Ulubieńcy sierpnia 2016

Bądźmy w kontakcie

Strasznie się cieszę, że wprowadziłam cykl z ulubieńcami miesiąca na bloga! Już po kilku miesiącach widzę ilu fajnych rzeczy bym Ci nie pokazała, bo „tak jakoś nie byłoby okazji” (no przecież nie zrobię wpisu o kocu, co się nim owijam na wieczór albo termosie,bo dni by mi zabrakło), a mając ulubieńców wrzucam wszystko, o czym w danym miesiącu nie zdążyłam Ci opowiedzieć do jednego worka i już. Poza tym, gdy pisałam ostatni wpis, tak z serca najzwyczajniej w świecie, dotarło do mnie jak bardzo brakuje mi tu miejsca, żeby móc pogadać z Wami tak po prostu i choć ulubieńcy są taką namiastką, to lada dzień w newsletterze napiszę Ci o kilku innych pomysłach, które chodzą mi po głowie. A teraz, do rzeczy.

CO MNIE ZACHWYCIŁO – ULUBIEŃCY SIERPNIA 

TKANE KOCE COLORSTORIES

Tkany koc marzył mi się od dawna i odkąd do mnie trafiły praktycznie się z nimi nie rozstaję. Uwielbiam je za mięsistość i za to, że jest pod nimi ciepło, ale bez efektu sztucznej sauny, którą dają wszystkie poliestrowe zamienniki. W dodatku przepięknie wyglądają i nie zajmują dużo miejsca. Jeśli macie ochotę sprawić sobie coś fajnego tej jesieni to to byłby mój typ.

ŁÓŻECZKO TURYSTYCZNE JOIE

Dotarło do nas kilka dosłownie kilka godzin przed wyjazdem i uratowało mi życie w wakacje, serio. Odkąd Mia pewnego dnia ruszyła przed siebie na czterech, tak nie miałam sekundy wolnego podczas, gdy nie spała, a zabranie jej gdziekolwiek na noc graniczyło z cudem, bo nie byłoby miejsca, w którym mogła by bezpiecznie spać. ( Podłoga odpadała, bo ona nocą wędruje niesamowicie i raz próbowałam to po 1,5 godziny od zaśnięcia znalazłam ją z 2 metry od materaca). Łóżeczko turystyczne Joie, które przyszło do nas z 4kids.com.pl w idealnym czasie uratowało nasz wyjazd do Babci, a teraz jest dodatkowym łóżeczkiem stojącym w naszej sypialni, dzięki czemu Wiki ma swobodny dostęp do pokoju podczas drzemki siostry. Co prawda ja nie korzystam z części jego funkcji (dodatkowy leżaczek, podwieszany materac, przewijak – wszystko zobaczysz TUTAJ), bo Mia jest już za duża, ale już np. funkcja lampki i modułu z kołysankami i odgłosami natury to strzał w dziesiątkę, a są jeszcze delikatne wibracje! Jeśli planujecie podróżować z maluszkiem od samego początku albo np. często planujecie bywać u dziadków itp. to zdecydowanie warto przyjrzeć się temu modelowi z bliska.

LUNCHBOX Z BIEDRONKI

Za całe 9,99 zł 😉 Po raz kolejny próbuję przeprosić się z dietą, a przy moim trybie życia nieodłącznym jej elementem jest przygotowywanie jedzenia wcześniej. Długo szukałam jakiegoś sensownego pojemnika i ten od razu przypadł mi do gustu – fajny kolor, specjalna uszczelka, dodatkowy pojemnik w środku i całkiem porządne sztućce. Jedyny jego minus to fakt, że ciężko się go otwiera.

