Dwa słowa wyjaśnienia

Bądźmy w kontakcie

Siedzę nad klawiaturą od dwóch godzin. Dumam – pisać, czy nie pisać? Nie wiem, czy robię dobrze, ale czasami trzeba zaryzykować, a przecież – będzie mi łatwiej, bo nie będę przy każdym wpisie lawirować między słowami, żeby przypadkiem się nie wygadać…

Od kilku tygodni, każdego dnia ta sama potrawa smakuje mi inaczej, choć ‚smakuje’ to nieodpowiednie słowo, bo nie smakuje mi nic poza owocami i czekoladą z truskawkami. Koniecznie z Wedla. Od kilku tygodni słaniam się na nogach z kąta w kąt z uczuciem przypominającym nieprzemijącą jelitówkę. Od kilku tygodni, zamiast po obiedzie usiąść przy komputerze i napisać coś sensownego, przykrywam się kocem i odlatuję na co najmniej godzinną drzemkę. Wczoraj niemal zemdlałam w tramwaju, a dziś czuję, że jeansy przestają być dobrym pomysłem. Od kilku tygodni, wbrew wszystkiemu i pomimo wszystkich obaw, które wciąż są mi bliskie, czuję nieopisany spokój, szczęście i radość…

Pomimo tego, że fizycznie chwilami nie mam siły kiwnąć palcem, jest lepiej niż się spodziewałam. Nie obiecam Wam, że wyrobię się z nowymi wpisami regularnie, tak jakbym chciała, ale mam w planach trzymać się trzech publikacji przez wakacje w tygodniu, więc jeśli chcecie być na bieżąco to przede wszystkim zachęcam Was, żebyście zaglądały tu codziennie, bo nikt nie zna dnia ani godziny, kiedy poczuję się lepiej i najdzie mnie wena ; ) Poza tym, to działa jak reakcja łańcuchowa – gdy widzę, że tu jesteście, wiem, że czekacie na coś nowego, a to jest najlepszym motywatorem, żebym zabrała się do roboty. Obiecam Wam za to, że poza wprowadzeniem przeglądów akcesoriów i gadżetów ‚mamusiowo-niemowlęcych’, które będę publikowała prawdopodobnie raz w miesiącu nie planuję na blogu większych zmian tematycznych. Nie zamierzam bawić się w zrobienie tu portalu informacyjnego, nie bedę tu dzieliła się z Wami moimi odczuciami fizycznymi dotyczącymi ‚stanu błogosławionego’, bo przestraszę Was skutecznie raz na zawsze i nie zamierzam przeżywać publicznie każdego kichnięcia, uśmiechu, kupki i ząbka, bo jak już Wam pisałam, dla mnie są to rzeczy naturalne i w codzienności niezauważalne.

Zbliżają się wakacje, więc będziemy Was zachęcać własnym przykładem do wspólnych wyjazdów. Robi się coraz cieplej, więc chcę zrobić możliwie najwięcej zdjęć, w których uda mi się pokazać moje spojrzenie na modę i codzienność widzianą moimi oczami. Fotografia stała się dla mnie nieodłącznym elementem codzienności, więc pracuję dla Was nad czymś ekstra…  Niezmiennie będę Was inspirować, bo wciąż właśnie taka jest główna misja tego bloga. Mam nadzieję, że wena wróci wkrótce, a fakt, że już jutro będę wyposażona w dwa z trzech niezbędnych sprzętów, których bardzo mi ostatnio brakowało, na pewno sprawi, że wyrobię się przynajmniej z najbliższymi przeglądami.

…. Tyle u mnie, a co u Was przed wakacjami ? ; ) 


sesja zdjęciowa, jesienna sesja, zdjęcia rodzinne, fotografia dziecięca

Dwa minusy dają plus

Gdy los rzuca we mnie dwoma minusami, robię z nich plus. Przestałam walczyć z życiem i wściekać się na rzeczy, których nie zmienię. Gdy jest burza, myślę o tym, że po niej zawsze wychodzi słońce. Jeśli coś mi nie pasuję, myślę – czy mogę to zmienić? Jeśli tak – wymyślam jak i działam. Jeśli nie […]

3 komentarze
Family lifestyle blog, nad morzem

Nic nie jest nam dane „raz na zawsze”… | slow life

Naprawdę dawno nie obudziłam się tak przerażona. Nie było ich – nie wiedziałam, gdzie są dziewczyny, a Ł. się oddalał. Nie mogłam go dogonić, kompletnie nie reagował na krzyk – tak jakby nie słyszał… Tego ranka otworzyłam oczy przerażona jak nigdy dotąd i odetchnęłam z ulgą widząc, że jednak leży obok. Nagle miałam kompletnie w […]

19 komentarzy
moda dziecięca, blog parentingowy, slow life, fotografia dziecięca

Zmarnowałam lata. Ty też robisz to zupełnie nieświadomie!

Wymówki. Wszyscy doskonale je znamy, ale dlaczego pozwalamy sobie tak łatwo rezygnować z marzeń, oszukując samych siebie? „Nie mogę sobie na to pozwolić”, „tak się nie da”, „to nie jest dobra pora” – czy jest ktokolwiek, kto choć raz nie usprawiedliwiał się w ten sposób? No właśnie. A jak jest naprawdę? Ile w tych stwierdzeniach […]

13 komentarzy
Równowaga, pięknego trudne początki

…pięknego trudne początki | równowaga i slow life

Dzisiejszy wpis powinien pojawić się na blogu już dawno, jako swoista zakładka „zacznij tutaj” tudzież „pierwszy raz?”, ale od kilku miesięcy wciąż zadaję sobie pytanie, czy na pewno żyję już na tyle świadomie, żeby się w tym temacie choćby z autopsji wymądrzać. Później siadam, spisuję pomysły na wpisy i widzę, że to wszystko, wielkie wszystko, które w dzisiejszych czasach […]

5 komentarzy

Aktualnie u nas na topie

© Wikilistka 2016
Kreativ Media
Close