Jaki fotelik dla dziecka? Tyłem do kierunku jazdy – dlaczego foteliki RWF dla maluchów? Fakty!

Bądźmy w kontakcie

Uwierz mi, że nie chciałabyś nigdy tego przeżyć i żałować, że mogłaś w tej kwestii zrobić coś lepiej. Bez względu na to, czy hasło „fotelik RWF” nic Ci nie mówi, czy też wydaje Ci się, że już wszystko wiesz – dla własnego sumienia przeczytaj ten tekst w całości. Wiem, że bezpieczeństwo dziecka jest dla Ciebie najważniejsze – jak dla każdego rodzica – więc merytorycznej wiedzy nigdy dość! Zatem jaki fotelik dla dziecka jest najodpowiedniejszy?

Gdy zaszłam w drugą ciążę i zaczęłam przygotowywać Projekt Wyprawka, zaczęłam też dogłębnie czytać o fotelikach samochodowych. Z każdą kolejną stroną robiłam coraz większe oczy i coraz bardziej niedowierzałam. Przygotowywałam się do dzisiejszego wpisu od kilku tygodni ( a może miesięcy?) i w związku z tym, że tu chodzi o życie naszych dzieci, mam nadzieję, że jak najwięcej rodziców go przeczyta i zwiększy swoją świadomość w tym temacie. Nie bez przyczyny publikuję go też właśnie w okresie przedświątecznym – mam nadzieję, że skłoni Was do refleksji i zastanowicie się, czy przypadkiem nie warto zweryfikować prezentowych wyborów.

Rozmawiałam z wieloma ekspertami, analizowałam fakty, czytałam i wyciągałam wnioski. Przygotowałam w temacie bezpiecznego przewożenia dzieci w samochodzie całą serię wpisów, więc jeśli nie chcesz niczego przegapić – zapisz się do newslettera (poniżej), a nie dosięgną Cię obcięte zasięgi fejsbunia, bo dam Ci znać osobiście o nowym wpisie. Jakby tego było mało, w gratisie zgarniesz listę rzeczy, które warto zrobić w grudniu.  Wracając do tematu – dziś jednak chcę zacząć od najważniejszego, bo wciąż większość -zwłaszcza początkujących rodziców popełnia ten błąd – ja też to zrobiłam przy Wiki i do dziś mam wyrzuty sumienia!

Dziś z perspektywy czasu zastanawiam się jak możemy być aż tak nieświadomi jako społeczeństwo?  Jak społeczeństwo, które powinno o te swoje dzieci nader wyjątkowo dbać może być tak niedoinformowane?

Bo widzisz, są takie rzeczy, o których powinnyśmy, jako przyszłe matki, być uświadamiane jeszcze na długo przed porodem, a nie jesteśmy. Koszt szczepionek dodatkowych, kwestia dbania o dziecięcą odporność albo właśnie bezpiecznego przewożenia dziecka i koszty związane z zakupem porządnego fotelika. Ja dużą wiedzę „matczyną” zdobyłam dopiero edukując się na własną rękę, gdy jakiegoś tematu liznęłam a to na blogu, a to w jakimś artykule i potem zgłębiałam wiedzę. Piszę tu o świadomym życiu, świadomym rodzicielstwie i smart wyborach, więc nie wyobrażam sobie bym mogła nie poruszyć tak ważnej kwestii jaką jest bezpieczeństwo naszych dzieci podczas podróży w momencie, gdy coraz częściej mamy już nie tylko jedno auto w rodzinie, ale dwa lub więcej. Gdy dziadkowie zabierają dzieci – autem, a czasem wozi/odwozi je nawet opiekunka.

Jest jeszcze jeden powód.

Istnieje tylko jedna rzecz, której jako rodzice nie wybaczymy sobie pewnie nigdy i choć – finalnie – nic się na szczęście nie stało, to świadomość, że przez brak odpowiedniej wiedzy kiedykolwiek mogliśmy narazić zdrowie naszego dziecka jest czymś, co na zawsze zostanie mi w głowie.

