Wyprawka dla noworodka – akcesoria do karmienia | Projekt Wyprawka #7

Bądźmy w kontakcie

Wiesz, że za nami już 6 wyprawkowych wpisów? Dzisiejszy temat, czyli akcesoria do karmienia maluszka wyznacza nam połowę Projektu Wyprawka i z tej też okazji, udało mi się zorganizować wszystko tak, abyś mogła znów przygarnąć jakieś fajne gadżety, więc mam nadzieje, że weźmiesz udział w konkursie? Rzetelnie uprzedzam, że dziś tekstu jest sporo, a zainteresuje on zapewne głównie mamy, które tak jak ja oczekują maluszka, dlatego, jeśli Cię to nie dotyczy, a mimo to postanowiłaś mnie dziś odwiedzić, to śmiało śmigaj na koniec posta i zobacz, co dla Ciebie mam 😉

O karmieniu słów kilka…

Kiedyś już napisałam, że sposób karmienia nijak ma się do tego, jakimi jesteśmy matkami, tak więc pozwól, że więcej tej kwestii na blogu raczej poruszać nie będę. Dla jasności – podobne poglądy mam w kwestii podawania dziecku smoczka, jedzenia ze słoiczków itp. – niech to pozostanie prywatną decyzją każdej z nas, ok?

Przyglądając się okołowyprawkowym propozycjom, skupiłam się głównie na doświadczeniu, jakie zdobyłam przy Wiki, analizowałam realne scenariusze drugiego podejścia do karmienia i szukałam wszelkich możliwych gadżetów, które pierwsze miesiące z dzieckiem mają nam ułatwić.

AKCESORIA DO KARMIENIA: BUTELKI, SMOCZKI, LAKTATORY

wyprawka dla noworodka, lovi

1.5.6.7 – LOVI | 2.4 TOMMEE TIPPIEE | 3. MIMIJUMI | 8. SMYK | 9. PACIFIC BABY | 10. IAMO

Dla mnie absolutna podstawa, której nie może zabraknąć w wyprawce. Zdradzę Ci mój tajny plan – po bolesnej bitwie o karmienie, którą stoczyłam i przy której poległam przy Wiktorii, postanowiłam, że tym razem przede wszystkim wszystko, ale to absolutnie wszystko, co dotyczyć będzie mnie i Mii będę robiła w zgodzie ze sobą i dokładnie tak, jak ja czuję, że będzie najlepiej. Nie chcąc jednak pomimo pamięci pierwszej porażki z góry przekreślać naturalnego karmienia Małej, wymyśliłam sobie, że jeśli karmienie „bezpośrednie” będzie zbyt bolesne lub będzie się wiązało z milionem nieprzyjemnych odczuć, których doświadczyłam za pierwszym razem, co stresowało i mnie i dziecko, zdam się po prostu na laktator i butelki. Nie wiem, dlaczego nie skorzystałam z tego rozwiązania za pierwszym razem, doprawdy nie wiem.

Dlatego tu jedno z moich najważniejszych pytań do Ciebie – jaki laktator polecasz mi wybrać? Ja przymierzam się głównie do dwóch firm  – LOVI i Tommee Tippiee, bo w głównej mierze to z ich butelek będę korzystać tak jak i za pierwszym razem, bo sprawdzały się najlepiej i byłam najbardziej zadowolona. Zastanawiam się jednak głównie nad tym, czy lepiej wybrać laktator ręczny czy elektryczny? Miałyście, używałyście? Faktycznie elektryczny wart jest dwukrotnie wyższej ceny? (Od razu zaznaczam, że na laktatory z półki cenowej 500 zł + nawet nie patrzyłam…)

Jeśli chodzi o butelki, to tak jak już wspomniałam, stawiam głównie na LOVI Aktywne Ssanie oraz Tommee Tippiee Closer to Nature. Do wyprawki kupuję jednak tylko małe (planuję 4-5 sztuk) o małej pojemności ok. 150 ml, bo wiem, że na pierwszy co najmniej miesiąc spokojnie to wystarczy, a przecież może się okazać, że mimo wszystko z jakiś powodów nie będę z nich korzystać. Z nowości, których nie znałam w pierwszej ciąży jest butelka Mimijumi, która podobno najbardziej przypomina kobiecą pierś i jest najlepsza w momencie, gdy decydujemy się na karmienie mieszane ( do kupienia m.in. TUTAJ).

Będąc jeszcze przy butelkowych nowościach – ja dopisałam sobie do wyprawkowej listy termobutelkę Pacific Baby i rozważam też kupno tej samopodgrzewającej sie wersji IAMO. Pacific biorę w ciemno, bo używam jej jako termobidonu dla Wiki już drugi rok i nie wyobrażam sobie bez niej choćby jesiennych czy zimowych wyjazdów (ciepła herbata jest niezastąpiona jednak), a  biorąc pod uwagę fakt, że Mia rodzi się w środku sezonu zimowego to podejrzewam, że będę z niej korzystać bardzo często. Tę samopodgrzewającą fajnie mieć i korzystać z niej w wyjątkowych sytuacjach, bo z jednej strony jej posiadanie sprawia, że praktycznie zawsze i wszędzie można dziecku podać ciepły posiłek w ciągu kilku minut, a z drugiej strony jest to dość kosztowne rozwiązanie, bo wkłady podgrzewające są jednorazowego użytku i kosztują ok. 20 zł za 5 sztuk, a to wcale nie mało.

W przypadku smoczków nawet nie szukałam innych, bo przy Wiki z nietrafionymi smoczkowymi testami wyrzuciłam w błoto wystarczająco dużo pieniędzy, więc teraz stanawiam na coś sprawdzonego, zwłaszcza, że nowa balonowa kolekcja LOVI totaaaalnie mnie urzekła (a właśnie, mówiłam Wam, że już po weekendzie w sprzedaży będą produkty La Millou z moim wzorem <3 !?). Natomiast w tej kwestii nowością, której nie znałam za pierwszym razem, a o której teraz nie chcę zapomnieć jest smoczek do podawania leków (można go kupić m.in. w Smyku). Nie żebym zakładała, że Mała będzie chorować, ale wolę się ubezpieczyć za wczasu.

GADŻETY – CO WARTO MIEĆ?wyprawka dla noworodka, lovi

1.2. Babycook z koszyczkiem| 3. Multiportions | 4.BIB Expresso 3w1 | 5. Pojemnik na mleko w proszku | 6. Składana suszarka na butelki i smoczki | 7. Zawieszka do smoczka |8. Pojemnik na smoczki | 9. Chłodząco/rozgrzewające żelowe okłady na piersi | 10. Natłuszczająca maść do brodawek | 11. Poduszka do karmienia | 12. Termoopakowanie z podgrzewaczem samochodowym.

Babycook z Beaba, czyli urządzenie wszystkorobiące – ugotuje na parze, zblenduje i jeszcze utrzyma w odpowiedniej temperaturze, w połączeniu z rewelacyjną opcją jaką jest Multiportions, czyli pojemnik, w którym możemy zamrozić małe porcje jedzenia dla maluszka, mają być moim rozwiązaniem, które sprawi, że od 4 miesiąca w diecie Mii nie będzie gościła zawartość słoiczków, tylko jedzenie przygotowywane przeze mnie. Praktycznie każda koleżanka, która z niego korzysta wychwala go pod niebiosa, więc i ja wierzę, że się przekonam. Jakby nie patrzeć, w momencie, kiedy i tak muszę ugotować obiad, a co więcej – dobrze byłoby karmić Wiktorię jak najzdrowiej, wygodną opcją wydaje mi się przygotowywanie podobnych zdrowych obiadów dla obu gwiazd z tą tylko różnicą, że podawać im je będę w różnych formach.

Natomiast gadżetem, którego zapragnęłam jeszcze nim zaszłam w ciążę jest BIB Expresso, który – jak się okazało nie jest tylko zaspokojeniem dizajnerskich fanaberii matki gadżeciary, ale poza tym, że pełni funkcję ekspresu zalewającego mleko wodą w idealnej temperaturze 37 stopni, to sprawdza się też jako podgrzewacz oraz sterylizator do butelek i biorąc pod uwagę wszystkie trzy funkcje, uważam, że zdecydowanie wart jest swojej ceny!

Pozostając w temacie butelkowym – warto mieć też takie gadżety jak suszarka do butelek dla mnie najlepsza jest ta składana), termoopakowanie z podgrzewaczem samochodowym czy pojemniki na mleko modyfikowane. Bez względu na rodzaj karmienia, na jakie się zdecydujemy przyda się wygodna poduszka do karmienia (zresztą, akurat Kura przyda się jeszcze na milion innych sposobów!). Ja dopisałam na listę must have jeszcze żelowe okłady na piersi, które w zależności od potrzeb można schłodzić lub podgrzać, przyda się też zawieszka do smoczka, która jednocześnie będzie wspierać rozwój dziecka.

W związku z wieloma pytaniami odnośnie list wyprawkowych gotowych do druku, postaram się przygotować takie przy okazji wpisu o torbie do szpitala, który na blogu pojawi się w okolicach 10 listopada. Stay tuned!

A na zakończenie wraz z marką Beaba, w której produktach z dnia na dzień zakochuję się bardziej i bardziej, mamy dla Was kolejny konkurs! Tym razem do zgarnięcia dwa zestawy, do wyboru : Silikonowy Multiportions + Pojemnik na mleko w proszku lub Miseczka Ellipse + kubeczek Regullo 

konkursCo zrobić, żeby wziąć udział w konkursie?

Konkurs zakończony

Wystarczy, że w komentarzu pod tym wpisem odpowiesz mi na pytanie – Jakie gadżety „okołokarmieniowe” sprawdziły Ci się najbardziej lub jakie wpisujesz na swoją listę absolutnych „must have”? oraz dopiszesz, którym zestawem jesteś zainteresowana.

Będzie mi też bardzo miło, jeśli udostępnisz ten wpis, klikając przycisk „f” po lewej stronie ekranu :* 

Bawimy się do 3 listopada 2015r. do północy, wyniki podam w tym wpisie maksymalnie do 10 listopada br. – wypatrujcie informacji o tym, że już są na Facebooku i Instagramie

WYNIKI :

Kubeczek i miseczka – Katarzyna Golińska 

Multiportions i pojemnik na mleko – Paulina Chodniewicz-Susfał

Zwyciężczyniom gratuluję! Zgłoście się w ciągu 5 dni do Asi z Beaba Polska na adres: joanna@solution-bc.pl, podając adres do wysyłki, zestaw, kolor i powołując się na wygraną w konkursie – wikilistka : )

Wyprawka – to też Ci się przyda!

