Nie warto tego zabierać – ani sobie, ani im. Uwierz mi! [ + KONKURS 3x zestaw z laktatorem LOVI PROLACTIS <3! ]

Bądźmy w kontakcie

Gdy rodzisz dziecko, cały Twój świat przynajmniej na chwilę staje do góry nogami. Mimo, że z czasem wszystko powoli wraca do normy, przez ten pierwszy czas my, mamy, zbyt często godzimy się, żeby przez utarte i dawno zdezaktualizowane stereotypy albo zrezygnować z siebie albo, robiąc coś wbrew oczekiwaniom społeczeństwa, żyć w permanentnym poczuciu winy. I ja się pytam – dlaczego?

Dlaczego młode, często wykształcone, pewne siebie kobiety tak bardzo nie ufają swojej intuicji? Czemu często rezygnują z siebie, przy okazji też wprowadzając niewidzialną, cienką barierę pomiędzy maleństwem a Tatą chociażby? Może on chce aktywnie uczestniczyć w KAŻDYM aspekcie życia dziecka? Dlaczego pewien rodzaj bliskości ma być zarezerwowany tylko dla relacji mama-dziecko? I czy  całkowite poświęcenie siebie dla dziecka czyni nas lepszymi mamami? Czy faktycznie to jest dobre rozwiązanie? Nie zdezaktualizowało się przypadkiem przez ostatnie dziesięciolecia?

Powiedz mi, ile razy w ciąży i zaraz po porodzie usłyszałaś, że butelki i smoczki to zło wcielone? A może, tak jak ja, pierwsze dziecko urodziłaś w miejscu, w którym za poziom terroru laktacyjnego mogliby wręczać jakieś specjalne statuetki? I nie, bynajmniej nie mówię tu o WSPIERANIU karmienia piersią, bo WSPIERAŁY to mnie położne i doradczynie laktacyjne dopiero przy drugim dziecku, robiąc wszystko, absolutnie wszystko, żeby karmienie nie kojarzyło mi się z moim bólem i płaczem głodnego dziecka i polecające mi dostępne na rynku gadżety, które mogą mi pomóc. Ja mówię o terrorze laktacyjnym – albo cyc albo nic! Niestety, wciąż są u nas takie miejsca.  I nie ważne, że dziecko płacze z głodu, Ty płaczesz i z bólu i z poczucia winy, że jesteś złą matką (bo tak się przecież czujesz, bynajmniej ja tak czułam – moje dziecko było głodne, a ja nie umiałam nic z tym zrobić).

Czasami zastanawiam się skąd bierze się to błędne przekonanie, że butelki i smoczki szkodzą naszym dzieciom. Dlaczego nie widzimy, że bardzo często to właśnie dobry laktator i butelka pomagają mamie, która nie może (przynajmniej na początku) karmić piersią a mimo to chce podawać dziecku to,co najcenniejsze – mleko mamy? Wydaje mi się, że jest to zakorzenione gdzieś głęboko w obawie człowieka pierwotnego wszystkiego co technologiczne i nowoczesne… Skoro dzwonimy ze smartfonów, korzystamy z Internetu w telewizorze i mamy domy, którymi możemy sterować za pomocą telefonu będąc gdziekolwiek na świecie, to czemu tak trudno nam uwierzyć, że dziecięce akcesoria powstają po to, żeby nam pomagać a nie szkodzić?

Zarówno moje dzieci, jak i dzieci kilku moich bliskich koleżanek nie byłyby karmione mlekiem matki nawet tygodnia, gdyby nie dobry laktator i odpowiednie butelki ze smoczkami niezaburzającymi odruchu ssania. My na spokojnie oswajałyśmy się z nową sytuacją, organizm doprowadzał hormonalne poporodowe wahania do ładu, a nasze dzieci uczyły się poprawnego ssania w swoim tempie, nie robiąc nam krzywdy i wciąż dostając to, co najlepsze dla malucha – mleko mamy. Dlaczego więc dając dziecku butelkę mamy czuć się winne?!laktator, lovi prolactis, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

Wbrew powszechnemu przekonaniu, obecność karmienia butelką w codzienności niemowlaka od samego początku ma też wiele innych zalet, o których zapominamy. Po pierwsze – i dla mnie bardzo istotne – pozwalamy naszym partnerom w pełni uczestniczyć w pierwszych miesiącach życia dziecka. Dla zaangażowanego Taty, to jest naprawdę ważne. Mój Ł. niejednokrotnie sam wyrywał się do karmienia i jednej i drugiej. Kontakt wzrokowy, trzymanie za tę małą rączkę – to są momenty ważne, na które nie mamy monopolu. One też budują między nimi niewidzialną więź, sprawiają, że są sobie jeszcze bardziej bliżsi.  Czy warto zabierać im tę bliskość tylko dlatego, że utarło się przekonanie że „butelki są złe”?

lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

Po drugie – gdy mamy dziecko, które jest przyzwyczajone do picia także z butelki, zyskujemy mały procent autonomii. Bycie mamą jest piękne. Przez pierwsze tygodnie absorbuje totalnie – rozpływamy się nad małymi stópkami i rączkami, robimy milion zdjęć, odciskamy dłonie w glinie, patrzymy godzinami jak dziecko słodko śpi, ekscytujemy się pierwszymi gardłowymi dźwiękami i rozczulamy patrząc na pierwsze uśmiechy. To jest naturalne, piękne i normalne. Tyle tylko, że tak jak faza zakochania, w pewnym momencie przemija (by zaraz wejść na wyższy poziom) i wtedy potrzebujemy oddechu. Chwili  tylko dla siebie, możliwości zobaczenia w sobie znów kobiety a nie tylko matki. Potrzebujemy wizyty u fryzjera, kosmetyczki, kawy w kawiarni i plotek z przyjaciółką, samotnych zakupów. Potrzebujemy wyjść, po prostu.

Ja spędzam z dziewczynkami praktycznie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Do tego pracuję głównie w domu, więc zdarzają się tygodnie, kiedy nie wystawiam nosa za drzwi. Czym to się kończy? Frustracją, zwyczajną frustracją. Nie mam weny żeby pisać dobre teksty albo łapać kadry pełne uczuć. Nie chce mi się sięgnąć po aparat. Owsianki, omlety, wymyślne warzywne kotleciki, jaglane Brownie i zielone koktajle zamieniam na chleb z serkiem albo pasztetem. Ogarnia mnie marazm, denerwuje wszystko. Gdy tylko zbliża się ten moment, ja albo sama dochodzę do wniosku, że „biorę wolne na kilka godzin” albo mój Ł. , gdy ja się pieklę o niepodniesioną zabawkę jakby zależały od niej losy świata, przychodzi, przytula i mówi – a może idź sobie do Starbucks’a na kawę? Nie miałaś przypadkiem poszukać jakiś notesów w TkMaxx? Kiedy idziesz do tej kosmetyczki na rzęsy? I ja po prostu wychodzę. Nie zastanawiam się, czy moje dziecko nie umrze z głodu ani jak sobie dadzą radę. Nie ograniczają mnie 2 godziny pomiędzy jednym karmieniem a drugim. Wychodzę, odpoczywam, wietrzę umysł i „od jutra” jestem lepszą wersją siebie. Lepszą mamą, lepszą żoną. Spokojniejszą, cierpliwą, czerpiącą z macierzyństwa codzienną przyjemność i potrafiącą skupić się na tych ważnych momentach, które mijają a nie na porozrzucanych zabawkach i brudnych naczyniach w zlewie.  Na jakiś czas… do następnej godziny 0, gdy będę potrzebowała złapać oddech.  Czy czuję się winna zostawiając dzieci z Tatą, ze świadomością, że Mia będzie nakarmiona butelką? Absolutnie NIE! Robię to dla dobra nas wszystkich – szczęśliwa mama to szczęśliwy Dom. lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

Jestem pewna, że wiele z Was ma dokładnie tak samo jak ja. Każda z nas ma przecież ochotę czasami po prostu na nowo poczuć się sobą. Wypić kawę w ciszy i spokoju, porozmawiać z dorosłymi ludźmi, pójść na spacer bez 10 kg torby pełnej wszystkiego, co matce niezbędne.

lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka Dlatego dziś wraz z LOVI postanowiłam umożliwić Wam te chwile wolności i mamy dla Was konkurs z mega nagrodami!

Konkurs zakończony

Do rozdania mam dla Was :lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

3 nagrody główne – zestawy składające się z

  • Laktatora LOVI Prolactis
  • Butelki LOVI 250 ml i 150 ml w nowym opakowaniu
  • Kapsuła smoczków do karmienia LOVI 

10 x wyróżnienie – butelka LOVI 250 ml w nowym opakowaniu.lovi prolactis, laktator, karmienie butelką, butelka czy pierś, mleko dla niemowlaka

Co musicie zrobić, żeby zgarnąć jedną z nagród? Na facebooku to zapewne lubicie już i LOVI i Wikilistkę, wierzę we wzajemność naszych relacji 😉 więc po prostu odpowiedzcie mi w komentarzu na pytanie „Co zrobisz, jeśli laktator i butelki LOVI pozwolą Ci się wyrwać gdzieś na kilka godzin bez dziecka?”  Będę Ci też wdzięczna, jeśli udostępnisz ten wpis dalej [kliknij na ikonkę „f” po lewej stronie (lub na dole w wersji mobilnej);)]

Konkurs trwa do 29 marca 2016r. do północy. Wyniki ogłoszę w tym wpisie 30 marca 2016.

WYNIKI :

Zestawy z nagrodą główną lecą do : 

Taki Tam Tata

edka767@gmail.com 

Justusica

natomiast wyróżnienia (x 10) 

Anna Tom | Kasia Wierzba | Izabela B. | AgnieszkaF | Marta Szopińska | Emilka Kawęcka |

Ag Oli | Dawid G| Mamalka | Joanna Jamioł 

Do 4.04.2016r. czekam na dane do wysyłki (z nr tel dla kuriera i adresem e-mail). Piszcie na blog@wikilistka.pl w tytule wpisując WYGRANA LOVI marzec 2016.

GRATULUJĘ! :*

Dla najmłodszych

Mama z dzieckiem, lustro, dziecko

Pierwszy rok życia dziecka: HITY I KITY

Mija rok, od kiedy dzieliłam się z Wami na blogu wyprawkowymi wyborami. Maglowałam różne gadżety przez te 12 miesięcy i poddawaliśmy je różnym ekstremalnym testom, więc pomyślałam, że ciekawym przerywnikiem w grudniu będzie taka trochę inna lista inspiracji prezentowych, a mianowicie PIERWSZY ROK ŻYCIA DZIECKA – CO SIĘ SPRAWDZIŁO, CO ZUPEŁNIE NIE I CZEGO ZABRAKŁO?  Bip […]

6 komentarzy
jesień, dziecko, szczęście, pierwsze buty, emel

Jak wybrać pierwsze buty dla dziecka na jesień/zimę? Ekspert odpowiada

Mamy to! Mia chodzi, a co za tym idzie w naszym domu znów na tapecie są idealne pierwsze buty do dłuższych spacerów. Teraz, przy pierwszych kroczkach Mii, pojawił się dla mnie problem, którego nie znałam przy Wiki – zagwozdka, bowiem nie miałam wcześniej do czynienia z wybieraniem butów typowo do pierwszych kroczków na okres jesienno-zimowy. I mimo, […]

4 komentarze
Wyprawka dla noworodka

Wyprawka dla noworodka – HITY, których nie może Ci zabraknąć!

Choć nasza codzienność we czwórkę wciąż odbiega od perfekcji to jest coraz lepiej, w dużej mierze dzięki kilku gadżetom z wyprawki Mii, które bardzo, ale to bardzo ułatwiają nam życie. Oczywiście jak to zwykle bywa, okazało się, że przydatność bądź nieprzydatność wielu rzeczy zweryfikowała praktyka, bo choć możemy zakładać, że drugie dziecko będzie podobne do tego […]

4 komentarze
Różne akcesoria dla dziecka - tekstylia i akcesoria w wyprawce dla noworodka

Tekstylia i akcesoria dla dziecka w wyprawce dla noworodka + KONKURS! | Projekt Wyprawka #8

Nie bez przyczyny przesunęłam ten wpis o kilka dni – czekałam na premierę mojej kolekcji dla La Millou. Kurczę, wiesz jakie to jest mega uczucie?! Ale o emocjach związanych z tą przygodą, jaką na pewno był ten konkurs będzie kiedy indziej, a dziś na tapecie coś, co lubię, czyli wszelakie tekstylia dla maluszków, a więc […]

4 komentarze

Moje wybory na jesień

  • Justyna Q

    Jestem mamą dwójki kochanych dziewczynek – Wiktorii (27miesiecy) i Anastazji (2miesiace). Pierwszą córkę karmiłam naturalnie przez rok i chciałabym zapewnić to samo drugiej… Przez ponad dwa lata jestem w domu i bardzo brakuje mi czasu tylko dla siebie. Mogę wyskoczyć gdzieś pomiędzy karmieniami ale wtedy w ogóle sie nie relaksuje bo wciąż sie spieszę i jestem jak taki pies spuszczony z łańcucha – dzika miotam sie wszędzie nie czerpiąc z tego przyjemności. Chciałabym pobyć gdziekolwiek tylko sama, myślec tylko o sobie w spokoju, nie spiesząc sie, nie martwiąc ze dziecko zaraz bedzie głodne… Laktator i zestaw butelek Lovi byłby dla mnie zbawieniem! Nie chce rezygnować z karmienia piersią, ale tez tym razem mam trochę mniejsza ku temu motywacje bo przeraża mnie wizja „zamknięcia” na kolejny rok… Czuje ze muszę zawalczyć o samą siebie! Laktator Lovi by mi w tym pomógł…

  • Sylwia

    Gdyby moja siostra miała możliwość wyrwać się na kilka godzin bez swojej córki oczywiście posiadając laktator LOVI i butelki LOVI chętnie zostałabym z małą,jak na wzorową chrzestną przystało:)
    Przedtem jednak pomogłabym zorganizować mojej siostrze wieczór tylko we dwoje,tak aby mogła spędzić go ze swoim mężem( a moim najlepszym szwagrem) i aby mogli cieszyć się sobą i chwilą dla siebie,której tak bardzo im brakuje w zabieganym życiu 🙂
    Pożyczyłabym siostrze seksowną czarną sukienkę,doradziłabym które szpilki wybrać,dopasowała czerwoną szminkę oraz biżuterię.Zamówiłabym dla nich kolację w restauracji i do dzieła.Bardzo bym chciała aby znaleźli dla siebie czas,aby mogli go spędzić tylko we dwoje z dala od domowych obowiązków.Aby mogli poczuć się znów jak na pierwszej randce….
    A ja chętnie zostałabym z Małą,oczywiście zaopatrzoną w mleczko z laktatora oraz nowe butelki LOVI:) wtedy nic by nie było nam straszne!:)

  • Justyna

    Gdy zaczynałam studia dzienne, przed wyjazdem powiedziałam rodzicom, że do domu wròcę najwcześniej po miesiacu. Taka chciałam być dorosła, wolna i niezależna…,że już po tygodniu byłam z powrotem w domu:) myślę, że podobnie by było gdybym wygrała laktator i butelki. Wybrałabym się na spacer, tak po prostu na samotny spacer, po to żeby sie zresetować, zebrać myśli, odnaleść dawnà siebie, dawnà Justynę, o ktòrej już dawno zapomniałam, spacer ten nie byłby znowu taki długi, bo jednak nie mogłabym w 100% złapać oddechu, ponieważ oddech ten byłby płytki, nie dostarczyłby mi tyle tlenu ile bym potrzebowała, bo nie byłoby przy mnie mojej córeczki, bez której nie umiem już oddychać pełną piersią! Jesteś mama, więc wierzę, źe wiesz co mam na myśli, ale laktator i butelki bardzo mnie wspomogą, ponieważ za ok. 6 tygodni
    pojawi się mój ,,drugi oddech,,- Maja:)

  • Weronika

    Hmm, co zrobię? Może to głupie, ale najzwyczajniej w świecie zostanę w domu…i co najwyżej zrobię rundke po pokojach (jakby było mi ich mało podczas usypiania Staska:))). Wychodzę z domu co najmniej raz w tygodniu, i nie odczuwam chęci na więcej:). A zostanę dlatego bo…uwielbiam patrzeć jak mój Mąż zajmuje się Stasiem 🙂 przewija go, tuli za każdym razem podkreślając ze jest jego „Tatą ” ;)) dzięki LOVI mógłby jeszcze Go karmić mleczkiem Mamy:) i to byłoby piękne dopełnienie całości… bo LOVI to nie tylko szansa „na wolność”, ale też i wzmacnianie więzi 🙂 tych najważniejszych…

  • Taki tam Tata

    Siedzi, medytuje, zastanawia się – spróbować jednak nie zamierza… Nie przejdzie Jej nawet przez myśl, aby ten nasz mały Cud z oczu swych spuścić. W tej całej pogoni za byciem idealną żoną, mamą, gospodynią domową zapomniała całkiem o sobie. Wybaczycie mam nadzieję miłe Panie, że wypowiem się tutaj w Jej imieniu. Są jednak w życiu takie momenty, kiedy to Mężczyzna musi wziąć sprawy w swoje ręce. I to właśnie mam zamiar zrobić!

    Gdyby tak z pomocą Lovi oraz ukochanych Babć – Opiekunek udało mi się wyrwać moją Żonę z domu (sama z pewnością wyszłaby na całe 10 minut, dzwoniąc w tym czasie co minutę :)) to moglibyśmy przeżyć przygodę wspaniałą niczym z filmów… albo i jeszcze lepszą! Wsiedlibyśmy do samochodu (słyszeliścię tą piosenkę: „Moja Honda szybsza nż wygląda…”?) i pijechali gdzieś heeeeen przed siebie – tak jak zwykliśmy to robić za naszych narzeczeńskich lat. Potem zatrzymalibyśmy się po środku niczego. Niewiele myśląć wbieglibyśmy galopem w pole pszenicy, kierując się ku zachodzącemu słońcu… Pędzilibyśmy chichocząc beztrosko niczym para małolatów. I cóż z tego, że jedna stopa bosa a spodnie mokre od rosy… Jesteśmy my – Jej dłoń w mojej dłoni. Stoimy po środku tego złocistego oceanu wrzeszcząc na całe gardło – cała nasza miłość, zmęczenie, frustracja, złość, bezsilność… wszystko w tym krzyku donośnym dźwięczy. I tak jest dobrze, tak błogo… Patrzymy w niebo, śmiejemy się do gwiazd, podziwiamy księżyc. A potem wracamy do naszej rzeczywistości – pięknej i trudnej zarazem. Wracamy jacyś inni, lżejsi odmienieni jakby. Czasem tak niewiele trzeba… 🙂

  • Kasia

    Odpowiadając na pytanie „Co zrobisz, jeśli laktator i butelki LOVI pozwolą Ci się wyrwać gdzieś na kilka godzin bez dziecka?” prawie każda kobieta, każda matka odpowie, że wyjdzie do koleżanki na plotki, do fryzjera/ kosmetyczki czy poczyta książkę..A co ja bym zrobiła??….- próbowałabym odnaleźć w sobie kobietę..kobietę kiedy, żyłam pełnią życia, bez obowiązków, martwiąc się „tylko o siebie”. Gdybym mogła spędzić choć tylko jeden jedyny dzień, wiedząc, że moje dziecko jest pod doskonałą opieką i niczego mu nie braknie, chciałabym móc spędzić ten dzień – jak dzień mojej pierwszej randki z obecnym mężem – ojcem Poli. Móc poświęcić 2 godziny w łazience dobierając idealny makijaż, stanąć przed szafą przebierając w ubraniach jak nastolatka i poświęcając się bezgranicznie mojemu ulubionemu zajęciu – wyboru butów. Wybierając się na takie spotkanie chciałabym móc poczuć się na spotkaniu jak nastolatka – piękna, zadbana i „dopracowana” pod każdym calem, ale zarówno spełniona kobieta – matka, dbająca o bezpieczeństwo i komfort swojego dziecka. Dzięki laktatarowi i butelką lovi mogłabym takich wieczorów spędzić mnóstwo, dzięki którym moja kobiecość zostałaby gruntownie odbudowana – a słowa które usłyszałabym podczas spotkania, zyskałby by jeszcze bardziej na wartości.

  • Dawid G

    Gdyby moja żona miała takie urządzenie najpierw dopilnowałbym, by ściągnęła odpowiednią ilość mleka dla córki a potem wystawiłbym ją za drzwi i kazał pójść dokąd tylko zechce. Dałbym jej gotówkę do ręki i niech robi to, na co tylko ma ochotę. Mama też musi mieć czas dla siebie! Dobrze, że przed wejściem mamy dwa betonowe schodki bo przynajmniej miałaby gdzie usiąść (podejrzewam, ze własnie tak by się stało). Mam jednak nadzieję, że po kilku takich sytuacjach zrozumiałaby, że tato też potrafi zająć się dzieckiem. To właśnie jest moja największą „bolączką”, że moja pomoc w pielęgnacji córeczki jest ograniczana tak, jakbym nie potrafił tego robić. Chciałbym w ten sposób pokazać, że karmienie dziecka może być także moim udziałem. Mam nadzieję, że żona zrozumiałaby moje zachowanie, obdarzyła mnie większym zaufaniem w kwestii pielęgnacji córeczki, a przede wszystkim dała sobie szansę na odrobinę odpoczynku i czasu na realizację swoich planów i marzeń. Pozdrawiam.

  • Joanna Stróżyk

    Jako świeżo upieczona mama chciałabym móc wstanie jak najdłużej karmić swoje dziecko piersią a jednocześnie cieszyć się wyjątkową więzią, jaka tworzy się podczas gdy kobieta i jej maleństwo spędzają razem czas podczas karmienia. Jednak w moim przypadku niestety tak nie jest. Napotkałam na swej „mlecznej drodze” wiele trudności. Należę do mam, których problemem są przepełnione piersi, mam po prostu wrażenie, że mogłabym ze swoją nadprodukcją mleka wykarmić jeszcze z dwoje dzieci. Choć od porodu minęło już kilka tygodni i sytuacja powinna się ustabilizować, a laktacja dostosować do potrzeb dziecka nic takiego się nie stało. Ciągle mam twarde piersi, więc mój maluszek nie może ich odpowiednio ssać. A kiedy pokarm zaczyna gwałtownie tryskać, dziecko krztusi się nim, wręcz nie może złapać oddechu. Jedzenie w takich warunkach nie jest zbyt przyjemne zarówno dla mnie jak i maleństwa. Staram się zawsze by przed karmieniem odciągnąć ręcznie troszkę mleka, by otoczka zrobiła się miękka i dziecko mogło dobrze uchwycić pierś. Jednak nie zawsze to pomaga, piersi dalej są obrzmiałe i twarde. Ja niestety w tych trudnych chwilach wpadam niepotrzebnie w panikę, dziecko zaczyna płakać. Mój stres udziela się maleństwu i to, co miało być cudowną chwilą bliskości, zmienia się w niepotrzebną wojnę nerwów. A na dodatek zdaję sobie sprawę że jeśli dopuszczę do długotrwałego obrzmienia piersi może dojść do zastoju, a nawet zapalenia piersi i wówczas denerwuję się jeszcze bardziej. W związku z zaistniałą sytuacją, że karmienie piersią kojarzy mi się z moim bólem i płaczem głodnego dziecka, chciałabym bardzo wygrać ten cudowny zestaw LOVI. Uważam, że taki wspaniały gadżet jak laktator w znaczący sposób pomógłby mi rozwiązać mój problem i pozwoliłby mi cieszyć się karmieniem piersią przez dłuższy czas. Chciałabym, aby moje dziecko dostało ode mnie to co najcenniejsze- czyli mleko mamy.

    A przechodząc do sedna sprawy, do odpowiedzi na pytanie konkursowe- chciałabym choć na parę godzin zagościć w enklawie odpoczynku i miejscu do pielęgnacji ciała, czyli w jakimś nadmorskim salonie urody, by się zrelaksować, odprężyć a przede wszystkim „rozpieścić” zmysły i ciało licznymi zabiegami pielęgnacyjnymi. Marzę by połączyć długi nadmorski spacer z kojącymi zabiegami takimi jak masaż czekoladowy (zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy karmię piersią, czekolada jest „surowo zabroniona”, więc myślę o niej na okrągło 🙂 ). Sądzę, że w takim miejscu, ukojona szumem fal odnalazłabym spokój, maksimum relaksu i wyciszenia.

  • Anna M.

    Co bym zrobiła, gdybym mogła wyrwać się z domu na parę godzin i miała pewność, że nikt nie zadzwoni, żeby mi powiedzieć, że mam natychmiast wracać, bo dziecko głodne….? Przebiegłabym maraton, skoczyłabym ze spadochronem, przepłynęłabym kanał La Manche….. Tylko wcześniej pojechałam do przyjaciółki i zdrzemnęlabym się godzinkę lub dwie.

  • Agnieszka Bartecka

    długo zastanawiał się co mogłabym zrobić dzięki laktatorowi lovi, który
    umożliwiłby mi pozostawienie mojej ukochanej Zosi tacie albo
    babci…..nie przychodziły mi do głowy wyjątkowe i szalone pomysły.
    Zosia od dłuższego czasu je odciągnięte mleko, gdyż ssąc pierś zbyt mało
    przybierała na wadze, dlatego do akcji wkroczył (o zgrozo) ręczny
    laktator….i tak kolejny tydzień, codziennie ciężko pracuje, aby córka
    miała do jedzenia moje mleko,by jak najmniej jadła mm, a nie ukrywam, że
    jest to ciężka praca, czasem mocno frustrująca i bolesna tak dla
    piersi, jak i rąk. Ostatecznie doszłam do wniosku, że mając nowy,
    elektryczny laktator mogłabym robić dokładnie te rzeczy, które robię
    teraz, czyli wyjście do sklepu, lekarza, fryzjera czy na zakupy …ALE
    mogłabym robić to wszystko z większym spokojem , radością i
    przekonaniem, że w tym czasie moja Zosieńka ma odpowiedni zapas mleka,
    najlepszego mleka mamy, a tata który się nią właśnie zajmuje w popłochu
    nie przygotowuje mieszanki bo Mała ma właśnie atak głodu a w lodowce nie
    ma już mojego mleka. Co ważniejsze ten spokój i relaks na pewno
    wpłynąłby na utrzymanie laktacji, nie raz już się zdarzyło, że stres,
    zmęczenie i psujący się laktator albo słabo płynące mleko z piersi
    blokowało mi laktację a tego bym nie chciała, bo jeszcze wiele miesięcy
    karmienia przede mną i córką. P.S. jest jeszcze jedna rzecz, którą
    mogłabym i powinnam robić,a której nie robię-spacery z moimi ukochanymi
    psiakami, które od chwili pojawienia się w naszym domu naszej córeczki,
    niestety zeszły na drugi plan, bo brakuje na to czasu a czasem i siły, a
    spacery byłyby dużą dawka pozytywnej energii dla nas wszystkich!

  • Joanna Sokołowska

    Świetny post i zgadzam się w zupełności,by nie odbierać tatusiom przyjemności obcowania z dzieciaczkami podczas karmienia. Nie dość, że zacieśnia się więź między nimi to zakochana mama podziwiając takie widoki się roztkliwia, a w efekcie przy wsparciu prolaktyny wytwarza się mleczko i wszystko sprawnie działa 🙂 A gdzie ja bym wyskoczyła,gdybym miała chwilę dla siebie? Hmmm… na piknik! O tak! Wiosna za oknem pięknie rozkwita i chciałabym się nią nacieszyć – w spokoju, bez hałasu piszczałek, śpiewająco-skrzeczącego malucha i całego akompaniamentu wyprawkowego! Tak po prostu – ja, owoce i natura! Może zabrałabym ze sobą pamiętnik malucha,by wreszcie uzupełnić go o ważne wydarzenia i daty póki są w pamięci (bo w domu zawsze coś staje na przeszkodzie lub jest do zrobienia na już, a album leży i cierpliwie czeka, a pamięć mam dobrą, lecz niestety krótką :P) – a nie! To ma być czas dla mnie, album uzupełnię kiedy indziej. Położę się na kocu, wsłucham w śpiew ptaków i będę bujać w obłokach. Lecz… zaraz, zaraz jak tam mój maluszek się miewa, zerkam na telefon w oczekiwaniu czy zadzwoni! A niech to! To ma być mój czas! Wyłączę go, albo schowam gdzieś by nie patrzeć!
    Cholewcia, już się stęskniłam za nimi, ale chociaż słonko doładowało bateryjki i mogłam troszkę poleżeć samotnie… ach … byłoby cudownie 🙂 wierzę, że stanie się cud i laktator do nas zawita i umożliwi mi takie wyjście 🙂

  • Ivona85

    Przy pierwszym dziecku sama skazalam sie wlasnie na siedzenie w domu -przez brak laktatora miedzy innymi. Teraz postanowilam to zmienic. Jeszcze bedac w ciazy zapowiedzialam swojemu mezowi (i kolezankom), ze raz w miesiacu nalezy mi sie wychodne na cykl babskich wieczorow w kinie. Najbliszy seans 26 kwietnia wiec musze zaczac myslec o logistyce tego „przedsiewziecia” 🙂 ps. Teraz – po ponad miesiacu nieprzespanych nocy, z bolem piersi, ktore dopadlo zapalenie – mysle, ze ten raz w miesiacu to stanowczo za malo:> Nawet wyjscie do lekarza to niezla planistyczna gimnastyka…

  • Mamalka

    Umówiłabym się z przyjaciółkami na plotki i winko! 🙂 Tylko my – bez pieluch i ulewania 😉 Pomimo, że dziecko jest moim największym szczęściem i całym światem, to czasami mam ogromną ochotę się wyrwać i przez chwilę robić coś wyłącznie dla siebie. Kiedy dopada mnie miażdżące zmęczenie dobry laktator jest jak spełnienie marzeń! Mama też człowiek i wychodne się jej należy, a tatuś uzbrojony w butelki z mleczkiem jest tak samo troskliwym opiekunem jak mamusia 🙂 A gdyby wystarczyło czasu poszłabym również na relaksacyjny masaż, bo mój kręgosłup zaczyna trzeszczeć jak zrobiony z rattanu… Kto by pomyślał, że dzięki jednemu urządzeniu życie może nabrać tylu barw! Aż się rozmarzyłam 🙂

  • Agnieszka Bartecka

    długo zastanawiał się co mogłabym zrobić dzięki laktatorowi lovi, który umożliwiłby mi pozostawienie mojej ukochanej Zosi tacie albo babci…..nie przychodziły mi do głowy wyjątkowe i szalone pomysły. Zosia od dłuższego czasu je odciągnięte mleko, gdyż ssąc pierś zbyt mało przybierała na wadze, dlatego do akcji wkroczył (o zgrozo) ręczny laktator….i tak kolejny tydzień, codziennie ciężko pracuje, aby córka miała do jedzenia moje mleko,by jak najmniej jadła mm, a nie ukrywam, że jest to ciężka praca, czasem mocno frustrująca i bolesna tak dla piersi, jak i rąk. Ostatecznie doszłam do wniosku, że mając nowy, elektryczny laktator mogłabym robić dokładnie te rzeczy, które robię teraz, czyli wyjście do sklepu, lekarza, fryzjera czy na zakupy …ALE mogłabym robić to wszystko z większym spokojem , radością i przekonaniem, że w tym czasie moja Zosieńka ma odpowiedni zapas mleka, najlepszego mleka mamy, a tata który się nią właśnie zajmuje w popłochu nie przygotowuje mieszanki bo Mała ma właśnie atak głodu a w lodowce nie ma już mojego mleka. Co ważniejsze ten spokój i relaks na pewno wpłynąłby na utrzymanie laktacji, nie raz już się zdarzyło, że stres, zmęczenie i psujący się laktator albo słabo płynące mleko z piersi blokowało mi laktację a tego bym nie chciała, bo jeszcze wiele miesięcy karmienia przede mną i córką. P.S. jest jeszcze jedna rzecz, którą mogłabym i powinnam robić,a której nie robię-spacery z moimi ukochanymi psiakami, które od chwili pojawienia się w naszym domu naszej córeczki, niestety zeszły na drugi plan, bo brakuje na to czasu a czasem i siły, a spacery byłyby dużą dawka pozytywnej energii dla nas wszystkich!

