Nie narzekaj, działaj!

Bądźmy w kontakcie

Jesteśmy narodem malkontentów i to akurat żadne odkrycie, ale dlaczego tak jest ? Zastanawiałyście się kiedyś ? Dlaczego z pokolenia na pokolenie zamiast chęci do działania przekazujemy dalej nawyk narzekania zawsze, na każdego i na wszystko? Dlaczego wszędzie widzimy spiski ? Dlaczego od dziecka zamiast uczyć nas ‚podziwu’ dla osób, którym udało się coś osiągnąć i stawiania ich sobie za przykład, często mogliśmy usłyszeć, że ‚na pewno miał układy/dostał spadek/dał łapówkę’?

Pal licho fakt, że wokół mnie wszyscy narzekają, a nikomu nie chce się działać. Nauczyłam się mieć w nosie to, że patrzą na mnie jak na wariatkę, gdy ja działam, a oni stoją w miejscu. Doprawdy, olałabym to jak większość niepasujących mi faktów w codzienności, gdyby nie fakt, że przyglądam się temu, jak w dokładnie taki sposób wychowywane są następne pokolenia. Jak niestety wciąż za często wychowywane jest pokolenie, wraz z którym egzystować w dorosłości będzie moja córka.

wikilistka, nad morzem, lifestyle blog, blog rodzinny,

wikilistka, nad morzem, lifestyle blog, blog rodzinny,

Krew mnie zalewa, gdy słyszę odwieczne narzekanie na Państwo, jednocześnie wiedząc, że naprawdę ogromna liczba osób uprawniona do korzystania choćby z jakichkolwiek zasiłków z nich nie korzysta, bo ma w głowie utarte przekonanie, że takie zapomogi są dla patologii. Ok, ja się zgodzę, że funkcjonowanie naszego kraju nie ułatwia nam życia. W porządku, ale to nie znaczy, że teraz wszyscy mamy spocząć na laurach i czekać z założonymi rękami na lepsze jutro. Nie! Właśnie ze względu na to, że szanse na rychłą zmianę są zerowe, powinniśmy działać!  Prawda jest taka, że żeby cokolwiek istotnie zmieniło się dla przeciętnego człowieka, trzeba by było zmienić diametralnie cały system i wszystkich ludzi nim zarządzających, bo póki kierują nim ludzie kompletnie pozbawieni kompetencji do zajmowania danych stanowisk, nigdy nie będzie dobrze. Raczej stronię od polityki, nie tylko na blogu, ale w życiu także. To jest dla mnie naprawdę mało interesujący temat, zwłaszcza, że realnie mam na niego taki wpływ jak na jutrzejszą pogodę… jednak mam iloraz inteligencji trochę większy od mrówki i wiem, że Państwo jest swego rodzaju ‚przedsiębiorstwem’, które powinno być umiejętnie zarządzane, a nie będzie umiejętnie zarządzane, dopóki w księgowości siedzieć będą szwaczki, leczyć będę tynkarze, za logistykę odpowiedzialne będą kosmetyczki, a za edukację dentyści….Wiem to, więc nie liczę na cud, tylko robię wszystko, by jak najlepiej umieć funkcjonować w rzeczywistości, która dotyczy mnie tu i teraz, a nie tej, którą snuję w swoich wyobrażeniach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Będę dziś trochę generalizować i upraszczać, ale jestem święcie przekonana, że jeśli naszym dzieciom ma żyć się lepiej, to my już teraz musimy pojąć pewne prawa, które DZIŚ rządzą światem, a nie wychowywać dzieci w poparciu dla kompletnie nieuzasadnionych, błędnych stereotypów wmawianych nam przez lata.

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego mając gorszy finansowo okres mocno zaciskamy pasa lub co gorsza lecimy po pożyczkę, zamiast w pierwszej kolejności sprawdzić, czy nie przysługują nam jakieś zasiłki z tego tytułu? Dlaczego tak mało osób korzysta z czegoś takiego, jak dodatek mieszkaniowy, mimo, że np. 90 % studentów wynajmujących wspólnie mieszkania (nie mówię tu tylko o parach, to się należy te, gdy np. mieszkają ze sobą 3 koleżanki) mogłoby w ten sposób zaoszczędzić po kilkadziesiąt złotych na osobę? Obciach? Wstyd? Becikowe to kasa na tanie wino dla patologii? Takich opinii wszędzie jest pełno i tak długo, jak mamy w głowach takie przeświadczenie, żadne zmiany nie będą dla przeciętnego Kowalskiego zadowalające.