Wyprawka dla niemowlaka, śpioszki, świecące kulki

Wyprawka dla niemowlaka – moje ostateczne wybory

To już dziś! Właśnie dzisiaj kończę na blogu Projekt Wyprawka…a już za niecały tydzień nasza ekipa powiększy swój skład. Kurczę, za tydzień! Mam nadzieję, że wyrobię się ze wszystkim tak jak zaplanowałam i jednocześnie…tak bardzo się boję! Tak czy inaczej – na dziś przygotowałam przegląd – tym razem nasza wyprawka dla niemowlaka. Ciekawa ? Choć kącik […]

12 komentarzy

Wyprawka do szpitala – co zabrać dla Mamy i Dziecka? LISTA! | Projekt Wyprawka #9

Wyprawka do szpitala spędza sen z powiek każdej przyszłej mamie, prawda? Mam dla Was dziś kompletną listę „wyprawka do szpitala” podzieloną dla Mamy i Maluszka – testowaną już raz i uzupełnioną o to, czego za pierwszym razem zabrakło. Czas w drugiej ciąży pędzi zdecydowanie szybciej niż za pierwszym razem. Ledwo robiłam test, a teraz – […]

15 komentarzy
Ubranka dla noworodka, chłopiec, dziewczynka - pastelowe kolory i zdecydowane niebieskie bądź białe

Jakie ubranka dla noworodka na pierwsze miesiące? | Projekt Wyprawka #6

Maleńkie ubranka dla noworodka to chyba ta część wyprawki dla noworodka, na punkcie którego każda przyszła mama najbardziej szaleje. Na pewno to znasz – chodzisz po sklepie i rozczulasz się na widok tych maleńkich bucików, skarpetek, pajacyków i kombinezonów. O mikroskopijnych rozmiarach ogrodniczkach czy sukienkach nawet nie wspomnę! Jak jednak mądrze wybrać te rzeczy na […]

5 komentarzy
Kąpiel dziecka - wyprawka dla noworodka, różne akcesoria

Wyprawka dla niemowlaka – kąpiel noworodka i higiena | Projekt Wyprawka #2

Czy jest jakaś przyszła mama, która nie zaprząta sobie głowy listą wyprawki dla noworodka? Mam nadzieję, że śledzicie projekt wyprawka na bieżąco. Dzisiaj na tapetę biorę takie tematy jak kąpiel noworodka, higiena i pielęgnacja, których nie powinno zabraknąć w wyprawce dla niemowlaka. Trochę już nauczona na własnych błędach, stworzyłam dla Was listę absolutnych niezbędników - w [...]
84 komentarze

Moje wybory na wiosnę

  • eva

    Nie widzę tutaj akcesoria Kiinde a maja bardzo fajny system do podawania i przechowywania pokarmów.

  • Katarzyna Golińska

    Wikilistka…Bardzo dziękuję za przyznanie nagrody..Bardzo się nam przyda taki zestaw !!! Już maila wysłałam… Pozdrawiam, Kasia

  • Preferuje zestaw nr 2. Początkowo najbardziej niezbędna była mi maść na sutki. Później najlepszym gadżetem okołokarmieniowym okazał się u mnie laktator, ponieważ w czasie urlopu macierzyńskiego robiłam studia podyplomowe i potrzebowałam w tym czasie odciągać pokarm. Wszelkie butelki się nie sprawdziły, córka nad nie przedkładała pierś. Fenomenem okazał się blender w czasie wprowadzania nowych posiłków, łatwo mogłam rozdrobnić pokarmy i przystosować je do potrzeb dziecka. Z biegiem czasu doceniłam elektryczny podgrzewacz, który niestety się zepsuł i wtedy posiłki podgrzewałam w garnuszku, który okazał się być także dobrym, choć tak zwykłym „gadżetem” – przynajmniej troszkę bardziej naturalnym.

  • Ewa

    Brother Max Garnuszek Easy Hold, czyli Miska niewysypka
    Nie tylko na przekąski dla dzieci do samochodu. Ja wkładam przegryzacze, gdy zasiadam przed TV. A że lubię sobie wtedy przysnąć… to przestałam rozsypywać je po kanapie. Ale moim marzeniem jest Magiczna miska niewysypka ontop, ale najpierw chciałabym zobaczyć jak to działa.

    Termobutelka Pacific Baby
    Butelka jest termosem na który wkręcasz smoczek. A jak dziecko podrośnie to nakładasz uchwyty i dzióbek. I na zimowym spacerze zawsze masz ciepły napój.

    Ale prawdziwym zwycięzcą jest …
    Uchwyt do butelek i gryzak The Original Ba
    Zdziwisz się jak szybko maluch sam się nakarmi. A jak znudzi mu się jedzenie, to sobie pogryzie, bo ten uchwyt też może być gryzakiem lub porzuca jak piłeczkę. Do kąpieli też może pójść.

    Ciężki wybór… Ale postawię na pomocników posiłków starszych maluchów, czyli na kubek i miseczkę.

  • Martyna Wajcht

    LAKTATOR – To moja rzecz must have jako produkt okolokarmieniowy. dlaczego ? Po krotce opowiem swoja historie 🙂

    Będąc w ciąży nie byłam tak bardzo przekonana do karmienia piersią. Kompletujac wyprawke , jedyna rzecza jakiej nie posiadalam byl LAKTATOR. Dzis dla mnie nie jest to do przyjecia. Bo jak sie okazalo, laktator byl to moj jedyny ratunek i ogromna pomoc. Po porodzie wszystko się zmieniło, od momentu kiedy przystawiono mi małą istotkę do piersi. Powiedziałam sobie: KARMIĘ JAK NAJDŁUŻEJ! Przede wszystkim dla dziecka ale także dla siebie. Przecież uczucie jest niezwykłe. Taka bliskość , poczucie bezpieczeństwa dla dziecka. Niesamowite!! Wiem jako rodzic , że pokarm mamy jest niezwykle zdrowy , zawiera mnóstwo potrzebnych do prawidłowego rozwoju składników odżywczych , zapewnia odporność oraz ochronę dziecku. Ale także takie karmienie piersią jest świetne dla mnie mamy ma ogrom zalet.. NIESTETY….Tak bardzo jak chcialam karmic , tak pokarmu nie mialam. Meczylam sie wiele dni by go wytworzyc , dostawialam corke tak czesto jak byla potrzeba. Efekty nie byly zadowolajace(musialam karmic mieszanie:(). Postanowilam, ze zakupie LAKTATOR , ktory uzytkowalam miedzy karmieniami by wzruszyc wytwarzanie sie pokarmu. Po kilku dniach udalo sie. Moglam nareszcie karmic tylko piersia , bez sztucznych mieszanek. W pewnym momencie bylo go az zanattoTak! Najpierw chcialam go miec , a gdy juz go mialam bylo go tyle , ze nie nadazalam oprozniac , corka nie nadazala tyle pic. Piersi rosly mi w oczach , okropny bol , piersi byly twarde jak kamien. I w tym momencie LAKTATOR okazal sie niezbedna rzecza. Dzieki niemu poradzilam sobie z nawalem. Pomogl mi oproznic pokarm , ktorego bylo mnostwo a tym samym zmniejszyc bol i ulzyl moim piersia. Nie dopuscil do tego bym doznala zapalenia piersi. Ale takze sprawil , ze pokarm utrzymywal sie przez kolejne miesiace..Dzis jestem mega zadowolona i dumna, ze karmie piersia! A uczucie towarzyszące przy tym jest nie do opisania słowami. Dzieki jednej rzeczy , ktora mi w tym pomogla sprawilam ogromna przyjemnosc sobie a corce zapewnilam to co najlepsze!

    P.S Dzis juz wiem , ze byla to moja rzecz tzw. must have. Dzieki niej moglam cieszyc sie pieknymi bliskimi chwilami , dzieki niej wytworzyl mi sie pokarm. A w chwili bolu i zwatpienia pomogl mi to przezwyciezyc. Tak naprawde nigdy nie wiemy jaka moze byc sytuacja i co Nas moze spotkac. Ja nigdy bym nie pomyslalam, ze moge karmic piersia wiec po co mi takie „cos„ jak LAKTATOR a tu taka niespodzianka. Totalny obrot sprawy. Laktator przez dobre 10 msc okazal sie rzecza niezbednna w moim zyciu ! A przez pierwsze 4 msc nie opuszczalam go na krok , zadnego dnia!

    Z racji tego , ze corka jest na etapie nauki samodzielnosci zestaw Miseczka Ellipse + kubeczek Regullo na pewno by sie super sprawdzil!

    POZDRAWIAM 🙂

  • anna

    Na ta chwilę jestem w 3 miesiacu ciąży moim must have napewno będzie pomocny laktator oraz podgrzewacz do butelek. Mysle ze nie dam rady karmic piersią i to beda moje priorytety. Zaciekawil mnie smoczek do podawania lekow ,mysle ze to tez fajny pomysl bo jak wiadomo dzieciatka sa narazone na przeziebienia. Zwykly smoczus bedzie w pogotowiu. Zestaw 1 i 2 sa niezbedne ale bylabym bardziej zadowolona z zestawu 2. Pozdrawiam

  • Katarzyna Golińska

    Ja karmiłam tylko butelką i choć to może zaskakiwać, uważam że to była dobra decyzja i dla mnie i dla dziecka.Absolutnie sprawdziły się u nas butelki Tommee Tippee. Idealny kształt smoczków pozwalał na spokojne karmienie. Do tego bazą był termos z gorącą wodą i pojemniki z mleczkiem więc nawet na spotkaniach mogliśmy z mężem przygotować mleczko dla Leonka.Wszystko to sprawdziło się super. A do tego elektroniczna video niania, która zapewniała nas o spokojnym śnie naszego maleństwa. Zresztą tak jest do dziś. I jeszcze parę rzeczy MUST HAVE :MIŁOŚĆ, SEN, RELAKS, SPOTKANIA ,KWIATY OD MĘŻA, CIEPŁO RODZINNE I MAMY WSZYSTKO!!!! Spodobał mi się zestaw:Miseczka Ellipse + kubeczek Regullo Pozdrawiam i trzymam kciuki 🙂

  • P

    Absolutne must have? To wyznaczy Ci jedynie wyjazd wakacyjny i okresowo wyłączany prąd;)

    Garnek i jeden palnik, ale w wersji totalnie mini sprawdził się też czajnik elektryczny (z zakrytą grzałką), do którego nalałam wody i włożyłam słoiczek czy butelkę w celu podgrzania. Przyda się też do wyparzania.

    Dużo słoiczków po chrzanie czy musztardzie. Gorący obiadek przelewałam do nich, odwracałam, a jak wystygły wkładałam do lodówki. I miałam na kilka dni.

    Widelec i sitko. Jak wyłączą prąd, to blenderem można się jedynie puknąć w głowę-testowane;) Młodszemu dziecku przetarłam zupkę przez sitko, a jak podrosło to świetnie sprawdził się najzwyklejszy widelec.

    Palec. Jak smok zagubi się, a do najbliższego sklepu z dziesiąt km, to ucieszysz się jak maluch pociągnie swój lub twój palec. A jeszcze większa będzie radość, gdy okaże się, że już go nie potrzebuje.

    Butelka z wodą. Nie dość, że można ją kupić w każdym sklepie, to jeszcze zdrowo napoimy dziecko. A za kubeczek posłuży nam zakrętka. Nie śmiać się! Jak wypadnie butelka z wózka gdzieś na spacerze w środku lasu, to trzeba sobie jakoś w upale radzić. O dziwo kilkumiesięczniak ładnie pije z takiego kubeczka mini.

    Laktator. Najlepszym jest nasz mały ssak. Ale jak nie ma go w pobliżu, to najlepiej elektryczny, ale taki, który działa też na baterie (to też must have) lub jako ręczny. Bo inaczej wgryziesz się ze złości w ścianę jak będzie awaria prądu.

    Pudełko po lodach. Świetny nietłukący się talerzyk i miseczka. I, o dziwo, znajdzie się w każdym domu. A za sztućce posłużą paluszki. No dobra, łyżeczka też się przyda.