  • Wojtek

    Taki laktator bardzo by nam ułatwił życie bo to o czym marzy żona to spokojna nauka (oboje jeszcze studiujemy) więc myślę, że nauka w ciszy i spokoju + czas na drzemkę i coś dobrego byłby dla niej ogromnym prezentem. A już ręczne odciąganie prawie codziennie przed zajęciami daje w kość. Po za tym szykuje nam się wyjazd we Trójkę w góry i wtedy mogłaby pójść na trasę sama i odpocząć, odprężyć się bez stresu o pusty brzuch naszego syna 🙂

  • Ania Fura

    Jedną z ważniejszych rzeczy które zrobiłabym to ukończenie studiów z dietetyki. Mogłabym bez obawy że moje dziecko będzie głodne czy karmione sztucznymi mieszankami edukować się, zapewniając mu to co najlepsze czyli mleko matki:) Jestem instruktorką fitness jednak nie mam czasu na prowadzenie zajęć gdyż całe dnie spędzam z bobasem. Chciałabym rozpocząć nowy etap w swoim życiu jako instruktorka fitnessu dla mam małych
    dzieci – to coś czego jeszcze w moim rodzinnym mieście nie ma. Pomogłabym świeżo upieczonym mamuśkom wrócić do formy a na zajęcia zabierałyby swoje pociechy nie martwiąc się o to z kim je zostawić. Jednak marzenia o zrobieniu takiego kursu przekładam w nieskończoność ze względu na to że karmie piersią i nie potrafię zostawić maluszka ani na moment. Laktator to świetne rozwiązanie dla kobiet które z różnych względów nie mogą karmić piersią a chcą dawać dziecku najcenniejszy pokarm na świecie. I w tym całym macierzyństwie chciałabym pozostać nie tylko mamą ale i niezależną kobietą która od czasu do czasu mogłaby zadbać tylko o siebie.

  • Ada Nowosielska

    Chociaż chodzę wciąż w dwupaku,
    Albo raczej-wciąż się toczę,
    Co dzień wyczekuję znaku,
    Że na porodówce skończę.

    Jak ja wszystko to ogarnę?
    Bezplan mam totalny w głowie.
    Obym nie skończyła marnie
    Dzieląc czas swój po połowie.

    Ryś 3-letni siostry czeka,
    Nie wie jeszcze co go spotka.
    Lecz już teraz mi przyrzeka,
    Że dbać będzie o podlotka 🙂

    Ja pierś swoją już szykuję,
    By wykarmić móc Mariankę.
    Mleko ciągle produkuję –
    Nocą, za dnia, wczesnym rankiem.

    Marzę w głębi ducha, skrycie,
    Że laktator firmy Lovi
    Uratuje moje życie,
    Gdy bezsilność mnie wyłowi.

    I już w lipcu, jak co roku,
    Open’erek w Gdyni będzie.
    Matka skoczy tam w amoku,
    Na Red Hotach szaleć w pędzie! 😀

  • Ania Fura

    Jedną z ważniejszych rzeczy które zrobiłabym to ukończenie studiów z dietetyki. Mogłabym bez obawy że moje dziecko będzie głodne czy karmione sztucznymi mieszankami edukować się, zapewniając mu to co najlepsze czyli mleko matki:) Jestem instruktorką fitness jednak nie mam czasu na prowadzenie zajęć gdyż całe dnie spędzam z bobasem. Chciałabym rozpocząć nowy etap w swoim życiu jako instruktorka fitnessu dla mam małych dzieci – to coś czego jeszcze w moim rodzinnym mieście nie ma. Pomogłabym świeżo upieczonym mamuśkom wrócić do formy a na zajęcia zabierałyby swoje pociechy nie martwiąc się o to z kim je zostawić. Jednak marzenia o zrobieniu takiego kursu przekładam w nieskończoność ze względu na to że karmie piersią i nie potrafię zostawić maluszka ani na moment. Laktator to świetne rozwiązanie dla kobiet które z różnych względów nie mogą karmić piersią a chcą dawać dziecku najcenniejszy pokarm na świecie. I w tym całym macierzyństwie chciałabym pozostać nie tylko mamą ale i niezależną kobietą która od czasu do czasu mogłaby zadbać tylko o siebie.

  • Zebra M.

    Do „wielkiego dnia” został jeszcze tydzień. Do tej pory byłam bardzo aktywna, choć ostatnio podbiegi do autobusu są jakby cięższe, a wstawanie z kanapy staje się operacją logistyczną. Mimo rychłych zmian nie wyobrażam sobie zostać wielorybem kanapowym i patrzeć na życie przez okno (zapewne teraz większość matek rzuciłaby: „o święta naiwności!”). Zatem co bym zrobiła? To co mogłam, kiedy jeszcze brzuch nie przysłaniał mi krajobrazu – rozparcelowała nieco pieniędzy na siebie: zrobiła paznokcie, poszła na masaż, zakupy (ale nie namiotu, który ma przykryć mój tyłek i brzuch), tylko ciuchów w których czułabym się piękna i pewna siebie. Chciałabym po pojawieniu się mojego dzieciątka nie zatracić w sobie tej beztroski i radości życia jaką miałam.

  • Mama Robaczka

    dzięki laktarorowi Mogłabym oprócz bycia stuprocentową mama pobyć trochę stuprocentową samolubną kobietą i wyjść bez pośpiechu do fryzjera, kosmetyczki czy na spokojne zakupy tylko dla siebie. Każda z nas tego potrzebuje, tak jak pisałaś powyżej i nie powinna sobie tego nigdy odmawiać! A wyjścia takie pomagają nam także zrozumieć że tata wcale nie jest gorszy od mamy i da sobie ze wszystkim świetnie rade!

  • Katie Andry

    Laktator jest mi teraz potrzebny jak tlen!
    Może być LOVI, o właśnie ten!
    Jeśli mówisz, że dobry to na pewno tak jest
    Moje piersi to mleczarnia, mleka jest fest!
    Muszę odciągnąć choćby trochę aby ułatwić przystawienie
    Inaczej mój synek dławi się jedzeniem.
    A gdy zje za dużo z pierwszej fazy mleka
    Mama tylko na kolejne karmienie czeka
    Bo zapełniając żołądek tylko piciem bez tłuszczu
    Synek dostaje tylko wielkiego oczu wytrzeszczu.
    Chciałabym więc ściągnąć początkowe mleko
    wtedy sen mojego syna będzie niedaleko!
    Zje bardziej pożywne mleczko i zaśnie smacznie
    a mama będzie mieć czasu dostatecznie
    Aby skorzystać z łazienki i zjeść dobre śniadanie
    – Oj już tydzień czekam na nie!
    Może zrobiłabym obiad dla męża zmęczonego
    gdyby tylko wygrać laktator – coś sprawdzonego!

  • Amelinat

    Dobrze wiem co oznacza dobro laktatora i butelki LOVI, ponieważ swoje pierwsze dwa tygodnie moja córeczka spędziła w szpitalu. Niestety nie było innego wyjścia jak odciąganie pokarmu i karmienie butelką. Początki były trudne, szczególnie dlatego, że pierwszy raz mogłam wziąć małą na rączki w 5 dobie, a dopiero w 7 sama ją nakarmiłam. Ale pozwoliło to paradoksalnie mojemu mężowi w stu procentach zaangażować się w wychowanie córeczki. Jak tylko przyjeżdżał do szpitala, to on sam musiał karmić i uwierzcie nie ma piękniejszego widoku dla matki i żony 🙂
    Ale odpowiadając na pytanie: mając kilka godzin wolnego zabrałabym swojego nowego psiaka na spacer i wreszcie poświęciłabym czas tylko jemu. Gdyż przez zabiegane wokół córki i moje przemęczenie, jego poprzednik miał tragiczny w skutkach wypadek. Stało się to ponieważ wcześniej myślałam, że to ja tylko ja najlepiej zajmę się moim dzieckiem i nie powinnam nikogo prosić o pomoc (przecież sama dam sobie świetnie ze wszystkim radę!). Ale tak nie jest! Matki, to nie roboty – też potrzebują odpoczynku i zresetowania myśli. A przecież wokół nas na pewno jest ktoś, kto tylko czeka aby nam pomóc z dzieckiem – dla niego/niej jest to często przyjemność. Ponieważ na przykład babcia czy dziadek czują się wtedy tacy potrzebni i tacy ważni.
    Wolne godziny najchętniej spędziłabym z moim psiakiem, ale nie tylko. Chętnie wybrałabym się do schroniska jako wolontariusz, na spacery z psiakami. Wtedy człowiek może skupić myśli na czymś zupełnie innym niż codzienne obowiązki i codzienne problemy, a zwierzęta kochają nas miłością bezwarunkową. Mój zmarły psiak najbardziej pomógł nam gdy byliśmy załamani stanem zdrowia naszej córeczki. On jako jedyny potrafił nas rozbawić w tym trudnym dla nas czasie. Dlatego wolny czas poświęciłabym zwierzakom! 🙂

  • Ag Oli

    Motyle w brzuchu! Dziwne poddenerwowanie i ekscytacja wymieszane z całotygodniowym oczekiwaniem. Niektórzy w ten sposób opisują zakochanie, a ja doświadczałam Go zawsze zbliżając się samochodem do mojej ukochanej stadniny koni.
    Zapach siana i końskiego potu. Rżenie i prychanie. Ciężar siodła w ręce. Miękkośc sierści pod palcami. I rozmowy! Wariatka? Z koniem gada? A gadałam i to całkiem od serca 🙂
    Czas się zatrzymywał, problemy znikały i zostawał tylko wiatr smagający twarz podczas galopu po leśnych drogach!!!
    Tam mnie ciągnie! Oj, tam!!!

  • Karolina Suryn

    Gdybym miała taki laktator to zostawiłabym moich chłopaków samych żeby się mogli sobą nacieszyć bo Mąż uwielbia się Małym zajmować, a karmienie to przecież szczególna chwila nie tylko dla mamy 🙂 Sama poszłabym w tym czasie na ściankę wspinaczkową z przyjaciółką bo nic mnie tak nie relaksuje jak wspinanie się i plotkowanie na raz 🙂 a później pouczyłabym się do egzaminów bez Małego rozpraszacza 🙂

  • Edyta

    Jeśli laktator i butelki LOVI pozwolą mi się gdzieś bez dzieci wyruszyć,
    to będą to chwile piękne, wspaniałe, dające mi możliwości,na których mogę się wzruszyć.
    Laktatorem odciągnę mleko, dzieci z mężem bądź teściową bym zostawiła,
    a sama ? w gronie najlepszych (zapomnianych) przyjaciółek bym się bawiła .
    Do tej pory nie miałam na nic czasu, siedziałam w czterech ścianach zamknięta
    czułam się osaczona, bez możliwości odpoczynku, jak kobieta gdzieś zaklęta .

    W WYRWĘ się dzięki LOVI i będę mogła w końcu się odprężyć
    I INTRYGUJĄCO stres związany z samotnością w końcu przezwycieżyć
    K KUNSZTOWNIE udam się z przyjaciółkami na długie,babskie rozmowy
    I IDEALNIE będziemy robiły to, co przyjdzie nam do głowy .
    L LUKSUSOWO zaszalejemy na „mamuśka party” w pokoju koleżanki,
    I I napijemy się soku z bardzo egzotycznej, kokosowej filiżanki .
    S SPONTANICZNIE ruszymy w miasto, śmiać się do wypuku będziemy
    T TRYSKAJĄCĄ radością chwile, tylko dla siebie zdobędziemy !
    K KLASYCZNIE pomalujemy sobie wzajemnie paznokcie i się uczeszemy,
    A AMBITNE makijaże sobie zrobimy, i ponowne przyjaźnie zawrzemy !

    Gdybym tylko mogła dzięki LOVI wyrwać się choć na chwilę to w końcu poczułabym się kobietą . Udałabym się do koleżanek (dla których nie miałam do tej pory czasu) i razem ODNOWIŁYBYŚMY siłę kobiecości ! LOVI … błagam o chwilę wytchnienia, by spełniły się moje marzenia. Chcę poczuć nutkę wolności, by zasmakować po tym piękno matczynej miłości . Pozdrawiam Edyta, edka767@gmail.com

  • Beata Majewska

    Hmm.. Myślę, że jak bym była jedną z tych niewielu, które będą miały szczęście wygrać te cudeńka to na pewno większość czasu poświęciłabym na odpoczynek o którym marzy pewnie niejedna mama. Od dłuższego czasu moje życie jest monotonią, każdy dzień wygląda tak samo. Jedyną moją wolną chwilą jest czas kiedy położę dziecko spać, tylko niestety jest to już godzina 21 i nic dla siebie nie mogę zrobić. Jedyne co to posprzątam bałaganik po całym dniu zrobiony przez synka. Dopiero później pomyślałabym o jakiś zakupach dla siebie. Wszystkie, które pamiętam to są zazwyczaj dla mojego maleństwa. Fajnie byłoby wyrwać się z domu na te 4 godzinki bez dziecka, bez torby wypchanej pampersami, zabawkami…. i nareszcie kupić co nieco dla siebie. A gdy będę już wypoczęta i obkupiona wrócę do domu z uśmiechem na twarzy i zacałuję moje maleństwo za którym się pewnie stęsknię, bo przecież tyle godzin to dla mamy wieczność. 🙂

  • Żaneta Grabarek

    „Co zrobisz, jeśli laktator i butelki LOVI pozwolą Ci się wyrwać gdzieś na kilka godzin bez dziecka?”
    Zrobiłabym to czego od dłuższego czasu mi brakuje… zabrałabym psa i pojechałabym na wieś do mojej babci, która ma 80 lat- żeby pobyć z nią, przede wszystkim pomóc jej w gospodarstwie i pojechałybyśmy razem na zakupy, które bardzo lubimy. W ciąży niestety nie muszę się oszczędzać i nie mogę pomóc we wszystkim jak zwykle, no i długie zakupy też odpadają.
    Pies by się wybiegał po lesie, ja bym odpoczęła i naładowała baterie… A świeżo upieczony tata też by skorzystał, bo mógłby sprawdzić się w nowej roli.

  • justusica

    Marzy mi się odpoczynek
    Na urlopie… rodzicielskim,
    Bo w me życie wkroczył synek –
    Z mocą żywiołowej klęski.

    Chcę go wesprzeć już na starcie,
    Chcę, by przyszłość miał, cóż, świetną!
    Dzień i noc więc trwam na warcie,
    Marząc skrycie, by odetchnąć.

    Zyskać choćby parę godzin,
    Trochę czasu mieć dla siebie
    To jak nowo się narodzić…
    Tylko co tu robić? – Nie wiem!

    W głowie mnożą się zadania –
    Wszak jest tyle do zrobienia!
    Cały dom do posprzątania,
    A ja mam takieeego lenia!

    Mam coś uprać? Ugotować?
    Mam się wybrać na zakupy?
    Od wyboru boli głowa,
    Już sumienia mam wyrzuty.

    Może skupię się na sobie?
    Zrobię sobie dzień urody,
    Spędzę z książką czas lub blogiem,
    Z blaszką ciasta dla osłody… 🙂

    Może spotkam się z rodziną
    Lub odwiedzę przyjaciółki?
    Może pójdę dziś do kina?
    Biblioteczne przejrzę półki?

    Może w szkolne progi zbłądzę,
    By przybrane ścisnąć dzieci?
    Nie, ja chyba już nie zdążę,
    Bo ten czas tak szybko leci!

    Bo prawdziwie mnie to złości
    (chociaż wybór – darem losu!) –
    Gdy z tysiąca możliwości
    Wybrać jednej wprost nie sposób.

    Gdy mi „urlop” będzie dany,
    Wielce się nie będę głowić –
    Precz wyrzucę wszelkie plany,
    NIC A NIC nie będę robić!

  • Agnieszka Wzorek

    Moje maleństwo przyjdzie na świat pod koniec czerwca a od sierpnia w lasach zaczyna się sezon na jagody, poziomki, jeżyny, grzyby które wraz mężem uwielbiamy zbierać dlatego gdybym miała taki super zestaw z laktatorem zostawiała bym na kilka godzinek moje maleństwo z moją super Mamą, a ja wraz z mężem hyc do lasu na zbieranie tych leśnych wspaniałości, zwłaszcza owoców na soczki dla naszego maleństwa.

  • Paulina

    Kocham wychodzić z moją córą wszędzie i tęsknię za nią, gdy jej długo nie widzę ale każda mama powinna pamiętać również o tym że jest kobietą! A jak każda kobieta potrzebuje czasu dla samej siebie by się zregenerować i „wrócić do ludzi” . Moje wyjście otworzyłoby pewien łańcuch powiązanych ze sobą zdarzeń. Pod koniec maja rodzę drugą córeczkę i już wiem z doświadczenia że Maleństwo potrafi zgłodnieć w ciągu 30 min a w tym czasie to nawet swoich włosów do ładu nie doprowadzę:) Ale mając mleczko przygotowane dla kruszynki mogłabym zrzucić luźny dres i gdy zakończy się połóg ruszyć mięśnie, które już same zapomniały że istnieją. Takie poruszenie umożliwiłoby mi przeprowadzenie garderobianej rewolucji. Chcę w końcu iść do sklepu i kupować z głową to co mi się podoba a nie to w co się mieszczę i gnać do domu bo Maleństwo trzeba nakarmić:) Mam potrzebę zmienić image na sukienki i spódnice a nie ciągłe jeansy i bluzy choć i to zostanie ze mną na luźne wypady z dzieciakami. A w tym szale zakupów mam nadzieję, że znajdę sukienkę na wesele mojej przyjaciółki, która żyje w Holandii na co dzień więc to będzie okazja do wspólnej zabawy. ZABAWY bo córeczki zostałyby z dziadkami i lodówką pełną mleczka.
    A teraz wyobraźmy sobie to wszystko bez laktatora LOVI? No nie da rady!! Wtedy będę musiała wrzucić jakąś starą kieckę a na ślub pojedziemy na chwilę bo z Maleństwem. Jedno małe urządzenie a tyle perspektyw dla mamy <3

  • Karolina

    pierwsze wyjście bez dziecka…. zapewne swobodne zakupy dla siebie!! bez stresu! bez zegarka w ręku 🙂 zapewne skończyło by się tak że większość rzeczy zakupionych była by jednak dla dziecka 😀 ale czy tylko ja tak mam…. że wychodzi się na zakupy dla siebie a wraca się z torbami dla dzieci?

  • Justyna Ejchart

    Oj przydałby się taki laktator… Pamiętam jak urodziłam pierwszą córeczkę i w szpitalu „walcząc” o karmienie piersią pobudzałam laktację laktatorem ręcznym i to takim prehistorycznym (wyglądał jak wielka szklana strzykawka – nie pytajcie jaki to ból :(), bo w całym moim mieście nie było innego. Potem zaopatrzyłam się w laktator ręczny z LOVI i było już trochę lepiej… Teraz czekamy na drugą córeczkę i myślę, że zestaw LOVI Prolactis byłby idealnym wspraciem w początkowym okresie karmienia, a gdy minie „faza ekscytacji” maleństwem pozwoliłby matce odetchnąć i skupić się trochę na sobie, a tatusiowi nawiązać lepszą relację z córką. Co zrobię jak go wygram? Będę mogła wreszcie zapisać się na kurs profesjonalnej fotografii, który jest moim marzeniem od dawna… i nie będzie już wytłumaczenia, bo deklaracja publiczna zobowiązuje 😉

  • Paulina

    Chwila relaksu tylko dla mnie…hmm-pewnie namowilabym na to inne moje koleżanki-mamuśki i razem wyrwalybysmy się z domków zostawiając Nasze Małe Skarby z Tatusiami. A my oddałybyśmy się przyjemności plotkowania, picia smacznej kawki bądź świeżo wyciskanego soczku i dobrego jedzenia podanego przez miłego kelnera-w atmosferze chwilowego zapomnienia, bo nasze Maluchy byłyby pod doskonałą opieką i dostałyby do jedzenia to co najlepsze dla nich patrząc w oczy równie kochających ich jak Mamusie-Tatusiom 😍 A my wrócilibyśmy odprężone i pełne energii do dalszego dawania miłości naszym Skarbom.

  • Kasia_S

    Mamą zostanę za dwa miesiące. 🙂 Więc jeszcze trochę oczekiwania przede mną, mimo, że już nie mogę się doczekać. Bardzo ale to bardzo chciałabym karmić Pana Brzuszkowego piersią. Wiem, że wiąże się ono z wieloma wyrzeczeniami kulinarnymi dla mnie..ahhhh te czerwoniutkie, piękne, pachnące truskaweczki. Ich będzie mi najbardziej żal… chlip chlip 🙁 Ale…..za rok sobie odbije. Teraz zrobię wszystko dla swojego Synka, żeby jemu nie dokuczały bóle brzuszka i kolki. W końcu to ja będę za niego odpowiedzialna i przecież to mój prywatny cud.
    Synka zamierzam jak najdłużej karmić swoim mleczkiem, ale swoim mleczkiem nie zawsze oznacza bezpośrednio piersią. Z laktatorem elektronicznym nie będzie przeszkód żeby mieć parę chwil dla siebie a przecież każdemu są one bardzo potrzebne. Chwila tęsknoty za moim szczęściem nie spowoduje nic złego. Przecież Melec zostanie w tym czasie ze swoim Tatusiem, a kto zajmuje się dzieckiem równie dobrze jak mama???? Oczywiście, że tatuś. 🙂 Przecież nie ulega to żadnej wątpliwości.
    Odciągnięcie mleczka laktatoterem elektronicznym to chwila moment, bez stresu, bez niepotrzebnych negatywnych emocji. A już po chwili będę mogła wyjść chociażby do fryzjera bo fryzjer do mnie raczej nie przyjdzie. 🙂 A Brzuszkowego ze sobą nie zabiorę żeby siedział pośród tych wszystkich śmierdzących farb. A Tatuś będzie mógł spędzić z Synkiem kilka dobrych godzin. Nakarmi Syna i spędzą wspólnie wspaniały czas. To będą ich męskie chwile, męskie rozmowy a raczej na początku chociaż monologi, męskie wspólne tematy. Takie tylko we dwoje. Ojciec i Syn duet idealny.
    Tatuś kiedy będzie mógł nakarmić Syna naturalnym mleczkiem z buteleczki poczuje się równie potrzebny dziecku jak i mama. To stworzy między chłopakami cudowną więź. Taka jaka powinna być między ojcem i synem. Mój mąż jest idealny i więź budowana jest od najwcześniejszych chwil. Często mówi do Synka i ustalają wspólnie co będą robić jak Brzuszkowy będzie już z nami. 🙂 Synek bardzo żywo reaguje na głos tatusia i podskakuje a nawet się wypycha w każdą możliwą stronę zaznaczając, że słucha uważnie i zgadza się z tatusiem.
    Dlatego jeśli wygram laktotaor to będę pewna że nikomu nic złego się nie stanie. 🙂 A ja….co ja bym nie zrobiła w tym czasie. Na pewno odwiedzę fryzjera i kosmetyczkę i zrobię się na bóstwo dla moich ukochanych, wkońcu będę ich jedyną księżniczką. 🙂 Jeśli załatwię fryzjera i kosmetyczkę raz na jakiś czas kawa i plotki z przyjaciółką też by się przydały. Najlepsze jest to, że nie będę się stresowała bo Synek głodny nie będzie bo dzięki laktatorowi będzie mógł porządnie zjeść i będzie w idealnym towarzystwie pod idealną opieką.

  • Kinga Walczak

    sądzę że zabrałabym wtedy starsze dzieci gdzieś w wyjatkowe miejsce gdzie bylibyśmy sami 🙂 mogłabym za nimi biegać,pływać czy też się wspinać ….gdy pojawia się nowy cżłonek rodziny ważne jest abt nie pozostawić z tyłu starsze dzieci czy też meża … dlatego dobra organizacja to podstawa. poprosiłabym babcie aby zajeła się małym brzdącem a my ze starszakami korzystalibyśmy 🙂 a wieczorną porą mamusia by spedziła czas z samym tatusiem,spacer przy zachodzie słońca czy nawet zwykła pizza w miejscowej pizzeri …. marzenie 🙂
    trzeba już myśle bo lada dzień może już mały chciec wyskoczyć z brzuszka 🙂

  • Alicja Górnik

    Jestem mamą 20ms córeczki i 4ms córeczki od tego czasu nie ruszam się sama bez nich z domu. Jeśli mogłabym się wyrwać (a bardzo o tym marzę) byłaby to wizyta u kosmetyczki! Na obojętnie jaki zabieg byle poleżeć na tym wygodnym fotelu i być dotykana i pielęgnowania. Taki czas dla matki Polki:). Od ka zostałam mama cały mój czas poświęcam dzieciom. Zaniedbalam się i czasem ledwo znajduje czas by umyć włosy (a nawet wtedy mam towarzystwo w łazience). Ale ostatnio zapisałam się nawet ma kurs makijażu ale nie mam kiedy go odbyc:(. Czasem myślę że mając wolny czas miałabym tak wiele do zrobienia ze nie wiedziała bym od czego zacząć 🙂 czasem mam wrażenie ze juz nie jestem kobietą tylko matką 🙂

  • Kasiaweselna

    Kilka chwil dla siebie? Och… z pewnością wykorzystałabym je by miło odpocząć. Wiosna zawitała już do nas, więc marzę by wsiąść na rower, wybrać się do parku na kocyk, poczytać, porozmyślać, popatrzeć w chmury i błogo poleniuchować. Poczuć na skórze ciepłe promienie i lekkie podmuchy wiatru. Czerpać energię z natury, osiągnąć harmonię. I tak pozytywnie napełniona energią wrócić i jeszcze radośniej spędzać czas z moim kochanym maluszkiem. 🙂

  • Paullina

    Pójdę zapolować na smoki. Myślę, że jest to tak samo prawdopodobne jak kilka
    godzin wolnego od dziecka. Przecież nawet jak zacznę wychodzić, to zasnę w
    połowie przedpokoju (taka jestem wyczerpana) i obudzi mnie płacz dziecka. Nie,
    nie z głodu, bo przecież z takim fajnym laktatorem to nie jest możliwe.
    Smoo Ooo oki nadcho Ooo oodzęęęęę!!! Chrrrrr…

  • Angelika Czekalska

    …ja dopiero za kilkanaście dni poznam uroki macierzyństwa;) ale odkąd test pokazał dwie kreski od wieeeelu osób słyszę teksty „a co z więzią między toba a dzieckiem” , „jaki widzisz problem w karmieniu piersią”, „to najpiękniejsze chwile karmić piersią nawet jeśli wiąże się to z leżeniem 24g na dobę -pamiętaj ze to dla Ciebie i dziecka najlepsze rozwiązanie” Hmmm… Przyznam że potrafi to zrazić i przerazić – a chyba kobieta nie stanie się wyrodną matką jeśli będzie chciała mieć chwile dla siebie?!? A czy starsze pokolenie nie zastanawia się ze np.Tatuś tez chciałaby więzi z dzieckiem? To niesamowite przeżycie również dla mężczyzny, wiec dlaczego mu ją odbierać? Do tej pory żyłam na pełnych obrotach i ciężko będzie nagle zeszyć się w domu i nie wychodzić z łóżka… choć Niunia jest/będzie moim całym światem to wiem ze takie chwile dla siebie pozwolą mi kochać ją jeszcze bardziej!!! Zła samoocena, zaniedbanie, brak czasu na cokolwiek wywoła frustracje- a to przełoży się na relacje z dzieckiem i mężem..A tego bym nie chciała -bo SZCZĘŚLIWA KOBIETA to SZCZĘŚLIWA RODZINA. Mając taki cudowny wynalazek jak laktator Lovi – Tatuś miałby okazję wczuć się w rolę ojca, a ja…wykorzystalabym każda sekundę „wolności” by naładować się pozytywna energia,spełniać siebie i swoje marzenia – cokolwiek miałoby to w danym momencie znaczyć 😉 … nie wspominając już o konieczności zadbania o siebie by czuć się sexy mamuśką i żoną;) Dzięki wygranej mogłabym być Mamą XXI w. która kochając dziecko ponad wszystko i dbając o nie z całych sił – jest spełniona, szczęśliwa i uśmiechnięta! Która oprócz najważniejszej funkcji – bycia Mamą- czuje się, wygląda i jest – spełnioną kobietą i żoną!:)

  • Asia Patek

    W te pędy pobiegnę na basen

  • Asia Patek

    Z pewnością pójdę pobiegać a potem na basen

  • Ola N

    Gdybym otrzymała laktator i butelki Lovi, mogłabym zacząć przyzwyczajać moja trzymiesięczna Lilię do butelki, a ja mogłabym zacząć odciągać mleko od czasu do czasu, zeby w czerwcu zacząć je magazynować, bo wybieram sie na wymarzony koncert Red Hotow na Openerze. Taki jest plan nawet jak nie wygram 🙂

  • Joanna Jamioł

    Gdybym wygrała ten cudny zestaw, zostawiła bym zapas mleczka dla męża i zamknęła się w swojej pracowni.
    Od 4 tygodni nie mogłam zasiąść do mojej maszyny. Czego bardzo mi brakuje. W głowie tyle planów, tyle projektów, które czekają na zrealizowanie… Kocham mojego synka, ale jak każdy potrzebuje chwili dla siebie.
    A następnego dnia zabrała bym swoje starsze dzieci do kina, na pizze albo do malpiego gaju. Nie musisiala bym się martwić, że nie zdążę na kolejne karmienie. Córka ma 8 lat a synek 3 latka. Często muszą czekać, aż skończę zajmować się najmłodszym. Strasznie czasami brakuje mi chwil tylko z nimi.