Cała masa osób z mojego pokolenia poszła na studia, wierząc w to, co wmówili im rodzice, że samo wykształcenie zagwarantuje im dobrze płatną satysfakcjonującą pracę. Więc kończą sobie studia, często faktycznie nic nie potrafiąc i narzekają, że przecież za 2 tysiące na rękę to nikt pracował nie będzie… Doświadczenie zero, umiejętności praktyczne zero, oczekiwania niczym po 30 latach pracy, a wystarczyłoby po prostu skończyć inną szkołę, albo studiować zaocznie w międzyczasie pracując. Zdobywając doświadczenie, choćby za marne kilkaset złotych miesięcznie. Kilkaset złotych miesięcznie, gdy jest się na utrzymaniu rodziców, to strasznie dużo kasy w perspektywie kilku lat. Można zrobić dodatkowe kursy, kupić potrzebny sprzęt, już w trakcie studiów pracować ‚na własną markę’. Można, ale się nie chce. Albo nikt ich tego nie nauczył…

Można być osobą każdego dnia przeklinającą Państwo, że nie zapewnia opieki dla dziecka takiej, by pracujące mamy mogły swobodnie wrócić na etat. Można, ale można też mieć trochę oleju w głowie i po pierwsze, przed podjęciem decyzji o macierzyństwie przeanalizować, jakie są szanse na powrót/znalezienie etatu w godzinach maksymalnie 8-16. Można też sięgnąć wzrokiem trochę dalej niż przedszkole czy żłobek i uświadomić sobie, że dzieci 6 czy 7- letnie w początkowych latach nauczania w szkole mają najczęściej lekcje w godzinach 8:00 – 11:45  lub 11:45- 14:30. Naprawdę ktoś wierzy, że znajdzie pracę w takich godzinach? Kwestia opieki nad dziećmi i powrotu mam do pracy nie jest tak naprawdę tylko winą systemu, ale często brakiem umiejętności logicznej analizy sytuacji i odpowiedniego przygotowania się do niej. Urodziłam Wiki mając 20 lat i wiedziałam, że w obliczu naszej sytuacji rodzinnej, która równa się brakiem jakiejkolwiek możliwości ‚pomocy’ w kwestii opieki nad Małą ze strony rodziny, jestem zobligowana do tego, by znaleźć sobie pracę, której godziny będę w stanie dopasować do ‚stylu życia’ mojego dziecka przez co najmniej z 10-12 lat. Tyle. Nie narzekam na wszystko dookoła, bo to jest moje dziecko, moja decyzja, moja odpowiedzialność i to ja muszę poradzić sobie z sytuacją, w której się znajdę.

wikilistka, nad morzem, lifestyle blog, blog rodzinny,Generalnie, każdy z nas ma dziś dwie drogi. Możemy usiąść z obrażonymi minami, narzekać i czekać na lepsze jutro, które samo nigdy nie nadejdzie, ale możemy też zacząć działać i brać sprawy w swoje ręce, bo wbrew pozorom, nawet w Polsce można żyć ‚mądrzej’ niż robi to obecnie większość społeczeństwa. Można narzekać, że nie ma się kasy na wakacje i wzdychając przeglądać katalogi z zagranicznymi biurami podróży, a można też jak Hania z rodziną zorganizować tanio dwutygodniowe wakacje na Cyprze czy Kanarach. Można – jak my – przeprowadzić się nad morze (choćby na miesiąc czy dwa – na ile praca pozwala – wynająć tu mieszkanie. Jest o  niebo taniej niż w kwaterach) albo zwyczajnie zamiast narzekać to zabierać dzieci jak najczęściej do lasu czy nad pobliskie jezioro. Naprawdę wszystko można.

mama i córka, wikilistka, nad morzem, lifestyle blog, blog rodzinny,

mama i córka, wikilistka, nad morzem, lifestyle blog, blog rodzinny,

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Można marudzić, że nie ma pracy i tkwić na bezrobociu, a można iść i pracować w pierwszym lepszym sklepie (średnio podczas jednego spaceru mijam z 5 ogłoszeń, co najmniej!), bo 1200 zł lepsze niż nic. Można też nauczyć się czegoś praktycznego (choćby zakładania rzęs, robienia paznokci, tłumaczeń tekstów, pisania tekstów jako copywriter, robienia dobrych zdjęć, projektowania graficznego, kodowania stron www), wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć zarabiać jako freelancer, pracując w domu. Kurczę, naprawdę można!