    Ale nie można tak tylko minimalnie, każda kobieta potrzebuje trochę rozpieszczenia. A taka najmniejsza zadowoli się Miseczką Ellipse i kubeczkiem Regullo.

  • emalka89

    aaa… miseczka i kubeczek będą w sam raz dla mojej bezbutelkowej córki 😉

  • emalka89

    Moim „must have” są wkładki laktacyjne wielokrotnego użytku. Przez cały okres karmienia używałam zaledwie 6 par wkładek. Ekologiczne, estetyczne i tanie rozwiązanie. W dodatku zrobiłam je sama, więc był to gadżet wykonany z sercem 🙂

  • Krisss

    A ja jako tata polecam produkty: Kiinde.Dlaczego?
    Jestem Tata pełna gębą,przynajmniej staram się być. Uczestniczę w każdej z możliwych
    sytuacji jakich doświadcza moje dzieko,ale zawsze jest mi mało. Patrzyłem jak
    nasza pociecha rośnie w brzuszku,byłem przy porodzie,patrzę jak żona karmi
    piersią,ale ja tylko mogę stac z boku. To przykre! Wiedzcie kobiety ,że Wy macie lepiej(oprócz porodu).Choćbym nie wiem jak się starał-nigdy nie będę tak ważny dla dziecka jak Matka. Nie dam mu schronienia w brzuchu,nie dam pokarmu swojego ani nie dam życia. Dlatego znalazłam kobietę która uczyniła mnie Tatą,a teraz ja chce się odwdzięczyć.Chce Cie odciążyć nieco. Chce czuć się potrzebny
    i pomocny.Chcę karmić i właśnie tu z pomocą przychodzi Kiinde.To zestaw idealny
    dla mnie,dla taty spragnionego bliskości. Chcę być superbohaterem i karmić
    piersią,prawie piersią…Chce żeby oczy powychodziły ze zdumienia innym matkom
    ,kiedy na spacerze nakarmię moje maleństwo,a żona będzie smacznie spała w domu.Chce,żeby teściowa dostała zawrotu głowy kiedy dowie się że to ja karmię.Chcę żeby koledzy z pracy pozazdrościli mi takiej „fuchy”.Chce być prawdziwym żywicielem rodziny. Produkty Kiinde pomagją karmić,woreczki Twist Pouch ułatwiają przechowywanie.Polecam każdemu! Gram o zestaw 2

  • mams.

    minęło 9 miesięcy. termin porodu także minął. 2 tyg i nic. rozwiązanie cesarskim cięciem. pokarmu brak. podawana jedyna glukoza by dziecko niebylo glodne. dodatkowy problem wklęsłe brodawki – pokarmu nadal brak. życie uratował smoczek -dziecko nie płakało. kolejnie laktator masował piersi i zaczynala pojawiac się siara. mijał tydzien piersi obolałe brodawki poranione ulge przynosiły chłodzące okłady żelowe na piersi. pokarm sie nie pojawił pozostało karmienie butelką. do dziś dnia uwazam ze od bólu i depresji uratowały mnie te żelowe okłady. POLECAM!

  • Ag Oli

    Mamy trzy tygodnie po
    porodzie zazwyczaj odpoczywają po cesarskim cięciu lub dzielnie zajmują się
    maleństwem przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Przewijanie, karmienie,
    układanie do snu, kąpanie…

    A ja?

    Ja trzy tygodnie po
    porodzie zapakowałam torebkę, zabrałam fartuch i wróciłam na studia. Plan poukładałam tak, żeby
    na uczelni spędzac jak najmniej czasu, jednak weterynaria obliguje studentów do
    obecnosci na wszystkich zajeciach i nie dało się zrobic nic by było to mniej niż 3
    dni. Dwa miesiące temu nie wyobrałam sobie zycia bez czekolady, dobrej ksiązki,
    podróży i randek z mężem. Dziś też nie wyobrażam sobie życia bez ciekawości
    świata i mojego męża, ale do listy dołączył bobas i… laktator! Zosia dostaje
    moje mleko nawet kiedy nie ma mnie przez kilka godzin w domu, a ja w te same dni mogę ulżyc sobie i przepełnionym pokarmem
    piersią chowając się w przerwach ze swoim nowym przyjacielem w łazience.

    Ku mojemu zaskoczeniu
    zaobserwowałam też, że używając laktatora pobudziłam laktację , która w
    pierwszych tygodniach była bardzo zmienna.

    Bobasowy McDonald,
    czyli mleko modyfikowane okazało się nie potrzebne, Zosia dostaje to co
    najlepsze, a ja mogę skończyć studia z w miarę czystym matczynym sumieniem J

    Wilk syty i owca cała czy coś w tym stylu…

    ag.olinska@wp.pl
    zestaw 2

  • Jak Zula skończyła 7 miesiąc, to przez moje chorowanie i antybiotyki przeszłyśmy na butlę i mleko modyfikowane – butelki Tommee Tippee są po prostu genialne, a najlepsze jest w nich to, że są szerokie i mycie ich jest bajką – nawet dla faceta 🙂 Z TT miałam też miseczki, łyżeczki, niekapek i najlepsze na świecie wkładki laktacyjne (teraz też zamawiam). Ze smoczków – tylko Lovi, ta balonowa seria jest piękna! Zawieszka do smoczka teraz mi się marzy jakaś designerska! Z Beaby ten pojemnik na mleko modyfikowane jest super (u mnie do tego służyły mini słoiczki po koncentracie) – wybieram zestaw 1. I pojemniczki wpisuję na listę must have na przyszłość.

  • ania

    Witam, Moje must have to zawsze i wszedzie chusteczki nawilżane, butelka, smoczek, podgrzewacz do butelek i lala do pokazywania – moja córcia jak i synkowie są straszliwymi niejadkami, wybieram zestaw 2 miseczka +kubeczek. pozdrawiam serdecznie Anna

  • Monika

    Moja córka ma 4miesiące, od drugiego tygodnia jest na mleku modyfikowanym,
    ponieważ nie mam pokarmu. Super sprawą okazała się poduszka do
    karmienia. U nas Kura Babci Dany od La Millou 🙂 Karmienie butelką na
    rękach wcale nie jest takie łatwe, trzeba dobrze trzymać dziecko jak i
    butelkę więc ta poduszka bardzo nam pomogła ! Dziecko leży w idealnej
    pozycji i wysokości, dla mnie jest to sama przyjemność, karmiłabym moją
    córcie całymi godzinami ^^ To jest must have dla każdej mamy , która nie
    karmi piersią! Wybieram zestaw 1, czyli najlepsze pojemniki jakie
    widziałam.

  • Monika

    Moja córka ma 4miesiące, od 2tygodnai jest na mleku modyfikowanym,
    ponieważ nie mam pokarmu. Super sprawą okazała się poduszka do
    karmienia. U nas Kura Babci Dany od La Millou 🙂 Karmienie butelką na
    rękach wcale nie jest takie łatwe, trzeba dobrze trzymać dziecko jak i
    butelkę więc ta poduszka bardzo nam pomogła ! Dziecko leży w idealnej
    pozycji i wysokości, dla mnie jest to sama przyjemność, karmiłabym moją
    córcie całymi godzinami ^^ To jest must have dla każdej mamy , która nie
    karmi piersią! Wybieram zestaw 1, czyli najlepsze pojemniki jakie
    widziałam.

  • MamaMiB

    Jestem mamą małego ssaka o imieniu Bartek. Póki co dla Bartusia najważniejszy jest cyc, a dla mnie aby mieć chwilę wytchnienia absolutnym MUST HAVE jest smoczek Lovi. Kolejne rzeczy bez których byłoby ciężko to laktator ręczny, jak dla mnie w zupełności wystarczający, rogal do karmienia i osłonki na brodawki. Za miesiąc Bartek będzie miał pół roku a ja planuje powrót do pracy a w związku z tym rozpoczniemy przygodę z mlekiem modyfikowanym, dlatego przyda nam się zestaw nr 1 silikonowy Multiportions oraz pojemnik na mleko w proszku.

  • Maleństwo

    Puk, puk.

    Jestem, na razie jeszcze nie wiem jak mam na imię ani czy będę nosić sukienki czy spodnie, ale jestem.

    Jestem i mam braciszka. A mama powoli szykuje dla mnie mieszkanko po tamtej stronie brzuszka.

    Teraz mama już WIE, że trzeba sobie ułatwiać. Mama już WIE, że czasami wystarczy gadżet, jakaś drobnostka i … wieczór nie jest zmarnowany, dziecko śpi spokojnie, a mama z tatą mogą …. chociażby w CISZY posiedzieć przytuleni.

    Ułatwiaczy jest sporo, ale z tych okołokarmieniowych mama planuje kupić:

    – butelkę do karmienia cyckopodobną. Jest wiele polecanych, popularnych butelek, ale i tak najlepszy jest cacuś. Dlatego jak mam z tego pić niech to nie będzie jakaś końcówka sylikonowa, o dziwnym kształcie. Bo tak jak brat nie będę wiedzieć gdzie ułożyć usta i przez 3 miesiące będę odwracać od tego głowę. Nie ma jak to starsze rodzeństwo, wywalczył AVENT NATURAL. Może mama kupi inną, ale ma mieć kształt cycusia.

    – Beaba Babycook- drogie. Nie ma co, no drogie. Ale czy przy 2 dzieci. Jest sens, czas spędzać przy garach? Czy nie warto tego czasu poświęcić nam? A potem zamiast w pamięci najlepszych chwil z dzieckiem to w pamięci: gotowanie w kilku garnkach, krojenie, drobienie, przekładanie, no i zmywanie. Nie! Stop! Ja się nie zgadzam. Trochę w tym brzuszku się wiercę, wpływam na te tam hormony, czy co tam i już mamę przekonałem/am, żeby kupić babycooka. Zbliżają się święta? No zbliżają, więc zakaz kupowania prezentów dla mamy, niech się wszyscy dołożą do jednaj koperty. Mama obejdzie się bez kolejnych kosmetyków a za to może uzbiera się na całego babycooka, a nawet jak tylko na połowę to zawsze już coś.

    – laktator elektryczny. Nie ma co się znowu łudzić, że zbędny wydatek i że może niepotrzebny no bo przecież jest ręczny. A potem płakać i wyć, że przez cały dzień nawet nie pół butelki ściągnięte. Stop! Znów mamę motywuję – będzie więcej czasu spędzonego ze mną.

    – termoopakowanie – torbę mama już ma, ale coś tam dobrego słyszała o podgrzewaczach żelowych LOVI? Trzeba się bliżej zainteresować, bo nieważne czy naturalnie czy sztucznie – poza domem ma być smacznie i ciepło.

    – sterylizator i podgrzewacz – tych gadżetów już chyba przy dużo(drogo), nawet z pomocą gwiazdkowego Mikołaja. Ale może jeszcze i na to się uzbiera : ) Tylko co na to powie tata? Cały aneks kuchenny w moich sprzętach? Podrosnę, to pomyślę. Mam jeszcze sporo czasu.

    A który zestaw konkursowy? Silikonowy Multiportions – super sprawa, jak tu takiego nie mieć. Pojemnik na mleko w proszku- jeśli będę karmiony/a mm to obowiązkowo must have! Miseczka Ellipse- to się przyda na pewno, tak samo jak kubeczek Regullo, No który zestaw, no który. Oba kuszą i wabią. Tu miseczka i kubeczek, tam może nie będzie potrzebny pojemnik, ale ten multiportions.

    No dobrze, niech będzie ten zestaw z miseczką.