Gdy zmieniałam Wiki pierwszy fotelik na kolejny w wieku niespełna roczku, do głowy mi nie przyszło np. to, że do sprzedaży są dopuszczone foteliki, których zadaniem jest chronić bezpieczeństwo dziecka, a to ich działanie – zapewnienie bezpieczeństwa podczas wypadku – nie zostało sprawdzone. Pamiętam jak wybraliśmy się do największego sklepu dziecięcego w Toruniu, postawiliśmy na jeden z droższych modeli myśląc, że to gwarantuje bezpieczeństwo, posłuchałam o jakiś normach ECE i to by było na tyle. No do głowy mi nie wpadło, że fotelik dla dziecka, który wprowadzony jest do sprzedaży nie ma zrobionych testów zderzeniowych! To trochę tak jakby wyprodukować jogurt, zawieźć go do sklepów i zastanawiać się, czy on jest jadalny czy może jednak nie… Tym sposobem roczną Wiki przesadziłam do fotelika przodem do kierunku jazdy, który na dodatek nie miał testów i – choć nic się na szczęście nie stało, zero kolizji – do końca życia sobie tego nie wybaczę, a wybierając jej kolejny fotelik, spędziłam kilka godzin na porównywaniu testów i oglądaniu filmików z crash-testów. Ale do meritum, bo nie o testach dziś będzie, a o najgorszym fotelikowym błędzie popełnianym przez rodziców, czyli przesadzaniu przodem do kierunku jazdy dzieci poniżej 3-4 roku życia.

Statystyka – dlaczego tyłem do kierunku jazdy jest bezpieczniej?

Rocznie w Polsce dochodzi do ok. 40 tysięcy wypadków. Statystycznie ok. 60 % wypadków to uderzenia przodem. Każdego roku w wypadkach samochodowych na polskich drogach ginie kilka tysięcy osób, w tym dzieci, także te najmłodsze. Co ciekawe, w Szwecji dzieci w wieku 0-4 lata praktycznie nie giną w wypadkach samochodowych! Zastanawiasz się skąd tak zdumiewająca pozytywna statystyka?

Otóż w Szwecji jest obowiązek przewożenia dzieci do 4 roku życia tyłem do kierunku jazdy, w fotelikach RWF. To jest fakt, na wieść o którym większość znajomych mi osób robiła wielkie oczy i mówiła „ale jak?!”, bo u nas niestety wciąż nie jest to popularne, jednak fakty mówią same za siebie. Ale zacznijmy od początku .

Fotelik dla dziecka RWF, czyli co?

RWF to nic innego jak „przewożenie tyłem do kierunku jazdy”. To jedyny sensowny sposób przewożenia w samochodzie dziecka do 3-4 roku życia co najmniej, a niestety w Polsce wciąż świadomość na ten temat jest prawie zerowa, dlatego spieszę z wyjaśnieniami.

Jak działa fotelik RWF, dlaczego to tak ważne?

Wyobrażasz sobie działać na kark Twojego dziecka z siłą 200 kg? Pewnie nie. A zdajesz sobie sprawę, że być może zupełnie nieświadomie robisz to każdego dnia? Podczas zderzenia czołowego z prędkością ok. 50 km na godzinę (taka jest prędkość podczas testów zderzeniowych), na kark dziecka działa siła  ok. 200 kg! Głowa małego dziecka jest nieproporcjonalnie większa i cięższa niż reszta ciała (zerknij na obrazek). Żeby było Ci to sobie łatwiej wyobrazić – masa głowy dziecka to ok. 24 % całości jego masy. To w przeliczeniu tak, jakby głowa 70 kg człowieka ważyła 17 kg zamiast 4 kg – jest różnica, prawda?

Jednocześnie – granica nacisku na szyję 3-letniego dziecka, która chroni przed jej złamaniem to 122 kg. W zderzeniu z prędkością 56 km/h, u trzylatka ten nacisk wynosi 196 kg – wierzę, że wniosek potrafisz wyciągnąć sama. Jeśli wciąż wydaje Ci się, że roczniakowi, czy dwulatkowi wożonemu przodem do kierunku jazdy nic nie grozi – zerknij sobie na filmik.

Właśnie ze względu na tę działającą na kark siłę tak ważne jest przewożenie małych dzieci tyłem do kierunku jazdy. Nawet najbezpieczniejszy fotelik montowany przodem do kierunku jazdy nie zmniejsza siły działającej na kark dziecka w momencie zderzenia czołowego czy bocznego, a to ok. 90 % wszystkich wypadków!!