Nocleg w Warszawie może kosztować 3000 zł a może i stówkę, bilet na pendolino standardowo kosztuje 150 zł, ale można go kupić za niecałe 50zł! Można narzekać, że nie ma się na dobry aparat dziesięciu tysięcy, a można za 1500 zł kupić używaną, nienajgorszą lustrzankę z dobrym obiektywem i robić nią najpiękniejsze zdjęcia na świecie. Można kupić trampki za 700 zł, ale w razie czego można też za 30zł. Na zajebistą imprezę urodzinową dla dziecka można wydać kilka tysięcy, a można i 200-300 zł. Nawet wymarzony zestaw Lego na prezent można kupić za 299zł w Smyku albo poszukać na ceneo i dorwać za 186 zł z przesyłką. Dzisiaj wszystko można taniej, a często tak samo dobrze, tylko trzeba się nauczyć poruszania w całym gąszczu informacji. I tak, ja uważam, że jako rodzice jesteśmy odpowiedzialni za to, by nauczyć tej ważnej umiejętności nasze dzieci.

tata i córka, wikilistka, nad morzem, lifestyle blog, blog rodzinny,

Zawsze ktoś będzie miał więcej. Zawsze można zrobić coś lepiej. Nie ma nic złego w marzeniach, ale bierne czekanie aż stanie się cud to nic innego jak marnowanie życia. Zamiast wiecznie narzekać, nauczmy się czerpać z życia garściami i nauczmy takiego podejścia nasze dzieci. Dlaczego nie korzystać z życia już dziś, teraz, powiedzcie mi… Nauczmy swoje dzieci, żeby działały, szukały rozwiązań, umiały być zdane tylko na siebie, a nie żeby liczyły na mannę z nieba, bo tylko potrafiąc działać będą w stanie osiągnąć to, co sobie wymarzą, a chyba jak każdy rodzic, chcesz by Twoje dziecko było szczęśliwym człowiekiem, prawda ?

depresja, depresja matki, depresja mamy, plaża, dziecko na plaży

Jak długo można bez konsekwencji „odkładać siebie na później”?

Zastanawiałaś się kiedyś nad tym, jak bardzo zapominasz o sobie w codzienności? Jak bardzo, zwłaszcza jeśli jesteś mamą, poświęciłaś się, myśląc, że robisz to „dla dobra dzieci, rodziny”? Z jak wielu rzeczy podświadomie zrezygnowałaś? Może już nie czytasz, choć kiedyś bardzo to lubiłaś. Nie chodzisz na zumbę, trampoliny albo na basen. Może nie wychodzisz z […]

13 komentarzy
Family lifestyle blog, nad morzem

Nic nie jest nam dane „raz na zawsze”… | slow life

Naprawdę dawno nie obudziłam się tak przerażona. Nie było ich – nie wiedziałam, gdzie są dziewczyny, a Ł. się oddalał. Nie mogłam go dogonić, kompletnie nie reagował na krzyk – tak jakby nie słyszał… Tego ranka otworzyłam oczy przerażona jak nigdy dotąd i odetchnęłam z ulgą widząc, że jednak leży obok. Nagle miałam kompletnie w […]

19 komentarzy
moda dziecięca, blog parentingowy, slow life, fotografia dziecięca

Zmarnowałam lata. Ty też robisz to zupełnie nieświadomie!

Wymówki. Wszyscy doskonale je znamy, ale dlaczego pozwalamy sobie tak łatwo rezygnować z marzeń, oszukując samych siebie? „Nie mogę sobie na to pozwolić”, „tak się nie da”, „to nie jest dobra pora” – czy jest ktokolwiek, kto choć raz nie usprawiedliwiał się w ten sposób? No właśnie. A jak jest naprawdę? Ile w tych stwierdzeniach […]

13 komentarzy
Równowaga, pięknego trudne początki

…pięknego trudne początki | równowaga i slow life

Dzisiejszy wpis powinien pojawić się na blogu już dawno, jako swoista zakładka „zacznij tutaj” tudzież „pierwszy raz?”, ale od kilku miesięcy wciąż zadaję sobie pytanie, czy na pewno żyję już na tyle świadomie, żeby się w tym temacie choćby z autopsji wymądrzać. Później siadam, spisuję pomysły na wpisy i widzę, że to wszystko, wielkie wszystko, które w dzisiejszych czasach […]

5 komentarzy
                               Zdjęcia wykonane aparatem Olympus E-M10

Aktualnie u nas na topie

© Wikilistka 2016
Kreativ Media
Close