    Pozdrawiam Maleństwo

  • Renia

    U mnie rzeczą bez której bym się nie obyła jako,że moja córka nie chciała pić mleka z piersi jest ekspress do mleka 3w1.Jest ogromnym wsparciem dla matek karmiących mlekiem modyfikowanym. Wszystko zrobię jedna reka a w nocy wybawienie gdy w dosłownie chwile podgrzeje wodę na mleko. Drugi must have to pojemniki na mleko w który można odsypać odpowiednio odmierzoną porcję mleka, bardzo przydatne zwłaszcza na spacerach. Chciałabym otrzymać zestaw nr 2 z miseczką oraz kubeczkiem.

  • Ivu

    U nas okazało się, że laktator nie będzie potrzebny, natomiast nie obyłabym się bez silikonowych nakładek, pozwoliły karmić z mniejszym bólem i pięknie utrzymać laktacje a drugi must have to poduszka do karmienia, wygodna i dająca komfort. W ramach dbania o siebie: purelan. Chciałabym wygrać silikonowy multiportions -zestaw nr 1 🙂

  • Arleta Wojtysiak

    Jak dla mnie rzeczy, które są mi najbardziej potrzebne to:

    – butelka z podgrzewaczem ( fantastyczna, szczególnie jak jest chłodno i jesteśmy na spacerze)

    – smoczek uspokajający

    – laktator

    – poduszka do karmienia

    – butelki i pojemniki na mleko

    Wybieram zestaw nr 2: Miseczka Ellipse + kubeczek Regullo

  • Ewa

    Dla każdej mamy radę dobrą mamy
    poduchę rogala do karmienia zabieramy.
    Nie tylko dziecię z niej korzystać musi
    bo dobrze śpi się na tej podusi 🙂
    Butelek parę na wszelki wypadek mieć wypada
    bo czasem i laktatora potrzeba – to moja rada.
    Smoczki to świętość każdego rodzica
    by czasami dziecina cicho była bez cyca.
    A mi oba się zestaw z kubkiem podoba
    i to by była dla mej córci ekstra nagroda.

  • MIsia MAma

    Dla mnie bedzie najważniejsze aby mieć butelki i pojemniki na pokarm matki gdyż jako samotna mama bedę musiała wrócic szybko do pracy.

  • Agata Zazulak

    Witam
    Moja lista bez której nie dała bym rady?

    Moja córeczka ma dwa miesiące i jest małym ssaczkiem dlatego nie obyło się bez smoczków
    Jestem mega zadowolona z laktatora , niby ręczny ale wygodny bardzo mi pomógł i nadal służy.
    Przy pierwszym dziecku moim must have były butelki 4 sztuki , sterylizator4w1,

    uważam że to taka podstawowa lista okołokarmieniowa bardzo pomocna i prędzej czy później się sprawdza i jest potrzebna.

    wybieram zestaw
    kubeczek Regullo+Miseczka Ellipse

  • Anna Bal

    niestety nie wiem, bo zostanę mamą poraz pierwszy w styczniu i chętnie bym wzięła udział jeśli można 😉 o buteleczkę i miseczkę

  • Natalia

    I must have:

    ♥ 2 butelki 125 ml firmy LOVI
    ♥ smoczki do butelki (0-3 miesiące) – 3 szt.
    ♥ podgrzewacz do pokarmu
    ♥ laktator ręczny
    ♥ wyparzacz do butelek
    ♥ pojemniki na pokarm matki

    Jestem zainteresowana zestawem:
    Miseczka Ellipse + kubeczek Regullo

  • Marta

    Dla mnie najważniejszy gadżet to poduszka do karmienia. Zarówno ważna przy karmieniu piersią jak i sztucznym mlekiem. Zestaw 1

  • Rl Natka

    Hej!
    Moja lista rzeczy które trzeba mieć zaczyna się od butelek Avent. Mimo iż karmię piersią to butelki są bardzo użyteczne, na herbatkę, odciągnięte moje mleczko, lub też gdy czasem przygotowuję Antosiowi mleko „z puszki”. A gdy już mam butelki to trzeba je jakoś czyścić, a więc płyn do mycia butelek oraz specjalna szczotka do butelek i smoczków, oraz worki do sterylizacji, które wkładam do kuchenki mikrofalowej na 1,5 min i wszystko szybko jest gotowe do ponownego użycia (już bez bakterii :)).
    Każdy z przygotowanych zestawów by nam się przydał 🙂
    Pozdrawiamy Antoś i Natka

  • Iza

    Witam. Ja mimo, ze zakupilam laktator, nakladki na piersi, kremy na brodawki, pojemniczki…niestety nie moglam karmic piersia, przez co przeszlam mala depresje z tego powodu:( ale moj maluszek wlasnie skonczyl 5 miesiecy, jest zdrowy jak ryba, rosnie jak na drozdzach, szczesliwy i usmiechniety od ucha do ucha:))) Moim must have na 1 miejscu to wypazarka 2w1 Avent, dalej duza ilosc butelek Avent i Beaba w kolorze mint, uzywamy tylko smoczki Beaba z pieknymi napisami I love mum i I love dad:) pojemnik z 3 przegrodkami na mleko( bez tego ani rusz:)oraz termos , duza ilosc sliniakow, pieluszek muslinowych i bawelnianych. Od miesiaca wprowadzam pomalu pokarmy, wiec teraz inwestujemy w miseczki i lyzeczki. Teraz uzywamy miseczki Skip hop z slicznym motywem hipopotama, lyzeczki firmy MAM i beaba. Natomiast w ogole nieprzydatny okazal sie podgrzwewacz Avent. Wybierazmy miseczke i kubeczek;) pozdrawiamy:)))

  • Małgorzata Pasek

    Wśród produktów „must have” znajdzie się u nas…nagranie piosenki zespołu Enej pt. „Kamień z napisem love” 🙂 tak, to było nasze wybawienie przy usypianiu Adasia 🙂 Kiedy ja próbowałam swoich wokalnych sił, nie kończyło się to happy endem 😉 Poza piosenką, niezwykle przydatna okazała się suszarka teściowej 🙂 Delikatny szum działał rewelacyjnie na walkę z kolką. Trzecią rzeczą jest z pewnością lampka w kształcie gwiazdki – sprawiała, że noce nie były straszne, a mama przy okazji miała lepszą widoczność w czasie nocy 🙂

    Bardzo prosimy zestaw drugi – miseczka i kubek 🙂

  • Renata Chrpyt

    Dla mnie absolutnym hitem została miseczka z podgrzewaczem 🙂 Wystarczy gorąca woda, wlewasz do „drugiego” dna miseczki i jedzenie w talerzyku 1/ podgrzewa się 2/ pozostaje ciepłe, czasem nawet gorące! Idealny na wyjazdy, w gościny i w domu 🙂

  • Sylwia

    Kolejny fajny wyprawkowy wpis 🙂
    Polecam laktator Lovi, mi ratował cyce od zapalenia!
    Nie wyobrażam sobie mojego macierzyństwa bez silikonowych nakładek na piersi i kury babci dany 🙂
    Ja już nie mogę się doczekać kiedy drugi nasz Skarb opuści mój brzuch, bo jestem już tydzień po terminie a on ani myśli do nas dołączyć!
    Przydałby mi się każdy z zestawów, więc i ja ustawiam się w kolejce 🙂

  • Patrycja Makijażowa

    U nas karmienie piersia trwa juz 7,5 miesiąca, ale mimo wszystko juz kompletując wyprawke wlaczylam w nia butelki z chicco oraz avent. Do tego smoczki Lovi (ale tu mam „ale” ponieważ mój maluch nie potrafił ich zassać bo byly dla niego za duże wiec sprawdził sie jednak avent, wiec używamy tych firm wymiennie) do tego laktator w naszym wypadku bardzo potrzebna rzecz. Zaczynaliśmy od pożyczonego elektrycznego z firmy Medela. I byl niezastąpiony i idealny. Teraz mamy ręczny z canpol. Do tego w szpitalu niezastąpione okazaly sie nakladki silikonowe tez Avent i krem na brodawki Maltan. A gdy zaczął sie okres zabkowania „koralikowa” zawieszka do smoczka od Little efant okazala sie nie zastąpiona. A teraz gdy rozszerzamy dietę bardzo przydatne są kubek niekapek od TT i miseczki i łyżeczki. Juz nie mówiąc o sliniakach 🙂
    Wybieram zestaw nr 2. Bardzo by nam sie przydal 🙂

  • Angelika Kasprzyk

    Bardzo przydatna okazała się oczywiście butelka na dokarmianie i na ściągnięty z piersi pokarm.Drugą bardzo przydatną rzeczą był ręczny laktator,a trzecią rzeczą były silikonowe nakładki na piersi przy karmieniu.to podstawa według mnie i w te 3 rzeczy powinna się zaopatrzyć każda mama 🙂 Wybieram zestaw 2 czyli kubek i miseczka.Pozdawiam 🙂

  • loozak11

    Ps. Proszę o zestaw 1

  • loozak11

    Jeśli masz dziecko i karmić je chcesz,
    musisz mieć kilka produktów „must have”.
    Butelkę postaw na samym szczycie,
    bez niej naprawdę ciężkie jest życie.
    Gdy już Ci dziecko trochę podrośnie,
    łyżeczką zacznie już jeść radośnie.
    Żeby dziecko było szczęśliwe z jedzenia w pełni,
    miseczce również musicie być wierni.
    Pamiętaj o śliniaku kolorowym także,
    bez niego tragedia, a jak że.
    I jeszcze konkretna sprawa jedna,
    uczta jedzenia, bez obiadków mamy jest naprawdę biedna.
    Pamiętaj więc mamo, gadżety są ważne,
    lecz najważniejsze są obiady Twoje każde.

  • Karolina Lewandowska

    Dla mnie niezbędna okazała się butelka i osłonki na brodawki w pierwszych miesiacach życia a w kolejnych kubek niekapek łyżeczka i miseczka. Poproszę o zestaw drugi czyli kubek i miseczka

  • Magdalena Wojtanowicz

    Dla mnie zbawienny był ręczny laktator, bez niego nie poradziłabym sobie przy nawale pokarmu i tym że dostałam zapalenia i z tego zapalenia właśnie uratował mnie laktator. Dla mnie to gadżet nr.1 który powinna mieć każda kobieta jako wyposażenie. A wybieram dla mojego synka miseczkę i kubeczek. Jesteśmy na etapie samodzielności i przydałaby się taka miseczka i taki wspaniały kubeczek do nauki samodzielnego picia.

  • Magda Starnawska

    Przydatny jest napewno dobry laktator., wkładki laktacyjne, maść na popękane brodawki,pojemniczku lub woreczki na pokarm, buteleczka z e smoczki 0 gdyby trzeba było dziecko dokarmiać w tym wypadku sterylizator,podgrzewacz do butelek.Poproszę o kubeczek i maseczkę dla mojego smyka

  • noel174

    Jak dla nas to absolutnie niezbędny stał się kubeczek niekapek oraz pojemniczek na mleko z miarką. Oba przedmioty są niezawodne i niezastąpione. Oczywiście termos na dłuższe wyprawy także. Nie używałam laktatora i uważam go za zbędny wydatek. Jak ktoś chce karmić to jest wiele naturalnych sposobów na pozyskanie pokarmu a laktator to zbędny wydatek (wygoda). Nie mieliśmy też podgrzewacza do butelek i słoiczków, ale nie mam pojęcia czy żałować, bo obyło się bez.. Radzimy sobie do dziś..

