Jak powinna działać SmartMama, by nie nakręcać błędnego koła chorób w przedszkolu.

Bądźmy w kontakcie

Żyjemy w świecie, w którym na każdym kroku mamy jakąś „modę”. Mniej lub bardziej bezsensowną i nieuzasadnioną i – najczęściej – spychającą na dalszy plan naprawdę istotne kwestie w danym temacie. Rodzą się z tego niedopowiedzenia i postępowanie, które tak naprawdę jest efektem błędnego koła. Jednym z takich „boom” jest moda na odrobaczanie dzieci – wszystkich, jak leci i to najlepiej bez diagnostyki. I nie, to nie jest tak, że ja jestem przeciwko – absolutnie! Jestem po prostu zwolenniczką świadomego życia, a tym samym zgłębiania wiedzy w danym temacie, żeby nie robić pewnych rzeczy kompletnie bez sensu, co udowodniłam Ci już wpisem o rozstępach : )

Dzisiejszy wpis powstał w ramach kampanii bezowsików.pl , do której dołączyłam jako świadoma mama przedszkolaka, czyli dziecka z grupy najwyższego ryzyka zarażenia owsicą, która jednocześnie ma możliwość, by przekazać zdobytą wiedzę innym mamom, które nie chcą chować głowy w piasek, ale mądrze i świadomie podejść do problemu, z którym prawdopodobnie co najmniej połowa z nas będzie musiała się zmierzyć  (ponad 50 % dzieci było kiedyś zarażonych owsicą)

CZYM JEST OWSICA? JAK MOŻNA SIĘ ZARAZIĆ?

Owsica to najczęściej występująca choroba pasożytnicza układu pokarmowego, którą wywołują owsiki, czyli 1 cm nicienie. Najbardziej narażone na zachorowanie są małe dzieci (do 7 r.ż.) oraz ich rodziny, bowiem zarażamy się poprzez spożycie skażonego jedzenia (np. nieumyte owoce!), wkładanie do ust przedmiotów lub palców, na których znajdują się jaja owsika. Skąd one mogą się tam wziąć? Najprostszy przykład – przedszkole. Jeden maluch, który jest zarażony owsicą nie umyje dokładnie rączek, po czym dotyka zabawkę. Następnie zabawkę bierze drugi – jeszcze zdrowy – maluch, a potem jego rączka wędruje do buźki i gotowe. Potem powtórz to razy 20 dzieci w przedszkolnej grupie…

BŁĘDNE KOŁO

Pomyśl. Leczymy katar, nie mamy problemu z tym, żeby powiedzieć o tym w przedszkolu, a w momencie, gdy dochodzi do konieczności poinformowania o zarażeniu pasożytami, jakimi są owsiki (co jest popularne, wierzcie mi, tylko nikt o tym nie chce mówić!) nabieramy wody w usta. To jeden z największych błędów, jaki można popełnić, bo tutaj zaczyna się błędne koło.

Ogromnie ważne jest to, aby farmakologiczne leczenie owsicy (istnieją leki dostępne bez recepty) było połączone z bardzo restrykcyjnym (i bardzo uciążliwym w aż takim nasileniu) dbaniem o higienę. Leczenie należy rozpocząć od przyjęcia leku przeciwpasożytniczego. Trzeba przy tym pamiętam, aby jak najczęściej, a najlepiej rano zmieniać piżamę, bieliznę, pościel, ręczniki, po czym wyprać je w b.wysokiej temperaturze i wyprasować. Trzeba myć w gorącej wodzie z mydłem podłogi, meble i zabawki dziecka. Pluszaki, jak i wszelkie koce, narzuty itp. wyprać w wysokiej temperaturze. Do tego, jeśli zarażone mamy tylko jedno dziecko to i tak taką szczególną higienę trzeba zachować u wszystkich domowników, jak i wszystkich przeleczyć farmakologicznie, a całą kurację – aby była skuteczna i zabiła nie tylko dorosłe osobniki, ale także te, które dopiero po czasie wykluły się z jaj – należy powtórzyć U WSZYSTKICH po 21 dniach.

Na samą myśl o ilości pracy, jaką trzeba wykonać, by pozbyć się tej choroby kręci mi się w głowie, a zauważ, że to mówię tylko o małym, domowym mikrokosmosie. W momencie, gdy nie zgłosimy w przedszkolu, że zauważyliśmy u swojego dziecka owsiki, placówka nie będzie miała szansy podjąć wzmożonych czynności higienicznych w celu  zaprzestania rozprzestrzenienia choroby i tym samym, nasze dziecko – które załóżmy było zakażone jako pierwsze – pomimo naszej usilnej walki w domu, po krótkim czasie zarazi się znowu od innego dziecka, które wcześniej się zaraziło od niego przez brak odpowiedniej higieny. Totalnie błędne koło!