  • qsibabeczka

    Kilka godzin dla siebie w życiu zabieganej Mamuśki to jakby zakrzywić czasoprzestrzeń 🙂 Bycie wspaniałą mamą i atrakcyjną żoną pielęgnującą związek jest ogromnym wyzwaniem – a wszystko to składa się na obraz perfekcyjnej kobiety. Perfekcyjna kobieta lubi czuć się również perfekcyjnie sama ze sobą w ten sposób musi wybierać momenty aby stać się „mamuśką egoistką” 🙂 – i właśnie tak chciałabym spędzić ten czas. Poświęcić go na dbanie o siebie i udać do ulubionego salonu SPA oddając się wspaniałym rytuałom dla ciała. Uwielbiam kąpiele w saunie, w których unoszą się aromaty olejków – uczta dla ciała i zmysłów byłaby wspaniałym początkiem egoistycznej podróży :). Później odpoczynek i relaks z książką, którą już od tak dawna chciałam przeczytać 🙂 a dla regeneracji wspaniały zielony koktajl aby później udać się na aromatyczne oczyszczanie skóry, wspaniały pachnący kawą peeling całego ciała i relaksujący masaż z wspaniałą wyciszającą muzyką oraz dużą ilością świec. Za takim czasem tęsknię już teraz będąc w ciąży… 🙂 Po wyjściu z salonu SPA – koniecznie spotkanie z najlepszą przyjaciółką kawa oraz romans z ukochaną Pavlovą aby nadrobić wszelkie zaległości i podzielić się wspaniałymi informacjami z życia spełnionej mamy i żony! Jestem pewna, że moja niezawodna przyjaciółka pomoże mi wybrać wspaniałą sukienkę abym po powrocie do domu zachwyciła i urzekła męża. Wypoczęta i zrelaksowana pospieszyłabym do naszego wspaniałego domu na spotkanie z mężem i synkiem aby wspólnie przygotować uroczystą kolację dla naszej cudownej rodzinki 🙂 Byłby to cudowny dzień, który z pewnością pozwoliłby naładować mnie pozytywną energią a tym samym kilka godzin bez ukochanych mężczyzn sprawiłoby, że pobiegłabym do nich jak na skrzydłach 🙂 Myślę, że byłoby to idealne wykorzystanie możliwości, którym sprzyja Lovi! <3

  • Monika Węgrzyn

    A ja wyrwałabym się do.. najpierw do łazienki swojej własnej hehe gdzie mogłabym się zamknąć choć na godzinkę bez mojego maluszka. Zażyć długiej gorącej kąpieli z solami i innymi cudami. Zrobić maseczkę na twarz i włosy, pomalować paznokcie i nie musieć się spieszyć i robić wszystkiego na szybko i byle jak:) Albo poszłabym do mojej mamy żeby umyć jej okna, zmienić firanki i porobić inne rzeczy żeby jej pomóc. Pomysłów miałabym wiele, ale znając mnie zaraz i tak strasznie tęskniłabym za moim maluchem i biegłabym do domu hehe ale chociażby ta godzinka raz w tygodniu to byłoby to coś:)

  • Malwina

    Co zrobię, jeśli laktator i butelki LOVI pozwolą mi się wyrwać gdzieś na kilka godzin bez dziecka? Polecę gdzieś samolotem, skoczę na bungee, pojadę na ściankę wspinaczkową, pójdę na zakupy, ale nie takie, że tylko chusteczki, pampersy, smoczki czy waciki. Pójdę na zakupy dla siebie! Uwierzycie! Dla siebie! Spódnice, sukienki, buty, bluzki – godziny spędzone w przymierzalni bez stresu i gonienia z zegarkiem w ręku! A co zrobię po tych szaleństwach? Wyrwę się do SPA, a może nawet do kina. Popłaczę sobie na filmie,albo uśmieję się do łez. Po powrocie będę tak spełniona i zrelaksowana, że wstąpi we mnie nowy duch,a zestaw LOVI będzie dla mnie jak wygrana w totka:)

  • Weronika Klewek

    Co zrobię jeśli wygram ten cudowny zestaw? Zacznę od małych rzeczy kończąc na rzeczach które sprawiają mi ogromną przyjemność 😉 zaoszczedzę na pewno troszkę czasu dzięki takiemu laktatorowi aby móc być jeszcze bliżej z maleństwem. Butelki będą dla taty aby i On jako tata poczuł się bardzo ważny i brał udział nawet w takich drobnostkach zwiazanych z wychowywaniem i opieką nad maleństwem jak karmienie z butelki 😉
    Chętnie wyszłabym na basen czy fitness , super czas dla aktywnej mamuśki a maleństwo pod opieką taty, który doskonale da sobie sam radę – jestem tego pewna 😉😉😉
    Poznanie nowych mamusiek, które tak jak ja korzystają z toalety z „publicznością” ale za to jaką wierną 😀 Nie zmarnowalabym tego czasu na pewno 😉

    Chwila dla siebie samej przy malcu jest możliwa zdecydowanie jeśli ma się odpowiedzialnego męża a zarazem zaradnego i mądrego tatusia 😉

  • Anna Oziembło

    Karmienie piersia jest dla mnie bardzo wazne. Wiem, ze pokarm matki jest bardzo wazny dl dziecka, ale dlaczego mam byc uwiazana w domu badz ograniczona czasowo, bo moje malenstwo bedzie glodne? Jestem kobieta, zona i matka i chce wyjsc do fryzjera, kosmetyczki, albo kupic sobie cos ladnego, zeby sie nie zatracic w macierzynstwie. Zestaw LOVI moze mi to umozliwic i przypomniec, ze wszystko moje role zyciowe mozna polaczyc :]

  • Justyna Potomska

    Ze względu na to, że jestem miłośniczką przygody, sportów ekstremalnych i uwielbiam spędzać czas na świeżym powietrzu, spędziłabym te kilka godzin bardzo aktywnie i zapewniła sobie rozrywkę, która podniosłaby mi poziom adrenaliny:) (w domu, przy małym dziecku mam raczej mało takich rozrywek).
    Na początek mógłby być basen albo wyścig na quadach.
    Następnie gra w squash’a lub wspinaczka po parku linowym.
    A na zakończenie trochę relaksu w SPA – może masaż relaksacyjny lub jacuzzi, albo sauna i solarium, może jakaś odmładzająca maseczka na twarz… No i oczywiście obowiązkowo manicure.
    Ależ bym do domu wróciła naładowana pozytywną energią, a mój pokarm po takich ekscesach miałby niesamowitego Powera;)

  • Anna Tom

    A ja chciałabym być sama; bez odwiedzin, telefonów i sms-ów. Uwielbiam śpiewać przy głośnej muzyce (nie męczę jeszcze uszu syna) i prowadzić auto (robię to zdecydowanie mniej, odkąd urodziłam), więc oto, co bym zrobiła: wsiadła do samochodu, włączyła ulubioną płytę i śpiewała! Głośniej i głośniej! I jeszcze głośniej! Rozkoszowałabym się swoją samotnością, łechtałabym ją swoim skowytem! Najdłużej jak to możliwe, aż do zdarcia gardła albo wyjeżdżenia całego paliwa! A potem wróciłabym do swojego szkraba szczęśliwsza niż kiedykolwiek, odreagowana i wdzięczna za ten czas dla siebie.

  • Anna Szczepanik

    Dwójkę moich dzieci karmiłam/dokarmiałam/dopajałam piersią bardzo długo (3 i 2 lata). Nie zaznały butelki, nie musiały. Owszem miewałam chwile zwątpienia i skłamałabym gdybym powiedziała, że ani raz nie pomyślałam aby przestawić maluchy na butelkę, ale zawsze dochodziłam do wniosku, że mam tą możliwość kp, która nie każdej mamie jest dana i byłabym egoistką, gdybym dla własnej fanaberii odebrała dzieciom ten „luksus”. W ostatecznym rozrachunku nie żałuję ani minuty spędzonej z maluchami przy cycu, warto było, a to co mnie z racji kp ominęło jeszcze zdążę nadrobić. Ale… spodziewam się trzeciego dziecka i nawet najstarsi górale nie wiedzą i nie przewidzą jak się sytuacja rozwinie. Czy będę mogła karmić piersią…czy Kajtek zechce współpracować…czy zdrowie moje lub synka pozwoli…czy sił i zaparcia nie braknie…Dlatego i laktator i butelki traktuję jako oczywiste elementy wyprawki, którą szykuję. Jeśli laktator i butelki LOVI (bo innych nie biorę pod uwagę w razie konieczności ich używania) pozwolą wyrwać mi się gdzieś, kiedyś na kilka godzin bez dziecka to jest mnóstwo spraw, sprawunków i rzeczy do zrobienia oraz miejsc i osób do odwiedzenia, o których niejedna mama przede mną i niejedna po mnie napisały/napiszą, dlatego wymienię tylko jedną, którą zrobię w pierwszej kolejności przed wszystkimi innymi, bezwzględnie. Pójdę do ulubionej lodziarni – SAMA, bez świadków i asystentów, którzy liczą każdy Twój kęs i z którymi „trzeba” się podzielić. Zamówię sobie wielki puchar ulubionych kawowych lodów, utopionych w bitej śmietanie, otoczonych toną sezonowych owoców, ze wszystkimi dostępnymi posypkami i polewami i… zjem…sama…poprostu… 🙂

  • Karina Szkutnik

    Och marzę o tym by wyjść sama. Gdzieś… Gdziekolwiek… Może fryzjer, o czym marzą moje włosy. Może do sklepu z materiałami, o czym marzy artystyczna część mojej duszy. Może do ciucholandu, tak po prostu pokopać w ubraniach i może nawet coś kupić. Może do antykwariatu by powąchać stare książki. Albo po prostu na spacer by przyjrzeć się światu na który teraz zerkam ukradkiem bo całą moją uwagę pochłaniają dwie małe osóbki.

  • Angela

    Hmmmnnn….. chwila dla siebie 🙂 To abstrakcja….

    Przy pierwszej córce nawet przez myśl mi nie przeszło aby karmić ja z butelki i odciągać mleko. Po prostu cały czas chciałam być przy niej…. MATKA POLKA. I tak nie było czasu na nic, bo trafił mi się mały terrorysta 😀 Spać wcale nie chciała, Bóg wie co nas podkusiło żeby nosić ją na rączkach (wynoszona zawszystkie czasy jak to pierwsze w rodzinie), oczywiście na rękach spanie szło jej całkiem dobrze 🙁 Do tego mama była niezastąpiona, momentami chciało się trzasnąć drzwiami i uciec jak najdalej… Nie było mowy nawet o wyjściu gdziekolwiek (nawet na kwadrans).

    Dziś jestem w zaawansowanej ciąży, zaraz rozwiązanie… Już nie mogę się doczekać kiedy ujrzę swoją następną MIŁOŚĆ życia 🙂 Ale teraz chciałabym być MĄDRZEJSZA, i mieć taka zabawkę jak laktator LOVI. Co za tym idzie…. Podzielę się obowiązkami z tatusiem. W ten sposób będę mogła wyjść do kosmetyczki i zrobić się na bóstwo 🙂 i czuć się piękną mamą. Zrobię spokojne zakupy (przemyślane) wiedząc że dzieciątko jest najedzone bo jedzonka pełno w domku i jest pod opieką taty. Niech tata się wykaże opieką nad dziećmi i obowiązkami jakie codziennie my Mamy musimy się codziennie zmagać.

    Wyjście z koleżankami ?! Przy córeczce nie do pomyślenia (mama nie mogła zniknąć z pola widzenia), teraz chcę być mądrzejsza więc Laktator LOVI będzie spełnieniam marzeń o wolnej chwili dla MAMY 🙂

  • Angela

    Hmmmnnn….. chwila dla siebie 🙂 To abstrakcja….
    Przy pierwszej córce nawet przez myśl mi nie przeszło aby karmić ja z butelki i odciągać mleko. Po prostu cały czas chciałam być przy niej…. MATKA POLKA. I tak nie było czasu na nic, bo trafił mi się mały terrorysta 😀 Spać wcale nie chciała, Bóg wie co nas podkusiło żeby nosić ją na rączkach (wynoszona zawszystkie czasy jak to pierwsze w rodzinie), oczywiście na rękach spanie szło jej całkiem dobrze 🙁 Do tego mama była niezastąpiona, momentami chciało się trzasnąć drzwiami i uciec jak najdalej… Nie było mowy nawet o wyjściu gdziekolwiek (nawet na kwadrans).
    Dziś jestem w zaawansowanej ciąży, zaraz rozwiązanie… Już nie mogę się doczekać kiedy ujrzę swoją następną MIŁOŚĆ życia 🙂 Ale teraz chciałabym być MĄDRZEJSZA, i mieć taka zabawkę jak laktator LOVI. Co za tym idzie…. Podzielę się obowiązkami z tatusiem. W ten sposób będę mogła wyjść do kosmetyczki i zrobić się na bóstwo 🙂 i czuć się piękną mamą. Zrobię spokojne zakupy (przemyślane) wiedząc że dzieciątko jest najedzone bo jedzonka pełno w domku i jest pod opieką taty. Niech tata się wykaże opieką nad dziećmi i obowiązkami jakie codziennie my Mamy musimy się codziennie zmagać.
    Wyjście z koleżankami ?! Przy córeczce nie do pomyślenia (mama nie mogła zniknąć z pola widzenia), teraz chcę być mądrzejsza więc Laktator LOVI będzie spełnieniam marzeń o wolnej chwili dla MAMY 🙂

  • Asia Niem

    A ja mając wolną chwilę poszłabym do Kościoła, aby godnie
    przeżyć te Święta Wielkanocne. W tv, na blogach i fejsiku Świeta to tylko
    pisanki, zajączki, koszyczek….szkoda. Dla mojej rodziny Święta Wielkanocne to
    zdecydowanie więcej niż echo materialnych pisanek. Niestety moja 5-miesięczna
    córeczka jest za mała, aby uczestniczyć dwie godziny, we Mszy świętej która
    rozpoczyna się o godz. 19. Pozdrawiam, Was drogie mamy i życzę aby te Święta
    były dla Was czasem pojednania ze sobą i
    rodziną oraz wdzięcznością za życie które wydałyśmy na świat.

  • Małgorzata Maron

    Jako mama trójki już niebawem (37 tc) dzieci nie mam zbyt dużo czasu dla siebie, a raczej nie mam go wcale. Mąż jako głowa rodziny stara się byśmy zyli na poziomie, a co się z tym wiąże…bardzo dużo pracuje. Gdybym miała okazję wyrwać się gdzieś na kilka godzin i zostawić dzieci pod opieką zaufanej osoby, nie byłby to jak większość mam pisze salon spa czy zakupy. Od czterech lat nie przeczytałam żadnej książki, a wcześniej pochłaniałam ok.2 w ciągu tygodnia. chciałabym więc wybyć w piękna pogodę do parku, położyć się na kocyku pod drzewem i wziąć książkę w dłoń, delektować się ciszą, spokojem, nadsłuchiwać ptaków, szumu wody…ale czy tak się w ogóle da??? Zawsze gdzieś w naszej głowie będą dzieci…Czy są grzeczne,czy nie płaczą, czy jedzą itp. Niebawem jak urodzę, znów zacznie się karmienie piersią i taki zestaw lovi byłby dla mnie wybawieniem, może choć na chwilę uda się wyjść sam na sam na spacer do lasu pobyć w ciszy, poobcować z naturą…ehhh jakbym chciała…no już nie musi być ta książka, może być jakaś ciekawa gazetka 🙂

  • Klaudia

    „Co zrobisz, jeśli laktator i butelki LOVI pozwolą Ci się wyrwać gdzieś na kilka godzin bez dziecka?”

    Hmmm…Jak wiele Pań piszących na blogu „WIKILISTKI” doskonale wiem co zrobię z laktatorem i butelką LOVI, ale o tym napiszę troszkę później;-)

    Zacznę od tego,że odkąd dowiedziałam się,iż w sierpniu zostanę MAMĄ! (ja, której lekarze mówili,że będę miała spore trudności z zajściem w ciążę,ze względu na zespół policystycznych jajników) po miesiącu starań o Dzidzię zrobiłam test i SZOK! Mój Mąż na teście jak to facet widział 1 kreskę a ja jak to kobieta oglądając test z każdej strony, pod każdym możliwym kątem i oświetleniem widziałam tą drugą „niewidoczną”jak to mówił mój Mąż kreseczkę:-) Dwa dni później test BetaHCG potwierdził,że z moimi oczami wszystko w porządku i nastała radość, niedowierzanie i obawa… Na szczęście „odpukać” jak do tej pory wszystko idzie w miarę ok,a ja jako przyszła MAMA przygotowuję się do swojej roli…i tak trafiłam na blog „WIKILISTKI”, powiem szczerze,że fajnie jest poczytać o życiu Mamy i pooglądać zdjęcia, tak słodkie,że aż czasem mam ochotę wycałować monitor:-)

    Przejdę teraz do meritum mojej wypowiedzi (przynajmniej postaram się 😉 ) , laktator elektryczny oraz butelka LOVI pozwolą mi uciec od września w każdą sobotę i niedzielę na zajęcia oraz jednoczesne „wrobienie ;-)” (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) mojej Mamy czyli przyszłej dzielnej i jakże dumnej Babci oraz mojego wystraszonego wizją zostania już tak niedługo Tatą-Męża do opieki nad Dzidziusiem gdy ja będę….(i tu niestety nie będzie FANFAR)…na uczelni:-) Mimo iż mam 28 lat zapisałam się do mojej wymarzonej szkoły, do której pragnęłam uczęszczać już dawno,ale niestety nigdy nie było kiedy czyli za 2 lata mam zamiar zostać technikiem farmacji;-)
    Wiem,że opieka nad Maleństwem będzie trudna, wiem,że pewnie nie raz będę płakać, ale też wiem,że jeśli nie spełnię teraz tego marzenia to pozostanie już ono nie spełnione;-)
    W tygodniu chciała bym odciągać laktatorem elektrycznym Lovi mleczko i mrozić je, a w weekendy Babcia i Mąż z buteleczki Lovi karmili by mojego Szkraba a ja w tym czasie przez parę godzin na uczelni odpoczywała bym zapewne;-)

    Pozdrawiam serdecznie :-)!

  • julciap26

    Och jak ja o tym marzę!!!
    Gdyby laktator pozwolił mi choć na momencik,
    Wyjść z domu na co mam ogromne chęci,
    Poszłabym sobie po prostu do fryzjera,
    Bo dobija mnie fryzura, którą noszę teraz,
    Nie pamiętam już kiedy ostatnio tam byłam,
    I przez to fryzurkę trochę zapuściłam,
    Rozpłaszczyłabym się w fotelu, oczy bym zamknęła,
    Fryzjerka ciach ciach by włoski obcięła,
    Do tego pełen serwis, mycie, nawilżanie,
    Maska i odżywka, no i układanie,
    A ja na dwie godziny odpłynę myślami,
    Spokojna, że w domu mąż córcię nakarmi,
    Ach jakie to piękne wyjście by było,
    Gdyby laktatora się wcześniej użyło.

  • Pa Ulinka

    Nasz synek urodzi się pod koniec czerwca. Jak będę mogła wyjść na kilka godzin umaluje się i założę ulubioną sukienkę, zabiorę męża i dam się babci nacieszyć wnukiem. A z mężem pojedziemy nad zalew gdzie zabrał mnie na pierwszą randkę, zahaczymy też obiadek w ulubionej knajpce i koniecznie lody cytrynowe w słodkim wafelku 🙂 A to wszystko by złapać dystans do tak nowej sytuacji w naszym zyciu i aby nie zapomnieć że to od nas dwojga się zaczęło 🙂 Pa Ulinka.

  • rzepetta

    Już za 5 tygodni najpóźniej będziemy się cieszyć z naszego długo wyczekiwanego maleństwa.
    Po raz pierwszy zostaniemy rodzicami. To będzie wiosna, maj, cała natura nakierowana na nowe życie.
    Jestem pewna, że opieka nad córeczką pochłonie mnie do reszty, dlatego chciałabym uniknąć pułapki „bycia non stop” przy dziecku. Obiecuję sobie, że dam również mojego mężowi pole do popisu w tej materii. A do tego niezbędna będzie niewątpliwie nagroda główna 😉 W czasie kiedy ja będę relaksowała się u kosmetyczki i na shoppingu, mąż będzie mógł karmić Marysię. A zatem nagroda główna to prezent dla całej naszej rodziny: nie tylko mi pozwoli odetchnąć, a także tatusiowi nawiązać bliższy kontakt z córką z korzyścią dla obojga.
    A poza tym damy się również nacieszyć teściom przyjemnością karmienia. Planuję zostawić im Małą na kilka godzin, a w tym czasie zorganizować romantyczny majowy piknik na jednej z trójmiejskich plaż dla mnie i dla męża. Chcę podziękować mu za wszystko co robi dla nas w czasie ciąży i nie tylko: za jego wyrozumiałość, cierpliwość, poświęcenie i miłość. Przygotuję jego ulubioną sałatkę z awokado, truskawki (w końcu zacznie się już sezon :-), o prosseco tymczasowo będziemy musieli zapomnieć, ale toast wzniesiemy soczkiem.
    Marysia w tym czasie pod troskliwą opieką teściów zapewne też nie będzie głodna za sprawą nagrody, na którą wszyscy mamy ogromny apetyt 🙂 I mam nadzieję, że pogoda dopisze.

  • Kasia Wierzba

    Moje miejsce na ziemi to…góry! Kocham wędrówki po górach i zdobywanie szczytów górskich.Na szlaku oddycham pełną piersią zdrowym górskim powietrzem,cieszę oczy i duszę wspaniałymi widokami,podziwiam potęgę natury,chłonę ciszę.Ożywam i ładuję akumulatory.Czerpię siłę na walkę z problemami życia codziennego,choć jestem wśród gór takim malutkim punkcikiem,dają mi poczucie ,że jestem wielka,szczególnie jak z wielkim trudem dotrę na szczyt.Dają mi szczęście 🙂 Bardzo mi brakuje tych wędrówek,nie mam jak się wyrwać z domu,ponieważ ogranicza mnie karmienie mojej córeczki.Nie pomyślałam o laktatorze.Podsunęłaś mi wspaniały pomysł na wypad do Morskiego Oka,byłoby super wygrać laktator i zostawić małą pod opieką babci 🙂

  • Agata Wysocka

    A ja jeśli wygram ten cudowny zestaw, to hmm zabiorę tatusia na romantyczną randkę we dwoje, aby po tych stresujących 9 miesiącach i absorbujących pierwszych chwilach wspólnego rodzicielstwa pokazać mu że jestem tą samą dziewczyną, którą wypatrzył sobie na studiach. A tak nade wszystko poświęcę ten czas mojej wspaniałej 8-letniej córeczce Laurę, aby razem zrobić coś tylko dla niej.

  • Ka Sia

    Jeśli mi się uda wygrać ten zestaw, to te chwile poświęcę dla siebie. Zadbam o swój umysł i ciało, kosmetyczka, fryzjer i siłownia. Chcę być fajną i zadbaną Mamą 🙂 Zadbana Mama to szczęśliwa Mama, a szczęśliwa Mama to szczęśliwe Dziecko 🙂

  • Natalia Grzegorczyk

    Cudownie!!! Chwilka dla mamusi. Kosmetyczka? Fryzjer? Kino z przyjaciółką? Basen ? Fitness? A może przez chwilkę zamienić sie w shopping queen? Wybieram każdą opcje! 10 min, pół godzinki . O godzince nie marze:p
    Kurcze chce ten laktator!! 🙂

  • Izabela B.

    Chciałabym
    bardzo ten cudny zestaw dostać

    I wierna przyjaciółce w pewnej sprawie zostać

    Otóż na świadka początkiem czerwca mnie wybrano

    I taką ważną rolę na dużym weselu nadano

    A w maju na świat mój synek malutki przybędzie

    I co to z tymi wszystkimi obietnicami będzie

    Otóż małego synka bez mleka zostawić nie mogę

    I nawet teściowej dobre intencje nie pomogą

    Dlatego gdybym tylko taki sprzęt tutaj wygrała

    Na parę godzin jako świadkowa bym się wybrała

    Wtedy żadnych nie będę robić sobie zarzutów

    I że złą matką jestem słyszeć od innych wyrzutów

    Przecież ja bardzo kocham mojego maluszka

    I tylko mojego mleczko chcę dać dla jego brzuszka

    Nie żadne mleczka w proszku modyfikowane

    Tylko to od początku świata wszystkim znane

    Synek przecież jest najważniejszy dla mamusi

    Jednak na parę godzin zostawić go musi

    Bo przyjaciółce będąc jeszcze dzieckiem obiecała

    Że w dniu ślubu obok niej dzielnie będzie ją wspierała

    Dlatego zawieść jej nie mogę zaufania

    I wyjść w tym dniu na wielkiego drania

    Więc jasno odpowiadam na zadane pytanie

    I chętnie napiszę wam małe o tym opowiadanie

    Że gdybym tylko ten zestaw w szafce miała

    Na ślub i wesele do przyjaciółki bym się wybrała

    Więc to już wszystko jest zaplanowane

    Że mleczko z piersi do butelki będzie oddane

    Umówić się do fryzjera i kosmetyczki czas najwyższy

    I sukienkę wybrać z szafy w moment oczywisty

    Pięknie wystrojona w lustrze jeszcze się przejrzeć

    I za swoim kochanym synkiem na rękach babci obejrzeć

    Przytulić go mocno i dać buziaka w policzek soczystego

    Powiedzieć „kocham Cię” przecież to coś oczywistego

    Jeszcze torebkę z przyborami niezbędnymi wziąć

    I do samochodu z mężem szybko wsiąść

    Zamierzam dobrze spełnić powierzoną mi rolę

    I spełnić jeszcze z piaskownicy osiedlowej jej wolę

    W tym dniu wielkim będę dumnie kroczyć koło niej

    I mówić „Pięknie wyglądasz więc uśmiech cały czas miej”

    Wspierać ją będę, cieszyć się i podawać chusteczki

    Ścierać z jej sukni wszelkie nieprzewidziane plameczki

    Bawić się, rozmawiać i tańcować będę obereczki

    Wznosić toasty i rozwiązywać wszelkie sprzeczki

    Czas już najwyższy będzie wracać do swojego domu

    Gdy nastanie wręczenie Najlepszego Świadka dyplomu

    Wtedy zmęczona trochę lecz z ogromną radością

    Z tęsknotą za synkiem i wielką mego serca miłością

    Spojrzę na śpiącego synka i kołderką go otulę

    I o przemiłym wyjściu z domu wspomnę czulę

    W poczuciu spełnienia w roli przyjaciółki i matki

    Pójdę spać do łóżka pewnie ze snem pięciolatki

    Oby tylko to wszystko snem się nie okazało

    Bo bym zaraz płakać zaczęła śmiało

    Dlatego jeśli ten dzień ma stać się rzeczywistością

    Jakby nie patrzeć jest w tym wszystkim oczywistością

    Że tego pięknego laktatora i butelek potrzebuje

    Na samą myśl o tym moje serce się raduje

    Bo mogę go wygrać jako nagrodę

    A to już otworzy przede mną drogę

    Do mojego wymarzonego wyjścia na godzin parę

    A to przecież marzenia są już bardzo stare

    Dlatego tylko ładnie prosić mi pozostaje

    I na wasze rozstrzygnięcie konkursu się zdaje

    Wszystko powiedziałam wam szczerze

    I mam dużą nadzieję i w to coraz bardziej wierzę.

  • Agnieszka Dołowa

    Kilka godzi bez maleństwa To tak naprawdę przeznaczone dla maleństwa 🙂 bo szczęśliwa mama to szczęśliwa dzidzia 🙂 moje kilka godzi tylko dla siebie przeznaczyła bym na pobyt w salonie masażu 🙂 te chwile relaksu oderwania od codziennych obowiązków i zadbania o własne samopoczucie, zdrowie, urodę… przyniesie to korzyści zarówno dla mnie jak i dla maluszka oraz mojego męża 🙂 takie oto moje małe marzenie jak sądzę do spełnienia dzięki zestawowi lovi 🙂

  • Edyta Marzena Kłosiewicz

    Ja wyskoczyłabym na manicure, żeby znów poczuć się zadbaną kobietą. Myślę, że takie małe przyjemności mają ogromy wpływ na samopoczucie młodej mamy, a co za tym idzie na samopoczucie dziecka i męża 🙂 Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko 🙂

  • Joasia i Danusia

    Danusia zostanie z tatą, który wiem, że będzie się nią dobrze opiekował 🙂 a ja spotkam się z moją mamą, dziś ma urodziny. Ja i moja mama zawsze byłyśmy nierozłączne – najlepsze przyjaciółki – nawet imię ma moja córka po babci. Odkąd jest Danusia spędzamy mniej czasu razem – jest to oczywiste, a ja kocham spędzać czas z moim dzieckiem, ale wydaje mi się że odkąd jestem mamą bardziej potrzebuje mojej mamy, nie myślałam, że można ale dziś jeszcze bardziej ją kocham i czekam z niecierpliwością na każdą rozmowę z nią i każde spotkanie.

  • Justyna Sobiecka

    Gdybym po urodzeniu,
    czyli niedługo dostała chwilę wolnego to czym prędzej udała się do Lady Fitness na trampoliny. Na które już prawie miałam zacząć chodzić ale dowiedziałam się że jestem w ciąży. Tak czy inaczej jakoś się to wykombinuje żeby znaleźć na to czas!

  • Magdalena Kromolicka

    Ja już mam zaplanowane dwa turnieje golfowe, w tym mój ulubiony Brunetki Blondynki Metamorfozy w sierpniu i chciałabym spokojnie te 5 godzin zagrać dwie rundy golfa nie martwiąc się że moj wtedy juz prawie dwumiesięczny maluch, który poki co jest u mnie w brzuszku, bedzie płakał mojej mamie z głodu.. Nie wspominając o weselu czy wyjezdzie do spa bo całą ciąże musze leżeć w domu a zazwyczaj mnie w nim nigdy nie było wiec dostaje juz na głowę! Do czerwca musze jeszcze dać rade leżeć ale potem zamierzam znowu pożyć i wyjsc w końcu z domu. Laktator Lovi juz oglądałam, na pewno ułatwił by mi zostawienie malucha chociaż na pare godzin z moimi bliskimi:)

  • WeronikaC

    Majac w domu ten cudowny zestaw nie bede miala wyrzutów sumienia ze wychodze na dluzej niz 5 min do sklepu po bulki,tylko pojde na jakieś super zakupy, wydam miliony meza na ciuchy bo od poczatku ciazy (31 tydz) bylo mi szkoda kupować nowe rzeczy bo przeciez zaraz beda za male a jak po ciazy nie schudne bla bla bla 😉 a najfajniejsze ze moj maz sie jeszcze ucieszy bo bedzie mogl zostac ze swoja cora sam i sie nacieszyc w samotnosci bez bacznego wzroku matki za plecami 😉

  • Daga

    Staralabym sie ,wychodzic na spacery ,zebym mogla zrzucic troszke tluszczyku i zostawic malutka z tatusiem ,zeby spedzili ze soba troszke czasu :). No i oczywiscie zadbac o siebie . Mamy nadzieje ,ze nam sie uda . Z gory dziekujemy:).