TERMOS NUVITA

Ze mną jest taki problem, że nie lubię typowego fast food’owego żarcia. Najzwyczajniej w świecie mi nie smakuje i podczas, gdy np. chcemy wyjść na cały dzień, a nie mieliśmy uwzględnionego w budżecie posiedzenia w Pizza Hut czy innej pizzerii za 50 zł +, ja niejako skazywałam sama siebie na to, że w porze obiadowej zjadałam croissanta czy inną drożdżówkę, podczas, gdy Wiki z Łukaszem zajadali frytki i burgery. Dzięki termosowi problem zniknął, bo zabierałam sobie albo swojego kurczaka z fetą, brokułami i makaronem albo ulubioną zupę. Myślę, że to fajny gadżet – kupiłam też drugi mniejszy, żeby czasem Wiki na drugie śniadanie do przedszkola spakować coś ciepłego. Kupisz go np. TUTAJ

NOWA POŚCIEL

Uwielbiam spać! Obecnie jednym z większych marzeń jest zostawienie dzieci pod opieką ukochanych osób na 2-3 dni i … sen do oporu. Serio, marzę o tym, że móc siedzieć do późna, a potem na luzie wstać dopiero, gdy się wyśpię. Spędzić dobę dokładnie tak, jak lubię najbardziej. Uznałam, że skoro to jest tak ważna część mojego życia to chcę na samym początku zacząć pozbywać z niej bylejakości i chcę zacząć zmieniać to od teraz. Choć wymiana kołdry i poduszek na lepsze jakościowo na razie nie mieściła się w budżecie, to chociaż wreszcie sprawiłam sobie pościel, która codziennie sprawia, że moja wewnętrzna estetka się uśmiecha. Łatwo nie było, bo nim znalazłam ją wśród tysięcyaukcji z cyklu „tutaj aż 100 wzorów pościeli” minęło trochę czasu, ale było warto, bo jestem z niej bardzo zadowolona, a kosztowała raptem kilkadziesiąt złotych.

INSTABOOK

Uznałam, że pojawienie się na Instagramie tzw. Stories, czyli tak jakby snapchat’a w Instagramie, gdzie mogę dzielić się z Wami takim „tu i teraz”, jest idealnym momentem na to, żeby wreszcie w instagramowych kwadracikach zrobić trochę porządku. Dużo zdjęć zupełnie nie wpisywało mi się w stylistykę, którą chcę utrzymywać na instagramowym koncie, a żal było mi ich usuwać, bo to przecież piękne wspomnienia. Z pomocą przyszedł Instabook, gdzie zmontowałam sobie taką cudną książeczkę z naszymi wspomnieniami w kwadratach. Magia, mówię Ci! Mnie najbardziej do gustu przypadła opcja „album” czyli same kartonowe strony, dzięki czemu jak dziewczyny biorą się za oglądanie zdjęć to jestem spokojna. Zrobienie Instabook’a mega mnie zmotywowało do wywołania reszty zdjęć – właśnie jestem w trakcie kompletowania materiałów na fotoksiążkę z pierwszych trzech lat życia Wiki <3

WOREK/MATA DO ZABAWY PLAY&GO

Nie wiem, czy też tak masz, ale ja mogę mieć 5 pokoi, a moje dzieci i tak będą bawiły się tak, gdzie aktualnie siedzą wszyscy. Dzień w dzień mam więc salon pełen Mii piłeczek, grzechotek i innych zabawek, a gdy popołudniu dołącza Wiki to rozsypują jeszcze cały kosz Lego Duplo i karton innych klocków. Jednocześnie ja staram się w środku każdego dnia wyrwać chociaż 30 minut na złapanie oddechu w ciszy, spokoju i porządku. Zazwyczaj w porze popołudniowej drzemki Mii, kiedy Wiki już we względnej ciszy bawi się u siebie. I wtedy Play&Go jest nie do przecenienia. Play&Go to taka „mata” do zabawy, która ma wszyte „troczki” za które ściągamy materiał z całą leżąca nań zawartością w formę wygodnego worka. W kilka sekund zbieram cały rozgardiasz ze środka pokoju i mam czas, by delektować się moją chwilą sam na sam z herbatą.