    Jeżeli chodzi o zestawik to miseczka i kubeczek świetny pomysł na zbliżającego się Mikołaja dla córeczki.

  • Paula Paulina

    Bardzo przeżywam swoją pierwszą w życiu ciąże. Do przygotowań dla maluszka podchodzę bardzo dokładnie. Wszystkie notatki, uwagi, informacje zapisuję sobie na dużych kartkach A4 i trzymam w spinaczu. Wymazuję już niepotrzebne bądź zakupione rzeczy, a także dopisuję nowe niezbędne dla mnie i mojego malca.

    Z racji tego, iż sytuacja mi na to nie pozwala i w związku z tym długo nie będę karmiła piersią, moje akcesoria do tego celu ograniczają się do minimum.

    Jednakże na tym etapie moje „must have” to przede wszystkim:
    – zestaw pojemników do przechowywania pokarmu od Tommee Tippee. Wybrałam je, ponieważ pokarm można ściągać bezpośrednio do pojemnika, możemy je stosować razem z butelkami Closer to Nature®, które również są na mojej cennej liście, podczas karmienia butelką.

    – wkładki laktacyjne, zakupiłam Canpola oraz Chico, jednorazowe. Stwierdziłam, że nie ma sensu wydawać większej kwoty i kupować lepszych, ponieważ długo nie pokarmię, a wiadome dużo nie kosztują więc w każdej chwili można je dokupić jak się skończą.

    – laktator, ręczny od Tommee Tippee. Sytuacja nie wymaga by był elektryczny, więc po co wyrzucać pieniądze w błoto? Do sprawy trzeba podejść rozważnie i lepiej zaoszczędzoną kaskę przeznaczyć na gadżety podczas karmienia mlekiem modyfikowanym 😉

    – smoczek, Physio Soft dla 0+, przy wyborze smoczka kierowałam się przede wszystkim zdrowotnością dla dziecka (smoczek jest ortodontyczny, 0% BPA, z miękkiego silikonu) oraz marką, drugie smoczka jeszcze szukam, jednakże jeżeli ten przypasuje mojemu Szkrabowi, to nie widzę sensu zmiany na inny 🙂 tylko zakupienie w razie wu drugiego takiego samego.

    To na tyle, myślę, że to są najpotrzebniejsze gadżety podczas karmienia piersią 🙂

    Gdy już przejdę na karmienie butelką, rzeczy które będą mi wręcz niezbędne przedstawiają się następująco:

    – szczotka do mycia smoczków i butelek. Niezbędna ze względów higienicznych. W moim wyposażeniu znalazła się z wieszaka z Pepco, z Canpola 🙂 zwykła, tradycyjna i taka jest najlepsza bez żadnych udziwnień.

    – zestaw butelek, mała 150ml i duża 200ml od Tommee Tippee Closer to Nature® – wiadome wybrane pod zestaw do laktatora i pojemników na pokarm. Uważam już teraz, że będą się świetnie sprawowały. Nie wiem jak często będę ich używać, będąc w domu oczywiście, gdyż na uwadze mam lepszy gadżet, który nadaje się jednak najbardziej na wyjścia z domu (o tym na samym końcu 🙂 )

    – podgrzewacz do butelek.. i tu bez wahania Tomme Tippee . Do użytku w domu w sam raz, a na wyjścia mam coś specjalnego 😀

    – samonagrzewająca się butelka, idealna na podróż, spacer, wizytę u rodziny czy znajomych. Totalny szał 🙂 wystarczy zabrać ze sobą butelkę z wodą, później wsypać mleko, wcisnąć guzik i po pięciu minutach mamy ciepłe mleko dla dziecka. Temperatura (36 stopni C) utrzymuje się ponad godzinę. Proste, czyż nie? Dla mnie super 🙂 Koszt jej około 150 zł.. drogo, ale myślę, że warto. Lepiej zaoszczędzić na innych bajerach i zakupić to cacko, praktyczne i ułatwiające nam życie. Na mojej liście zapisana na czerwono, z adresem sklepu www gdzie można ją kupić 😉

    Niby lista nie długa, ale jednak sporo czasu spędziłam by wyszukać i zakupić, zapisać co jeszcze ma być NA PEWNO. Jednakże myślę, że ten poświęcony czas to pikuś do szczęścia jakie przyniesie mi mój w drodze synek, oraz funkcjonalne, praktyczne oraz niedrogie (ekonomiczność przy dziecku to ciężka sprawa).

    Na pewno przydałby mi się również Silikonowy Multiportions + Pojemnik na mleko w proszku 🙂
    Kolorystycznie pod szafki w kuchni, oraz mój wózek dla bobasa <3

    Pozdrawiam was mamy 🙂

  • Ada

    Mamą zostanę po raz pierwszy i już nie mogę się doczekać tego momentu 🙂 Niestety nie będzie mi dane cieszyć się urlopem i czasem sam na sam z dzieckiem dłużej niż 3-4 miesiące bo muszę wrócić do pracy. Opiekę nad dzidziusiem przejmie mąż (zgłosił się sam, na ochotnika 🙂 ) i w związku z tym absolutnym must-have jest dla nas zestaw: dobry laktator ( po przekopaniu morza wątków decyduję się na Lovi Prolactis) + podgrzewacz do butelek/słoiczków. Chcę karmić piersią nawet po powrocie do pracy (plan zakłada : 1. karmienie poranne, 2. karmienie mlekiem naturalnym z butli 3.spacer męża z dzieckiem do mnie do pracy i tu kolejna porcja ‚cyca’, 4. karmienie ponownie butlą z mlekiem naturalnym, 5. mama wraca z roboty i synuś je do woli) ale jak to wyjdzie, zobaczymy… Trzymajcie kciuki!
    P.S. jeśli uda nam się wygrać to z każdego zestawu będziemy zadowoleni 🙂

  • Agata Michalska

    Absolutny must have to maść na brodawki, jeśli mama karmi piersią. Pojemniki na pokarm, też super, a to gotująco-blendujące urządzonko… Wow. Jestem pod wielkim wrażeniem. Żałuję, że nie nabyłam sterylizacji. No cóz. Człowiek uczy się na blędach. Hmmm. Szczerze, każdy ten gadżet jest przydatny, prędzej lub później. 🙂 Także, szaleć mamuśki! To w końcu dla naszych dzieci i naszej wygody.
    W związku z tym, że moje dziecio ma już pół roku (taki smok!) jestem zainteresowana zestawem drugim (miseczka i kubeczek).
    Pozdrawiam i powodzenia dla wszystkich!

  • Agnieszka Kawecka

    Mamą będę po raz pierwszy. Staram się robić listę produktów które kupię, ewentualnie kupię, kupię w sytuacji awaryjnej. Ostatnia lista zapewne będzie dla męża, który zostanie doinformowany i w razie czego będzie mógł sam pojechać do sklepu i nabyć produkt S.O.S. 😉

    Mam nadzieję, że uda mi się karmić piersią, choć rodzinne historie sugerują, że może nie być to takie proste jak mi się wydaje. Ale pomimo wszystko i wierząc że z pomocą doradcy laktacyjnego jednak się uda mamy już małe butelki 150ml firmy Chicco(dostaliśmy w prezencie, więc na początek wystarczą, jeśli nie będą zdawały egzaminu na drugiej liście mamy TT oraz Lovi). Laktator ręczny (jednak nie mając pewności czy podołamy z kp wolę nie wydawać od razu podwójnej kwoty na elektryczny, jest on zapisany na liście SOS). Jeśli chodzi o wkładki laktacyjne waham się pomiędzy jednorazowymi wkładkami a muszlami silikonowymi NUK – za silikonowymi przemawia fakt, że są bardziej ekologiczne jednak obawiam się odparzeń i podrażnień. Dlatego tutaj mam jeszcze mały znak zapytania 😉 Do tego woreczki do mrożenia mleka z miejscem na zapisanie daty oraz godziny odciągnięcia pokarmu. Z większych gadżetów musowo poducha rogal do karmienia 😉 nie wyobrażam sobie żeby maluch wisiał mi na ramieniu, dlatego dla własnej i jego wygody poducha będzie na pewno 🙂

    Z zestawów wybieram zdecydowanie zestaw numer 1 Beaba, Multi Portions gadżet w którym się zakochałam, super podzielne na małe porcje, można wyjmować pojedynczo, można myć w zmywarce co także jest dla mnie bardzo ważne. I pojemnik na mleko w proszku- idealny gadżet na nocne wyprawy po mleko, bez odmierzania porcji, pomaga szybciej przygotować i podać butelkę.

  • Edytka1990

    Hmm, mamą jestem już od ponad roku ale początki były trudne bo za bardzo nie miał, kto mi przetrzeć szlaków w opiece nad małym ludzikiem. Moim must have do dnia dzisiejszego jest lakator marki avent. Już tłumaczę dlaczego. Po wyjściu ze szpitala na drugi dzień przyszła do mnie położna i była przerażona moimi piersiami, że mam tyle mleka. Jednak ja jako nie doświadczona Matka Polka dostałam byle jaki laktator od znajomej, którym praktycznie nie dało się ściągać pokarmu dla malucha tym bardziej, że miałam tak pogryzione brodawki. Więc wiele nie myśląc zadzwoniłam do męża że ma mi kupić porządny laktator. Wiem dziwne, że faceta wysłałam po taki zakup ale po porodzie nie mogłam chodzić tak byłam porozrywana :(. Ale nie o tym. Także mój szanowny małżonek kupił mi laktator marki avent natural :). I dzisiaj z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie raz mnie ratował przed stanem zapalnym piersi. Mój mały smyk jak miał pół roku to stwierdził że mamy cycka już nie będzie ciągnął bo jest na to chyba za duży. Więc zrobiło mi się szkoda ale stwierdziłam, że skoro cycka nie chce ale mleko od mamy tak to nie ma sensu mu go odmawiać. I tak do dnia dzisiejszego mój synek piersi nie złapał ale mleko dostaje codziennie ściągnięte świeże i ciepłe od mamy 🙂 Więc bez laktatora nie miałbym najmniejszych szans syna karmić ,, piersią”
    Jakbym wygrała to bym chciała dostać kubek i miseczkę bo mój mały kochany ludzik jest na etapie samodzielnego spożywania posiłków 🙂

  • Blanka Blanka

    Również spodziewam się drugiego dziecka, przy pierwszym nie byłam tak oczytana i zafiksowana na te wszystkie gadżety posłuchałam jednak „znajomych matek posiadajacych dzieci” które odradzały kupowanie zbędnych gadżetów twierdząc, że jest to strata pieniędzy! Teraz z doświadczenia oraz z rad mam blogujacych, o 180 stopni zmianiłam zdanie- trzeba sobie ułatwić życie! Po mału juz skompletowałam wyprawkę dla mojej córki z produtów „Must have” jest to: butelka PACIFIC BABY -choć nie wiem, jeszcze czy bede karmić czy nie ( zależne do dziecka) to rodzę zimą dlatego będzie to strzał w 10, jesli jednak uda sie karmić- to zawsze zostanie na ciepłe herbatki czy soczki 🙂 Podobnym gadżetem jest Termos forget me to ze Skip Hop-a, w przypadku pierwszego syna jak byliśmy na mieście prosiłam w restauracjach czy aptekach o podgrzanie posiłków dla syna- ten termosik bardzo by mi ułatwił zycie 🙂 no i jest „dizajnerski”. Oczywiście wybrałam Kurke LA millou do karmienie i nie tylko, jak równiez ANGEL’S WINGS 🙂 W ogóle La Millou rządzi :)Natomiast produkty Beaba są świetne przymierzam sie do ich wanienki do kąpieli 🙂 Jeżeli chodzi o konkurs, to wybierm zestaw 1, jak nie wygram i tak go kupie- jest to rewelacyjne rozwiązanie do przechowywania np. zupek czy mleka w proszku 🙂

  • Ka ES

    laktator Medela i Medela Calma (Tosiek nie mogl sie przyssac- piersi wiEEElkie i uciekala brodawka). Nie wyobrazam sobie przetrwania pierwszego miesiąca bez Medeli ;-)ja sciagalam – Mąż karmil
    Kazda mama w zestawie powinna mieć poduszke do karmienia 🙂
    Aaaaa i oczywiscie liście kapusty!!! 😉
    A zestawik obojętnie który 🙂

  • Jadwiga

    Bardzo pomocna poduszka do karmienia. Mój kręgosłup jest szczęśliwy. Ja i mały ssak również. Karmimy się z przyjemnością. Aż żal przy pierwszym dziecku jej nie było. A gdy nie karmię to poduszkę podbiera starsza siostra która uwielbia na niej spać.