  • Sylwia Knetki

    Ojej co by można było zrobić, jest tak wiele różnych spraw do załatwienia…ale poświęciłabym ten czas w końcu dla siebie 🙂 czyli wyskoczyłabym popływać na basen (przed ciążą byłam stałym bywalcem a teraz niestety zaniedbałam to hobby, nie tylko z powodu karmienia ale i też z tej przyczyny że podczas kąpieli i pływania mleko mocniej mi nachodzi), umówiłabym się z koleżankami na pogaduchy, tak mi tego już brakuje, byłam kiedyś z maluszkiem ale niestety nie miałyśmy takiej swobody, a i wybrałabym się na dłuższe zakupy w jakimś centrum handlowym 🙂 jest sporo spraw które powinnam załatwić a niestety obawa pozostawienia maluszka bez mojego pokarmu powoduje że wolę zostać z ni w domu. I tak o to zamykam się przed wszystkim i innymi.

  • MamaSandra

    Tak bardzo kocham swoją córeczkę,że ciężko byłoby mi ją zostawić. Dlatego o wolnej chwili nawet nie marzę, gdyż każda chwila spędzona z moją Małą kruszynką jest najcenniejszym złotem na świecie-wymarzona :). Póki nie idę do pracy mogę podziwiać jak się rozwija każdego dnia, jak rośnie, bawi się:), a to wymarzony widok dla każdej mamy na macierzyńskim:). Aczkolwiek po pobycie w szpitalu z moją córeczką, jestem mega wykończona. Mała w nocy budzi się dość często, co powoduje,że jestem strasznie niewyspana i przemęczona, a z moimi neurologicznymi problemami to zbyt wiele jak dla mnie. Więc gdybyśmy wygrali, to mogłabym choć raz przespać całą noc, co dałoby mi bardzo wiele, a mąż wstawałby i karmił z butelki naszą córeczkę:). Myśleliśmy z mężem o kupnie laktatora, ale wypadły nam inne wydatki i święta, i niestety muszę sama do niej wstawać. Zobaczymy czy dostanę tą szansę zreperowania swojego organizmu:), będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam 🙂 :).

  • Magdalena Skalska

    Jak już będę miała ten laktator i butelki lovi to wreszcie znajdę czas aby zastanowić się co będę mogła robić dla siebie jak już będę miała tego czasu więcej 🙂 Pójdę na zakupy żeby kupić coś dla siebie a wrócę z zabawkami dla dzieci i skarpetami dla męża. Spotkam się z przyjaciółkami z którymi każdy zaczęty temat skończy się na rozmowie o naszych dzieciach. Znajdę czas aby upiec coś pysznego dla mojej rodzinki, ale nawet jak będzie ten czas tylko dla mnie i na tych zakupach nic sobie nie kupię, z przyjaciółkami nie pogadam o starych czasach, i nie zjem ani kawałka upieczonego przeze mnie ciasta bo wyprzedzą mnie moje urwisy to i tak będę wypoczęta, uśmiechnięta i szczęśliwa bo gdy już wrócę do domu będą czekać na mnie uśmiechnięte buźki moich Skarbów z pełnymi brzuszkami.I przybiegną do drzwi wołając mama wróciła 🙂

  • Magdalena Sobczak P-a

    Laktator i butelka LOVI pomogłyby mi się wyrwać na zajęcia fitness, których bardzo mi brakuje. Uwielbiam aktywny tryb życia, bo wtedy czuję się zdrowsza i atrakcyjniejsza. Chwilka relaksu poza domem w klubie sportowym byłaby dla mnie najlepszą odskocznią od codziennych obowiązków, a dodatkowo sposobem na naładowanie baterii i sił do opieki nad maluszkiem. Tata Oliviera mógłby przez ten czas wykazać się samodzielnością i dodatkowo byłby zadowolony z powrotu figury mamy 🙂

  • Sylwia

    Bardzo byłabym zadowolona, gdybym miała możliwość wyrwania się na parę godzin z domu bez dziecka. Co bym zrobiła? Poszłabym na swój własny ślub 🙂 niebawem spodziewamy się z narzeczonym córeczki i chciałabym ze spokojną głową pójść do ślubu 🙂 cały czas zastanawiam się jak to będzie. Pozdrawiam wszystkie mamy! :*

  • Krystyna Czerwiec

    Pójdę na lekcję języka angielskiego i specjalistyczny kurs komputerowy 🙂

  • Mała Mi

    Wczoraj był ciężki dzień.. miałam w planach napisać odpowiedź w tym konkursie, ale byłam tak padnięta, zmęczona, że zapewne moja odpowiedź wyglądałaby tak: „Zrobiłabym cokolwiek, najchętniej nic, ale przede wszystkim wyszłabym z domu. Zapewne poszłabym do samochodu i w nim, w ciszy i spokoju się zdrzemnęła. Wiedząc że tylko poza domem nie zostanę obudzona żadnym pytaniem męża w stylu: zmienić mu pieluchę, o znowu mu się ulało, w co przebrać itd. Miałabym naprawdę chwilę dla siebie”.

    Dzisiaj może nie zrelaksowana i wypoczęta, ale jednak z pozytywniejszym nastawieniem do życia postanowiłam zasiąść i porządnie przemyśleć postawione zadanie 🙂

    O Boże, co ja zrobię gdy laktator trafi do mnie?

    Wyobraziłam to sobie, wyobraziłam sobie że mam laktator. W tej samej sekundzie w głowie zobaczyłam mnóstwo obrazów: – ja u kosmetyczki z koleżanką, ja na zakupach za jakimś ciuszkiem, ja u fryzjera, ja w kawiarni przy ciachu i na babskich plotach, może z mężem w kinie?

    Jakby się zmieniło moje życie z laktatorem Lovi Prolactis?

    Zmieniłoby się, zmieniłoby się na plus. Poza wymienionymi sytuacjami, lakatator pomógłby mi funkcjonować w codziennym życiu, zyskałabym większą swobodę i nie myślę tu o wychodzeniu bez dziecka. Nie. Wręcz przeciwnie, mówię o wychodzeniu z dzieckiem. O możliwości wychodzenia z dzieckiem. Wiem, że teraz dużo się mówi o karmieniu piersią w tym i w miejscach publicznych, ale … ja tak nie umiem. No nie umiem i już. Stresuję się i krępuję, wolę ustronne miejsca gdzie są kąciki dla mam karmiących, tylko takich miejsc jest niewiele. Mając ściągnięte mleko mogłabym zaplanować inaczej dzień. Mogłabym zrobić sobie zapasik i wybrać się z dzieckiem na dłuuugi spacer i nie ograniczałaby mnie/nas pora karmienia. Mogłabym bez stresu wybrać się z mężem w daleką podróż do moich rodziców i nie bałabym się że znów nagle dziecko się obudzi i zacznie płakać a nie będzie gdzie zaparkować aby szybko wyjąć synka z fotelika i dać mu pierś. Podałabym butelkę z moim mlekiem i spokojnie dojechalibyśmy do parkingu.

    „Co zrobisz, jeśli laktator i butelki LOVI pozwolą Ci się wyrwać gdzieś na kilka godzin bez dziecka?”

    Co zrobię? – naprawdę się ucieszę. Obtańczę całe mieszkanie zwycienskim pląsem i zadzwonię do: męża, mamy i siostry. Poinformuję wszystkie bliskie mi osoby jakie miałam szczęście. Wezmę moje dziecko w ramiona i wycałuje od stópek aż po czubek głowy. Będę siedziała w domu i czekała na kuriera niecierpliwie przebierając nogami. Będę przeszczęśliwa.

  • Patrycja M

    Razem z mężem wybralibyśmy się w końcu znowu razem na jakąś dłuższą wycieczkę rowerową. Tak się stęskniłam za moim rowerem, że poszłam go ostatnio wyczyścić bo biedny już nie używany od czerwca zeszłego roku czeka na powrót na szosy. Córcia jutro kończy 5 miesięcy więc czas najwyższy na wspólny wypad gdzieś z tatusiem sam na sam:)

  • Agata Rudzińska

    Niestety od samego początku mamy problem z karmieniem. Winne są płaskie brodawki i zbyt obfity biust. Kapturki się nie chciały trzymać i córeczka się tylko denerwowala 🙁 gdybym mogła mieć wychodne poszła bym z koleżanką na fitness – coś dla ciała i zdrowia (ćwiczenia uwalniają endorfiny i doładowuja baterie) i dla ducha (super pochichrac się z kimś kto rozumie, że dziecko bekajace jak stary tirowiec jest urocze i ze zgubienia brzuszka po ciąży jest nie lada wyzwaniem)

  • Marta Panaszek

    Wydawało nam się z mężem, że skoro jesteśmy młodzi i zdrowi to ze zajściem w ciąże nie będzie żadnego problemu, a jednak… Ale w końcu się nam udało 🙂 Jestem w 34tyg i jestem bardzo przejęta przyjściem na świat naszego małego szkraba, który nawiasem mówiąc już się pcha na świat 🙂 Może dlatego nie myślę o wyjściu i wyrwaniu się z domu,(chociaż kto wie jak to będzie:) ) ale za to mam pewne obawy co do karmienia piersią. Że mały nie będzie się najadał, bo będę miała za słaby pokarm i w ogóle, porodem się tak nie przejmuje jak tym… Laktator i butelki LOVI pomogły by mi w karmieniu i dokarmianiu , a na pewno uspokoiłyby mnie. Bo przecież szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko 🙂

  • Sylwia B.

    Jeszcze nie jestem na etapie bycia mamą będzie mi to dopiero pisane za ok 5 miesięcy. Jednak już dziś bardzo się do tego przygotowuję. Staram się jak najwięcej informacji wyciągać od koleżanek które są już mamami i od mojej Mamy dlatego wiem że laktator bardzo ułatwia codzienne życie w szczególności pracującej mamie jaką ja planuję być.

  • Ida Marchewka

    Dzisiaj zrobiłam 1001 zdjęcie!!! Pomyślałam, że wolny czas poświęcę na wywołanie zdjęć mojego Maluszka i zrobienie albumu najszczęśliwszych wspomnień. Tak miło będzie wracać za kilka lat do tych chwil (:

  • JuliaN

    Z niecierpliwością czekam na moje „lekko spóźnione” maleństwo i zestaw LOVI byłby cudownym prezentem na nasze pierwsze początki bycia razem i możliwością by bez przeszkód być na chwilę osobno. Moi mężczyzni mieliby okazję pobyć tylko ze sobą, a ja mogłabym zatęsknić za nimi.

  • Ilona Natalia Sakson

    marzylam o byciu mamą, udało się – niebawem pojawi sie na świecie nasz Leoś, jednak coraz wiecej czytam jak kobiety dzielą się informacją, że nie mają czasu o siebie zadbać, zaczynam być przerażona! Dlatego, w celu uspokojenia moich obaw, postanowiłam zawalczyć o ten mega zestaw, dzieki któremu moje troski o totalny brak czasu odejdą w niepamięć, bo przecież dzięki Lovi i Wikilistce zaoszczędzę troche czasu i postaram się zadbać o własne piękno – w końcu szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko 🙂
    Post udostępniony!
    Buziaki mamuśki :-*

  • Wioleta

    Obecnie jestem w 39 tygodniu ciąży 🙂 dosłownie w każdej chwili nasza mała kruszynka – Antosia – może się pojawić. Czekamy na nią z niecierpliwością.
    Gdybym (była w posiadaniu laktatora Lovi) miała możliwość wyrwania się z domu na kilka godzin byłoby naprawdę cudownie. Na pewno wykorzystałabym ten czas na wyjście z mężem gdzieś tylko we dwoje 🙂
    Na pewno ułatwiłoby mi to funkcjonowanie w codziennym życiu, gdyż studiuję zaocznie i mogłabym spokojnie bez obaw chodzić na zajęcia podczas gdy mąż zajmowałby się w pełni Antosią, a jemu pozwoliłoby to na zbudowanie głębszej więzi. Mogłabym spokojnie pójść do lekarza, urzędu, itp.
    Na pewno laktator LOVI ułatwił (usprawniłby) by mi życie.

  • Karolina

    Co bym zrobiła Wikilistko? Myślę, że mając taki zestaw mogłabym góry przenosić! 😉 Na ten moment w mojej głowie zrodził się jednak prosty, acz genialny plan. Przy udziale Twoim i LOVI jest szansa, że najbliższą noc sylwestrową, zamiast w ciemnym hotelowym pokoju z trzymiesiecznym niemowlęciem przy piersi, spędzę piętro niżej bawiąc się na weselu mojego jedynego brata. Może nawet uda mi się wznieść toast o północy i bez stresu skosztować szampana, a w Nowy Rok wejść z postanowieniem jeszcze bardziej kreatywnego korzystania z podarowanej naszej trójce szansy. Prawda, że zacny plan? 🙂

  • Michalina Czarnecka Bąk

    Jeżeli wygrałabym ten wymarzony zestaw z firmy „LOVI” mogłabym wyskoczyć na długo wyczekiwane zakupy, do fryzjera i kosmetyczki 😉 a dzięki temu nasz tatuś miałby w końcu okazję do samodzielnej opieki nad córcią bez nadzoru mamy, myślę ,że dzięki temu mój mąż przekonałby się, że zajmowanie się Gabrychą nie jest takie straszne 🙂 mamy nadzieję że ten zestaw powędruje właśnie do nas a przy tym mama będzie miała chwilę dla siebie 🙂

  • Magdalena

    Zrobię sobie chwilę piękności u fryzjerki i kosmetyczki 🙂

  • Renata Chojnecka

    Moja córka do 2,5 roku jadła ode mnie pomimo trudnych początków walczyłam żeby nie dokarmiać jej. Co się udało a butelki Lovi pozwoliły mi wrócić do pracy i nadal karmić piersią a laktator pomagał opróżniać pokarm po powrocie z pracy. Teraz choć syn się zbuntował mając 4miesiace i już nie chciał mojego mleczka butelki Lovi i podgrzewacz pomagają nam przyrządzać pyszne mleczko. Tak więc mi butelki Lovi i laktator i podgrzewacz pozwoliły spokojnie wrócić do pracy i dalej dawać córce to co mogłam najlepszego.

  • Iwona

    Jest masa rzeczy, które chciałabym zrobić… wg mnie szczęŚliwa Mama to szczęśliwe dziecko. Ja szczęśliwa to kobieta dbająca o siebie, swoje zainteresowania, swoje ciało i umysł, spotykająca się z przyjaciółkami i pozwalająca sobie na bycie w pewnym sensie dzieckiem przez całe życie. Uwielbiam rzeczy drobne, których wykonywanie nadaje mojemu życiu sensu. Bardzo chciałabym wrócić do ćwiczeń , zumba, bieganie bardzo mi tego brakuje ( skupienie, trening, znajome buzie, uśmiechy, kontrola nad własnym ciałem, taniec). Dodatkowo ćwiczenia wpłynęłyby rewelacyjnie na moje samopoczucie, pozwoliłyby nabrać dystansu do pewnych spraw ( tego mi brakuje)… I oczywiście wpłynęły by korzystnie na moje zdrowie fizyczne. Miałabym też czas , żeby zwyczajnie wyjść na zakupy, popatrzeć się bezmyślnie w witryny i zamówić ulubiony deser. Wychodząc sama poczułabym się chociaż na chwilę dawną ja , niezależną… Mogłabym też zaszyć się w kąciku i poczytać książkę. A i mogłabym udać się w czerwcu na wesele mojej przyjaciółki…. Mogłabym też zostawić mojego Męża samego z Bubu… Wpłynęłoby to dobrze zarówno na relacje rodzicielskie jak i małżeńskie… Tyle plusów, tyle rzeczy… a chwila odpoczynku na letnim słońcu tylko dla mnie….

  • Dagmara Gendoła

    Jest to moja pierwsza ciąża i jak tylko będę miała chwilę dla siebie to na pewno w podskokach pobiegnę na siłownię, aby mieć dużo siły na zabawy z maluszkiem, więcej endorfin, a przede wszystkim, aby czuć się szczęśliwa w swoim ciele. Bo szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko 🙂

  • Andzia Świerczewska

    Każda mama chyba zgodzi się ze mną ze jej maleństwo to największy skarb i szczęście, ale wszystko co najlepsze w życiu również może się „przejeść ” i dlatego czasem poprostu musimy wziąść na wolne, choćby na te kilka godzin. Ja juz nie mogę się doczekać kiedy wreszcie będę mogła usiąść na rower i wybrać się przed siebie na kilkugodzinna wyprawę. Kocham tak spędzać czas. To świeże powietrze, które aż rozpiera cała mnie, wiatr leciutko smyrajacy całe ciało, piękne widoki, spokó…j, relaks, szczęście. Tym bardziej ze od października nie jeździłam (jestem w ciąży). Termin porodu mam na 1 kwietnia wiec juz czekam aż mała się wykluje a ja zaraz jak tylko dojde do siebie po porodzie wsiade na mój ukochany rower i zaaplikuje sama sobie chociaż raz w tygodniu taki relaks . Głęboko wierzę, że szczęśliwa, zrelaksowana mama to szczęśliwe i spokojne dziecko. Ono czuje nasze emocje. Zadowolona mama to również podobająca się sama sobie, a każda z nas wie ze powrót do formy i figury nie jest łatwy i bardzo łatwo zasiedziec się w domu, utyc i zaniedbac a tym samym popaść w kiepski nastrój. Dlatego aby do tego nie dopuścić zamierzam zaraz tylko gdy będzie to możliwe zacząć regularnie cwiczyć. Jak trudno o ta właśnie regularnosc i wytrwałość, każda mama wie, ale tu też jest sposób. Zajęcia aerobiku które są moim ulubionym sportem nr 3( nr 2 to rower a nr 1 to… – domyślcie się, podpowiadam ze z tego właśnie biorą się dzieci :-D). Wciągają i uzależniają, 2 razy w tyg 2 godz tylko dla siebie. Wiadomo, sport to endorfiny a te mały człowiek czuje i dostaje z moim mlekiem. Ciąża także obciąża całe ciało, wiec trzeba też zadbać nie tylko o ciało i duszę ale też o urodę. A wyjście do fryzjerki czy kosmetyczki to także często kilka godzin i jak tu bez zapasu mleczka dziecko zostawić. I dlatego właśnie bez laktatora się nie odbędzie. Pozdrawiam serdecznie wszystkie szczęśliw,, spełnienione mamusie i ich maluszki 🙂

  • Agata

    Taki laktaror na dobrą sprawę to fajna rzecz w maju spodziewam się trzeciego dziecka i niestety czas BD miała ograniczony żeby muc siedzieć z bobasem także zgłaszam swój udział w konkursie. Jeszcze nigdy nic nie wygrałam dlatego bardzo bym sie cieszyła 🙂

  • Najgorzej jak dziecko się tak przyzwyczai do piersi (jak mój 2-letni szwagier), że do tej pory z niej pije…

  • Monika Molecka

    Witam,
    Na tę ciążę czekałam jak na cud i okazało się że Pan Bóg dał nam ten Cud. W 20 tyg zaczęło dziać się coś niepokojącego. Pojechaliśmy do lekarza okazało się że nasza córeczka za szybko chce wyjść na świat. Całkowity nakaz leżenia i torba lekarstw. Tak sobie teraz leżymy i uczymy się siebie. Gdybym miała laktator Lovi skorzystałabym z niego kiedy chciałabym wyjść się zrelaksować u manikiurzystki i fryzjera, aby mąż ktory teraz się mną opiekuje mógł zobaczyć jaką ma piękną żonę. Bo ma dzień dzisiejszy nie wyglądam zbyt atrakcyjnie bez makijażu, bez ułożonych włosów.

    Pozdrawiamy

  • Co prawda rodzę dopiero w maju (no chyba, że Ignaś się pospieszy i zdecyduje się pojawić na świecie jeszcze w kwietniu), ale już mam plan na pierwsze wyjście z domu bez dziecka 🙂 Marzy mi się wizyta u fryzjera, nowa fryzura i koloryzacja oraz… wielka porcja truskawek!!! Bardzo chciałabym karmić Małego moim mlekiem, a niestety moje ukochane, pyszne i soczyste truskawki często uczulają, więc obawiam się, że będę musiała z nich z tym roku zrezygnować 🙁 Gdybym miała taki niezawodny laktator, to naodciągałabym mleka na dwa dni, a sama popadła w truskawkowy ciąg 😀 Mniam! A buteleczką niech tata karmi, na pewno będzie to dla niego niesamowite przeżycie 🙂
    Ściskam mocno!

  • Ewelina Andrukiewicz

    Gdybym miała butelkę i laktator lovi z pewnością chciałabym spędzić te kilka godzin sam na sam z mężem.Zapewne wsiedlibyśmy w samochod i pojechali przed siebie…gdyż wydaje mi się że w każdym związku/małżeństwie gdy pojawia się dziecko zatracamy się w codziennych obowiązkach co powoduje poniekąd oddalanie się od siebie.Wraz z mężem jesteśmy nie tylko życiowymi partnerami ale również najlepszymi przyjaciółmi.Nadal chcemy przeżywać spontaniczne przygody nawet te małe ale jakże cieszące.Pozdrawiam

  • Sylwia

    Witam 🙂 🙂

    To jest moja pierwsza ciążą, za 2 miesiące będzie z nami maleństwo 🙂 śliczna córeczka. Nie bardzo wiem, co jest dobre, jaki firmy są cenione, co dzieci lubią czego nie ale o firmie Lovi sporo słyszałam, same pozytywne opinie.
    W sumie nigdy niczego nie wygrałam i zawsze robię sobie nadzieję a potem smutno mi, ze znów nie wyszło ale i tym razem spróbuję a może się uda 😉
    Bardzo bym chciała buteleczkę i laktator w sumie nie mam ani tego ani tego a warto mieć coś tej firmy a nóż a widelec akurat ta firma mi się spodoba 🙂

    Pozdrawiam cieplutko 🙂

  • Klaudia Agnieszka Zalewicz

    Moja cudowna córeczka od pierwszej doby życia była dokarmiana z butelki, jednak bardzo chciałam móc karmić ją swoim własnym mlekiem, przecież to tak ważne dla jej zdrowia. Bardzo mocno walczę już 2 miesiąc o pokarm, raz jest go troszkę więcej, raz bardzo mało, ale walczę dalej by Nikolka dostawała codziennie dawkę mojego mleka, to dla mnie na prawdę ważne, dodam że już tak przyzwyczaiła się do butelki że ssanie piersi bardzo szybko ją irytuje, dlatego pierwszy powód dla, którego była bym szczęśliwa gdyby się udało wygrać laktator to to że mogła bym mieć sprzęt dzięki któremu może wreszcie udało by mi się ściągać mleczko efektywniej dla mojego skarbka, a nie ukrywam że laktator taki jest dla mnie obecnie troszkę za drogi ( jestem mamusią bez pracy ) i to by było prawdziwe szczęście. No ale kolejna sprawa ( i tu odpowiedź na pytanie konkursowe), gdzie bym się wyrwała, co bym robiła gdybym wygrała i moja córeczka mogła by zostać w domku z zapasem pysznego mleczka? Kochane babcie na pewno by z Nikolką chętnie zostały a ja z moim mężem wreszcie wybrali byśmy się do kina i na romantyczną kolację lub obiad, bardzo nam tego brakuje, troszkę się ostatnio oddaliliśmy od siebie przez to zabieganie i zmęczenie, przez problemy ze zdrowiem malutkiej jakie ostatnio przerabialiśmy ( miała już w wieku 8 tygodni operację 🙁 ) dużo stresu było, także chciała bym móc spędzić z mężem choć parę romantycznych i spokojnych chwil we dwoje. Przecież miłość wzajemna i wielka rodziców jest czymś cennym dla dzieciątka również, prawda? 🙂 Także skrycie wierzę, że moje marzenie się spełni i uda mi się wygrać taki zestawik dzięki, któremu dziecko będzie szczęśliwe i my rodzice też 🙂
    Pozdrawiamy cieplutko
    Klaudia, Mariusz i malutka Nikolka.

  • Magda Skowron

    Mam córeczkę która ma 5tygodni. Gdybym miała możliwość mieć troszkę wolnego czasu na pewno wybrałabym się z narzeczonym na jakąś wspólną kolację lub do kina. Każda chwila z córcią jest najpiękniejszą, ale wiadomo, że każda mama chciałaby mieć chociaż odrobinkę czasu dla siebie i swojego partnera 🙂

  • Danka B.

    A ja zrobiłabym coś niehumanitarnego i napiła się wina a przy okazji zjadła coś z zakazanych rzeczy przy kp 🙂 Może tą odpowiedzią nie wygram nic bo nie ma w niej ani rymowanki, ani nie ujmuje za serce, ale właśnie to mi się marzy 🙂

  • EwaRogalska

    Tak wiele bym chciała zrobić na wolnosci że aż trudno sie zdecydować. Ale kiedy już ze spokojbym sercem oddałabym dziecko pod opiekę np. Teściowej to chętnie poszłabym gdzieś potańczyć z moim mężem . Ponieważ taniec rozładowałby z emocji które gromadzę od kilku miesiecy mój tryb życia. I choć nie pozwala na odpoczynek dla mnie to własnie byłby relaks, zwłaszcza psychiczny.

  • Korbiel Karolinaa

    Mając kilka godzin dla siebie, poświęciłabym ten czas na spotkanie z przyjaciółką i spędzenie kilku chwil relaksując się. Przy okazji zrobiłabym zakupy dla mojego małego słoneczka :))

  • Justyna Pysz

    Najpierw wezmę długą i porządna kąpiel, pójdę do fryzjera, a potem do kosmetyczki. A na koniec kupię sobie kilka nowych ciuszków by w koncu poczuć sie znowu piękną super mamą 🌼 gdy wrócę do domu zrobię pyszny obiad dla reszty moich skarbów. To moje marzenie, które się urzeczywistni tylko dzięki laktatorowi LoVi 💜n

  • Urszula Czy

    Z pewnością gdybym miała ten laktator mogłabym na godzinę -dwie wyrwać się sama na zakupy/do lekarza, wiedząc, że moje dziecko zostanie nakarmione tym,co najlepsze a przy okazji po moim powrocie nadal będzie chciało ssać pierś. I nie utracimy tej magicznej bliskości i cudownych spojrzeń Jego oczu, gdy ssie przytulony do mnie.

  • Aleksandra Zapała

    Dzięki takiemu rozwiązaniu spokojnie będę mogła zostawić synka z tatą, który będzie mógł spędzić z nim męskie chwilę ☺ a ja wyskocze z koleżanką do kina lub kosmetyczki ☺ a co ? Zaszaleć też trzeba 😆 pozdrawiam ☺

  • Katarzyna Strużyk

    Cieszę się z każdej chwili z moim synkiem są cudowne. Widzę też jak bardzo jego tatuś chciał by mieć możliwość takiego samego niczym nieograniczonego kontaktu z dzieckiem. Dlatego laktator i butelki lovi przede wszystkim uszczesliwiły by mojego męża. A ja korzystając z okazji w danym mi wolnym czasie mogła bym spotkać się z koleżankami na kawie, wyskoczyła bym na zakupy. Znalazła by sie chwila na sen, długą kąpiel… mała rzecz a jak cieszy. Było by cudownie zrobić coś dla siebie bez pośpiechu i wyrzutów sumienia ze jak zaraz nie wrócę moje dziecko będzie płakać z głodu. 😊

  • Agnieszka Kasprzyk

    Mój mały synek dziś kończy 2 tygodnie 🙂 od samego początku mamy problem z karmieniem piersią 🙁 powód: płaskie brodawki. Młody się denerwuje bo kapturki się non stop odklejają 🙁 i tak non stop próbujemy przystawiamy a kiedy nie przystawiamy to odciągamy. Ale niestety laktator mamy ręczny i do tego średnio dobry więc trwa to i trwa, aż przychodzi pora następnego karmienia. Wiec całe dnie albo karmimy albo odciągamy. Pijemy głównie z buteleczki Lovi Miłoszek ją uwielbia, rzeczywiście nie zakłóca odruchu ssania. A co ja bym zrobiła kiedy mogłabym szybciej odciągnąć mleczko i wręczyć buteleczkę tatusiowi? Po pierwsze to chyba się wyspała 🙂 a po drugie skoczyła gdzieś na spotkanie z koleżankami. Oderwać się od pieluch, mleka, butelek. Oczywiście kocham mojego synka ponad wszystko ale chętnie wyskoczyłabym na miasto choćby na chwilę. I to nie po to żeby kupić pieluchy, chusteczki itp. tylko po to, żeby zrobić coś dla siebie 🙂 żeby wrócić z nową energią do stęsknionego synka 🙂

  • Ania Kreft

    Laktator LOVI Karmienie miłością pozwolilby mi być spokojną ze mój dzieciaczek nie będzie głodny i będę mogła spokojnie przez parę godz bawić się u przyjaciół na weselu 🙂

  • Milena Mizeria

    Gdybym miała butelkę i laktator lovi wyszlabym z domu, bez telefonu, z książką pod pachą, po drodze kupilabym kubek kawy. Usiadlabym w parku i czytalabym książkę.

  • Dorota Wyszyńska

    Jestem mamą 3 miesięcznego chłopca 🙂 i brak czasu dla siebie jest mi znany. Dlatego jeśli miała bym laktator i butelki lovi, zostawiła bym synka w dobrych rękach babci i wybrała się na basen popływać odprężyć się w dzakuzi i na chwilę zapomnieć o problemach jakie mają matki, kolki boleści I inne schorzenia.

  • paulina zielinska

    Jesli laktator i butellki lovi pozwola na wyjscie no to tak mam syna Tymona ma.on miesiac i.corkee Lene 19 mcy .. gdyby butelki lovi i laktator pozwolil mi wyjsc to.napewno zabrala bym corke na dlugi spaacer zamr jakkies male zakupy .. i czas spedzony razem same kobietki .. napewno odwiefzily bysmmy fryzjera ..córcia by towarzyszyla mamie .. poprostu wykorzystali bysmy ten czas w 100 % ani minuty bym nie zmarnowala .. moze chciala bym sie wyspac ale mam.corcie ktora napewno by byla.szczesliwa z takiego czasu tylko z mama .. a sen poczekac moze .. nigdy nic nie wygralismy .. wiec moze teraz. Uda sie nam .. wygrac czas wolny .. czyli prezent od Lovi .. pozdrawiam 🙂 🙂

  • Daniela Stec

    Gdybym miała wolne popołudniu od moich bliźniaków to pierwszą rzeczą jaką bym zrobiła to oczywiście bym się wyspała:) a kolejnie zadbała bym o siebie czyli poszła do fryzjera lub kosmetyczki.