Fajny patent, nie? A mam coś jeszcze lepszego! Mam dla Was do rozdania jeden taki worek (wzór w wąsy) – wystarczy, że pod postem na facebooku (TUTAJ)  odpowiedziesz mi na proste pytanie, a ja z odpowiedzi wybiorę jedną osobę, do której wyślę worek. To jak, przyda Ci się taka mata?

ulubiency-sierpnia-wikilistka-slowlife-blog


Jestem strasznie ciekawa, co Ciebie zachwyciło w ostatnim miesiącu? Daj mi koniecznie znać w komentarzu.

Poprzedni ulubieńcy

ulubieńcy września, slow life, gadżety

Ulubieńcy września 2016

Mili Państwo, na poniedziałkowy rozruch podrzucam ulubieńców września 2016 z lekkim opóźnieniem. Dni ostatnio mijają jakby ich nie było, a ja z jednej strony staram się maniakalnie łapać doczesność, a z drugiej mam bardzo ambitne przyszłościowe plany, wszystkie dla mnie ważne i jedyną sensowną opcją byłoby się sklonować. Świat strasznie pędzi i trudno złapać dziś […]

0 komentarzy

Ulubieńcy sierpnia 2016

Strasznie się cieszę, że wprowadziłam cykl z ulubieńcami miesiąca na bloga! Już po kilku miesiącach widzę ilu fajnych rzeczy bym Ci nie pokazała, bo „tak jakoś nie byłoby okazji” (no przecież nie zrobię wpisu o kocu, co się nim owijam na wieczór albo termosie,bo dni by mi zabrakło), a mając ulubieńców wrzucam wszystko, o czym w […]

14 komentarzy
Ulubieńcy czerwca

Ulubione w czerwcu ’16

Dziś na blogu początek nowego cyklu. „Ulubione w … „ będzie zbiorem tego, co zachwyciło mnie w ostatnim miesiącu, ale jakoś nie zdążyłam Wam tego pokazać. Taka moja wersja ulubieńców miesiąca, ale nie będę ograniczać się tylko do kosmetyków, tylko pokazywać Wam będę też ajróżniejsze gadżety, zabawki, ubrania, książki, filmy czy miejsca.  Dziś ulubione w czerwcu – co […]

3 komentarze
Ulubieńcy 2014 najlepsze hity

Ulubieńcy 2014 | moda dla dzieci

Co nas zachwyciło w 2014 roku? Które wybory okazały się strzałem w dziesiątkę i awansowały na ulubieńców 2014 ? Poznajcie naszych ulubieńców w 7 kategoriach. GADŻETY To zdecydowanie zbyt ogólna kategoria, jak na Matkę-Gadżeciarę, ale ostatecznie zdecydowałam, że gadżetem roku zostaje jednak bezapelacyjnie moja Xperia Z2. Odkąd jestem szczęśliwą posiadaczką porządnego smartfona, połowę… no dobra, […]

11 komentarzy

Moje wybory na jesień

  • Spodziewajka

    Instabook i tkany koc <3 <3 <3 WSPA-NIA-ŁE!

  • Anna

    Oooo, koc trafia na listę jesienno-zimowych życzeń! Przypomniałaś mi, że od dłuższego czasu o takim marzę 😀

  • natka

    Wszystko świetne choć w moim przypadku koc ideał. A czytając bloga, którego zresztą czyta się bardzo przyjemnie, to jedno mnie trapi…cena tego łóżeczka 🙂 do najtańszych nie należy choć jest mega. Moja córcia niestety już za duża.
    P.S. podziwiam zarządzanie budżetem 🙂

    • Natka, nie wszystko, co pojawia się w danym miesiącu kupiłam w danym miesiącu 😉 Tak dobrze nie ma 🙂 Po prostu w danym miesiącu najczęsciej jako s z tego korzystałam, było mi przydatne itp.