  • Ewa S

    Jako że zostałam mamą po raz drugi wiedziałam już co nieco o trudach macierzyństwa dlatego jeszcze w ciąży zapoatrzyłam się w pare gadżetów:
    – poduszka dla kobiet w ciąży, taka duża ( w ciąży z nią śpisz, później przydaje się do karmienia, jak maluch podrasta świetna bariera by nie poturlał się za daleko, a jak już jest całkiem spory to do zabawy świetna),
    – laktator elektryczny Avent
    – silikonowe osłonki na brodawki (dar z niebios ;)) Avent
    – butelki antykolkowe Avent Natural
    – podgrzewacz do butelek Avent – jakość i solidność firmy Avent oraz kompatybilność produktów podbiły moje srece,
    – pojemnik na mleko modfikowane z przegródkami – idealne na wyjścia z domu ale i w domu kiedy mamy nie ma a zostaje troche nieporadny tata.
    Ale najlepszym gadżetem ze wszystkich jest WIADRO DO KĄPIELI TUMMY TUB – moja córcia pokochała je od pierwszych dni życia. Genialny wynalazek niemieckich położnych ulżył mojemu skarbowi w kolkach (kąpiąc się w pozycji embrionalnej maleństwo nużkami samoistnie masowało sobie brzuszek). Do dziś wywołuje zdziwienie na ustach teściowej ale szczery uśmiech mojego dziecka. Polecam przełamać sie i wypróbować.

    A wygrać chciałybyśmy miseczkę i kubek bo zaczynamy przygodę z zupkami.
    Pozdrawiam

  • Anna Izabela

    Co do wyboru laktatora, to polecam elektryczny. Ja przy pierwszej córce postawiłam na ręczny i srogo się zawiodłam. Nie wiem czy to była kwestia wprawy, czy mojego ciała, ale laktator ręczny nie dawał rady, a ja przeżywałam katusze. Z odsieczą przyszła mi koleżanka, użyczając laktatora elektrycznego (ten akurat był firmy Medela) i okazało się, że mleko płynie strumieniami 🙂 Po pewnym czasie, kiedy odciąganie pokarmu nie stanowiło dla mnie najmniejszego problemu, używałam nawet dwóch jednocześnie 😀 Serio, do jednej piersi przykładałam elektryczny, a gdy hormony zrobiły już swoje i druga pierś zaczęła również „produkować ” pokarm, przykładałam do niej laktator ręczny i bez problemu, ekspresowo, odciągałam pokarm z obu piersi. Co za oszczędność czasu 🙂 Obecnie, kiedy za kilkanaście dni przywitam się z moją drugą córką, laktator elektryczny jest moim „must have” i czeka spakowany w wyprawce do szpitala. Innym „must have”, którego „I don’t have” 🙁 są smoczki Tommee Tippiee ze starej kolekcji, które cudownie sprawdziły się przy mojej pierwszej córce, a których obecnie nie mogę nigdzie dostać. Liczę na cud 😉
    A jeżeli chodzi o konkurs, to zestaw 1. wydaje się bardzo ciekawy 🙂

  • Monika Nowak

    Moim okołokarmieniowym hitem okazał się być najprostszy podgrzewacz. Nie jest to ani rzecz niezwykła ani multiinnowacyjna ale okazała się być naszym wybawieniem i spełniła swoje zdanie w 101%. Mała rzecz a jak cieszy! Teraz zrozumiałam to hasło. Kiedy po ciężkim porodzie pojawił się olbrzymi problem z laktacją a dziecko nie chciało w żaden sposób współpracować, załamałam się. Był płacz, zgrzytanie zębami, herbatki na laktacje, poradniki, picie wody, zdrowe odżywianie, laktator non stop w użyciu, wizyty położnej laktacyjnej, wizyty położnej środowiskowej i nic. Mleka ubywało, dziecko nie chciało się w ogóle dostawić a mleka mm schodziło, co raz więcej. Załamałam się totalnie bo wydawało mi się, że kp to jedyna droga do zdrowia i szczęścia mojego dziecka. Wyrzucałam sobie, że beznadziejna ze mnie matka a nocne eskapady z przygotowywaniem odpowiedniej temperatury wody do mieszanki jeszcze dodatkowo potęgowały moje złe samopoczucie. Aż w końcu powiedziałam dość. Dość depresji, dziecko na mm może być zdrowe i szczęśliwe, a zdołowana i podminowana mama w niczym nie pomoże. Zaopatrzyłam się w cały sprzęt i wśród niego wyłowiłam numer 1 . Tak właśnie zaczeęa się nasza przygoda z podgrzewaczem marki Lovi. Nocne eskapady szybko się zakończyły. Butla spokojnie leżakowała w nocy w podgrzewaczu i miała idealną temperaturę. Moje podłamanie ostatecznie zakończyło się a ten mały sprzęcik towarzyszy nam po dziś dzień, choćby do podgrzewania jedzonka. Genialne! Nie potrzeba żadnych wymyślnych sprzętów aby ułatwić sobie maksymalnie życie.

    Jeśli wygramy super byłby zestaw numer 2 🙂 miseczka i niekapek

  • Agea

    Bardzo wspierającące dla mnie były i są do tej pory:
    – laktator ręczny
    – odciągacz brodawek sutkowych (w pierwszych tygodniach)
    – duża poduszka do karmienia (z malutkimi groszkami)-w czasie ciąży pomagała również w spaniu.
    – pudełko na mleko w proszku
    – podgrzewacz do mleka i jedzenia z funkcją sterylizatora
    – siateczka do karmienia dla dziecka (na owoce,warzywa)
    – miękka łyżeczka do karmienia
    – ocieplacz na butelki (z możliwością podgrzewania w samochodzie)

    a jeśli będzie szansa na wygraną to marzy mi się dla córeczki Miseczka Ellipse + kubeczek Regullo

  • Magdalena Giel

    Ja w sumie mam takie dwa must have, pierwszy używany już od początku ciąży ze względu na okropne bóle kręgosłupa poduszka do spania/karmienia – rogalik sprawdza się idealnie, warto zainwestować w dobrej jakości – w pierwszej ciąży bardzo mi się odkształciła 😉 a druga rzecz o której piszesz w poście laktator Lovi Prolactis – nawał jaki miałam by mnie chyba zalał, a ten laktator sam stymuluje piersi, przełączasz na ściąganie mleka i zaraz buteleczka pełna. Można też ręcznie, a wszystko jest w poręcznej torbie. Szczerze mogę go polecić, jak i butelki aktywne ssania (karmię małą piersią, ale moja starsza córka pija z lovi). Pozdrawiam serdecznie!

  • Marta Milczarska

    Me gadżety do karmienia,
    to poducha bez wątpienia,
    miękka, cudna, w kształcie kurki,
    to dla syna nie dla córki,
    By wygodnie nam się jadło,
    a Jaśkowi rosło sadło.
    Tak poza tym to laktator,
    By się mi nie zrobił zator,
    elektryczny, to rzecz jasna,
    pierś szczęśliwa, miękka, krasna.
    Cóż to za wygoda wielka.
    No więc dalej-to butelka
    szklana być koniecznie musi,
    bo podoba się mamusi.
    I nie śmierdzi,i jest czysta
    To moich gadżetów lista.

  • ewelina

    Nr.jeden butelka biboz😍😍😍 jestem mama wczesniaczki…. i naprawde mielismy mega problem z jedzeniem i dobraniem odpowiedniego smoczka… mleko w butelkach z innych firm po chwili bylo zimne a nasze karmienie trwalo 40minut i dluzej… smoczki twarde… Przypadkiem trafilam na biboza…Mala slicznie pila mleko nie bylo klopotu z utrzymaniem ciepla…Ta butelka jest poprostu NAJLEPSZA I NAJWSPANIALSZA 😉 Teraz czas na bidon i zastawe;)

  • Karolina

    Co do pytania o laktator, to koleżanka zachwalała laktator elektryczny firmy MEDELA. Odnoszę się do doświadczenia kogoś innego, bo sama dopiero czekam na pierwsze dziecko, a nastąpi to już za 3 miesiące 🙂 Odpowiadając na pytanie to zakładam, że potrzebny będzie laktator elektryczny, jakiś dobry smoczek (cały czas szukam) i kilka butelek (chyba zdecyduję się na Tommee Tippee). Aczkolwiek po przeczytaniu wpisu, stwierdzam, że BIB Expresso może przeskoczyć z listy „By się chciało” na „Must have” 🙂 Choć mam nadzieję, że uda się karmienie piersią, to na pewno warto być przygotowanym na plan awaryjny. Z czasem poważnie rozważę zakup Babycook’a – wydaje się być idealnym urządzeniem do przygotowywania posiłków, a w planie mam ich samodzielne przygotowywanie. Czy uda mi się wygrać, czy nie – to na prawdę fajnie, że trafiłam na ten wpis, jest bardzo pomocny. Interesowałby mnie zestaw nr 1. Pozdrawiam.

  • Magda

    Odpowiedź prosta i bez zastanowienia – babycook beaba. Przy pierwszym synku gotowałam w garnku, przelewałam do blendera, miksowałam, do słoiczków i jeszcze wekowanie, bo cały proces zajmował sporo czasu i nie wyobrażałam sobie robić to kilka razy w tygodniu, więc robiłam na zapas. No a przy wlewaniu gorącego posiłku do pojemnika blendera, pojemnik w końcu temperatury nie wytrzymał i pękł… Przy drugim synku koleżanka pokazała mi na internecie babycook i jeszcze tego samego dnia go zamówiłam. Maleństwo wtedy nawet czterech miesięcy nie miało, więc urządzenie musiało troszkę poczekać. Teraz nie wyobrażam sobie gotowania Maleństwu bez babycook. To mój numer jeden wszystkich gadżetów, jakie zgromadziłam przy synku. A i przydaje się do przygotowywania deserów dla moich dużych chłopaków. Fakt, babycook jest kosztowny, ale gotowe słoiczki z obiadkami i deserkami wychodzą z czasem jeszcze drożej. Babycook z perspektywy czasu oszczędza i czas i pieniądze. Jedzonko gotuje się samo, zdrowo, bo na parze, a ja mam czas dla mojego łobuziaka. Mojego babycooka nie zamieniłabym na nic innego 🙂
    A z nagród konkursowych wybieram miseczkę i kubeczek.