  • Klaudia Błońska

    Tydzień temu dowiedziałam się,że jestem w ciąży 🙂 Jestem jeszcze w szoku i boję się czy dam radę zaopiekować się takim Maleństwem,ale mam cudownego partnera,który od dawna marzył,by zostać tatą i wiem,że razem stworzymy idealną rodzinę 🙂 Jesteśmy szczęśliwi,ale wiem,że po przyjściu Maleństwa na świat dojdą obowiązki,a ubędzie snu i wolnego czasu 😉 Wiem,że partner nie zostawi mnie samej z obowiązkami i wiem,że będę miała czas na spotkanie z przyjaciółkami na mieście czy zakupy,ale zdaję sobie sprawę,że i On będzie potrzebował chwili wytchnienia 😉 Dlatego mając w zanadrzu laktator i butelkę LOVI podrzucilibyśmy
    Kruszynkę którejś z babć i spędzili ten czas we dwoje..na spacerze czy w
    restauracji..byle razem:) Bo i teraz nie potrzeba nam do relaksu nic więcej niż swój wzajemny głos,spojrzenie i splecione dłonie:) i wierzymy,że to się nigdy nie zmieni:)

  • Katarzyna Lewandowska

    Obecnie jesten w 7 miesiącu ciąży będzie córeczka 😀 Mam już 3.5 rocznego synka, który jest calym moim światem. Przyznam szczerze, że trochę obawiam się jak będzie wyglądało nasze życie gdy pojawi się malutka kruszynka. Gdyby udało mi się wygrać zestaw lovi to wiem, że pewnie raczej nigdzie bym się nie wyrwała bez dzieci, ale na pewno miałabym więcej czasu dla synka. Nie chcę żeby poczuł się odrzucony, bo wtedy to mi serce pęknie. Wiem z doświadczenia, że karmienie dzieci butelką to świetna sprawa. Synka karmiłam piersią tylko 3 miesiące. Dodatkowo dostawał butelkę z mlekiem modyfikowanym, bo miałam za mało pokarmu, a mojemu maluszkowi (waga urodzeniowa 4280g) nie wystarczało. Drogie mamy róbmy tak aby naszemu maleństwu i nam było dobrze.

  • Anka

    Przy pierwszej córeczce niestety nie miałam laktatora, co było ogromnym błędem z mojej strony. Teraz jestem w drugiej ciąży i nie zamierzam tego błędu powtórzyć. Co bym zrobiła gdybym miała laktator i dzięki temu wolne popołudnie? Przede wszystkim samotny spacer po plaży, kawa i na zwieńczenie zakupy. Oczywiście jest jeszcze jeden ogromny plus – wieczór z mężem i lampką wina!!! Niby głupota, ale brakowało mi takiego wieczoru z mężem przez 18 miesięcy (9 ciąży i 9 karmienia). Myślę, że laktator Lovi Prolactis, tak jak i poduszka ciążowa (nazwana przez męża- Herman) stanie się członkiem naszej już sporej rodzinki 😊

  • Ania Tyl

    Gdy już mój synek będzie z nami i będę miała okazję korzystać z tego zestawu to z pewnością małego zostawiła bym pod opieką rodziców . I ten wolny czas spędziła bym z mężem 🙂

  • Aneta

    Świetny wpis myślę, że jest bardzo przydatny dla mam które po raz pierwszy zostaną mamami 😀 osobiście ubolewam nad tym, że dopiero teraz coś takiego przeczytałam i nie było tego kiedy ja miałam bardzo duży problem z karmieniem no, ale jak to mówią co nas nie zabije to nas wzmocni 🙂 Polecam wszystkim laktator świetna sprawa można ściągnąć mleczko podrzucić dziecko rodzinie albo zostawić tatusiowi i wyskoczyć na zakupy 🙂 powodzenia wszystkim życzę 🙂

  • Aleksandra Ostrowska

    Jesli udalo by mi sie wygrac ten laktator to mogla bym znacznie mniej czasu spedzac z malenstwem w lozku. Mam tez wiekszego szkraba cztero-letniego ktory wiekszosc czasu musi spedzac ze starszym rodzenstwem lub z nudow gra na laptopie. Po odciagnieciu mleczka mogla bym zabierac starszego szkraba na dluzsze i czestsze spacery lub do wesolego miasteczka lub na basen a przede wszystkim mogla bym jemu i starszym dzieciakom poswiecic wiecej uwagi. Tez ze wzgledu na mala ilosc godzin snu jestem niedospana wiec mogla bym troche sen nadrobic. Miala bym tez mozliwosc nadrobic zalegle sprawy ktore sa odkladane w czasie. W tej chwili malenstwo pije srednio co godzine a i zajmuje jej to sporo czasu… Ona chyba po prostu poki co uwielbia lezec przy piersi, udaje mi sie na chwile uciec gdy mala zasypia.

  • Paulina

    Za niedługo zostanę mamą, więc tak na prawdę nie wiem jeszcze jak to jest w rzeczywistości. Słuchając opowieści innych rodziców podejrzewam, że wolną chwilę poświęciłabym na spotkanie z koleżankami na ploteczki oraz na mega odprężające zakupy:)

  • Karolina Kowalczyk

    Myślę że jak tylko dostałabym taki super zestaw, którego, owszem brakuje w naszym barku i mogłabym się wyrwac dzięki Pomocy Butelki LOVI i laktatorowi to skorzystałabym z tej magicznej chwili na szałowych łowach w centrum handlowym. Co to byłaby za radość!!! Te beztroskie chwile mogą mnie spotkać dzięki Wam, jeśli wygram owy konkurs! Mam niezliczone pomysły w głowie, jak mogłabym zagospodarować ten czas. Również mój mężczyzna Swobodnie mógłby w końcu zabrać mnie na basen gdzie można się odprężyć i uciec od domowych obowiązków.

  • Ania

    Co zrobię ? po prawie dwóch latach w końcu pójdę do fryzjera, bo w ciąży nie obcinałam włosów (przesąd) a po urodzeniu dziecka nie mam kiedy iść, co dalej zrobię ? udam się do sklepu aby zakupić nowe ubrania bo nie mam w czym chodzić, ja wiem, że to się może wydawać śmieszne ale to prawda od pół roku jestem uwiązana do dziecka, no i dentysta i przebadanie się ogólnie po ciąży, ewentualnie wynajęła bym pokój w hotelu i poszła się wyspać 🙂

  • Kamila Momot

    Bylabym dla siebie. Na dluzsza chwile – tak egoistycznie dla siebie. Zostawiajac cala moja hodowana przez 9 miesiecy ciazy milosc do Dziecka w domu pod czujnym okiem najlepszego Taty na swiecie!
    Czy to przyjmie forme wyjscia do parku na przydlugawy spacer? A moze samotny seans w kinie studyjnym na godzine 11:00, gdy procz obslugi nie ma tam nikogo? Nie wiem…moj swiat zmieni sie za niecaly miesiac. Ale tesknie za chwila TYLKO dla siebie od ponad 8 miesiecy. I nie czyni mnie to zla mama, ale swiadoma swoich potrzeb kobieta.

  • Alicja Gawlik

    Gdybym wygrała taki zestaw pierwszego dnia odciągnęłabym mleczko dla Synka i zostawiłabym Go z tatusiem i poszłabym zaszaleć do fryzjera! 🙂 Moje włosy domagają się już od dawna koloryzacji i podcięcia końcówek oraz ułożenia ich fachowo 😉 Od momentu zajścia w ciążę moje włosy nie były w rękach specjalistów więc i dla nich byłaby to przyjemna chwila:) Później odwiedziłabym kosmetyczkę. Na końcu udałabym się do sklepu po jakąś ładną bluzkę. A następnego dnia odciągnęłabym dwie porcje mleczka dla Synka i zostawiłabym Go pod fachową opieką Babci, a sama z narzeczonym wybrałabym się do kina na komedię romantyczną, aa po kinie jakaś szybka kolacja tylko we dwoje <3. Szybka bo wiadomo w domku Synek czeka i tęskni <3 . Ach jak fajnie pomarzyć o takich chwilach…

  • Dorota Debrzak

    Nie mam jeszcze dzieci, wlasnie spodziewam sie pierwszego potomka 🙂 nie wiem jak to bedzie kiedy on sie juz pojawi, jest to dla mnie nowa sytuacja .. wiele osob mi mowi ” teraz jak jestes w ciazy to duzo odpoczywaj, spij jak najwiecej pozniej nie bedziesz miala czasu ” . Korzystajac wiec z rad przyjaciol prawdopodobnie zostawilabym zapas mleka w domu razem z tatusiem I dzidzia, a sama wybralabym sie do domu rodzinnego I… poszla spac 😀 . Jakby wystarczylo mi czasu to skorzystalabym z masazu w spa I z pewnoscia odwiedzilabym fryzjera, czy kosmetyczke 🙂 mamom podobno brakuje czasu dla siebie 🙂

  • Barbara Korosacka

    Nam został jeszcze miesiąc… Cudowny miesiąc i spotkamy się w końcu z naszą długo wyczekiwaną córcią 🙂 jesteśmy z mężem bardzo szczęśliwi, ale też najnormalniej w świecie boimy się trochę tej rewolucji, która nas niebawem czeka. Tyle lat byliśmy tylko we dwoje i tylko dla siebie… A teraz pojawi się Ona 🙂 codziennie zastanawiam się jak to będzie. Jak będą wyglądały nasze pierwsze wspólne chwile, czy najzwyczajniej w świecie podołam(?). Wiem, że musi być dobrze! Chociaż dookoła wciąż słyszę „odpoczywaj jak najwięcej bo za chwilę nie będziesz miała możliwości”, wtedy myślę – przecież nie da się wypocząć na zapas. Rodzice i znajomi każą nam cieszyć się teraz każdą wolną chwilą „bo, po porodzie to tylko czeka Was dom i dziecko”. Szczerze się z nimi zgadzam, chociaż myślę że wszystko da się jakoś poukładać. Zarówno MAMA jak i TATA powinni mieć taki sam udział w wychowywaniu swojego szczęścia i tak samo odpowiednio dużo przestrzeni by nie zatracić własnego „ja”. I o ile tata jest niezależny, to właśnie mama potrzebuje do pomocy laktatora i butelki aby móc realizować siebie chociaż w najmniejszym stopniu, a jednocześnie uchronić przed wyrzutami sumienia i nie odbierać dziecku możliwości korzystania z dobrodziejstw natury. A kiedy już zostanie zachowana równowaga w rodzinie – to możliwości jest aż nadto. Zaczynając od takich banałów jak po prostu wyjść i pobiegać (kilogramów po ciąży do zrzucenia będzie sporo), a kończąc na poważniejszych jak np. wymarzony kurs czy szkolenie. Na zakończenie dodam, że życie i tak pisze najlepsze scenariusze 🙂 i też samo zweryfikuje wszystkie nasze oczekiwania, plany, marzenia… Pozdrawiam wszystkie Mamy – przyszłe i obecne 🙂

  • Magdalena Charkiewicz

    co bym zrobiła… hmm.. coś dla siebie w stylu kosmetyczka, spa albo chociaż spokojne zakupy bez zamartwiania się czy zdążę na czas z cycem… przy pierwszym dziecku nie miałam na start butelek ani laktatora wiec moje wyjścia ograniczały się do niezbędnego minimum. teraz druga ciąża i chciałabym jednak lepiej dysponować czasem bo nie zawsze przewidzę co się stanie i nie wszędzie mogę wsiąść maluszka. Taki zestaw pomógł by mi spokojnie skupić się na szczęśliwym macierzyństwie 🙂

  • Katarzyna Pomorska

    Kosmetyczkaaaaa. .. mój Syn jest bardzo absorbujący więc wyglądam jak 7 nieszczęść. Przy drugim wyjściu fryzjer i siwizna, której się nabawiłam po porodzie j w trakcie 😉. A potem zwariuje z nadmiaru wolnego czasu 😜

  • Fragolka

    Na tyle na ile zdążyłam poznać siebie w nowej roli za pewne spędziłabym ten czas w sklepie z ubrankami/zabawkami dla dzieci w międzyczasie wykonując tysiąc połączeń telefonicznych z pytaniem: „Co robi dziecko?” 😉

    Prawda jest taka, że dziecko wywraca świat do góry nogami i zmienia priorytety. Kiedyś każdą wolna chwile spędzałam na zakupach, kawie z najbliższą przyjaciółką , w teatrze, czy spacerując tudzież biegając po
    okolicznych parkach. W większość tych miejsc (no może pomijając teatr) mogę zabrać ze sobą swoje Maleństwo (co wydaje się najbardziej zadowalającym rozwiązaniem). Oczywiście zdarzają się momenty w których zabranie dziecka ze sobą nie jest najlepszym pomysłem (epidemia grypy, skupiska zakatarzonych ludzi,za dużo bodźców, czy po prostu chęć oderwania się na chwilę). Wtedy laktator i butelki wydają się zbawiennym rozwiązaniem.

    Gdybym miała taka chwilę dla siebie to nadrobiłabym czas, którego ostatnio zabrakło mi dla znajomych. Bez wpędzania w winę (muszę kończyć, wiesz… dziecko zaraz zje swoje piąstki, albo wykąpie się we własnej ślinie) bez nerwowego zerkania na zegarek, bez rozmów na tematy typowo dziecięce (czytaj kupki,
    zupki, sposoby na kolki, ząbki czy top 10 produktów must have każdej nowoczesnej mamy). Rozumiem i szanuję , że nie każdy chce o tym rozmawiać, a bynajmniej nie przez 90% poświęconego czasu 😉 W miejscu innym niż codzienna trasa mieszkanie – park – skwerek – park – mieszkanie), czy klubokawiarnia dla
    rodziców z dziećmi. Myślę, że każda młoda mama potrzebuje czasem takiej odskoczni. Co nie zmienia faktu, że po powrocie do domu jej serce zabije mocniej, a torby uginać się będą od nowych bodziaków, zabawek i książeczek. Z rozbrajającym uśmiechem powie „No wiesz to tak po drodze i taka promocja była..” a potem przytuli się do swojego Maleństwa szepcząc „tęskniłam” 🙂

  • Agata Z

    Moją pierwszą myslą kiedy przeczytałam „kilka godzin bez dziecka” były dwie rzeczy: basen – podczas którego nie ma się na rękach brzdąca oraz taniec moja miłość, podczas którego stopy wybijają rytm a biodra nucą melodię. Te dwie czynności podczas których zatracam się tylko w sobie i podczas których regeneruję swoje ciało i umysł. Wiem, że po takiej dawce endorfin do dziecka wrócę ze zdwojoną siłą i wiarą, że możemy wszystko.

  • Nina Miśtak

    świetny artykuł ….Ten tekst uświadomił mi właśnie ,że wcale nie robię nic złego karmiąc dziecko ściąganym pokarmem ….Moja Róża przestała ssać pierś gdy poczuła butelkę miała wtedy 2 tygodnie . Ja jako młoda mama nie wiedziałam ,że są takie butelki jak lovi aktywne ssanie . Gdy ją odkryłam było już za późno….stoczyłam walkę o karmienie piersią .Dziś już dojrzałam i wiem ,że nie robię nic złego jak ściągam pokarm i daje go w butelce . Mój laktator się psuje w końcu jest używany 8 razy na dobę .Dziś na przykład ściągam mleczko i wychodzę na basen … wrócę pewnie jak nowo narodzona . Słyszałam wiele dobrego o laktatorze lovi ..pewnie ułatwił by mi moje życie codzienne . skrócił czas ściągania .Marzenie w końcu jeszcze nic nigdy nie wygrałam .

  • Ala Grzegorczyk

    Od podstawówki, czyli od ok. 24lat przyjaźnię z Basią i Dorotą i choć nasze ścieżki życiowe wiją się często w różnych kierunkach. Staramy się regularnie spotykać. Czasem idziemy po prostu na kolację nagadać się do woli ale raz do roku staramy się zrobić sobie „babski wyjazd” na weekend. Z racji tego że tylko ja jestem Mamą – to ja często jestem punktem blokującym. Po urodzeniu pierwszej córki, pojechałyśmy na krótki wyjazd dopiero jak przestałam Małą karmić piersią. Teraz jestem w 7 miesiącu ciąży, moje Przyjaciółki już planują wyjazd na gorące źródła i masaże – bardzo chciałabym im towarzyszyć i marzy mi się posiadanie efektywnego laktatora który umożliwi mi zmagazynowanie odpowiedniej ilości mleka i przekazanie opieki mojemu Ukochanemu i Cierpliwemu Mężowi, który już się zgodził zająć Córami – ta obecną i tą w brzuchu. Ale czy będzie mi dane pojechać – zależy od obecności laktatora 🙂

  • Beata Adamowska

    Po prostu poszlabym na siłownię, a pozniej na basen. Mam dwie córki, jedna ma dwa miesiące. Właśnie szukam jakiegoś laktatora, żeby móc sie na chwilę wyrwać i przygotować ciało do lata. 🙂

  • Natalia Mich

    Ha, ja wiem co zrobiłam dzoęki laktatorowi (jestem złą matką karmiącą inaczej i zajeżdżającą laktator za laktatorem – nie znalazłam jeszcze mojego ideału 😉 ).
    Dzięki laktatorowi i moim zdolnościom produkcji mleka wyrwaliśmy się z mężem na cały (dokładnie tak, CAŁY!) dzień do cywilizacji i to tydzień po powrocie ze szpitala. Pewnie, że część wypadu to było załatwianie spraw niecierpiących zwłoki, no ale nie całość. Przy drugim dziecku (a to już tuż tuż) pewnie jeszcze mocniej docenię taką możliwość 🙂
    A temat karmienia maminą butelką jest niesamowicie ważny.

  • Michalina Hanko

    Już za chwile przywitamy trzecie maleństwo wiec doświadczenie nauczyło mnie żeby być gotowym na wszelkie niespodzianki bo one akurat w przypadku dzieci są pewniakiem 🙂
    Gdybym miała taki zestaw w pełni bym go wykorzystała do ułatwiania sobie życia.Tak po prostu. Rower ze starszym synem-żaden problem,kawa z koleżanką- pikuś, kino z Mężem- tu już trzeba wprowadzić koło ratunkowe w postaci babci ale da się zrobić 🙂 a może szybkie zakupy ( oczywiście kończące się w dziale dziecięcym). Wszystko to i pewnie mnóstwo innym rzeczy mogła bym wykonać bez pomocy zestawu Lovi ale powiedzmy sobie szczerze po co się męczyć? 🙂

  • Aga Boroń

    Co bym zrobiła…napewno poświęciła ten czas dla siebie gdyż obecnie oddaje go w100%swojej kochanej córci. Napewno wybrałbym się na porządny profesjonalny masaż, jakąś odnowę biologiczną na wiosnę żeby nabrać pewności siebie i poczuć że macierzyństwo to nie tylko sterta wyrzeczeń .Pozdrawiam zabiegane mamusie i życzymy Wszystkim Wesołych Świąt ☺

  • Marta Pasternak

    Hm… Co bym zrobiła.? Chyba wyszła gdzieś z przyjaciółką. Tak po prostu najzwyczajniej w świecie pogadać 🙂 Uszczęśliwiłabym nie tylko ją, ale i siebie.synuś ma 7 miesięcy, a odkąd skończył 3 po prostu odrzucił pierś. W związku z tym cały czas odciagam pokarm i podaję mu przez butelkę. Sama jestem położną i wiem jak ważny mój pokarm jest dla niego. Sprawdziliśmy butelki Lovi i z czystym sumieniem wszystkim je polecamy 😉 niestety lektatora
    posiadamy tylko ręczny i strasznie męcząca jest taka laktacja 🙂 dlatego jeśli wygrał lektator wykorzystam go w 1000 / 🙂

  • kamsis

    Spędziła bym wieczór z moim mężem;) chętnie poszła bym z nim do kina a potem na romantyczna kolacje tylko we dwoje; )

  • Małgorzata Szewczyk

    Co bym zrobiła? Szczerze mówiąc to nie wiem…. czasem, kiedy wydaje mi sie, ze chcę odpocząć to zostawiam 1,5-miesiecznego synka z mężem i idę po zakupy takie dla domu 😉 jednak po pol godziny wracam bo…jakos tak mi zle bez moich mezczyzn 😉 nie to, żebym bała się, że sobie nie poradzą. Wiem, że radzą sobie świetnie ale lepiej mi z nimi. Mikołaj od początku musiał być dokarmiamy z butelki (jedna piers, druga piers a po nich jeszcze butelka),więc akurat nie martwię się, że nie będzie miał co zjeść… przez to dokarmianie zrobił się leniuszkiem i nie chce juz niestety ssac 🙁 dlatego też przydałyby mu się nowe buteleczki 😉

    Swoją drogą to naprawdę istnieje coś takiego, że mamy które nie mogą karmić piersią czuja się gorsze… przynajmniej na początku. Po moich doświadczeniach ze szpitala byłam załamana, ze nie umiem podać piersi a mały nie umie ssać. Czułam się gorsza, tym bardziej ze położne z nerwami dawały mi butelkę, kiedy chciałam żeby to dziecko coś zjadlo… i nawet teraz czasem czuje się źle, ze mały ssal pierś tylko trochę ponad miesiąc.

  • Estera Kostrzewa

    Już niedługo wielki finał. Wiem, że wiele się zmieni. Każdą wolną chwilę chcę spędzić z małżonkiem, który jak wiadomo tym bardziej będzie potrzebował zainteresowania. Nie będzie to żadna kolacja w restauracji czy wypad do kina, ale podróż na łono natury. Staw, kocyk, słońce. Wszystko po to aby odciąć się od trudu codziennego i całego tego miasta.

  • Magdalena Muszalik

    Mając taką możliwość chciałabym zrobić coś dla siebie, ale nie fryzjer, kosmetyczka czy spacer bo to można zrobić i bez laktatora (w końcu nie trwa to wieki), pisząc „coś dla siebie” mam na myśli jakiś kurs, szkolenie czy warsztaty, coś interesującego lub po prostu przydatnego, tak by wykorzystać ten czas na samodoskonalenie przed powrotem do pracy lub po prostu na rozwój własnych zainteresowań 🙂

  • Ewelina

    Mam 2 córeczki niedługo na świat przyjdzie synek☺ gdybym miała laktator i butelki lovi zostawiła bym dzieci z tatusiem a sama poświęciła bym tylko sobie trochę czasu ,kawka z koleżankami czy wspólne zakupy ☺mając taki zestaw byłabym spokojna ,ze maz doskonale sobie poradzi.

  • Malwina Kwiatkowska

    Pierwszego smyka karmilam piersia i trwalo to dlugo a wystarczylo tylko na 1,5 h wiec nie bardzo byl czas zeby poswiecic go tylko sobie. Pokarm mialam naprawde dlugo i obserwujac siebie zakladam ze teraz bedzie tak samo.Teraz zanim urodzi sie drugi bobas planuje zakupic laktator, wiedzialabym ile dziecko wypilo a i tatus moglby sie wykazac zajmujac sie pociecha. Gdybym miala mozliwosc wyjsc gdzies bez dziecka to napewno na zakupy, jakąś zumbe, trampoliny…żeby szybko wrocic do formy. A gdybym zdolala zaspikoic swoje potrzeby to reszte czasu poswiecila starszemu synkowi, bo wiadomo sila rzeczy wiecej czasu poswieca się nowo narodzonemu maleństwu.

  • Joan K.

    Nagroda jak marzenie <3
    Co bym zrobiła mając kilka godzin dla siebie? Prawda jest ze gdy urodze mój skarb we wrześniu mogę zapomnieć o chwilach dla siebie, o laktatorze myślę aby go zakupić, gdyż tak się złożyło że jestem w trakcie studiów magisterskich… Wiadomo, że raz na jakiś czas będę musiała oddać projekty moim prowadzącym, napisać kolokwia, w tym czasie mój partnter będzie opiekował się dzieckiem. A nie chce zabierać zdrowych wartości jakie za sobą niesie mleko matki, więc chciałabym żeby w momencie kiedy mnie nie ma, dziecko mogło dalej z nich korzystać.
    Laktator pozwoliłby mi realizować moje plany o ukończeniu studiów i odciagnal by myśli o tym że nie mogę karmić dziecka najzdrowszym mlekiem jakim jest mleko matki.

  • Patrycja Gryniewicz

    Poród zaplanowany na 15maja,bardzo chcialabym karmić piersią,ale bez stresu i zbędnych nerwów. Jesli karmienie z użyciem laktatora i butelki pozwoli mi czasem na chwile dla siebie,zawieziemy malego do babci a sami z narzeczonym spedzimy czas tylko we dwoje. Wychodzę z założenia,że dziecko nie może nas od siebie oddalić a wręcz przeciwnie,będziemy jeszcze bliżej. Tylko musimy w tym znaleźć raz po raz czas tylko dla NAS. A butelki i laktator bardzo nam to ułatwią. 🙂

  • Kika

    Oj
    przy trójce maluchów wyjście bez żadnego jest nierealne, ale jeśli mogę
    pomarzyć i jeśli już by mi się to udało to napewno na jakieś zabiegi
    relaksacyjne, fryzjer, kosmetyczka, masaż. Ehh marzenie…A i z tym
    terrorem laktacyjnym to się w pełni zgadzam, nie wiem dlaczego te mamy
    chcące usilnie karmić piersią a po prostu nie mogące wolą głodzić to
    dziecko niż podać to jedzenie butelką

  • Wioleta

    Najnormalniej w świecie pójdę sobie do kina ☺

  • Beata

    A ja gdybym miała wolną chwilę pojechała bym do hospocjum odwiedzić ciężko chorych ludzi i których kiedyś mogłam odwiedzać codziennie i poświęcić im chwile swojego mam nadzieje długiego życia w ich ostatnich latach, miesiącach, dniach a może i nawet godzinach życia.
    Nie mogę jeździć tam już tak często ponieważ mój mąż jest w domu tylko w weekendy (taka praca) a ja całe dnie poświęcam synowi, który poza piersią i mną świata nie widzi.
    Myślę, że wykorzystałabym ta chwile również dla siebie – chociaż godzinę na samotne zakupy, ciepłą kawę albo ploteczki z przyjaciółką.
    Pięknie jest pomarzyć czasami 😉 powodzenia wszystkim w konkursie.

  • Justyna

    Esencja tematu, w 100% się z Tobą zgadzam, szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci:) jeśli, dzięki laktatorowi i butelkom LOVI będę mogła wyrwać się na kilka godzin to z pewnością wykorzystam je na porządny trening z przyjaciółka na siłowni. Regeneracja sił i zadbanie o formę pozwoli na powrót z wielką energią 🙂 czasu wystarczy na odświeżenie manicure i wieczorny teatr. Tym sposobem – coś dla ciała i dla ducha:) jeśli laktator LOVI razem z tata może mi to dać to już teraz mianuje go najlepszym przyjacielem każdej Mamy:)

  • Monika Styy

    Ja na pewno poszlabym na siłownię kontynuować swoją pasję i probowalabym zrobić coś dla siebie czyli odpocząć psychicznie ćwicząc i przy okazji wracając do formy. A najlepsze w tym jest to że mogłabym robić to ze swoim mężem ponieważ właśnie na siłowni w pracy się poznaliśmy i dzięki temu jesteśmy razem i do tego dzidziuś. Randka na fitnessie byłaby idealna dla ciała i umysłu żeby nie zajiedbac też kontaktów z własnym mężem 🙂
    A butelkami i mlekiem mogliby zająć się dziadkowie. Pozdrawiam

  • Karolina Pochyła

    Na samym początku miałam problemy z karmieniem. Chyba jak każda kobieta pod słońcem. Mąż kupił mi wtedy nakładki z firmy lovi. Po kilku dniach moje piersi wróciły do normalności po nawale pokarmu i mogłam karmić już bez nakladek. Mamy również buteleczkę z firmy lovi. Jest świetna. Alee.. laktator….to jest to! Bardzo bym chciała go mieć.
    Co zrobię, gdy zdobędę nagrodę? A noo… powiem to tak:
    Gdy mi strasznie, gdy mi źle. ..
    Ciągle złoszczę się.
    Wtedy mam ochotę wyrwać się stąd.
    Usiąść choćby w mały, cichy kąt..
    Lecz mam mały problem,
    Nie rozdwoję przecież się.
    Córcia lubi moje mleczko do szaleństwa,
    Dlatego potrzebuje laktatora i butelki lovi do zwycięstwa!
    Zwyciężę nie tylko główną nagrodę,
    Lecz również życia małą osłodę.
    Spełnię swe marzenia,
    Zmienię te absurdalne doniesienia!
    Smoczki są dla dzieci, stop tego uniesienia!
    Poczuj siłę, poczuj laktatora moc,
    Wyjdź z domu i zabaluj chociaż jedną noc!
    Laltatorek problem mój rozwiąże,
    Mleko dla córki odciągnę i piersi odciąże!

    Pozdrowionka

  • Ewelina Maria Kinga Ponke

    Jestem mama dwoch coreczek,marii(3,5latek) i kingi(2miesiace) obydwie przyszly na swiat przez cc. Karmilam niestety przez tydz. Obudwie bo mi pokarm zaniknal samoczynnie ;( starsza karmiona byla mm z buteleczki lovi i byla meeega zadowolona,dzis mlodsza tez jest karmiona z buteleczki lovi,ma smoczek lovi,podgrzewacz do butelek(zelowy)lovi i nawet termoaktywna „torbe”na butelke lovi.po pierwszej corce jestem oddana tej firmie,jest zadowalajaca w 100% 😉 gdybym wygrala laktator zapewne sprezentowalabym go przyjaciolce kypra po kilku latach starania sie o dzidzie zaszla w ciaze z prwnoscia by sie ucieszyla zas jakbym wygrala buteleczke z przyjemnoscia cora by z niej jadla i pila 😉 bo w tej chwili mamy jedna.i na zmiane wlewam mleko z herbatka a jesli bysmy wygraly smoczunia to mala by go nie oddala za nic tak jak to teraz robi,a aktualny smoczus jest fioletowy od fioletu gancjanowego bo walczymy z plesniawkami i z pewnoscia przydalby sie nowy 😉 a gdybym miala mozliwosc wyjscia samej bez corki poszlabym do kosmetyczki i fryzjera by moc na chwile oderwac sie od rzeczywistosci i zadbac o siebie 😉

  • Mama Antośka

    Zdecydowanie zostawiłabym synka pod opieką babci, wystroiłabym się (wreszcie!) i zabrała męża na super kolacje, najlepiej ze śniadaniem … 😉

  • Marlena Wojtkowska

    Jeżeli jest taka możliwość wyjścia i zrobienia czegoś co tylko sprawi że będę czuła się dobrze i nie będę myślała jak tam w domu czy wszystko jest ok. To dlaczego nie. Tatuś da sobie świetnie radę gdyż ma już doświadczenie jesteśmy rodzicami trójki dzieci i czekamy na narodziny czwartego. Kilka godzin dla siebie to czas który mogę wykorzystać na swoje małe przyjemności. Uwielbiam czmychnąć do parku i tam się zaszyć z dobrą książką , wypad do kosmetyczki czy fryzjera lub na zwykłe pogaduchy z koleżankami przy dobrej kawie jak najbardziej. Zadowolona wypoczęta i zrelaksowana mama to coś niezbędnego a i tata czuje się bardziej dowartościowany.