  • Wszystko mi się podoba 🙂 Ale bardzo bym chciała dorwać ten lunchbox z biedronki, ciekawe czy jeszcze gdzieś są

    • Nefertari

      Ja byłam w swojej dzisiaj i nie znalazłam 🙁 Za to trzymam kciuki za Ciebie!

  • Fantastyczne te koce! U siebie na blogu też zaczęłam robić przeglądy miesiąca bo naprawdę człowiek ma czasami takie odkrycia, że warto się nimi podzielić! Instabook świetna sprawa! Pojemniki polecam też z Ikei- są też dość tanie i w różnych rozmiarach z przegródkami. U nas świetnie sprawdzają się jako śniadaniówka dla Majki do przedszkola! Pozdrawiam

    • Kurcze, w Ikei nie byłam kilka miesięcy już 😉 Mam Pepco pod domem, a mieli tam ostatnio takie fajne dodatki za grosze, że już mi na wyprawy do Ikei nie starczało kasy nigdy ;P 😉

  • Nefertari

    Och, ja koc od Colorstories zażyczyłam sobie na zeszłoroczne Święta Bożego Narodzenia. I to był strzał w dziesiątkę – z powodów, o których mówisz. I jeszcze ta metka! Niby to tylko koc, a jak wiele może! Przekonuję się w takich momentach, że rzeczy to niby tylko rzeczy, ale czasem ważne jest, by nie kupować „byle czego”, a zainwestować czasem w coś lepszego – dla komfortu, radości z użytkowania…
    Kurczaki, że też nie widziałam tego pojemnika w naszej Biedrze! A też łażę i szukam odpowiedniego, ale albo za drogo, albo bez sensu (czyli i średnie rozwiązania, i drogo :P)

    Co mnie samą zachwyciło? Wreszcie się zmotywowałam i uszyłam Małej worek na zabawki, który przywiązałam do łóżeczka. Mam porządek, jest miejsce na jej rzeczy (które wcześniej zamiast w jednym, lądowały w kilku miejscach, a potem się ich szukało albo wyciągało, obłażąc cały pokój), jest ładnie… 😉 No i znalazłam na allegro fajne materiały dla synka i mojego siostrzeńca – http://allegro.pl/tkanina-psi-patrol-f-4452-i6060428936.html – uszyję im worki do przedszkola albo coś innego, a ten sprzedawca ma jeszcze zawieszki na smoczek (w sensie same zaczepy), więc będę tkała sobie i/lub szyła zawieszki dla Małej, bo nasza dotychczasowa od Kollale rozleciała się :(. (Dzięki temu odkryłam natomiast, jak można zrobić sobie taką samemu, więc mam fajną rzecz, niezły patent, a wszystko darmowo ;)) No i Jesper Juul – moje „wychowawcze guru”. Kupiłam sobie niedawno kolejne książki jego autorstwa i wsiąkam. Uwielbiam tego człowieka!
    Aaaa, a wczoraj przyszła do mnie królicza maska z H&M Studio – magia, po prostu magia! <3

    • Nefertari

      No i masz! Zamówiłam sobie Instabook! Dzięki za kod – wykorzystałam i zapłaciłam mniej!
      Aż nie mogę się doczekać, kiedy ona dojdzie!

  • Monika

    Monia, ile godzin trzyma ciepło ten termos? Koce są super, zamarzyły mi się, bo już poczułam pierwsze jesienne podmuchy wiatru:P Miłego wieczoru i buziaki dla Twoich małych słodziaków!

    • Kurcze, ja w sumie nie sprawdzałam nigdy dłużej niż koło 3 godzin, więc za więcej ciężko mi ręczyć, ale moje było wciąż b.ciepłe po takim czasie.

      Koce są ME-GA! Serio, gdybym miala wybrać jedną jesienną zachciewajkę, to chyba bym postawiła właśnie na taki koc.
      Dzięki i ściskamy mocno!

      • asia

        a posciel z jakiego zrodla
        ?

© Wikilistka 2016
Kreativ Media
Close