  • gwinoic3

    Moja lista must have: laktator elektryczny, butelka przeciw kolkowa, krem na brodawki, wkładki laktacyjne a nad resztą jeszcze myślę 🙂 Mam nadzieję że nie będę miała problemów z karmieniem, bardzo się tego boję, na szczęście mam jeszcze troszkę czasu na przygotowanie się 🙂 (Silikonowy Multiportions + Pojemnik na mleko w proszku)

  • nataliakę

    O zesz…ale tylko jeden gadżet?? 😀 hmmm, od serca polecam Ci babycooka i podajnik na mleko w proszku (ojjj i herbatniki w nim z nami jeździły 🙂 ), ale coś, czego powyżej nie widze, to silikonowe butelki/podajniki z lyzeczka, rewelacyjne do kaszki!!! Np firmy nuby… Kaszka nie dostaje śliny dziecka i jest kaszka do końca a nie do podanie 3 lyzeczek. Mój hit, o tak! A polujemy na zestaw nr 2, akurat testujemy niekapki no i miseczka ideał,w końcu to beaba 🙂

  • Ania Zielińska

    Mimo, że zostałam Mamą ponad 7 lat temu nigdy nie zapomnę jaki „gadżet ” dosłownie uratował mi życie. Po powrocie ze szpitala kiedy doskwierał mi nawał pokarmu, co uniemożliwiało mi karmienie, na pomoc przyszła moja Mama. Dał mi wtedy swój wysłużony laktator ręczny ( szklany!) który używała przy 4 swoich dzieci. Niespodziewanie przyniósł ogromną ulgę i dał mi możliwość spokojnego nakarmienia głodnego Synka 🙂

    Teraz kiedy czekam na drugie dziecko poznaję te wszystkie gadżety na nowo.
    Wybrała bym zestaw miseczka + kubeczek 🙂

  • Mój Jaś jeszcze w brzuchu, ale niebawem ujrzymy się twarzą w twarz, co mnie niezmiernie cieszy. Będzie to moje pierwsze dziecko, zatem doświadczenia z karmieniem nie mam. Wiem jedno – chciałabym jak najdłużej karmić go piersią, ale z pewnością będę również używać butelek i laktatora, ponieważ w następnym roku szykuje się nam 5 wesel (pierwsze odbędzie się, kiedy synek będzie miał niespełna 3 miesiące), a że nie chcę zamęczać go, to pewnie zostanie u moich rodziców (oddalonych 3 minuty samochodem od sali weselnej). Wiadomo, że dziadkowie Jasia będą musieli go nakarmić, zatem ściągnięcie mleka i podanie go w butelce to sprawa najwyższej wagi. Zatem moim „must have” jest laktator elektryczny – nie wiem, czy finanse nam pozwolą na zakup tego wymarzonego, bo jeśli nie, to mam dwie propozycje pożyczenia laktatora, zatem pewnie skorzystam. Do tego niezbędne będą butelki oraz pojemniki na mleko, w którym będę mogła przechowywać mój „dar natury” (oby mój biust spisał się dobrze :P). Myślę, że dobrze byłoby zainwestować również w podgrzewacz do butelek, bo ułatwia życie. Nie miałam jeszcze przyjemności korzystania z produktów firmy Beaba, ale design po prostu zachwyca! Zatem z przyjemnością przetestowałabym pierwszy zestaw. 🙂

  • Lulu_lotta

    a i zpomniałam dodać, że ściągałam medelą a karmiłam butelkami TT 🙂

  • Lulu_lotta

    przy Łucji ściągałam mleko przez 10 miesięcy po 37 dniach walki i karmienie bezpośrednie… wiem z czym to się je i przez to przy Kosmie walczyłam by znowu nie randkować z laktatorem ( używałam medeli- polecam) tym razem gdyby się nie udało miałam zakupić podwójny dla zaoszczędzenia czasu 😉
    Kosma na szcześćie ( choć nie ciepnie KP) ‚cyckowy’ smoczka szybko odrzucił a silikonu ssać nie umie… w ciąży kupiłam butelkę samopodgrzewającą się i stoi póki co nieużywana… nie wiem czy kiedykolwiek się przyda, jest jeden minus, wkładem ogrzewasz jeśli dobrze pamiętam 180 ml płynu nie ma instrukcji jak to wygląda gdy chcesz więcej/ mniej mleka przygotować- przy MM możesz wylać a odciągniętego szkoda każdego ml- wiem co piszę 😉

  • A ja się dziwię, że mając doświadczenie z pierwszym dzieckiem, przy drugim chcesz mieć w domu tyle gadżetów kuchennych 🙂 Z reguły dużo się kupuje przy pierworodnym, a przy drugim już naprawdę nie wiele – smoczki, butelki i tyle. Ja w ogóle nie używałam sterylizatora, podgrzewacza użyłam może raz, do 2 butelek jakie mieliśmy w domu suszarka zupełnie nie była potrzebna, laktatora też użyłam może ze 2 razy, aczkolwiek uważam że warto go w domu mieć „na wszelki wypadek”. Poduszki do karmienia nie miałam, bo praktycznie wszystkie koleżanki, które je miały ich nie używały, więc uznałam że to zupełnie zbędny wydatek 🙂

    • Ja przy Wiktorii miałam takie podejście, że większość rzeczy to zbędny wydatek, a dziś z perspektywy czasu wiem, że wielce, ale to wielce ułatwiłyby mi życie, dlatego – owszem – nie będę kupować czegoś w ciemno, nie będę kupować np. nie wiadomo jakiej ilośći butelek, smoczków, tak samo jak szerokim łukiem omijam rzeczy wątpliwej jakości, ale tych gadżetów, które mają mi ułatwić macierzyństwo sobie nie odpuszczę 😉

  • karolina woźniak

    Możemy podac sobie
    ręke ,jak też jestem gadżeciarą. Lubię takie nowinki i „wynalazki”-jak to
    złośliwie nazywa mój mąż.Troszke ich zalega zupełnie niepotrzebnych,lub nawet
    nigdy nie użytych.Ale jest taki jeden który posłużył nam że ho,ho,ho i jeszcze
    drugie tyle posłuży. Nie będę reklamowac marki,napisze tylko że to
    samonagrzewająca się butelka. Kurcze jakie to ułatwienie,jaka pomoc dla
    matki,jaki sprytny sposób na oszczędzenie czasu!Moduł grzewczy starcza na
    długo,łatwo się go ładuje,wystarczy zanurzyć we wrzątku i tak szybko podgrzewa.A
    na dodatek butla utrzymuje temperaturę dośc długo,można śmiało brac na
    wycieczkę.Polecam każdemu kto tak jak ja musi karmić MM. Chciałabym zagrac o zestaw nr 1

  • Miałam laktator ręczny tomee i u mnie był hmm za słaby-jestem mamą wcześniaka i nasza mleczna przygoda była trudna…miałam pożyczoną elektryczną medelę i tu zdecydowanie lepiej. SNS medeli też wypróbowaliśmy-u nas kiepsko się sprawdził. Ale to bardzo indywidualna kwestia.
    Absolutny mmust have dla mnie to maść dla mamy lansinoh-poniej również dla dziecka i dla wiecznie wyschniętych ust mamy-takie alternatywne zastosowanie. Warto mieć podgrzewacz, bo przydaje się często i jest max wygodny. Z butelek polecam Tomee, chociaż nie do wszytkich termoopakowań pasują-więc warto sprawdzić 😉
    Wybieram zestaw z miseczką 🙂 Pozdrawiam

  • Ola Machnikowska

    Czasem przy drugim dziecku karmienie piersią się udaje. Właśnie tak było u mnie 🙂 Ona porody to cc więc może się udać również przy cesarce. Z córką jakaś droga przez mękę, mnie bolało okropnie, ona nie chciała jeść. Trochę odciągałam laktatorem, ale po 3 miesiącach pokarm zanikł 🙁
    Teraz z synkiem poszło prawie jak z płatka! Mimo że w szpitalu karmiłam głównie mieszanką mm.
    Na początku bolało, ale się nie poddałam. Teo ma prawie dwa miesiące i cały czas jest na piersi i nie zamierzam przestawać go karmić w ten sposób.
    Bardzo przydała mi się maść na brodawki bepanthen, niestety trzeba ją zmywać przed karmieniem. Później kiedy piersi się trochę zagoiły używałam lanoliny lansinoh, bardzo ją polecam. Przydała się też białą kapusta w lodówce, raz miałam lekki zastój i uratowała mi życie 😉
    Jeżeli chodzi o butelki to przy córce używałam medeli calma, nie jest najtańsza, ale naśladuje ssanie z piersi. Słyszałam że najlepsze laktatory ma medela. Ja mam starszy model mini electric i teraz kiedy mleko płynie bez problemu jest ok. Przy córce pewnie sprawdziło by się coś lepszego, ale pokarm za szybko zanikł. Dużo osób poleca medelę swing 🙂 Przy córce przydał się sterylizator do butelek i smoczków. Przy synku nie używam bo z butelki jadł na razie 4 razy 😉 Za to teraz sprawdziły się woreczki do mnożenia pokarmu. Na samym początku naszej mlecznej drogi zamroziłam kilka porcji pokarmu, teraz gdy muszę wyjść mały dostaje przygotowane wcześniej mleko, a ja po powrocie uzupełniam zapasy. Mam woreczki firmy avent i jestem z nich zadowolona.
    Piszesz że już od 4 miesiąca chcesz podawać córeczce stałe pokarmy, najnowsze zalecenia who to wyłączne karmienie mlekiem (obojętnie czy z piersi czy mm) przez pierwszych 6 miesięcy 🙂 Oczywiście producenci słoiczków chcą jak najszybciej na nas zarobić więc robią produkty już od 4 miesiąca 🙁 U nas i córki króluje blw po skończonym 6 miesiącu i synek też będzie miał tak rozszerzaną dietę 🙂
    Jeżeli udałoby się nam wygrać to poproszę o zestaw kubeczek z miseczką 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Zosia Wf

    Bezsprzecznie sprawdziły się u nas tylko smoczki na początku cała reszta okazała się potrzebna dopiero dużo później co więcej popełniłam taki sam błąd jak ty i ja kupiłam smoczków różnych a syn korzysta tylko z logiki i na dodatek sporadycznie właściwie tylko do spania nie wyobrażam sobie jednak zostać na lodzie i nie mieć w wyprawce butelki wkładek laktacyjnych smoczka i chyba to tyle na pierwsze dni. Laktator mam elektryczny kupiony kilka miesięcy po porodzie bo dopiero wówczas okazał się niezbędny. Lovi i jestem mega zadowolona. Tak więc wyprawka nie musi być wielka. Właściwie większość można kupić po porodzie tylko kto ma chęć w połogu po sklepie biegać, prawda??? 🙂
    Ps. Czekam na Twoja kolekcję w LM i wybieram zestaw z butelką i talerzykiem. 🙂
    No i pogłaskać ode mnie maluszka w brzuszku 🙂

  • Karolina

    Chciałabym karmić piersią i mam nadzieję ,że się uda, ale dość szybko będę musiała wrócić na pojedyncze zajęcia. Dlatego moje must have to laktator elektryczny (taki mi polecały koleżanki i ciocie), butelki i podgrzewacz BIB second control. Myślę, że jeszcze dużo rzeczy mnie zaskoczy co mi się przyda, ale bez tych rzeczy nie da rady.
    Wybieram zestaw pierwszy mulitportions+pojemnik na mleko 🙂

  • ewa

    Myślę, że laktator ręczny sprawdza się jak ktoś nie ma problemów z karmieniem piersią. U nas gładko nie było i laktator ręczny LOVI i Avent nie dały rady poprostu nie ściągały nic a frustracja rosła. Z przychodni wypożyczyłam laktator elektryczny Medela swing i uważam, że to cud techniki poprostu. Zainwestowałam w niego potem odsprzedałam i karmienie piersią WYGRAŁAM. Jest to zwłaszcza przy problemach z kp mój okołojedzeniowy produkt must have :). A marzy mi się teraz taki zestaw Silikonowy Multiportions + Pojemnik na mleko w proszku bo BEABA nawet te prozaiczne rzeczy jak pudełko na mleko tak potrafi ładnie zrobić, że jak patrzę na mój stary to myślę czy to naprawdę taka filozofia żeby czymś ująć czasem wystarczy właśnie kolor, kształt i tak zwykła rzecz sprawia że cieszysz oko za każdym razem gdy korzystasz .