  • Rymaszewska Natalia

    Gdybym mogla wyjsc na kilka godzin z domu zabralabym swoje drugie czteroletnie dzieckoni poswiecilabym tylko jemu 100% czasu ❤

  • Agnieszka Klajnowska-Łapeta

    Gdybym otrzymała wolną chwilę dzięki laktatorowi i mogłabym zrobić z wolnym czasem co chcę, pojechałabym z siostrą na koncert. Bym krzyczała, śpiewała i szalała razem z publicznością aż straciłabym głos. Poczułabym się swobodnie, wolna i mimo że fizycznie byłabym zmęczona to mój umysł naładowałby akumulatory. Nabrałabym wigoru i poczuła że mogę robić jeszcze wiele szalonych rzeczy, nie wyrzucając sobie że mam dziecko, i że muszę przy nim być non stop by zapewnić mu to co mam najlepsze- czyli moje mleko.

    Laktator byłby pośrednikiem, a może nowym członkiem rodziny, dzięki któremu Nadia miałaby nie tylko mleko kiedy tylko chce ale i szczęśliwą i zrelaksowaną mamę.

    Pozdrawiam,

    Agnieszka.

  • Agnieszka Wyrwicz-Karbownik

    U mnie rewolucja będzie za jakieś 6 tygodni i to podwójna 🙂 Czekam z utęsknieniem na Antosia i Leosia. Z góry zakładam że będę potrzebowała pomocy nie tylko mojego kochanego męża ale też dodatkowych rzeczy, dlatego też zestaw byłby idealny. Pozwolił by mi oszczędzić siły a mojemu mężowi w pełni uczestniczyć w byciu tatą. A poza tym krótka wizyta u fryzjera lub kosmetyczki będzie dodatkowym atutem do naładowania baterii w ciągu pierwszych „zakręconych” tygodni dla super mamy 🙂
    Agnieszka

  • Rymaszewska Natalia

    Jesli bedw mogla wyjsc sama z domu na kilka godzin chcialabym zabrac swoje drugie czteroletnie dziecko i poswiecic tylko jemu te kilka godzin w 100% . ❤

  • ADAM tata Karoliny

    Moja zona czyta Pani bloga i mi mówi wiesz zobacz jaki extra konkurs. Po czym stwierdza „a i tak nie wygram”. Wiec pisze tutaj w jej imieniu. Gdyby udało się wygrać ten fantastyczny laktator to wysłał bym żonę na odprezajacy masaż. Bo wiem jak bardzo jest zmęczona. Na pewno przyniosło by jej to ulgę,a przy okazji wyszła by z domu na spokojnie wiedząc że mała nie będzie głodna bo w pogotowiu będzie mamine mleczko.
    Pozdrawiam tato Karoliny

  • Agnieszka Klajnowska- Łapeta

    Gdybym otrzymała wolną chwilę dzięki laktatorowi i mogłabym zrobić z wolnym czasem co chcę, pojechałabym z siostrą na koncert. Bym krzyczała, śpiewała i szalała razem z publicznością aż straciłabym głos. Poczułabym się swobodnie, wolna i mimo że fizycznie byłabym zmęczona to mój umysł naładowałby akumulatory. Nabrałabym wigoru i poczuła że mogę robić jeszcze wiele szalonych rzeczy, nie wyrzucając sobie że mam dziecko, i że muszę przy nim być non stop by zapewnić mu to co mam najlepsze- czyli moje mleko.
    Laktator byłby pośrednikiem, a może nowym członkiem rodziny, dzięki któremu Nadia miałaby nie tylko mleko kiedy tylko chce ale i szczęśliwą i zrelaksowaną mamę.
    Pozdrawiam,
    Agnieszka.

  • Milena

    Hmmm… Jeżeli mogła bym zostawić dziecko samo z opiekunem to na pewno zabrałabym na długi spacer z przygodami mojego starszego synka żeby wreszcie mógł mieć mamę znowu tylko dla siebie:) niestety przy dwójce dzieci z różnica dwóch lat ciężko znaleźć czas dla tego małego dużego dziecka, pobyć tylko z nim, spacer bez wózka z maluszkiem, lody w lodziarni, pobyć tylko z mama żeby nie zapomniał że mama dalej kocha go tak samo a nawet mocniej… To bardzo ważne i na pewno pomorze dziecku pogodzić sie z faktem posiadania rodzeństwa a mama pozbędzie się wyrzutów sumienia 🙂

  • Paulina Nitka

    Jak tylko mam możliwość wyjścia na chwile i pozostanawienia mojego synka pod opieką babci z prędkością Strusia pędziwiatra załatwiam wszystkie zaległe sprawy by zdąrzyć do domu na następne karmienie. Marzy mi się wyjście do fryzjera by odnowić juz dawno wyblakły kolor włosów, a wiadomo na to potrzeba czasem wiecej niż czas ktory daje mi mój synek zanim znowu poczuje głód. Laktator pomaga mamie by mogla wyjść i zostawic swojemu skarbowi to co daje najcenniejsze- swoje mleko. Każda z nas potrzebuje czasem chwile tylko dla siebie. Ja chcialabym tez spotkać sie z koleżanka na pogaduchy, ktore nie bedą non stop przerywane – karmieniem, przewijaniem i usypianiem. W planach też jest basen dlatego uważam, że mama karmiąca ma prawo do wyjścia bez dzidziusia i powinna sie zaprzyjaźnić z laktatorem by jak najdluzej nie zamieniac swojego mleka na to w proszku. 😉

  • Iwona

    W punkt napisane! mam wrażenie że bardzo wiele osób twierdzi że takie „udogodnienia” i akcesoria dla mam są zbędne i złe bo przecież „kiedyś kobiety radziły sobie bez takich cudów”… Choć moja córcia jeszcze w brzuszku, wiem że z pewnością laktator będzie jednym z pierwszych zakupów jakie zrobię kompletując wyprawkę i rzeczy niezbędne dla dzidziusia 🙂 a co mi on da? Myślę że umożliwi chwilę oddechu, chwilę relaksu i da szanse tatusiowi aby również zbliżył się do swojego oczka w głowie poprzez karmienie. A co zrobiłabym gdybym mogła wyrwać się na kilka godzin? Hmm … wiele rzeczy przychodzi do głowy z których już teraz wiem że będę musiała zrezygnować, jednak myślę że wybrałabym najprostszą a zarazem taką która daje mi najwięcej radości. I nie, nie są to plotki z koleżankami bo na plotki to koleżanka może wpaść do mnie, nie jest to fryzjer, zakupy i inne rzeczy które na pewno wiem że też będą dla mnie w przyszłości wieeelkim rarytasem i wielką rozrywką. Ja po prostu , poprosiłabym mamę aby została z córcią a ten magiczny czas, kilka godzin spędziłabym z moim mężem, sami – tak jak kiedyś to robiliśmy 🙂 Założyłabym najlepsze szpilki, najlepszą sukienkę, zrobiła mega fryzurę i mega makijaż i poszłabym z mężem na randkę – do parku na spacer i na kolację do Naszej ulubionej restauracji 🙂 a potem ? a potem potańczyć i pobawić się tylko we dwójkę jak nam się to często zdarzało zanim zaszłam w ciążę 🙂 zawsze z mężem uwielbialiśmy spędzać czas we dwójkę i raz na jakiś czas robiliśmy sobie takie „wypady” bez znajomych, przyjaciół – tylko MY 🙂 już teraz z uwagi na ciążę niestety musieliśmy zrezygnować z takich „naszych wieczorów” a wiem że jak pojawi się córcia będzie równie trudno o taką chwilę dla Nas. i wiecie co? już za tym tęsknię – nie za zakupami, nie za fryzjerem , ale za odrobiną szaleństwa z Mężęm 🙂 wobec tego wiem że będzie to pierwsza rzecz którą zrobię jak tylko będę mogła założyc moje szpilki które mąż uwielbia i jak tylko bedę mogła zostawić malutką pod opieką babci z butelką mleka mamy w ręku:) być może ktoś powie – mało wyszukane, mało „szalone” , mało takie „tylko dla mnie” ale tak! to jest to co chciałabym zrobić dzięki laktatorowi-moja albo raczej Nasza chwila zapomnienia 🙂 bo… przecież szczęśliwi rodzice to szczęśliwy dzidziuś, prawda? 🙂

  • Ula Grygny

    Ja bym poszła na zakupy! Poprostu zwyczajne zakupy! Kupilabym dla siebie coś wystrzalowego:-) a później szczęśliwa i obładowana torbami poszła bym na podwójna porcję lodów 🙂 i tak też zrobię!

  • Katarzyna Stachura

    Co bym zrohiła…? Byłabym najbardziej szczęśliwą mamą na świecie. Nasz szkrab ma 2 tygodnie a ja już dostaję szału od siedzenia w domu. A za to ja i mój partner jesteśmy szczęśliwi a szczególnie on,że jak jest w domu to może zająć się synkiem. Przy małej ilości pokarmu i nadzwyczajnym apetytem podajemy i tak butelkę a tatuś szczęśliwy ,że może też karmić 😉 a jeszcze gdybym mogla wyjsc na dlużej i pozwolić tatusiowi na 100% zająć się synkiem byłby szxzęśliwy i ja też. Poszłabym napewno zeelaksować się na rzęsach, na kawie z koleżankami czh nawet pójść na małe zakupy(bo po 9 miesiacach rosnącego brzuszka chce się kupić jakąś dajną nową rzecz ) cjoć pewnie będą głównie zakupy dla Ryśka 😉 Ale mogłabym wyjść i w spokoju oddać się swoim przyjemnością wiedząc,że synek głodomorek pozostanie w dobrych rękach i oczywiście będzie najedzony 😉

  • Pati Pati

    gdybym miała laktator to spakowałabym moją córeczkę, zawiozła do babci, która czeka z niecierpliwoscią na kolejna wizytę wnuczki i usiadłabym do maszyny, żeby moc w pełni oddać się przyjemności uszycia jakiejś cudownej sukieneczki dla mojej perełki, a przynajmniej bym spróbowała uszyć coś ładnego 🙂

  • Hania

    Trzy wieczory – każdy coraz dłuższy 😉 . Wychodzę sama; pobiegać. Wychodzę z koleżankami na zakupy , kolacje, kawę, drinka – cokolwiek, byle z głośnym śmiechem i może jakimiś plotkami. I w końcu (!) – pojedziemy z mężem na sushi, za którym tęsknię po dłuuugiej ciąży (drugiej, po ledwo 9mc oddechu) i od 5 tygodni o niczym innym do jedzenia nie myślę.

  • Sylwia Szoja

    Witam Mamy 😊 i nie tylko 😉 w ramach wolności … Spędziłabym czas z mężem może jakieś kino, romantyczna kolacja 😉 na spokojnie bez rozbrykanego półrocznego Gagadka 😁 i wróciłabym do swoich pasji malowania,szycia. Na pewno stworzyłabym jakieś cacka mojemu Maluszkowi gdybym miała więcej czasu i spokoju. Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim uczestnikom 😃

  • Patrycja Orłowska

    Mama dopiero będę 🙂 mój maluszek jeszcze w brzuszku ale już nie mogę się doczekać, aż będę mogła malucha przytulić. Co bym zrobiła mogąc wyjść na chwilę z domu dzięki wygranej w konkursie? Chociaż serce mowiloby mi zostać to zawsze uważałam, ze szczęśliwą mama to szczęśliwe dziecko i partner przy okazji:) wyszlabym do fryzjera zmienilabhm fryzurę, zrobilabym nowe paznokcie:) a wracając wpadlabym kupić nowe śpiochy, zabawkę dla malucha i zakupu na pyszny obiad dla partnera, który wspiera mnie zawsze o każdej porze dnia i nocy:)

  • Klaudia Czernek

    Choć dopiero czekam na mą Córcię,
    To już wiem, że wciąż będę na warcie.
    Cały czas zwarta i gotowa,
    Bo o cyca wciąż prosi Królowa.
    A gdybym miała laktator Lovi,
    To stanęła bym znów na nogi.
    Pobiegła bym na łąkę,
    By napawać się słońcem.
    W ciszy i spokoju ogarnięta zewsząd lasem.
    Chłonęła bym chwile, bez ograniczenia czasem.
    Pragnę dać Ali co najlepsze,
    Dlatego mleczka swego jej skąpić nie chcę.
    Tak więc, by historia ta miała happy end,
    Potrzebny nam laktator Lovi wnet! 🙂

  • Karolina Korczak

    Ja po porodzie przez cc nie miałam pokarmu a teściowa musisz go przystawiac do piersi i musisz karmić ( nie ważne ze nie miałam siły na nic ale musi i juz)położne jak je prisilam żeby nakarmily synka karmily go kubeczkiem żeby nie nauczył się z butelki. Miałam dość dobrze ze miałam wsparcie mamy i męża i sciagalam laktatorem i dawałam butelka i to bylo najlepsze co mogłam zrobić. Później jak pokarm się pojawił i mamy ssal z piersi nigdy nie miałam problemu żeby go zostawić i gdzieś się wyrwać. Robiłam zapss swojego mleka a moja mama mu podawała butelka. A mądra teściowa jak mały miał jakieś 8 mies i jeszcze był na cycu ( jadł juz wszystko inne ale cycusia musiał być do spsnia) powiedziała ze musisz go odstawić bo później ciężko będzie go oduczyć. Kolejna złota rada. Karmiłam rok u syn sam zrezygnował ale vo ja bym zrobiła bez cudownych rad teściowej. 😉 chciałam Ci tyło opowiedzieć swoją historię Laktatora nie potrzebuje choć butelka by się jeszcze przydala ) Pozdrawiam

  • Dorota Iwańska

    Jakbym miała laktator i mogłabym wyście na godzinke lub dwie bo inaczej bede sie martwic co z dzieckiem, to bym poszla do fryzjera, spotakc sie z koleżankami oraz na zakupy 😀 😀 😀
    Pozdrawiam 🙂

  • Małgorzata Jankowska

    Gdybym miała taką możliwość przy pierwszym dziecku, na pewno walczyłabym o to by mieć jak najdłużej mleko (straciłam 2 m-ce po porodzie). Chciałabym pójść do fryzjera, kosmetyczki czy kina, mieć wolną chwilę i przeczytać książkę. Patrząc na to z drugiej strony chciałabym podrzucić dzieci do dziadków i spędzić miły wieczór z mężem.

  • Anna Antoniewicz

    Gdybym miała szansę wyrwać się sama bez dziecka to napewno wybrałbym się do kina aby obejrzeć coś bez przerwy i w spokoju. No i oczywiście na zakupy takie spokojne bez chaosu .
    Fajnie było by też wpaść do fryzjera bo moja fryzura to ostatnimi czasy wygląda jednolicie a mianowicie szybki kok i gra. Czasem chyba warto coś zmienić 🙂 pomożecie?

  • Karolina

    Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta najpierw popędzę do fryzjera, tam wraz z poprawą wyglądu uda mi się spokojnie napić dobrej, mocnej kawy która marzy mi się już od dobrego roku. Następnie popędzę na dług shopping obkupię się jak za starych dobrych czasów, gdy nie byłam jeszcze mamuśką. Na koniec wpadnę do koleżanki na plotki lub wspólnie wyjdziemy na pizzę. Po tych kilku godzinach samotności wrócę stęskniona do mojego synka o którym nie zapomnę również podczas zakupów. Ucałuję mojego aniołka i oddamy się wspólnej zabawie. Ach tęsknie za chwilami dla siebie, ale nie oddałabym mojego maluszka na dłużej niż kilka godzin. Macierzyństwo to spełnienie marzeń moich i pewnie wielu, wielu kobiet. Pozdrawiamy z Karolkiem:)

  • Emilka Kawęcka

    Gdybym miała możliwość wyjść sama bez mojej córeczki to z pewnością chciała bym ten czas spędzić z mężem bo podstawą udanego związku i małżeństwa jest pielęgnowanie uczucia w każdej chwili , więc chwila sam na sam z moim ukochanym na pewno by dobrze zrobiła mnie i jemu , do tego oczywiście małe zakupy bo jaka kobieta ich nie uwielbia i nie odpręży się przy nich? no nie znam takiej 🙂 Trzeba poczuć się piękną po tych 9 miesiącach powolnego rozrastania się w szerz , cudowne to było ale po wszystkim to już nie jest tak kolorowo, do kiedy malutka była w brzuszku było to urocze a teraz kawałek skóry i dodatkowe kilogramy ach teraz to już urocze nie jest , więc z pewnością dodatkowo poszła bym na długo odprężający spacer który dobrze wpłynie na mój metabolizm 😉 i oczywiście jakas wizyta u kosmetyczki , och jak moja skóra po ciąży się zmieniła 🙁 więc zrobiła bym coś dla siebie , dla mojej skóry, dla mojego ciała i oczywiście dla męża. Bo jeżeli ja się poczuje piękna to i dla mojego męża będę błyszczeć bo piękna już jestem (ponoć) 😛 . Tak więc oj jak by mi to życie ułatwiło. Nie liczę na zbyt wiele , ale na pewno było by to coś nowego, mała odmiana i dużo radości bo ileż można gugać 😀 tak więc próbuję może się uda wygrać , a jak nie to przynajmniej pomarzyłam sobie i pośmiałam wyobrażając sobie mój szalony dzień , bo przecież chwilowe wyjście samej to już impreza a co dopiero zrobienie coś dla siebie to już coś mega 😉 tak więc pierś do przodu i czekam może się uda 🙂 Szczęśliwa Matka to Szczęśliwe Dziecko , taka moja mała dewiza 🙂

  • Agnieszka Rozpara

    hm… wybrałabym się zapewne na jakieś zakupy….. pierwszy mój syn pokochał butelki i smoczki inne nie wchodziły w grę, więc gorąco polecam!!!!! obecnie 13 tc, więc laktator by się przydał nam bardzo, bardzo…….

  • Kika Cian

    Rodzę pod koniec maja, butelki lovi szklane już posiadam (chociaż tego nigdy za dużo), muszę zaopatrzyć się jeszcze w laktator. Dla czego?? Powodem jest fakt, ze jestem na ostatnim roku studiów zaocznych w związku z czym w czerwcu czekają mnie egzaminy, w lipcu obrona a więc tatuś będzie musiał (sam stwierdził, że zostanie i sobie poradzi) zostać z synkiem w domu, a wiadomo, że w tym czasie będzie musiał szkraba nakarmić. A więc ja dzięki lovi byłabym spokojna zdając egzaminy, a w dodatku raz na jakiś czas trzeba będzie się wyrwać na ciacho z koleżanką i zostawić małego z tatą czy chociażby iść do fryzjera, na zakupy, do lekarza. W sierpniu planuję ślub a w taki dzień miło by było gdybym cały czas nie musiała Lucka przystawiać do piersi. Zdecydowanie chcę karmić piersią, ale kobieta musi odpocząć czasami, coś załatwić, w dodatku mam +HBSa – lekarz niby zapewnia mnie że mam bardzo nieliczną ilość wirusa, ale jednak wolałabym nie przystawić małego do piersi gdy brodawki zostaną tak podrażnione, że zaczną krwawić, a na ten czas (1-2dni) podawać mu wcześniej ściągnięte mleko za pomocą butelek/smoczków Lovi, które nie zaburzają naturalnego karmienia.
    Bardzo ciekawy Blog – trafiłam dzięki Lovi i na pewno będę systematycznie wracała i czytała wpisy 😉

  • Ilona Imiela

    Na pytanie: „Co zrobisz, jeśli laktator i butelki LOVI pozwolą Ci się wyrwać gdzieś na kilka godzin bez dziecka?” przyszło mi na myśl natychmiast tysiące myśli! Mogłabym bez stresu pojechać na plotki do przyjaciółek nie myśląc, czy zdążę do domu zanim dziecko będzie głodne… Spokojnie wyjść pobiegać nad jeziorem, pomyśleć w ciszy i spokoju bez wyrzutów sumienia, że jestem zła mamą zostawiając Igora z tata…. czy sobie tata sam poradzi i co mu da jeść?! Mleko z proszku?… Wyszła bym na długie zakupy w kobiecym gronie, aby spokojnie porozmawiać, pooglądać sklepowe nowość i żeby skupić się trochę na sobie, aby nie być zwykłą w rozciągniętych dresach „Kurą domową”. Koniecznością na tej liście jest wyjście do fryzjera! Długa koloryzacja, ścinanie włosów, stylizacja…. Mogłaby być w końcu bez stresu o moje Maleństwo! Ten laktator był by moim zbawieniem! Pozwoliłby być mi dalej tą osobą co przed ciążą, a jednocześnie dobrą mama! Dałby mi chwile każdego dnia dla siebie, a mojemu Mężowi na chwile być dobrym tata i wykazaniem się w roli ojca, gdy chłopaki zostaną sami. Był by wielkim ułatwieniem, gdy wrócę do pracy… I każdy z rodziny czy to babcia, dziadek, ciocia czy ktoś inny mógłby się zająć Igorkiem na dłużej niż godzinkę 😉 Podsumowując była by to niezbędna rzecz zarówno dla mnie jak i dla wszystkich, którzy nas otaczają 🙂 A mi pozwoliłby być dalej młodą, energiczną mama, która jest zadbana, ładnie ubrana, a najważniejsze że moje dziecko by na tym nie ucierpiało i nigdy nie było głodne! Mam nadzieje, że szczęście nam dopisze i ja będę mogła poświęcić chwile dla siebie, a Mąż zostanie sam na sam z synkiem 🙂 Wyszło by nam to wszystkim na dobre! 🙂 Wiadomo szczęśliwa mama-szczęśliwe dziecko! :)))

  • Asia

    Wyjscie z domu … moje trwa ok 1.5h po tym czasie planowany jest powrót … powrót do rzeczywistości, ponieważ 3 miesięczna córa pochłania swoją porcję mleka właśnie co połtorej godziny.
    Od narodzin toczyłyśmy nieprzerwaną walkę o karmienie piersia – ja w dzien porodu 4 razy tracilam przytomność małą dokarmiali mieszanką. Kiedy ze mną było już „dobrze” nasz mały skarb nie mógł złapać cyca.. plakała ona płakałam ja. Ale nie poddałyśmy się … ciągłe próby przystawiania do piersi, nakładki sylikonowe, laktator ręczny ( taki posiadałam ) dzięki któremu zamiast pożądanego mleka miałam odciski na dłoniach. Wszystko to i wiele innych zabiegów. Meczyłyśmy się tak 5 dni w szpitalu… w końcu zlapało <3
    Przygoda z karmieniem trwa do dziś i mam nadzieję, że trwać bedzie nadal 😉
    Jeśli już wychodzę z domku to właśnie tak na troszkę bo mamy problem z odciagniem mleczka – laktator lovi mogłyby nam pomóc ; )
    Marzę o tym by odciągnąć na tyle pokarmu żeby móc podrzucić dziecko mamie i wybrać się z mężem do kina, na kolacje zrobić coś dla nas 😉 <3 ponieważ nasze wieczory zwykle kończą się na usypianiu małej, kiedy to my też padamy ze zmęczenia…
    Buzki dla wszystkich mam <3 ba ! Dla wszystkich rodziców ;*

  • Paulina Kozub

    Jeśli dostałabym od losu kilka godzin dla siebie to spożytkowałabym je na odpoczynek i relaks. W końcu wypoczęta matka to lepsza matka, bo ma więcej energii do kreatywnego spędzania czasu ze swoim maleństwem 🙂 Także fryzjer, masaż i restorative yoga. Od tego bym zaczęła. Jeśli natomiast byłoby mi dane to jeszcze kiedyś powtórzyć to kawa z przyjaciółką, randka z mężem 🙂

  • Kasia Budzowska

    Kilka godzin bez dzieci? Bez trojki dzieci? Mialabym duuuzy problem co ze soba zrobic 😀 Naprawde! Oklepane sa wyjscia do fryzjera kosmetyczki itp poniewaz taka usluge zazwyczaj zamawiam do domu. Moze SPA? Wyjscie z kolezankami do klubu (nie przepadam za klubami)? Samotny spacer(zawsze towarzysza mi dzieciaki)? Kino(sama?)? Silownia (mini silownie mam w domu- sama sobie zrobilam :-D)? Zakupy (nieee nuda)? Wychodzi na to ze juz tak mocno wcielilam sie w postac Matki Polki ze sama nie wiedzialabym co ze soba zrobic. Wydaje sie to takie abstrakcyjne, ze az niewiarygodne. Ale chyba przystalabym na samotny, dlugi spacer wsrod lesnych drzew po piaszczystej sciezce. Sama ze soba. Odetchnelabym pelna (pewnie tez od nadmiaru wyprodukowanego mleka;-)) piersia swiezym powietrzem. I ta bloga (az dziwna i moze troche przerazajaca) cisza. Tylko ja las i jego naturalni mieszkancy. TAK! TEGO MI TRZEBA!

  • Anita Pietruszewska-Pernak

    Witam:) Z zawodu jestem fizjoterapeutą, więc najczęściej to ja zajmuje się innymi np. masując ich. Gdybym mogła wyrwać się na kilka godzin z domu, dzięki takiemu zestawowi, poszłabym na długi relaksujący masaż przywracający siły i pozytywną energię:)) Po takiej uzdrowicielskiej dawce dla mojego zmęczonego organizmu, po prostu umówiłabym się z przyjaciółką na wielką, pyszną pizze ze wszystkimi składnikami na jakie tylko przyszłaby mi ochota:))mmm nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłam pizze:))Po tak niby zwyczajnie, a jednak dla mnie wyjątkowo spędzonych godzinach, z uśmiechem na twarzy wróciłabym do domu.

  • Michał Borusiński

    Ten zestaw jest naszych marzeń spełnieniem! Moim i żony! Chciałbym bardzo podarować mojej żonie taki zestaw i wygrać go właśnie dla niej! Bo jest najcudowniejszą żoną i matką pod słońcem…ba w całej galaktyce. Już przy pierwszym dziecku dzielnie się starała i przez prawie dwa lata karmiła naszego synka piersią. Jednak wtedy niestety nie mogła nigdzie wyjść, bo karmiła. Nie chciała opuścić ani jednego karmienia naszego synka, bo wie, ze w mleku matki daje mu to co najlepsze. W domu zawsze było ugotowane, posprzątane, nawet wieczorami pracowała w domu. Byłem z niej dumny, dlatego chciałem dać jej prezent….wyjście na spotkanie z kolegami i koleżankami z liceum- 10 lecie po maturze- wiem, że bardzo chciała na nie iść. Nawet dlatego pobiegłem do apteki i kupiłem piękny i co przyznam najtańszy odciągacz pokarmu- ja jako laik- nie znając jeszcze tak dobrze cudów techniki, dałem jej go w dniu, kiedy miało odbyć się to pamiętne spotkanie. Niestety okazało się, że ten oto odciągacz jest do niczego i biedna odciągała pokarm kilka godzin, a do tego odciągacz poranił jej brodawki, bo za mocno ściskał pierś i do tego musiała się bardzo nachylać od przodu, aby leciało mleko do butelki……Efekt był taki, że gdy już miała odpowiednią ilość jedzenia w butelce, poszła się z radością szykować. Widziałem jej uśmiech i ten błysk w oczach. Dała nam na wyjście po buziaku i poszła. Ja cały czas myślałem, że jest na tym spotkaniu. Jednak za jakieś cztery godziny, gdy synek poszedł spać stwierdziłem, że zrobię jej niespodziankę i zbiorę pranie, które wieszaliśmy w naszym przyszłym pokoju- a na razie robiło za graciarnię. Wchodzę tam i oczom nie wierzę, moja żona śpi na starej kanapie pośród prania! Przykryłem ją kocem. Biedna była tak chyba zmęczona, że nie miała siły wyjść. Teraz mamy drugie dziecko i nadal brak laktatora….a moja żona znowu będzie miała w maju spotkanie w przyjaciółmi i ludźmi z liceum. Wiem, że bardzo jej zależy na tym wyjściu…ale nadal na pierwszym miejscu stawia karmienie piersią. Nasz drugi synek przyszedł na świat tydzień temu i będzie za mały by go zabrała ze sobą. Dlatego ja już wszytko zaplanowałem za nią! Otóż chcę jej podarować laktator, ale tym razem taki porządny, który sprawdzi się na pewno. Prezent daję wcześniej na zapoznanie się i zaprzyjaźnienie mojej żony z nim. W południe dostaje auto i kluczyki. Najpierw jedzie do kosmetyczki na oczyszczanie twarzy i makijaż w tym samym miejscu czeka na nią fryzjer i paznokcie. Potem jedzie do swojego ulubionego sklepu- butiku na rogu śródmieścia, gdzie musi sobie coś kupić, by wyglądać olśniewająco. Potem ma jeszcze godzinę czasu wolnego, więc umówiłem ją w kawiarni z jej przyjaciółą z czasów licealnych. No i wreszcie idzie na spotkanie po latach z przyjaciółmi z liceum. Wierzę,że zrobi duże wrażenie na wszystkich, a jej sprawi to wielką radość i szczęście. Choć na chwilę będzie mogła oderwać się do codzienności i naszych dwóch urwisów. A ja jako dobry mąż zostaję z dziećmi i zapasem mleka na długie godziny! Bardzo liczę na ten laktator, że on ułatwi mi wszytko. Bo tak naprawdę wszytko już zaplanowałem…ba nawet zapłaciłem za wszytko z góry…tylko jeszcze nie rozwiązana sprawa z laktatorem. A bardzo bardzo chciałbym go wygrać dla żony i aby ten dzień 6 maja był naprawdę udany i wyjątkowy dla naszej całej rodziny, bo żadnych niespodzianek nie przewiduję.
    Piękny konkurs dziś wpada w oczy me
    I bardzo potrzebny laktator wygrać chce
    Będzie to spełnienie marzeń mojej żonki
    I chcę by zaplanowany dla niej dzień to nie były mrzonki
    Dlatego bardzo prosimy o piękną nagrodę
    Cóż jeszcze więcej zrobić mogę
    Wszytko Wam już tutaj szczerze powiedziałem
    I za to elektryczny laktator dostać chciałem

  • Anna Narloch

    Poszłabym do kosmetyczki, fryzjera, na zakupy, spotkałabym się się z koleżankami na kawie w galerii:) po czym bym wróciła do domku do moich skarbów i mężusia, którego bym ucałowała za cudowną opiekę nad maluchami:)

  • Monika Połczyńska

    Witam,…co zrobię, jeśli laktator i butelki LOVI pozwolą mi się wyrwać gdzieś na kilka godzin bez dziecka?… moim przypadku to nie będzie możliwe…gdyż czeka mnie samotne macierzyństwo…ale taki laktator mógłby dać mi choć chwilę oddechu…chociażby na to by dziecko nie musiało być przy mojej piersi cały czas lub wtedy, gdy moje piersi nie będą dawać sobie rady z tym ciągłym karmieniem…lub ułatwić spacer, gdy wyciągam butelkę i karmię małą moim najzdrowszym na świecie mleczkiem nie narażając się na wtedy wzrok i komentarze przechodniów, gdy mama karmi piersią…bo prawda jest taka, że „stygmatyzuje się matki nie karmiące”, ale tym karmiącym w miejscach publicznych uprzyksza się życie…Sama nie raz broniłam takiej mamy w galerii handlowej, w parku na ławce…
    Teraz teoretyzuje- wiem, ale nie jestem wróżką i nie mam pojęcia jak będzie wyglądało moje karmienie, bo „mała Zuzia” ma urodzić się dopiero w maju…w dodatku to moje pierwsze dziecko :)…ale trzeba walczyć o wszystko, żeby pomóc sobie jako przyszłej mamie…by macierzyństwo było radością a nie smutną codziennością w samotności swojego domu…Także pozdrawiam wszystkie mamy i każdej życzę powodzenia i wygranej 🙂

  • izkak22

    Zapewne by mogło sie to zdarzyć niezmiernie rzadko;)ale gdy już to wyszłabym z koleżankami do kawiarni i zostawiła malucha z mężem Znając siebie pewnie bym i tak myślała czy wszystko jest ok i szybko bym wróciła stęskniona mimo wszystko;)

  • Karolina

    Hmm dobre pytanie co zrobie chyba oszaleje z radości a moze i z tesknoty za moim małym brzdącem z ktorym kocham nasza bliskość podczas karmienia czy butelka czy cycusiem 😉 napewno jesli uda sie wyskoczyc na mamusiowy odpoczynek wykorzystam go na maxxxxa zeby nadrobic wszystkie kobiece zaleglosci 😉 dziecko mi absolutnie nigdy przy tym by nie przeszkadzalo ale kazda mamusia musi pamietac ze nienjest tylko mama ale rowniez jest kobieta a kobieta musi czasem miec swoje pięć minut tylko i wylacznie dla siebie 😉

  • Agata Brzechwa

    Jezli wygrałabym laktator i udało się szybk sciagnąć pokarm aby starczył na jakis dłuższy czas:) ….wybrałabym sie do spa… na masaż kamieniami na piling twarzy 😉 na dobre i duże zakupy :)) do fryzjera.. ;)) na dobra kawe z przyjaciółką 🙂 sama tylko z nią …:) bez płaczu dzieciaczka :)) chodz jest on melodą dla uszu :)) ach marzenia 🙂 :((((

  • Ewa Polak

    Wiem, że moja wypowiedź będzie odbiegać od tematu konkursu i raczej nie będzie brana pod uwagę, ale warto spróbować… niestety nie mam póki co możliwości wyrwania się z domu i choć chwilowego powrotu do życia z przed ciąży, gdyż mój miesięczny synek przeszedł bardzo ciężko operację brzuszka tuż po urodzeniu, jak mówią lekarze cudem umknął śmierci z przed nosa i o mały włos nigdy nie przytuliłabym swojego Maleństwa, udało się jednak lecz synek wymaga troskliwej opieki, a przede wszystkim mojego mleka, z którym niestety mam problemy. Mój Maluch musi być dokarmiany mlekiem modyfikowanym co bardzo źle wpływa na jego układ trawienny przez co bardzo cierpi na bolesne kolki i zaparcia, a ja cierpię razem z nim patrząc bezradnie na to przez co przechodzi moje dziecko od pierwszych chwil swojego życia. Lekarz poradził mi abym zakupiła jakiś dobry laktator ” z górnej pólki”, bo mam problemy z odciąganiem mleka (synek nie może być karmiony piersią, gdyż trzeba kontrolować ile zjada pokarmu na dobę), niestety najzwyczajniej w świecie mnie na taki nie stać więc chociaż spróbuję tutaj. Pozdrawiam serdecznie.