Fotelik montowany tyłem do kierunku jazdy (RWF) pięciokrotnie lepiej chroni nasze dziecko ( w wieku 0-4 lata) , ponieważ siły działające podczas wypadku rozkładane są na całe plecy i tak naprawdę absorbowane w dużej części przez fotelik, a nie jak w przypadku fotelika przodem do kierunku jazdy – na szyję naszego dziecka. U dzieci przewożonych w fotelikach przodem do kierunku jazdy, podczas wypadków to właśnie uszkodzenia głowy i kręgosłupa były najczęstszymi obrażeniami.  Zwróćmy uwagę, że rozciągnięcie kręgosłupa o więcej niż 1 cm grozi jego złamaniem, a to już o krok do uszkodzenia rdzenia kręgowego, całkowitego paraliżu, a nawet śmierci. Przed tym wszystkim dziecka 0-4 lata nie chroni fotelik przodem do kierunku jazdy . Z tego powodu żaden fotelik montowany przodem nie przeszedł szwedzkiego Testu Plus, który bada właśnie siły działające na kark dziecka!

Jeśli wciąż masz wątpliwości – wróćmy niejako do genezy fotelików, przeanalizujmy fakty.

Fakty o pierwszych fotelikach 0-13 kg – jak długo powinniśmy ich używać? Dlaczego? I co dalej?

Choćbym nie wiem jak chciała, pierwszego fotelika nie można zamontować przodem. Godzimy się z tym i nie dyskutujemy. Ktoś mądrzejszy od nas uznał, że tak jest lepiej, bezpiecznej i innej opcji nie ma. Jednak, gdy nasz maluch kończy ok. 8-10 miesięcy i chce na siedząco poznawać świat, co często objawia się krzykiem w foteliku-nosidełku, pędzimy do sklepu i sadzamy takiego malca w aucie w foteliku przodem do kierunku jazdy!

Teraz fakt, który dowodzi jak błędne jest nasze myślenie.

Pierwszy fotelik, z pierwszej grupy wagowej to model od 0-13 kg. Ktoś go zaprojektował, żeby maksymalnie chronił bezpieczeństwo – z jakimś zamysłem i opierając się o jakieś dane, prawda? Z jakim zamysłem – że tyłem jest bezpieczniej! A o jakie dane się opierając? Według siatek centylowych dziecko osiąga wagę 13 kg w okolicach 2 urodzin! Co to oznacza? Tyłem do kierunku jazdy BEZWGLĘDNIE powinny jeździć dzieci do ok. 2 roku życia!  Teraz już jest nawet nowa europejska regulacja, by przewozić dziecko poniżej 15-tego miesiąca tyłem do kierunku jazdy ( nowe I-Size). Dla bezpieczeństwa dziecka dobrze tę granicę przesunąć co najmniej do trzeciego roku życia, a najlepiej do czwartego i dalej.

A tymczasem, co robimy? Często do większych fotelików przesadzamy maluszki jeszcze poniżej roku. W pełni to rozumiem, bo Mia jest duża (powyżej 75 centyla) i już teraz, kiedy nie ma jeszcze roku, jeździ już w następnym foteliku. Jednak musimy mieć świadomość, że ten kolejny fotelik ABSOLUTNIE I BEZDYSKUSYJNIE musi być fotelikiem montowanym tyłem do kierunku jazdy! Na rynku możemy znaleźć foteliki RWF nawet do 25 kg, więc nie ma z tym żadnego problemu.

I serio – jeśli ktoś, znając fakty i widząc filmiki, które pokazałam wcześniej, wciąż ma wątpliwości odnośnie wożenia tyłem do kierunku jazdy dzieci do 4 lat, to ja mam pewien pomysł. Puśćcie 3-latka niech sam pobiega gdzieś po ruchliwych ulicach, no przecież istnieje prawdopodobieństwo, że jednak nic się nie stanie, nie ? Kto zaryzykuje?

Najczęstsze wymówki przed kupnem fotelika RWF – obalamy MITY

Co najczęściej słyszymy od osób, którym zaczynamy uświadamiać, jak ważne jest przewożenie dziecka do 4 r.ż. w foteliku tyłem do kierunku jazdy?

– dziecku jest niewygodnie

– nic nie widzi

– co ma zrobić z nogami?!

– te foteliki są za drogie.