  • Dana Ryglowska

    ja zachorowałam na Babycook… totalnie… skradł moje serce i już poluję na ebayu, choć jeszcze z rok nie będę go używać 😉 oglądam, przeglądam, szukam przepisów… no cielęca miłość 😉 więc mi się marzy ten zestaw z multiportions.

    Moim hitem jest szklana butelka Avent. Jest po pierwsze piękna, po drugie piękna, a po trzecie… bardzo praktyczna, nie zużywa się, nie pęka. Faktycznie jest trochę cięższa i to na początku może przeszkadzać, ale warto się przyzwyczaić. I bakterie się w rysach nie zasiedlają! I smok jest taki przyjemny w dotyku… Naprawdę polecam.
    A na poranione sutki działa puszysty krem łagodzący Momme… warto dzieciaczkowi podkraść, bo fajnie goi przetarcia i ranki. Trust me! no i to opakowanie….

  • Irena

    Najwięcej zawdzięczam podwójnej poduszce, takiej po mamie – to ona wspierała moje chude ręce w trakcie karmienia. A gdy czasem wszystko już omdlewało i super moc uciekała przez wszystkie dziurki… i nie chciała wrócić – ta nadzwyczajna, stara poduszka wytrzymywała wszystkie moje łzy. Zawdzięczam jej wiele…może nawet nową siebie… dla Córci trudzącej się z AZS marzymy o Miseczce Ellipse + kubeczek Regullo. 🙂

  • Agnieszka Hajnce

    Must have… Wiele rzeczy mam po pierwszym dziecku, ale Twój wpis uświadomił mi że to musze jeszcze dopisać do listy „wyprawka Tosia” – pojemnik na mleko. Po krótce uzasadnienie… Podczas ciąży ze Stasiem byłam przekonana ze będę karmić go tylko i wyłącznie piersią. Niestety… Nie miałam pokarmu, stres zrobił swoje. Jak mąż dawał mu pierwszą butelkę z modyfikowanym mlekiem jak ryczalam w pokoju obok. I wtedy od bratowej dostałam kilka fajnych gadżetów do karmienia. M.in.pojemnik na mleko który mega mi się przydał (często gdzieś jeździmy) i cieszył oko. Niestety kilka razy spadł i…. Nie muszę chyba mówić który zestaw wybieram ;)) pozdrawiam

  • Olimpia

    Oj bardzo dobre pytanie.Dla mnie odpowiedz jest bardzo prosta. Nawet mam 2 opcje, ale najpierw przybliżę temat dlaczego wybrałam i na pewno przy nastepnym dziecku wybiorę je jeszcze raz. Dla mnie karmienie piersią skończyło się klapą, chociaż trudno o tym mówić bo to co dzieje się w okresie poporodowym z małego problemu robi się problemem na skalę gigantycznej i to wpływa na nasz stan psychiczny. W moim przypadku synek od poczatku miał problem z żołądkiem , począwszy od nietolerancji laktozy, glutenu oraz w pierwszych dniach życia pojawiły się u niego kolki-koszmar !!! nie śpisz , nie jesz, człowiek wypompowany…no i dziecko non stop nie płacze tylko się drze! krzyczy! kosmos. Mój syn jak spał to od razu po przebudzeniu musiał dostać mleczko, normalne ale te krzyki zanoszenie się na duszenie , dziecko czerwone ze złości z bólu itd i robienie zwykłego mleka to był taki stres,że psychicznie i ja i syn przez ten czas przechodziliśmy traumę…Szperając w internecie znalazłam coś co uratowało mi życie w tym okresie. Był to BIB EXPRESS 3w1-urządznie za które ktoś powinien dostać nagrodę, ten ekspres w ciągu 30 sekund podgrzewał nam wode na mleczko a nie każdy wie, że woda do przygotowania mleka modyfikowanego specjalnego dla dzieci z alergią pokarmową (NUTRAMIGEN) nie może by za ciepła , za zimna itd i w momencie kiedy syn płakał nie miałam jak przygotowac wody o odpowiedniej temperaturze,mieszałam ciepła z zimną ale zawsze było coś nie tak i jeszcze ten płacz 🙁 trauma ale od kiedy kupiłam ekspress beaby to przygotowywałam mleko ekspresowo wlewałam wode do urządzenia włączałam magiczny przycisk od ppodgrzewa wode do temperatury 37 stopni w tym czasie wsypywałam do butelki odpowienią ilość miarek, wlewałam wodę, kilka ruchów ręką-wymiesane i w ekspresowym tempie dziecko było cichutko. Potem zasypiał na moim brzuchu, jejciu jak sobie przypomne 🙂 super na prawde nie chodzi tu o wygraną ale o to ,że każda mama powinna mieć takie urządzenie !!! Kolejnym niezbędnikiem okazała się butleka dr. browna, na poczatku oczywiście miałam aventu , MAM itd ale żadna butelka antykolkowa nie ma tego co ma dr. brown. Każdy pediatra poleca tego typu butelki, nawet na oddziale chorób metabolicznych profesorowie, doktorzy polecają te butelki. Nie wiem co one w sobie mają ale nam pomogły, używamy ich do dzisiaj i ekspressu BIB i butelki dr browna i zdradze ci tajemnice. Ekspres nie jest tani i narzeczony kwasił się jak powiedziałam ,że go kupiłam oczywiście foch w domu bo pewnie kasa wyrzucona w błoto, ale to on bardziej pokochał to urządzenie bo od pewnego czasu to on wstaje w nocy przygotowuje mleko i pozwala mi się wyspać bo dla niego to tylko kilka minut. Rozpisałam się troszkę 🙂 ale mam nadzieje ,że pomogłam 🙂
    Z produktów ,które znajdują się w konkursie mamy wszystkie poza kubkiem niekapkiem 🙂
    Pozdrawiam

  • Agnieszka Tomczyk

    Na początku było bardzo ciężko z karmieniem piersią ze względu na to że mam spore piersi, gdy były pełne mleka, córa kompletnie nie dawała rady wyciągnąć sutka. Łapała powierzchownie i ciumkała z dużą ilością powietrza. Laktacje ratowałam laktatorem po każdym karmieniu. Nie było łatwo ale poradziłam sobie bez specjalisty i położnej. Gdy córka podrosła już ładnie jadła z piersi. Ale i tak na wieczór dostawała mleko modyfikowane z butelki. Karmienie zakończyliśmy około 8 miesiąca ze względu na moją chorobę. Córka aktualnie ma 13 miesięcy i jada mleko tylko raz dziennie przed snem. Zjada baaardzo dużo normalnego jedzonka 😊 . Gadżety bez których nie mogła bym się obejść to przede wszystkim pojemnik na mleko modyfikowane którego używam nadal choć nie tak intensywnie jak wcześniej. Odmierzam potrzebne porcje i nie muszę targać całego dość sporego opakowania mleka. Drugim takim gadżetem są laktator i woreczki do zamrażania mleka. Córka na jakiś czas miała zapas 😊. Na poczatku przydały się bardzo wkładki laktacyjne bo wszystko było mokre chyba najbardziej w nocy. Przydał by nam się piękny zestaw z miseczką i kubkiem. 😊 A od siebie polecam smoczki MAM są ekstra cienkie i nie powodują wad zgryzu.

  • Nekia

    Myślę, że bez laktatora ani rusz. Ja mam ręczny z lovi, jest ok, ale tylko jeśli używa się go okazjonalnie, bo jeśli na codzień miałabym odciagac nim mleko to można się zamęczyc i lepiej zainwestować w elektryczny. No i pojemniczki do mnożenia pokarmu się przydają, ale z zakupem można spokojnie poczekać aż się Maleństwo pojawi i wtedy oszacować potrzeby. Trzymam kciuki za Wasze karmienie, u mnie wcale nie było łatwo, ale się nie poddałam i karmię juz 10mcy 🙂
    (miseczka i kubek)

  • Ewa Skrok

    Dla mnie odkryciem przy karmieniu (szkoda ze dopiero przy trzecim dziecku) okazała się maść na brodawki Maltan, którą zaczęłam smarować piersi już na miesiąc przed porodem. Bardzo pomogła i polecam wszystkim dziewczynom, które chcą chociaż spróbować karmić naturalnie.
    (juz niedługo przydalby mi się dla synka zestaw miseczka+kubek).
    Pozdrawiam
    Ewa

  • hmmhmmhm

    Karmienie piersią spędza mi sen z powiek! A jestem dopiero w 25tc. Bardzo chcę tak karmić dlatego czytam czytam i czytam i dowiaduje się Wszystkiego co mozliwe. Must have w takim wypadku okazuje sie elektryczny laktator! :))) ktorego jeszcze nie kupilam. oczywiście smoczek z lovi obowiazkowo 🙂 oraz maść 😉 interesuje mnie pierwszy zestawik 🙂 Żaneta Sulinska

  • Milena Pisarczyk

    U mnie najpotężniejsze byl laktator (synek jest wcześniaków więc musiała nosić mleko na oiom) oraz butelka z lovi (najbardziej mu pasowała pod względem smoczka)
    Interesuje mnie zestaw kubeczek+miseczka

  • Justyna

    U mnie sprawdził się laktator ręczny baby ono ściągnął nadmiar mleka raz dwa ☺Oczywiście butelka tommee tippee mamy dwie najmniejsza i najwieksza☺ Smoczka,maści na brodawki i poduszki do karmienia uzywalysmy bardzo krótko.I oczywiście bym zapomniała wkładki laktacyjne bez których żyć się nie da…😊
    Miseczka➕kubek 💙💜💙

  • Magdalena Mirocha

    W moim przypadku karmienie nie mogłoby się odbyć, gdyby nie silikonowe nakładki na brodawki. Moja córka urodziła się tak mała, że nie była w stanie objąć ustami brodawki, co zupełnie uniemożliwiło jej picie mleka z piersi, dopiero z nakładka mała uczyła się odruchu ssania. Ponadto nakładki zmniejszają uczucie bólu, który niektórym towarzyszy przy karmieniu.
    Interesuje mnie zestaw miseczki i kubka.

© Wikilistka 2016
Kreativ Media