Miejmy świadomość, że owsica bierze się bowiem głównie z nieodpowiedniego utrzymania higieny, które niestety jest nagminna u małych dzieci – zwłaszcza w przedszkolu, czy na placu zabaw : wezmą do buzi jakąś zabawkę, wkładają do ust rączki po tym, jak wcześniej skorzystały z toalety i niedokładnie je umyły etc. Pomimo ciągłego upominania, dla wielu kilkulatków niestety częste i dokładne mycie rąk jest czynnością nazbyt nudną i przeszkadzającą w swobodnej zabawie …

NIE CZEKAJ

Głównym objawem owsicy jest świąd w okolicach odbytu, choć początkowo choroba przebiega w ogóle bezobjawowo. Nie wierz więc w mit, że „nie zgrzyta w nocy zębami, to zdrowe”, ponieważ zgrzytanie zębami to jeden z dalszych objawów, który może się pojawić, ale nie musi. Inne objawy takie jak przewlekłe zmęczenie, brak apetytu, sińce pod oczami etc. są raczej konsekwencją braku odpowiedniej jakości snu, który jest zaburzony poprzez świąd wywoływany przez przemieszczające się nocą owsiki.

Jeśli więc masz tylko jakiekolwiek podejrzenia, nie zastanawiaj się tylko działaj od razu. TUTAJ możesz wypełnić prosty test, czy w ogóle masz się czego obawiać. Jeśli tak – TUTAJ zostawiam Ci link do instrukcji jak pobrać odpowiednio wymaz i gdzie się z tym udać, by owsicę zdiagnozować.

ZAPOBIEGAJ!

Wszyscy wiemy, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego w przypadku chorób takich jak owsica tak ważna jest profilaktyka polegająca na odpowiednim dbaniu o higienę i zaszczepianiu prawidłowych nawyków u dzieci. Oto kilka rzeczy, na które trzeba zwracać uwagę i wpajać je najmłodszym :

  • Jak najczęściej myć ręce w ciepłej wodzie z mydłem, a już absolutnie robić to : przed posiłkiem, po skorzystaniu z toalety i po przyjściu z dworu
  • Nie wkładać do buzi paluszków, rąk czy różnych przedmiotów
  • Obcinać dziecięce paznokcie na krótko
  • Utrzymywać czystość w domu, regularnie myć zwłaszcza łazienkę i sanitariaty, a także podłogi
  • Dbać o regularną, rano i wieczorem, higienę miejsc intymnych

Choć mam nadzieję, że nigdy ani mnie, ani Tobie się nie przyda, to jednak warto mieć świadomość i wiedzieć, jak w takich wypadkach działać smart – żadna z nas nie chce przecież spędzić życia pomiędzy pralką, żelazkiem a mopem parowym : )

Mam też nadzieję, że udało mi się Wam przedstawić problem szerzej i będziecie chętnie razem ze mną edukowały innych rodziców. Mam też do Was pytanie – jak zachęcacie niecierpliwe dzieciaki do skutecznego mycia rąk (dokładnego, w ciepłej wodzie z mydłem)?  Na zachętę, żeby jednak poświęcić chwilę i podzielić się ze mną pomysłem, mam dla Was 3 zestawy niespodzianki ufundowane przez autorów kampanii bezowsików.pl, która jest partnerem tego wpisu. Do 15 listopada wybiorę z komentarzy 3 osoby, do których powędruje taki zestaw.

Aktualnie u nas na topie

  • Ania

    Hej. Co z wynikami konkursu ?:)

  • Aleksandra

    U nas doskonałym patentem na częste i dokładne mycie rączek zarówno 6latki jak i 2latka okazał się zakup bezdotykowego dozownika do mydła. Wystarczy podłożyć rączkę i mydełko samo leci – dla dzieciaków istne szaleństwo i magia. Już nie muszę mówić kilka razy o myciu rączek ponieważ sami biegną do umywalki 😉

  • Monika jak zawsze w punkt. Nawet o tak „delikatnych” tematach 🙂 Oczywiście higiena rąk, ale Ja ostatnio usłyszałam o spożywaniu kapusty kiszonej w tym temacie. Ale moja mała przedszkolanka choćby miała nakryte płatkami czekoladowymi nie zje 😉

    • Ja to ostatnio tyle się naczytałam na temat naszych jelit, że strach jeść cokolwiek 😀

  • Dobrze wiedzieć. Dzięki!

  • Ania Komosa

    Moja córeczka jest jeszcze mała więc myjemy jej rączki,ale uważam, że najważniejszą metodą wychowawczą jest metoda własnego przykładu. Dzieci we wszystkim chcą naśladować dorosłych więc jeśli my nie będziemy myć rąk to żadne nakazy i słowa nie zadziałaja. Można też śpiewać piosenki lub mówić wierszyki – są specjalne które wyznaczają czas mycia 😊 nie zaszkodzi też dla wzrokowcow zawiesić w łazience obrazki przedstawiające poszczególne etapy mycia rąk.

    • To, że musimy dawać przykład to dla mnie oczywista oczywistość 🙂

    • Gratuluję! Podaj proszę dane do wysyłki na adres : blog@wikilistka:disqus .pl , wpisując w tytule maila BEZOWSIKÓW

  • Ania

    Moja metoda na skuteczne ( i dłuższe niż 2 sek) mycie rączek jest wspólne liczenie do 10 ( a że synek ma niespełna 2 latka to troche nam z tym schodzi 🙂 )- jest zaabsorbowany liczeniem, więc nie dłuży mu się czas spędzony w łazience 🙂

© Wikilistka 2016
Kreativ Media
Close