Czy dziecku jest niewygodnie? Nie. Jeśli fotelik jest dobrze dopasowany do dziecka i do samochodu ( a taki być musi, żeby był bezpieczny), to dziecku jest wygodnie. Widzi dużo więcej niż w pierwszym foteliku-nosidełku, bo jest dużo wyżej, co więcej – jest w pozycji bardziej pionowej niż w pierwszym foteliku, więc nie mamy też buntów, że chce siedzieć, a my każemy leżeć przez całą podróż.

Czy nic nie widzi? Pomyśl – jadąc przodem do kierunku jazdy, widzi głównie oparcie przedniego fotela i to, co jest z boku auta ( i szybko znika). Siedząc wysoko tyłem, podziwia co się dzieje z tyłu auta przez tylną szybę.

Co ma zrobić z nogami? Zacznijmy o tego, że realnie ten problem to może się pojawiać w okolicach 3-4 roku życia, kiedy te nogi faktycznie są już dość długie. Po drugie, wsadziłam do fotelika Mii 4,5 letnią Wiktorię i nie narzekała tylko po prostu skrzyżowała nogi – od cała tajemnica.

Foteliki RWF są drogie. Cóż – tak, są. Ale po pierwsze tu chodzi o bezpieczeństwo naszego dziecka i doprawdy nie wiem, czy jest cokolwiek ważniejszego. Po drugie – są drogie z konkretnych powodów, poczytajcie sobie u specjalisty.  Po trzecie– to nie jest wydatek, który spada na nas jak grom z jasnego nieba. Możemy zaoszczędzić na łóżeczku, wózku, ubrankach i tysiącu niepotrzebnych bibelotów, a zamiast tego grosz do grosza zbierać na fotelik. Możemy też jasno zakomunikować rodzinie, która odwiedza nas z prezentami, że zbieramy na taki fotelik i uświadomić jak bardzo to jest ważne. Swoją drogą, to by była bardzo fajna tradycja, jeśli na babyshower, wizyty po narodzinach czy choćby na roczek goście składali się na coś pożytecznego i tak ważnego jak fotelik RWF. Możemy w końcu rozważyć opcję sprzedaży samochodu i kupić tańszy na rzecz bezpieczeństwa dzieci ( swoją drogą – wybierając auto, nawet używane, też warto zerknąć na to, jak się sprawdziło w testach bezpieczeństwa NCAP– tutaj) . Jak widzę na parkingach samochody za kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych, które mają w środku jakieś tanie foteliki styropianowe z marketu to krew mnie zalewa. Jak można być tak nieodpowiedzialnym?!

Jeśli tylko chcesz, żeby Twoje dziecko jeździło bezpiecznie, to możliwości zorganizowania pieniędzy na dobry fotelik jest cała masa i nie ma tu mądrych wymówek, wybaczcie.

O tym jak dobrać fotelik,  jakie modele mamy do wyboru, o testach, o tym jak ten fotelik rozsądnie kupić (i jak dokładnie zrobić research) i innych rzeczach opowiem Ci wkrótce, dziś już tylko na koniec –

Jaki fotelik RWF wybraliśmy dla naszej Mii?

Po rundce po sklepach i mierzeniu Najmłodszej w modelach przeróżnych, po przeanalizowaniu kilku faktów na temat dziecia naszego, po wysłuchaniu pochwał dla tego modelu doradców w sklepie, a potem przetrząśnięciu Internetów na jego temat postawiliśmy na fotelik Recaro Zero 1 .

TUTAJ możecie zerknąć na gdzie akurat jest najtaniej

Jeśli macie ochotę na jego szczegółową recenzję – dajcie znać, a dziś tylko kilka faktów, które ja wzięłam pod uwagę dokonując wyboru. Być może pomogą Wam podjąć decyzję, jeśli się nad nim zastanawiacie.

Dlaczego wybrałam Recaro Zero 1?