  • Katarzyna Bianka Biankowska

    Ja pamietm ze nie ważne to było dla mnie wtedy czy pojde do kosmetyczki czy fryzjera czy na kawe. Ja potrzebowalam wyjsc, na chwile chociaz pobyc sama. To nie było samolubne. Tyle mi wystarczylo zeby odrodzic sie na nowo 😊

  • Maja Babierczuk

    Jestem początkująca mamą. Wiem ,że narodziny mojego pierwszego dziecka zmienia zarówno moje jak i mojego męża dotychczasowe życie. Wszyscy mi mówią, że karmienie piersią to najlepsza rzecz jaka mogę zrobic i krytykują moją decyzję związana z karmieniem butelką. Jednak każdy z nas potrzebuje czasu dla siebie i jeśli laktator pozwoliłby mi chociaż na krótką chwilę urwać się z domu to na pewno wykorzystam ten czas w 100% na pójście do kosmetyczki , do fryzjera lub nawet na krótką kawę z przyjaciółką. Co pozwoli mi zregenerować baterie i wrócić do domu pełna siły i uśmiechu. Bo tak jak mówisz szczęśliwa mama to szczęśliwy dom.

  • Ewelina N.

    Wyrwę się z domu zupełnie sama..
    I będę szaleć do białego rana!
    Tańczyć, skakać, densować..
    I niczym się nie przejmować!

    Choć..
    Może po prostu skoczę do hotelu..
    Choć w moim mieście nie ma ich wielu,
    Wezmę kąpiel długą, gorącą…
    I przede wszystkim relaksujacą!
    Potem do łóżka wskoczę…
    O, o już do niego w myślach kroczę!
    Za wszystkie czasy chyba się wyśpię..
    Może cos pięknego sobie wyśnię!

    Taki chyba spędziłabym dzień..
    Tak, już teraz o tym wiem!
    Już o nim marzę..
    Na pewno się wykażę 🙂

  • Monika baranowska

    Ja dopiero czekam na moją kruszynke w majówkę ma się pojawić niestety już nie mogę zbytnio chodzić tylko leżę w domu więc jak mała przyjdzie na świat z chęcią odciagne mleczko i zostawię ja z tatą i pójdę na wymarzony spacer do lasu nawet ma ławkę w parku jejku już sobie mogę to wyobrazić taka chwilę szczęścia za miesiąc jak mała będzie chciała przyjść ma świat w terminie to nawet ja się wyrwe na spacer w majówkę <3 @

  • EwelinaSki

    W czerwcu zostane po raz pierwszy mamą i jeszcze wszystko przede mną.. Jak tylko dojdę do siebie, chialabym wrócić do formy. Od zawsze borykam się ze sporą nadwagą… poprzedną walkę ze sobą przerwała upragniona ciąża. Myślę, że taka swoboda 2 godzinna w codziennej opiecie nad maluszkiem bardzo by mi się przydała, żeby wyjść pobiegać lub wyskoczyć na siłownię. Chciałabym być zdrową i energiczną mamą, żeby dziecko nie musiało się mnie wstydzić. Sama dostrzegam problemy z kolanami, dlatego mam nadzieje, że po połogu maluszek i LOVI pozwolą mi znaleźć czas dla siebie, by zadbać o swój wygląd i zdrowie a tymczasem o lepsze samopoczucie. Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe mamusie! Warto walczyć o siebie- zawsze, bo szczęśliwa mama to też szczęśliwe dziecko! 🙂

  • Anna Kurowska

    Jeżeli doszło by w moim życiu do takiej rewolucji, że mogłabym pozwolić sobie na wyjście z domu bez dziecka, pfu.. Dzieci ( jedno 2latai 3 mc a drugie obecnie ssie matkę od środka i będzie ssał jeszcze 3 mc) to sądzę że mogłabym zwariować 🙂 taka jest moja pierwsza myśl. Druga, już bardziej opanowana – że przecież to kilka godzin tylko i że będę musiała wrócić 😀 Trzecia myśl to FRYZJER I MĄŻ. Wyjaśnię to tak – fryzjer z tego względu że siedząc z dzieckiem w domu juz mniej więcej te 2 lata wyszlam z trendów i na głowie mam . .. Nazwijmy to Matkę Polkę. Pragnę metamorfozy i dopieszczenia moich włosów. Kwestie „mąż” rozwinę tak – z racji że ja mam tą możliwość siedzenia z dzieckiem w domu, on tyra i tyra i tyra, a ja kocham i tęsknię (och!). Na swój kilkugodzinny wypad go nie zabiorę bo przecież ktoś będzie pilnował „dorobku naszego życia”, ale z myślą o nim i z jego kasą wybrałbym się do sklepu po fajna bieliznę. A na koniec z bananem na twarzy wróciłabym do domu, wypiłabym kawę i pewnie zaczęłabym sprzątać bajzel po tatusiu i dzieciach 🙂
    Możecie nawet mnie zapytać o termin realizacji moich marzeń – będzie to sierpień, 26ty konkretnie, moje urodziny!
    Aż lepiej mi się zaśnie marząc o takim dniu… :-))

  • Ola Machnikowska

    Wychodzić z domu? Ale po co przecież ja kocham być mamą i żyję po to by mojej rodzinie było lepiej…
    No dobra, dobra, żartuje! Myślę podobnie jak Ty. Mamy potrzebują czasu tylko dla siebie. Nie można zapominać o sobie i swoich potrzebach. Tak jak piszesz prowadzi to do frustracji i kończy się niekontrolowanym wybuchem, oczywiście z błahego powodu. Lili rozlała soczek na ziemię, Teoś zrzucił smoczek – to był ostatni czysty. No dramat! Każda mama zna takie historie rodem z horroru!
    Gdybym mogła wyjść… Hmm oczywiście szalony shopping, masaże, fryzjer, paznokcie, kino… takie rzeczy przychodzą mi do głowy. Ale jest coś jeszcze. Chciałabym pójść na imprezę lub choć do pubu. Wyjść z koleżankami, wypić pyszną margaritę lub mohito, pogadać o czymś innym niż kolki, rozszerzanie diety i inne około dziecięce tematy. Temat dziecko=temat tabu! A potem wrócić do domu o 2 w nocy O.o !!! I spać do 10!!! Takie mam marzenie!

  • Madzia

    Jak tylko uda wyrwać mi się z domu, pobiegnę na siłownię oraz spotkam się w koleżankami 😉 Będę szczęśliwa, że na moment mogę gdzieś wyjść, chodź w głębi serca na pewno będę myśleć czy wszystko ok z moim Maleństwem. Pozdrawiam przyszłe i obecne Mamy 😉

  • ewelinka0290

    Przypomnielibyśmy sobie z mężem stare czasy. Poszłabym do kosmetyczki i fryzjera. Albo nawet sama zrobiłabym sobie makijaż i fryzurę. W końcu po to się kształciłam w tym kierunku! Zamiast wygodnych ubrań, założyłabym sukienkę i mega-niepraktyczne przy dziecku szpilki. A później udalibyśmy się na romantyczną randkę tylko we dwoje 🙂 a tak to tylko smutna rzeczywistość. Kocham moją córkę nad życie. Ale chociaż w toalecie chciałabym mieć chwilę prywatności. Niestety – gdy tylko zamknę drzwi, słyszę jak małe stópki za mną podążają. Mąż ma wolne tylko w weekendy, ale opieka nad córką pochłonęła nas obojga. A bliskość między nami zaginęła gdzieś między pieluchami a zabawkami. Chcę żeby ten płomień miłości na nowo zapłonął, a nie tylko się tlił. Ewelina P.

  • Marcin Juraszek

    Przepraszam, że nie udostępniłem postu konkursowego na swojej tablicy, ale nie chcę budzić niepotrzebnych skojarzeń walcząc o laktator dla żony 🙂 Tak więc, gdybym go wygrał, wysłałbym ją do fryzjera, kosmetyczki, manikiurzystki, a gdyby starczyło jeszcze czasu i mleka, to na zakupy po modny ciuch. Kocham ją i styl Matki – Polki w naciągniętym dresie, z rozczochranym nieco kucykiem wcale mi nie przeszkadza. Byłaby to jednak miła odmiana zobaczyć ją zadbaną i ładnie ubraną podczas wykonywania codziennych obowiązków.

  • Agata Olszacka

    jak na razie jestem jeszcze w dwupaku ale zgadzam się z Tobą w 101% co do możliwości wspomagania karmienia za pomocą butelki. Gdy już nas rozpakują (a będzie to już za 2,5 miesiąca) laktator pozwoliłby mi na odrobinę luksusu. Mogłabym udać się do fryzjera, bo podczas ciąży zapuściły mi się włosy, do kosmetyczki na odratowanie połamanych paznokci a na koniec wyskoczyłabym do kawiarni na pyszne ciastko, kawusie i na plotki z przyjaciółką, która już nie może się doczekać kiedy odzyska swoją best friend – pełną energii, uśmiechniętą, radosną i szaloną – bo dodam że ta druga ciąża daje mi w kość. A następnym razem gdyby nastąpiła godzina 0 i gdyby babcia zgodziła się zostać z wnusiem to zabrałabym męża na relaksujący masaż a potem do kina – i niech on też się trochę zrelaksuje. Och co ja jeszcze mogłabym zrobić gdyby miała takie cudo w domu….:)

  • Anna Krzysteczko

    Kilka godzin wolnego? Pójdę sobie do restauracji i w samotności będę się delektować pysznym obiadem, z daleka od łakomego wzroku mojego 7-miesięcznego synka Pawełka i jego rówieśniczki – suczki Gai 🙂 Potem zamówię rurkę z kremem i zjem całą porcję, nie musząc się dzielić z nikim choćby kawałeczkiem! A kiedy najdą mnie już wreszcie wyrzuty sumienia, poproszę o gorącą czekoladę, żeby je zagłuszyć. Takie ot, egoistyczne marzenie wiecznie obleganej przy jedzeniu, nienajedzonej Matki – Polki 🙂

  • Magda Rak

    Przez te kilka godzin, na pewno wybrałabym się do kosmetyczki! Oo tak, wiosenne odświeżenie to jest to ! 😉
    Także te cenne godziny poświęciłabym swojej przyjaciółce. Tylko my i ploteczki 🙂 Aaa gdzie ? wiadomo, w ulubionej kawiarence i na zakupach ;D przy okazji coś maleństwu bym zakupiła 😉 noo i dla mnie mały drobiazg tez się należy 🙂

  • Basia Baya

    Mały powrót do przeszłości 🙂 Dzięki laktatorowi Lovi wyrwałam się na walentynkową imprezę gdy synek miał 2 miesiące 🙂 Moja mama przyjechała zostać z malutkim w nocy. Zaprosiliśmy też do towarzystwa mojego brata z dziewczyną żeby pobawić się w znanym towarzystwie 🙂 Kilka dni wcześniej sprawdzaliśmy jak synuś zareaguje na karmienie butelką-miękki smoczek Lovi od razu przypadł mu do gustu i pamiętam szczere wzruszenie jego taty gdy po raz pierwszy sam go karmił! Piękny widok!
    Jeszcze przed imprezą -gdy babcia była już z maluchem wybraliśmy się razem na zakupy i kupiłam sobie piękną białą sukienkę-tubę, w którą z dumą się wcisnęłam (no jeszcze trzeba było lekko wciągać brzuch ale czułam się fantastycznie!) Założyłam szpilki,pomalowałam usta i przetańczyłam całą noc! No dobra-prawie całą, bo około 2 w nocy mój mleczny biust zaczął mocno tęsknić za synkiem i trochę mi w tańcu ciążył 😀 Dlatego niczym kopciuszek szybciutko zawinęłam się z imprezy i jak się okazało w odpowiednim momencie bo gdy weszliśmy do domu mój mały łakomczuch kończył właśnie drugą butelkę mleka!
    Tak czy siak- to wyjście z domu,wydostanie się z koszuli do karmienia,założenie szpilek zamiast kapci-to było coś!!!!
    Od tamtej pory minęły 2 lata, w międzyczasie zdążyłam jeszcze tylko potańczyć na weselu brata i andrzejkach, i na chwilę obecną razem z bratową obie oczekujemy na narodziny synów 🙂 Chciałabym żeby ona też mogła czasem się wyrwać z domu ,tym bardziej że mają na miejscu moją mamę, nie mają za to laktatora który właśnie dla nich chciałabym wygrać 🙂 I kto wie, jeśli się uda- może za rok znów razem potańczymy na walentynkach? 😀

  • evvelyna

    Co zrobię aby wyrwać się z domu po urodzeniu dziecka….tak właśnie”
    po urodzeniu” bo aktualnie jestem w pierwszej ciąży i generalnie wydaje się to
    takie proste: wychodzę kiedy chcę, spotykam się ze znajomymi, mam tak straszną
    ochotę na to ciasto czekoladowe i lody to jadę do sklepu i kupuje a
    przyjemności dla mnie: codziennie i tyle ile czasu starczy! Wiem już teraz na
    pewno, że po urodzeniu dziecka to wszystko pryśnie jak bańka mydlana i zostanę
    przykuta do tych czterech ścian. Ah życie byłoby łatwiejsze z takim laktatorem
    i na pewno przeznaczyłabym ten czas na maksa dla siebie. Na co konkretnie? Na
    wszystko na co miałabym ochotę! Wiedząc, że tata spokojnie poradzi sobie z
    maluszkiem w domu i bez pośpiechu mogłabym oddać się swoim przyjemnościom.

  • Justyna D

    Jeśli będę posiadaczką laktatora i butelki LOVI z pewnością rozpocznę moją przygodę życia. Pierwsze co narzuciło mi się do głowy to powrót do społeczeństwa. Tak, do społeczeństwa – może to wydaje się śmieszne, bo jak dziecko może odciąć kobietę od reszty świata – no jednak może.

    Gdy kobieta karmi piersią jest uzależniona od swojego potomka a potomek od matki. Częstotliwość karmienia zwłaszcza w pierwszych miesiącach życia jest nieregularna i wręcz prosi się stwierdzić, że jest to karmienie na żądanie, które zazwyczaj odbywa się w najmniej spodziewanych momentach. Często wychodziłam z założenia, że jeśli nakarmię dziecko tuż przed wyjściem – chociażby do sklepu, to zdążę powrócić do domu na kolejne karmienie. Jednak moja definicja szybko została obalona przez kilku miesięczne niemowlę. Wyjście do sklepu, lekarza czy nawet do kościoła było czekaniem na nieunikniony dzwonek telefonu z komunikatem – babcia dzwoni. Za każdym razem kończyło się to szybszym powrotem do domu niż samo wyjście z niego. Na szczęście, są ludzie, którzy swoje życie poświęcili nauce opracowując laktator.

    Pierwszy dzień z obecnością laktatora i butelki LOVI, będzie dniem wyczekiwanym. I nie chodzi tu o wyjście do fryzjera, na zakupy czy spotkanie z koleżankami. Chcę zabrać starszego syna (4 lata) w miejsce, gdzie spędzimy wspólnie wspaniałe chwile. Mój syn jest bardzo wyrozumiały, wie, że młodsze rodzeństwo wymaga więcej uwagi z mojej strony i nie daje mi odczuć w jakikolwiek sposób, że jest zazdrosny. Kocha swoją siostrę, często mi pomaga w codziennych czynnościach a nawet poproszony potrafi cichutko bawić się w swoim pokoju, aby zapewnić najmłodszej komfort snu. Jest radosnym dzieckiem, jednak wiem, że jestem mu winna coś więcej.

    Pojedziemy do miasta, po drodze jadąc autem będziemy śpiewać ulubione piosenki, najbardziej lubimy tę pod tytułem „Ogórek” – kto jej nie zna… Będziemy mieć w planach pójście do muzeum rolnictwa – syn uwielbia traktory – taką pasję zaszczepiła u niego bajka „Traktor Tom”, którą codziennie ogląda na dobranoc. Potem udamy się na warsztaty chemiczne dla najmłodszych – syn nauczy się samodzielnie robić masę solną i żelki (ps. uwielbiamy taką formę nauki). A na sam koniec wezmę udział w cotygodniowych lekcjach tańca mojego syna, na które najczęściej wybiera się z tatą.

    Chcę dać swoim dzieciom to co najlepsze. Córce pragnę zapewnić odporność przekazaną z mlekiem matki a dla syna udział w jego najważniejszych momentach życia. JEDEN LAKTATOR – SZCZĘŚCIE DWÓJKI DZIECI. Mój adres e-mail: j.duralska@wp.pl

  • Agnieszka.K

    Zamówiłabym pokój w hotelu, zabrała ze sobą swoje kosmetyki do kąpieli i pielęgnacji ciała oraz wypożyczyła jakiś film, który mogłabym obejrzeć w spokoju. Najpierw bym wzięła długą kąpiel, potem na spokojnie wsmarowała balsam, położyła się, obejrzała od początku do końca film i poszła spać tak przynajmniej na 7-8h bez pobudek.

  • Joanna Cięciel

    Jestem mamą Laureczki
    7miesięcznej córeczki.
    Cycem nadal się karmimy
    Obie bardzo to lubimy😀
    Gdybym ten zestwa wygrała
    Z radości bym skakała
    Odciągnę Ci Twoje mleczko
    Z tatusiem zostaniesz córeczko.
    Ja się szybko umaluję
    Uczeszę wyperfumuję
    I na spacer się wybiorę
    Tylko Ja i myśli moje.
    Najpierw do parku pójdziemy
    Świeżym powietrzem dychniemy.
    Później na kawę i lody
    Tak! Pomysł to odlotowy.
    Nad jeziorko się wybiorę
    Baterie swe naładuję
    A później bez celu przed siebie
    Wybiorę się też bez Ciebie.
    Z koleżanką się umowię
    I spędzę z nią popołudnie
    Do fryzjera się udamy
    O włosy swoje zadbamy.
    Później wrócę do Ciebie córeczko
    Zapytam czy zjadłaś mleczko.
    Jeszcze w wannie zanurkuję
    Długą kompiel sobie zafunduję
    I paznokcie pomaluję.
    Tata radzi sobie świetnie
    Więc będę wychodzić częściej.
    Muszę znaleźć czas dla siebie
    Później szybciutko wrócę do Ciebie.
    Utulę Cię wycaluję
    Bo najbardziej Cię miłuję
    Kocham Cię mała córeczko
    Pięknie pijesz z buteleczki mleczko.

  • Anna Bal

    Szczerze? Pójdę do fryzjera.. jeszcze jak byłam w ciązy, czyli stosunkowo niedawno 🙂 myślałam o tym, bo mam bardzo długie włosy, zapuszczałam długo, lubię siebie w długich włosach. Ale zwlekałam i zwlekałam, wydawało mi się ze to takie proste, o co chodzi? Przecież pójdę kiedy będę chciała. Jak bardzo się myliłam.. Sama w domu z dzieckiem 24 godz na dobe… To moja pierwsza pociecha 🙂 Takie proste się to wydawało, a teraz jest nie do osiągnięcia. Z racji, ze prawka nie mam nawet zwykłe szczepienie jest wyprawą jak na tygodniowe wakacje, organizować trzeba tydzień wcześniej 🙁 O sobie od dwóch miesięcy nie pamietam, włosy w kok jak zwykle i juz .. Chciałabym mieć jeden dzień by coś zrobić ze swoją głową, może jakiś kolor rzucić, ściąć.. w koncu jak nie teraz to kiedy?? https://www.facebook.com/anna.bal.169/posts/2009619989262109
    anna.bal83@interia.eu Pozdrawiamy !!

  • Justynq

    Czytając ten wpis na blogu miałam łzy w oczach.. Sposób w jaki Pani to opisała oddał całość sytuacji w moim domu. Mam mało pokarmu i karmie tylko piersią, nie dokarmiam małego, przy piersi mam go co jakieś 30 minut, a odciąganie laktatorem ręcznym jest strasznie męczące, trwa ponad 40minut z marynm zbiorem i dałam sobie z tym spokój… Na dobra Drawę 24/7 jestem uwiązana przy dziecku, mój maz wraca późno z pracy, a gdy już wróci cały czas jest zmęczony i po 2 minutach słyszę tekst : weź go ode mnie… Cieżko jest mi sie nawet wieczorem wykapać żebym czasem nie była tam za długo… Nie przypominam już nawet kobiety.. Nie wiem kiedy ostatni raz korzystałam z maszynki do golenia bo pod prysznic wskakuje jak po ogień… Nie mówiąc już nic o makijażu. Być może gdybym miała taki laktator to mogłabym odciągnąć mleko i zostawić małego z kimś i sama o siebie zadbać, być znowu kobieta, a nie kimś odrażającym…

  • Kasia Lipska

    Ja już jestem mamą dwójki, a niedługo zostanę mamą dla trzeciego maluszka. Córeczkę, jak to śmiał się mój mąż, karmiłam tylko raz – zaczynałam nad samym ranem i kończyłam późno w nocy ;-). Przez cały pierwszy rok. Synek zaś płakał i marudził, gdyż umiał ssać, a ja płakałam razem z nim. Wytrzymałam trzy miesiące i zdecydowałam się na laktator. Wtedy, 6 lat temu, nie spodziewałam się, że znowu zostanę mamą. I teraz nie chcę przeżywać tego płaczu ponownie, bo nie na tym miłość polega. Płakać można ze wzruszenia, nie z głodu maluszka. Dlatego właśnie chciałabym ten laktator – aby zanurzyć się w błogiej ciszy, odgłosie bulgoczącego pełnego brzuszka, a także pozostać mamą dla pozostałej dwójki. Puszczanie latawców? Spacer po lesie? Plażowanie? Z laktatorem byłoby to możliwe, a tata znowu czułby się spełniony 🙂

  • Artur Waszkiewicz

    Jestem mama 14 miesięcznego Michałka nadal karmię piersią ale wyrwanie mi się z domu na parę godzin to jest niemal wyzwanie gdyż nie mogę nigdzie się ruszyć bez dziecka bo gdy wyjdę z domu muszę najpierw ręcznie odciągnąć pokarm i zostawić synkowi.Gdybym miała laktator Lovi i butelki do tego zestawu na pewno pomogłyby mi w nadal odciągania pokarmu i zostawiania go synkowi.Jestem mamą bezrobotna ale czasami mam takie szanse i nie szanse że nie mogę się ruszyć z domu.Wiem że laktator i butelki przydałyby się każdej mamie ale gdybym ja miała taki zestaw to posłużył by mi za na dobre bo odciąganie pokarmu dla mojego dziecka jest cenną rzeczą którą mogę mu dać a także miłość którą mam.Justyna Waszkiewicz

  • Ania

    Jejciu marzę o takim laktatorze jednak na chwilę obecną nie jest mnie na niego stać 😐Oczekuje córeczki ma przyjść na świat lada moment. Co bym zrobiła gdybym po siadala taki laktator? Odciagnelabym mleczko dla mojej córci Hani zostawilabym ja z moją mamą i poleciała zrobić coś dla siebie co kolwiek : poszlabym na jakieś zakupy lub do fryzjera 😊

  • Joanna

    Moim terrorysta laktacyjnym jest Moj syn. Granatem od cyca nie oderwiesz 😁 Dlatego tez kolejna dzidzia bedzie karmiona na przemiennie. Co bym zrobila jak moglabym sie oderwac Od dziecka bo karmienie przejmie ktos Inny? Chyba poszla do kosmetyczki. Wiem przyziemne ale moje wizyty teraz wygladaja tak ze czekam az delikwent zasnie i z mina kota ze Shreka ide do stanowiska benefit I blagam zeby mnie wzieli z Marszu. Czasem sie zlituja a czsem nie I wtedy trzeba probowac raz jeszcze. Btw przy piereszym dziecku mialam laktator reczny ale to byla porazka

  • Olga Lipińska

    Termin mamy na 7-9.04. To nasze pierwsze dziecko, więc poziom stresu, strachu, podniecenia, szczęścia i przerażenia sięga zenitu! W zasadzie jedyną rzeczą, która mnie stresuje, jest… karmienie piersią. Nie poród, nie połóg, nie „czy poradzę sobie z opieką”, ale właśnie karmienie piersią / jego brak. Zestaw prezentowy w postaci laktatora byłby dla mnie (przynajmniej psychicznym) wybawieniem w tych ostatnich dniach/tygodniach (?). A jak tylko wrócimy do domu, nauczymy się trochę siebie, ogarniemy kwestie karmienia i inne około-noworodkowe, wybiorę się do fryzjera (nie farbuję włosów odkąd jestem w ciąży) oraz mani i pedi (zdjęłam po 1,5 roku nieprzerwanego nakładania hybrydę, bo podobno nie można mieć pomalowanych paznokci na porodówce i baaaardzo tęsknię). A po połogu wybieram się na kilkugodzinną wycieczkę rowerową – przed zajściem w ciążę byłam bardzo aktywna, a rower uwielbiam (codziennie 52 km do pracy i z powrotem przez jakieś 5-6 miesięcy w roku). Pozdrawiam! 🙂

  • Karolina Kiszka

    Jest wiele marzeń do zrealizowania po otrzymaniu takiego laktatora,, Zdecydowanie punkt nr 1 to synek zostaje z babcią, a mama z tatą idą na romantyczną kolację!

  • Smolińska Natalia

    Hmm… co zrobię… ciężko mi to sobie wyobrazić, moja kruszynka powinna przyjść na świat 30marca i póki co nie mogę się jej doczekać. Teoretycznie chciałabym poświęcić jej każda swoją chwilę, jednak szczęśliwa mama to zadbana mama także laktator lovi mógłby być bardzo przydatny by tatuś mógł się wykazać, a ja poszłabym wreszcie na zakupy, kupiłabym mniejsze rozmiary wiosennych ubrań, bo patrzenie w szafę ciągle z tymi samymi ubraniami, rozciagnietymi, ciążowymi… Jakoś odbiera humor… księżniczka mamusi obkupiona juz po brzegi, szafa pęka w szwach także laktator pomogły mi w reszcie skupić się choć przez chwile na sobie.

    • Justyna D

      Oooo 30 marca, to dzień moich urodzin, super <3 Szczęśliwego rozwiązania, 3mam kciuki 🙂

  • Marcin K.

    Oo byłoby to cudowne rozwiązanie dla mojej żony! Gdy ostatnio umowila się z koleżanką na pogaduchy, obiecalem jej ze zostane z naszym maluchem w domu, jednak jak wiadomo trzeba bylo zostawic troszke pokarmu w domu. Biedna siedziala i wyciskala pokarm recznie do buteleczki ok. Godziny! Chcialbym zrobic jej taka przyjemnosc i wygrac dla niej taki laktator z buteleczkami, poniewaz po ostatnim razie, zona powiedziala ze woli nigdzie nie wychodzic jak ma tyle czasu siedziec i meczyc sie z wyciskaniem mleka z piersi 🙁

  • jttk

    O bozie! bozie! hulaj moja duszo, bobasa przy mnie nie ma!:) szaleństwo, idę się całkowicie beztrosko zapomnieć, jak wtedy gdy miałam 16 lat (bo ciągle alkoholu niestety niet, więc nie jak byłam szczęśliwą 20stką) – więc ananasowo-kokosowa pina-colada, duże ciacho, galerianka do centrum i ploty z przyjaciółeczkami!

