od dawna, tak jak i zbiór inspiracji z Pinteresta. Długo czekałam aż nadarzy się okazja, by tę wizję zrealizować (choć w części) i oto … działam!
Dziś już jesteśmy w trakcie zmian w tym miejscu w domu, ale nim pokażę Ci efekt końcowy metamorfozy, najpierw podzielę się pomysłem i moodboardem.

KONTEKST – do czego służy nasz “kącik z jadalnią” i jakich potrzebujemy zmian?

Na razie wciąż urządzać będziemy miejsce w wynajmowanym mieszkaniu, ale wszystkie decyzje, jakie podejmuję są już z myślą o tym, że wszelkie ruchome elementy wnętrza powędrują kiedyś z nami do własnego mieszkanka.

W tej chwili nasza jadalnia to “połowa salonu granicząca z aneksem kuchennym”. Nieduży stół, 4 krzesła, szafa do przechowywania po jednej stronie i regał na książki po drugiej. Już wcześniej oddzieliłam tę część salonu innym kolorem ścian, co super się sprawdza. Natomiast meble, które mamy, dawno już nie spełniają swojej roli.

Tu możecie zobaczyć kilka moich inspiracji z Pinteresta, już w takim klimacie, w jakim docelowo chciałabym urządzić nasze własne 4 kąty.

Co chcę zmienić w naszej jadalni?

Stół – zostanie niewielkich rozmiarów, ale koniecznie musi mieć jasny blat i opcję rozkładania. Jednak kilkanaście razy w roku jemy w większym składzie, a poza tym, przyda nam się do grania w gry planszowe 🙂 Na co dzień jednak do naszych posiłków kwadratowy stół 80×80 cm wystarcza nam w zupełności, a przy tym nie zajmuje za dużo miejsca i może stać na środku przestrzeni, a nie przy ścianie.

Krzesła – przede wszystkim mają mieć porządne, stabilne podstawy (!). Chcę też żeby były tapicerowane i materiałowe – dziewczynki są już na tyle duże, że nie boję się o większe zabrudzenia, a jednocześnie takie krzesła dużo lepiej pasują do jadalni, która -de facto – jest częścią otwartego salonu.

Szafa – taki mamy klimat, że dodatkowa duża szafa do przechowywania może stać tylko i wyłącznie w tym jednym miejscu w domu. Rok temu na szybko kupowaliśmy najtańszy model z sieciówki, a teraz chcemy zamienić ją na taką, która a) jest wyższa b) ma lustra. Po pierwsze, obecne mieszkanie jest dość wysokie (2,60 cm) i szafa 180 cm jest marnowaniem miejsca, a lustra optycznie powiększą nam przestrzeń.

Regał – chcę zmienić obecny na taki, który będzie węższy a wyższy. Dzięki temu książki ładnie będą się prezentować, ale nie będzie wolnego miejsca przed nimi, na którym jakimś cudem zawsze (ale to zawsze!) ktoś odkłada drobne duperele… 😉

CO WYMYŚLIŁAM?

Moodboard – czyli taka tablica inspiracji.

Produkty, które upatrzyłam to:


Na ściany w tej części prawdopodobnie położymy jakiś odcień beżu, a całości dopełnią dekoracje.

Na ścianie pojawi się najpewniej coś od marki Desenio, bo bardzo lubię ich plakaty. Tym razem chcę postawić na nowość (5) – kalendarz z plakatami (link), dzięki czemu wygląd tego miejsca będzie się trochę zmieniał co miesiąc. To, co jest fajną opcją to fakt, że po roku mogę oderwać część z kalendarzem i zostawić sobie same plakaty, których będzie aż 12! 

Mam dla was kod zniżkowy 25% “MONIKAW” na plakaty* w Desenio, ważny do północy 12.11 . *Z wyłączeniem ramek i plakatów z kategorii Handpicked/Collaborations/ Personalizowane

Zaobserwujcie @desenio po więcej plakatowych inspiracji! | #współpraca z #desenio


Exit mobile version