  • 4 gwiazdki w ADAC
  • wielkość i wygoda
  • dodatkowa ochrona boczna
  • możliwość wygodnego obracania o 360 st. – mega przydatne, gdy np. dziecko się rozkrzyczy w niebogłosy na autostradzie
  • łatwy montaż i wskaźniki, czy fotelik zamontowany jest poprawnie
  • system Hero przy pasach, który sprawia, że zawsze są w dobrej pozycji, nie przekręcają się, nie zsuwają z ramion
  • „podwójna” ochrona przy główce (patrz zdjęcie)
  • system wymiany fotelików po kolizji, który w razie czego gwarantuje mi nowy fotelik
  • doczepiany bardzo duży daszek, który świetnie chroni przed słońcem w dzień albo światłami na niektórych drogach w nocy

Pamiętajcie jednak, żeby zawsze przed zakupem przymierzyć fotelik do auta i do dziecka! Dla przykładu – Recaro Zero 1 nie sprawdzi się jeśli macie mocno pochyloną kanapę z tyłu, bo będzie zbyt pionowy – warto to wziąć pod uwagę!

Jeśli kochasz swoje dziecko i jego bezpieczeństwo jest dla Ciebie ważne – ZAPAMIĘTAJ!

Fotelik RWF – tyłem do kierunku jazdy – to jedyne rozsądne rozwiązanie dla dziecka 0-4 lata. To właśnie jeden z większych przejawów Twojej troski o dziecko (oczywiście jeśli podróżujecie autem)! + zawsze jest opcja, żeby zorganizować pieniądze na zakup takiego fotelika (opowiem Ci o kilku pomysłach niebawem) i nigdy nie jest za późno, żeby coś w swoim życiu zmienić na lepsze – a zwłaszcza kwestię tak istotną – nawet jeśli Twój maluch ma teraz 2 lata – wciąż warto go przesadzić tyłem do kierunku jazdy! 

Szerzenie świadomości w kwestii bezpiecznego przewożenia dzieci jest dla mnie bardzo, bardzo ważne, dlatego będzie mi miło, jeśli zechcesz podzielić się tym wpisem ze znajomymi-rodzicami. Dzięki! :*

Zobacz też:

Odporność dzieci, morze, molo, morze, Trójmiasto

Jak dbam o odporność moich dzieci? 9 sprawdzonych, skutecznych metod!

Sezon chorobowy w pełni. Od kilku tygodni nie mogłam umówić się z żadną koleżanką, bo każdej po kolei chorują dzieci – i to chorują tak, że wiecie: lekarz, gorączka, antybiotyk, zero wyjść itp. Skłoniło mnie to trochę do refleksji i przyjrzeniu się naszym działaniom. Pisałam Ci już , że przy wychowywaniu i dbaniu o dziewczynki […]

10 komentarzy
Mama z dzieckiem, lustro, dziecko

Pierwszy rok życia dziecka: HITY I KITY

Mija rok, od kiedy dzieliłam się z Wami na blogu wyprawkowymi wyborami. Maglowałam różne gadżety przez te 12 miesięcy i poddawaliśmy je różnym ekstremalnym testom, więc pomyślałam, że ciekawym przerywnikiem w grudniu będzie taka trochę inna lista inspiracji prezentowych, a mianowicie PIERWSZY ROK ŻYCIA DZIECKA – CO SIĘ SPRAWDZIŁO, CO ZUPEŁNIE NIE I CZEGO ZABRAKŁO?  Bip […]

6 komentarzy
jesień, dziecko, szczęście, pierwsze buty, emel

Jak wybrać pierwsze buty dla dziecka na jesień/zimę? Ekspert odpowiada

Mamy to! Mia chodzi, a co za tym idzie w naszym domu znów na tapecie są idealne pierwsze buty do dłuższych spacerów. Teraz, przy pierwszych kroczkach Mii, pojawił się dla mnie problem, którego nie znałam przy Wiki – zagwozdka, bowiem nie miałam wcześniej do czynienia z wybieraniem butów typowo do pierwszych kroczków na okres jesienno-zimowy. I mimo, […]

4 komentarze
klaps, klapsy, agresja, bicie dzieci

Mówmy głośno – bicie zawsze jest złe | #KochamNieBiję

Ja naprawdę bardzo się staram nie wpieprzać w życie innych ludzi, nie oceniać czyjegoś rodzicielstwa i nie wygłaszać swoich teorii na ten temat w tonie „powinniście/nie powinniście” – zwłaszcza, że w kwestii świadomego rodzicielstwa mam dość radykalne poglądy i pewnie większość by uznała, że wymagam od rodziców za  dużo, ale są tematy, na które nigdy […]

13 komentarzy

Aktualnie u nas na topie

© Wikilistka 2016
Kreativ Media
Close