  • Marta Adamczyk

    Bez dziecka wyrwać się na kilka godzin, ciekawa propozycja. Zapewne chciałoby się korzystać ze spa, odwiedzić parę kawiarenek, spotkać, poplotkować ze znajomymi. Wyrwać się jak „pies z łańcucha”. A może to wcale nie o to chodzi. Nie lepiej poświęcić tego czasu na wyciszenie w tym codziennym chaosie? Wyjazd na łono natury z książką, ciepłym kocem, termosem pysznej kawy. A jeżeli nie ma odpowiedniej pogody po prostu zakupy dla dziecka. Z malutkim dzieciątkiem ciężko wybrać coś co obejrzałoby się z każdej strony i wiedziało, że na pewno tego chcemy. Przyjemne z pożytecznym. Coś dla siebie-szał zakupów, bez krzyku i ciągłego patrzenia na zegarek „zaraz będzie głodne” i coś dla dziecka-ubranka i wypoczęta szczęśliwa mama gotowa na kolejny dzień przygód ze swoim Skarbem.

  • Angelina Sychta

    A ja zorganizowałabym którąś babcię do opieki nad dziewczynkami i po raz pierwszy od bardzo bardzo dawna poszła na randkę z moim mężem 😉 Poszlibyśmy do kina i na kolację. Nie musiałabym się martwić o to czy mała czasem nie zgłodnieje. Nie musielibyśmy się nigdzie spieszyć 🙂 To byłoby dla mnie o wiele lepsze niż zakupy, które i tak wolę robić przez internet 😉

  • Izabela

    Gdybym wygrała napewno odciagnelabym wiecej mleka ma zapas i poszła w koncu do fryzjera i na zakypy. Normalnie na to czasu nie mam brakuje mi doby a mam 6 miesięczna niebawem córeczkę i synkaco ma 3 latka, dlatego bardzo bym chciala w koncu wyjsc zeby nie oszalec i cieszyć sie z macierzyństwa nie zapominając o sobie

  • Agata Lorenc

    Witam.
    Jeśli laktator i butelki LOVI, powędrują do nas, pozwolą mi na „spokojne”, codzienne, kilkugodzinne, wyrwanie się z domu, bez mojego maluszka – na wykłady i zaliczenia, bym mogła dokończyć po porodzie wymarzone studia. A jak wiadomo, spełniona mama = szczęśliwa mama i szczęśliwe dziecko. Wiem, też, że mąż, po porodzie, bardzo chce uczestniczyć w codziennej opiece nad maluszkiem i już się dopomina, bym mógł karmić maleństwo, a taki zestaw może spełnić jego pragnienie. Tak, więc laktator, będzie dla mnie „wybawieniem”, magicznym urządzeniem, zaspokajającym wszystkie nasze wspólne potrzeby i pozwalającym mi, na beztroskie wyjścia. Tym bardziej, że marzę karmić piersią i będę o nie walczyć z całych sił. Poza tym, dzięki takiemu zestawowi, moglibyśmy z mężem wybrać się do kina, oraz mogłabym, czasami „odespać”, choćby nie przespane noce.
    Pozdrawiam.

  • Beata Baziak

    Swoja drogę mleczna mam już za sobą . Ale moja młodsza siostra niebawem dostapi zaszczytu bycia mamą . Dziś podczas rozmowy z przerażeniem wypytywała mnie czy chociaż wykąpać się będzie mogła w spokoju , wyjść z psem , czy wyjść nad Wisłę i tak po prostu poczytać książkę . Jest totalnie zagubiona ale też i zafascynowana . Więc gdybym mogła jej pomóc i choć trochę już teraz uspokoić to było by wspaniałe <3 Dzieciątko zostałoby z tata , ciacia , babcia a ona mogłaby wyjść z psem na spacer i na trawce poczytać książkę 😉

  • Asia wybraniec

    Napiszę Odę do laktatora za mą wdzięczność , gdyż przysłuży mi nagroda że będzie krótka sklepowa przygoda, jakże matce potrzebna ! <3 <3 <3

    Oda do Laktatora

    Laktator cierpliwy jest

    nie zazdrości obfitości biustu

    nie unosi się pychą lecz mlekiem

    bezwstydnie obłapia Twe piersi

    nie chce nic w zamian

    nie gniewa się za Twe humory

    nie wypomni Ci spóźnienia

    wszystko znosi, wierzy w Ciebie

    wszystkie Twe furie przetrzyma

    w pracy nigdy nie ustaje

    mleko Twe dziecku bez żalu oddaje

    poczucie wolności gwarantuje

    dyskretnie swą robotę wykonuje

    pomruczy Ci do uszka

    gdy go tulisz do serduszka

    A Ty mój Bobasku nie słuchaj tych oklasków

    bo choć laktator wypasiony, Ty jesteś niezastąpiony,

    lecz matce on potrzebny gdy spijać z piersi nie chcesz,

    lub matka Twa musi oddalić się na chwilę w dal i dać swe mleko Ci.

    https://www.facebook.com/joanna.wybraniecpinocy

  • mamolka

    poszłabym spać 🙂 gdzieś, gdzie nic by mi nie przerwało snu przez 7godz. Tyle mi wystarczy na naładowanie baterii. Od 10 miesięcy to się nie zdarzyło (nawet 5 godzin), a już w ciąży wstawało się na siusiu 😛

  • Anna Klein

    Witam:) Konkurs ten spadł mi z nieba, bo akurat dziś przeglądałam sieć w poszukiwaniu laktatora idealnego. Zacznę od tego, że też mam córcię ,niewiele starszą od Twojej Mii (3,5 miesiąca), karmię piersią , mimo, że po cesarce i braku wsparcia ze strony personelu medycznego nie było to takie proste. Ale na szczęście udało się!;) Po połogu wybrałam się na zwykłą wizytę kontrolną do swojego ginekologa, pewna, że wszystko jest ok , bo przecież czułam się fantastycznie. Okazało się przy badaniu ginekologicznym, że porobiły mi się jakieś guzki/ torbiele czy cokolwiek to jest i niestety będzie trzeba usuwać operacyjnie. To oznacza rozłąkę z córeczką i brak możliwości karmienia piersią przez jakiś czas. Miałam zgłosić się za 3 miesiące w celu ustalenia daty zabiegu, żeby nie fundować takiemu 6 tyg maleństwu od razu rozłąki z mamusią, tym bardziej, że w tych pierwszych tygodniach karmienia odbywają się przecież bardzo często. Niestety te 3 miesiące niedługo miną, także będę musiała się na zabieg w końcu wybrać, a bardzo chciałabym utrzymać laktację, mimo tej (kilkudniowej?) przerwy. Planuję zacząć odciągać swoje mleczko i zgromadzić go tyle, żeby córci na czas mojej nieobecności mąż mógł podawać je z butelki nie zaburzającej odruch ssania, a jak już będę mogła to jak najszybciej pragnę wrócić do karmienia piersią, bo naprawdę bardzo to z maluszkiem kochamy. W szpitalu i potem w domu chcę odciągać mleko co 2-3 godziny i wylewać, dopóki nie wypłuczę z organizmu skutków znieczulenia i leków, a jak to będzie w pełni bezpieczne to wrócimy z Malutką do karmienia. Teraz mam stary ręczny laktator, jeszcze od czasu jak urodziłam synka (ponad 2 lata) i na takie sporadyczne odciąganie pokarmu mi wtedy wystarczał, jednak teraz mamy trudniejsze zadanie przed sobą i niewątpliwie byłaby to dla nas duża pomoc, dlatego marzy mi się elektryczny. Dodatkowo od października planuję nowe studia, także znów w czasie moich nieobecności ktoś mógłby podać córeczce moje mleczko:) Także na pewno wygrana w konkursie bardzo by nam pomogła i byłaby w 100% wykorzystana.
    Pozdrawiam,
    Ania

  • buziaczek172

    Ja dokładnie bym wiedziała gdzie wyrwac sie na kilka godzin bez dziecka korzystajac z tej błogiej chwili.
    Zapewne czas ten przeznaczylabym na regeneracje,wypoczynek i cos co kobiety lubią najbardziej czyli zakupy
    Wykorzystalabym każdą chwile,aby moc cieszyc sie wolnością. Obeszłabym wszystkie pobliskie sklepy odzieżowe,skorzystalabym z uslug kosmetyczki i fryzjerki oraz napilabym sie w spokoju pysznej kawki i zjadla dobre ciacho,gdyz na co dzien takiej przyjemnosci nie doświadczam bo caly swoj czas poświęcam dziecku.

  • Magdalena Giel

    Konieczny czas dla mnie… może pójście nie tylko na zakupy do sklepu obok, ale gdzieś dalej, może pomalowanie paznokci nie w ekspresowym tempie, albo pojechanie do kina… lovi ma cudowne produkty, jestem zauroczona ich smoczkami mają cudowny design.

  • Lena

    Co ja zrobię jeśli butelki i laktator LOVI pozwolą mi chodź na chwile wyrwać sie z domu ? To by było piękne ! Na codzień siedzę w domku sama z moim synkiem , maz wraca wieczorami i praktycznie jestem sam na sam z dzidziusiem.. Nie powiem sa to piękne nasze wspólne chwile , ale czasem mnie to juz przerasta.. Potrzebuje tez chwili by sie gdzieś wyrwać i zregenerować siły , tak aby mały nie czuł czasem mojej irytacji.. Na pewno wykorzystałbym wyjście z domu i udającym sie na zakupy , jak każda kobieta potrzebuje chwili takiego relaksu , zakupu ulubionej spódniczki czy modnej bluzy – to na pewno poprawiłoby mi humor 🙂 spotkałabym sie rownież na mieście ze znajomymi na ploteczki 🙂 Tak spędzony dzień byłby wspaniały !!

  • Justyna Dragon

    Przyznam szczerze, że nie wiedziałam bym co z tym czasem zrobić. Może to być dla niektórych śmieszne, ale tęsknię za godzinnymi kąpielami takimi z pianką, olejkami i chwilą ciszy. Teraz tylko jestem zdana na bardzo szybki prysznic. Od samego początku jestem sama z córką. Nie mam tego za złe mężowi bo wiem, że ciężko pracuje. Zostaje mu tylko niedziela na czas z nami. Choć widzę, że wtedy to i jemu jest potrzebny odpoczynek. Gdy już jest z nami to bardzo uczestniczy w każdej czynności, czasami podaje córce wodę to wtedy on się garnie „to ja jej dam, też chcę”. Wtedy ustępuje i uwielbiam na nich patrzeć. Ta więź ojca z córeczką.
    Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na zakupowym szaleństwie tylko dla siebie, teraz jedynie robię zakupy przez internet i to dla córki. Dla siebie mam obawy co kolwiek zamawiać bo zawsze coś nie pasuje. Jakbym miała coś wybrać to chyba byłyby to zakupy. Wyciągnęła bym siostrę (zawsze coś doradzi) i może udałoby się skoczyć też na kawę i ciacho. Takie proste rzeczy a czasem takie trudne do zrealizowania.
    Pozdrawiam serdecznie Justyna

  • Martyna Zimoch

    Fajny konkurs. Głowa mi pęka od pomysłów gdzie to bym sobie nie poszła. A. Już wiem. Na rehabilitację może?
    Cofnijmy się jakiś czas do tyłu.
    Całą ciążę planowałam rodzić naturalnie – bałam się cesarki jak ognia.
    Tydzień 37, ból nie do opanowania. Leżę i czekam jak mąż wróci do domu i łaskawie zaniesie mnie do łazienki. Ktoś przepowiada poród, że bóle krzyżowe, że coś tam. A ja wiem, że to jeszcze nie czas. To dysk postanowił nawalić pod naporem potomka. Zatem oczekuję rozwiązania leżąc w jednej pozycji bez najmniejszego ruchu.
    [W tym czasie nawalają mi żyły, ale tego nie wiedzieliśmy jeszcze przez całe trzy tygodnie.]
    Zatem pierwsza lekcja pokory – syn rodzi się przez cc. Cały sztab najętych ortopedów zgodnie orzekł, że poród naturalny może skończyć się niedowładem (ku radości położnych, które widząc mój słaby chód zapewne obawiały się, że może to potrwać w nieskończoność).
    Po cesarce dzieci i mamy spędzają noc osobno. Bardzo chciałam od razu karmić piersią, ale wbrew mojej prośbie syn w nocy karmiony był sztucznie. Do dziś pamiętam jak rano przy próbie przystawienia go ulało mu się sporą porcją mieszanki. Szok – wsparciem nazwać tego nie można. No i tu zaczęły się schody. Laktator był niezbędny – nieprawdopodobne jak szybko Tomek rozleniwił się butelką. Pił trochę z piersi, trochę odciągniętego pokarmu. Uf- przybiera i dajemy radę. Wracamy do domu. Wariactwo totalne.
    Mimo, że żadna mała noga nie kopała mnie już w kręgosłup, dysk nie odpuszczał. Uparcie uciskał wszystkie okoliczne nerwy. Jestem dzielna – mąż wsadza mnie do auta, z małym zostaje babcia i odciągnięte mleko. Mimo, że to tylko trzy godziny, wydawały mi się koszmarem.
    Znów dajemy radę. Tomek coraz chętniej pije tylko i wyłącznie z cyca – jestem dumna, spełniona i w skowronkach.
    I tu czas na drugą lekcję pokory. Wspominałam o zatkanych żyłach? Trzy tygodnie po porodzie pogotowie i dwa kolejne [okropne] tygodnie w szpitalu. Z laktatorem oczywiście. Walczymy o utrzymanie pokarmu. Budzę pół oddziału równo co trzy godziny. Leczenie uniemożliwiało podanie pokarmu synowi. To okropne uczucie wylewać mleko, kiedy Twoje dziecko karmione jest proszkiem z pierwszego lepszego pudła, nabytego przez kogoś z rodziny w najbliższym supermarkecie. Nie poddajemy się. Mąż nawiązuje super więź z synem. Sztab babć, cioć i przyjaciół podjął trud opieki nad Tomkiem, mężem i mną.
    Udało się. Lekarze wspominają coś o wyjściu do domu, a ja zastanawiam się tylko czy uda mi się opanować umiejętność chodzenia przed synem.
    Udało się, ale wciąż wymagam rehabilitacji. I tu wracamy do punktu wyjścia. Poszłabym na rehabilitację…

    Wspominam o laktatorze. Nasz już zwyczajnie nie daje rady i miło byłoby mieć nowy. Lovi super nam się kojarzy – to chyba jedyna butla, przy której Tomkowi nie wylewa się połowa mleka z buzi (a mamy już niemałe doświadczenie). Nie chciałabym również zostać oskarżona o opisanie wzruszającej historii dla wygranej. Te emocje są we mnie ciągle bardzo żywe i poczułam silną potrzebę podzielenia się z kimś swoimi przeżyciami.

  • Mila

    Czyściutki bobasek, perfekcyjnie czyste mieszkanie, dopieszczony kulinarne mąż i ja żona i matka – zadbana, wyspana, promienna z szerokim rogalem na buzi i z mega ochotą do życia. Ot tak wyobrażałam sobie życie po urodzeniu bąbelka. Jednak moja wizja po rozmowach z koleżankami, z mamą, i po Twoim wpisie nieco się zmieniła. Co prawda nie miałam okazji jeszcze tego doświadczyć na własnej skórze, po czterech cyklach jestem w czwartym miesiącu upragnionej ciąży. Huuura. Ale zaczynam układać sobie w głowie to ze moje wyobrażenia na temat naszego życia za pół roku nie zawsze będą takie bajkowe jak opisałam na początku. Jedno jest pewne chciałabym aby pomimo kurzu na komodze i zrobionego na szybce obiadu dla męża nie zatracimy siebie. Ja jako matka nie stracę tez siebie samej. Gdy po ciąży będę wyglądać niczym Gloria z Madagaskaru ( oj taaak wiem ze tak będzie) będę miała chwilkę aby zadbać o siebie, o swoje ciało ale również o stan psychiczny. Ta chwila byłaby właśnie na pójście na fitness do kosmetyczki czy do ulubionej kawiarni. Ale chciałabym mieć czasem też czas aby temu mężowi mojemu kochanym mòc ugotować coś pysznego, żeby przy tym całym słodkim chaosie i jemu mogła zrobić przyjemność. Żeby czasem też mieć czas by w tym domu jednak ogarnąć by było czysto i pachnące. Wiem ze tak nie będzie codziennie, ale takie momenty będą przyjemnością mi dla nas wszystkich. Chciałabym znaleźć na przygotowanie tych chwil dla mnie dla niego dla kruszynka czas. Jestem przekonana że z LOVI mi się to uda! Trzymamy kciuki.

  • Monika

    Co zrobię? Pobiegnę do mojej ukochanej hurtowni tkanin i będę tam oglądała, dotykała i wybierała tyle czasu ile tylko będę chciała i potrzebowała. I zapewne wrócę obładowana cudownościami. Wizyty w tym miejscu z dzieckiem zwykle kończą się fiaskiem i wracam maksymalnie z kilkoma szpulkami tasiemek. Kocham szyć! I szyję… ale odkąd mam tego Szkraba zaopatrzenie robię wyłącznie przez internet. A to nie to samo co pooglądać na żywo. Pomacać, powąchać i się pozachwycać. Łączyć tkaniny już na miejscu…. ehhhh… Rozmarzyłam się 😉

  • Liczyłam, że Młody postanowi powitać świat dzisiaj, ale chyba nic z tego 🙂 Butelki i laktatora brak, bo zawsze działam na ostatnią chwilę i liczę, że mąż kupi, gdy będziemy z Młodym w szpitalu – gorzej, że najpewniej będą wtedy święta i wszystkie sklepy pozamykane 😉
    Od paru dni już myślę, o tych wszystkich miejscach, do których w najbliższym czasie nie pójdę „bo dziecko” – mimo, że nawet teraz wcale w nich nie bywam 😉 W pierwszej kolejności pójdę do fryzjera, bo miałam się u niego zjawić po 2 mc a mija 6 i gdy idę na przystanek, to zawsze obserwuję, czy nie wybiega ze swojego salonu, żeby mnie do niego zaciągnąć i zrobić porządek na mojej głowie 🙂 Później na jakieś dobre jedzenie ze znajomymi 😉 Ale gdybym miała mieć dla siebie kilka dni (i sporo gotówki), to pewnie poszłabym po raz kolejny na kurs projektowania, stylizacji lub fotografii wnętrz 🙂

  • ja-matka

    Aaa…, w pierwszej chwili pomyślałam – wezmę koc, herbatę, zaszyję się w sypialni na cały dzień – po prostu mnie nie będzie, tak bardzo brakuje mi snu i odpoczynku, że o niczym innym nie marzę, doceniłam 100 razy bardziej możliwość snu dopiero teraz, kiedy mam go taki deficyt. Później pomyślałam, że byłoby to takie święto, że nie wiedziałabym, co zrobić z czasem – od 5 miesięcy nie robiłam nic sama, przez 3 miesiące byłam tylko ja i dzieciaki. 24 h z dziećmi, to za wiele, a do tego dom, który trzeba wykończyć, to już w ogóle, ale nie marudzę, staram się cieszyć tym, co mamy i jak jest, bo wiem, że z czasem będzie tylko lepiej. Co bym zrobiła z tym czasem? Poszłabym na pyszną gorącą kawę, zjadłabym obiad na mieście, później jakiś cudny deser. Poplotkowałabym z kimś wyjątkowym albo poszłabym na długi spacer brzegiem morza. Nie interesowałby mnie wiatr i chłód, ale cieszyłabym się chwilą spokoju, miałabym spokojną głowę i czas na przemyślenie wszystkiego! O! Tak by było własnie, idziesz ze mną? 🙂

  • Judyta Klassa

    Nie gram o laktator dla siebie. Choć staram się bardzo o dzidzię bez skutku.
    Gram dla koleżanki, która jest dwa tygodnie po porodzie. Pokarm jej powoli zanika, chce zrezygnować z karmienia. Codziennie schodzi do piwnicy na 4 godziny by odplątywać haki rybackie. W ten sposób dorabia kilka groszy. W tym czasie musi podawać malutkiej butelkę…. Z nikąd nie ma pomocy, ale nie grymasi, nie narzeka. Ma wybór, albo podać butelkę z mm i iść robić haki, albo być w domu bez tej dodatkowej gotówki, która jest jej bardzo mega potrzebna. Myślę że ten laktator pomoże jej uratować i rozkręcić laktację, tak by mogła ściągnąć taką ilość mleka, by w spokoju mogła iść dorobić. To zrobiła by, gdyby laktator pozwolił by jej się wyrwać na kilka godzin.

  • Udział w konkursie bierzemu tu, na blogu – wystarczy odpowiedzieć w komentarzu na pytanie konkursowe 🙂

  • Ewelinaa Machulak

    Hmmm…. co zrobię jeśli laktator i butelki LOVI pozwolą mi się choć na chwilkę wyrwać z domu? Jest tyle rzeczy o których kazdakobieta marzy kiedy to ma przy sobie maluszka … chociażby chwila odpoczynku i snu … długa relaksująca kąpiel i przede wszystkim chwila dla siebie, może jakiś wypad z kumpelami na upragnione ploteczki 😊. Jesli miałaby chwile tylko dla siebie to na pewno nie była by ona zmarnowana, każda kobieta potrzebuje chwile szaleństwa ,chociażby nowy ciuch i chwilka relaksu,chociażby wyjście do kosmetyczki na regulację brwi i owocowe maseczki na twarz. Ja właśnie tak bym zrobiła.

  • Ja to sobie zaplanowałam prawie do perfekcji 🙂 Prócz laktatora i męża potrzebne będzie jeszcze trochę gotówki 😉 ale z tym to już najmniejszy problem. Najpierw idę do konkretnej brafitterki i zakupuję najwygodniejszy biustonosz, który będzie mnie „wspierał” w moim planie. Później idę do pobliskiego Fitness clubu i zapisuję się na zajęcia (dopasowane do matki karmiącej 😉 Najchętniej zostaję tam od razu, by nie tracić ani chwili z „podarowanego” mi czasu. Marzę o tym, by móc „wziąć się za siebie”. Boże, jak ja się zapuściłam! Aż wstyd się przyznawać ale pogubiłam się w roli jednoczesnego bycia żoną, mamą, panią domu i KOBIETĄ! Czas to wszystko usystematyzować i zacząć działać 🙂 I to nie dla córki, ani męża. Ale dla siebie! 🙂 I wierzę, że dając sobie czas na „przyjemności” nie „zabiorę” go mojej rodzinie. Ja go zwrócę po stokroć! I to w jakim stylu 🙂

  • Zielon

    Nasza pierwsza córeczka- Basia była dla nas niemałą niespodzianką:) Oboje jeszcze studiowaliśmy. Baśka wywróciła nasze życie do góry nogami, ale bardzo zależało nam na dokończeniu studiów.
    Gdyby nie laktator, butelki i smoczki nigdy by nam się to nie udało. Pamiętam jak na przerwie między ćwiczeniami z chemii fizycznej, a termodynamiką techniczną zamykałam się w salce z laktatorem:) Na dobranoc na zmianę słuchała teorii technologii organicznej i geografii politycznej i ekonomicznej.
    Teraz Basia ma już 6 lat, nie ma zęba na przedzie i niedługo będzie starszą siostrzyczką. Wydaje mi się, że możliwość pomocy przy karmieniu małej będzie dla niej wielką frajdą.
    Co zrobię jeśli laktator i butelki LOVI pozwolą mi wyrwać się gdzieś na kilka godzin bez dziecka?
    Pozwolę tatusiowi nacieszyć się swoimi córkami, a sama dopieszczę najbardziej egoistyczną część mnie u kosmetyczki, fryzjera i na zakupach z koleżankami:)

  • Och bardzo chciałabym aby udało mi się wyrwać w te wakacje choć na chwilkę 🙂 może dzięki tym wspaniałym sprzętom będę mogła wskoczyć na moje dwa kółka i pojechać przed siebie i poczuć się choć na chwilkę ponownie „wolna” 😉 Pojechałabym do mojego ulubionego miejsca nad jeziorem i posiedziałabym w ciszy, wsłuchując się w odgłosy natury… W tym czasie moja córeczka byłaby w ramionach tatusia i nawet gdyby zgłodniała nie odczułaby mojej nieobecności, a ja z nową energią wróciłabym do moich dwóch najukochańszych osób 🙂

  • Mumsymo

    Wiesz chciałabym z lekkością sobie to powiedzieć właśnie…teraz przy drugim (za dwa miesiące poród) że dam z siebie wszystko tym razem żeby karmić „cycem” ale szczerze sama w to nie wierze. Moja pierwsza Zoś była karmiona krótko i czułam że jestem beznadziejną matką! Wszystkie koleżanki karmiły cudownie im szło czuły przy tym mega więź a ja hmm „dobra to gdzie ta flaszka z mlekiem?” nie chciałam się na tyle co? No właśnie co? Poświęcić oddać jej co najlepsze dać czas… Postawić na wygode dla mnie dla niej dla taty który wspierał nas na każdym kroku i powtarzał to że innym z cycem tak idzie to nie znaczy że ty też w tym musisz być świetna oddciągajmy! I tak było! I to było piękne bo wrócił mi spokój wewnetrzny ukojenie dla mnie że dzidzi pije spokojnie be nerwów płaczu! I ja nie płakałam i wyleczyłam piękne odparzenia między wielkimi cyckami i pod…i do pracy szło szybciej wrócić…i laktator poszedł w obieg po nastepnych koleżankach przy ktorych jak się otorzyłam przyznały ze zeby nie straszyć mowily mi ze to takie piękne a płakały tak jak i ja! No cóż Konkurs spadł mi kochana z nieba wczoraj pisałam do koleżanki o moj Laktator i niestety stwierdziła bez mojej wiedzy że tyle on przeszedł że nie nadaje się i go wywaliła….i miałam łzę w oku jak to mojego Wybawcę? Ale tak naprawde na urodziny dostałam w tym roku bon upominkowy do spa one day dla mamy na full wypas i tego też realizacji doczekać się nie mogę! Mleczko myk myk z Lovi i mama na full bateryjki naładowane do tego od września mam plan na depilacje laserową i dietetyk obowiązkowo…pozdrawiam Was dziewczynki ….mumsymo;*

  • Anna Tacikiewicz

    Niestety mamy na początku mają banalne potrzeby- odespanie się, spokojna kąpiel, pyszna kawa, dobra książka…. 🙂
    Ja też!!! 😉 pierwsze co bym zrobiła w wolnej chwili to od razu poleciałabym do fryzjera 🙂 Potem wskoczyła do drogerii po nowy lakier albo perfum… a na koniec weszłabym do mojej ulubionej cukierni po pyszny sernik żeby rozpieścić siebie i domowników 🙂

  • Małgorzata Ciuba

    To pytanie konkursowe to strzał w dziesiątkę bo często bywa tak że matki karmiące nie mają czasu dla siebie.
    Ja przygotowuję się właśnie do przyjścia moich maluszków na świat, jest to moja pierwsza ciąża i od razu bliźniaki 🙂 cieszę się ogromnie ale przeraża mnie myśl że całe dnie będę spędzać na karmieniu. Taki laktator z pewnością dałby mi kilka chwil dla siebie żeby zadbać o siebie, przewietrzyć umysł na spokojnym samotnym spacerze lub wyskoczyć choć na chwilę do kawiarni na ploteczki 😉 Taka chwila dla siebie jest bardzo ważna żeby zresetować umysł 🙂

  • Sylwia Świergiel

    Mój starszy synek ma dwa lata i z nim w Szpitalu przeżyłam dokładnie taki terror laktacyjny jak opisałaś. Mały urodził się z wagą 2770 miesiąc przed czasem, był zdrowym dzieckiem, więc 2 godziny po cesarce na sali po zabiegowej był już ze mną on i mój mąż. Od samego początku synek był bardzo wymagającym maluszkiem, ciągle płakał. Dobę po przyjściu na Świat zaczęły się problemy z karmieniem małego od 16 do 4 rano nic nie wypił z piersi. Położne pomagały mi go przystawić do piersi, ale chwilę po tym jak mnie z nim zostawiały on już się odstawiał i znów płakał. Inne matki karmiły swoje pociechy bez problemu, a ja trzymałam mojego synka ciągle przy piersi a on nie potrafił chwycić brodawki. W nocy chodziłam do położnych z prośbą o butelkę, ale oczywiście jej nie dostałam. Rano przyszła inna zmiana i podczas warzenia okazało się, że mały ma 2400, co oznaczało że przekroczył dozwolony 10 % ubytek wagi. Miały pretensje „co ja zrobiłam z dzieckiem”. Położna siedziała, ze mną godzinę i próbowała małego przystawić do piersi, po godzinie stwierdziła, że nie da się go przystawić i trzeba wezwać pomoc doświadczonej położnej zajmującej się laktacją. Dzięki jej pomocy udało się i karmiłam syna przez 14 miesięcy piersią. Drugi synek który ma teraz 4 miesiące, tez jest karmiony piersią z nim nie mam żadnych problemów. Jednak przyznam, że nie pamiętam kiedy ostatni raz gdzieś byłam, ciągle z chłopcami 24/7. Po cichu marzę o kinie, kawiarni, a najbardziej o spotkaniu z moja kochaną przyjaciółką, ale tak poza domem, żebym mogła odsapnąć, po prostu relaksować się i nic nie robić. Dostać pod nos kawałek ciasta, gorącą herbatę. Starczyłby mi taki wypad 2 razy w miesiącu, ale to na razie nie możliwe. Mąż zawsze ma wytłumaczenie, że cyca mi nie odkręci, bo gdyby nie to to on bardzo chętnie zajmie się synami. Przyznam, że marzę o takim dniu, gdzieś skrycie, po cichu ….. może kiedyś …. kiedyś na pewno. Chodź wszystko kręci się wokół chłopców, nie zamieniłabym tego czasu na nic innego, ale egoistycznie marzę o chwili dla siebie raz na jakiś czas. P.S. zazdroszczę tak wspierającego męża.

  • Ola

    Oh co bym zrobiła?:) Odetchnęła i zatrzymała potok słów i myśli, by choć na chwilę poczuć się kobietą (nie matką) KOBIETĄ swojego MĘŻCZYZNY. Poszłabym do fryzjera i na paznokcie! W końcu kupiłabym coś SOBIE … coś w czym poczułabym się super laską 😀 A wracając zajrzałabym do knajpy po jedzenie na wynos i jakiś bezalkoholowy napój umilający wspólny wieczór :3

  • W związku z tym, że będę już mieszkać w pięknej Norwegii, założę moje wspaniałe różowe buty i pójdę na spacer. Przy okazji trochę też pobiegam. Będę chłonąć piękne widoki, fotografować góry i fiordy, oddychać krystalicznie czystym powietrzem, cieszyć wolnością i pewnie co kilka minut myśleć o tym, czy nie powinnam już wracać 😉

  • Poszaleję- kawa w wersji na wychodne – oczywiście, kosmetyczka i fryzjer jak najbardziej…KINO-na SPOKOJNIE! i oczywiście cisza w głowie, czas tylko dla siebie, chociaż tylko parę chwil!

  • Natalia Piźlecka

    Jak wygram? Jak pierwszy raz w życiu coś uda mi się wygrać i to będzie ten wymarzony laktator?! Pójdę na zakupy i nie kupię nic dzieciakom:D I to nie będą 20 min zakupy w Biedrze:D

© Wikilistka 2016
Kreativ Media
Close