Dałaś mu szansę? | Ojciec i córka

Bądźmy w kontakcie

Dlaczego z góry zakładasz, że nie da rady? Że mu się nie uda, że zawsze ale to zawsze zrobisz to lepiej? Ojciec i córka też mogą mieć świetną relację.

Patrzę czasami z boku na niektóre moje bliższe i dalsze koleżanki – matki, zmęczone rzeczywistością, próbujące sobie wmówić, że macierzyństwo to pokolorowana od czasu do czasu kolorowymi kredkami droga przez mękę. Patrzę i nie rozumiem, więc zerkam raz jeszcze i co widzę? Wszystkim zajmują się same, ale to wcale nie jest tak, że ich faceci nie chcą pomagać! Oni tylko nie chcą wciąż być poprawiani, wciąż słyszeć, że można zrobić coś lepiej, że znowu zrobili źle…

NIE JESTEŚ NIEZASTĄPIONA…

DSC02834małeblog

Od samego początku, od pierwszych minut, pilnie przestrzegam tego, że Wiktoria nie jest tylko moim dzieckiem. Moje być może nietypowe podejście do macierzyństwa niesamowicie ułatwia mi życie… Nie spalam się, nie napinam, nie czuję presji bycia „naj”, nie czuję potrzeby udowadniania światu, że będę lepszą matką, jeśli moje dziecko codziennie zje super eko obiad ugotowany przez mamusię na parze. Od dawna nie mam parcia na to, by być idealną zwłaszcza jako Pani Domu, skoro kompletnie tej roli nie czuję. Dzięki temu nie poprawiam Ł. na każdym kroku. Ja uczyłam się macierzyństwa, a jemu dałam swobodę i czas na odnalezienie się w roli taty.

DSC02784małeblog

moda dziecięca, blog moda dziecięca, gino rossi

DSC02833małeblog

fotografia dziecięca trójmiasto

NIE MUSI BYĆ IDEALNIE, DAJ IM CZAS

Kiedy po cesarce leżałam ledwo żywa i jedyne o czym marzyłam to sen, byłam mega wdzięczna i szczęśliwa, że to on przebierał naszą córkę czy podawał ją do karmienia. Kiedy Mała budziła się w środku nocy i to on wstawał, by ją nakarmić lub przebrać, to nie spalałam się nad tym, że ‘o matko, a jak zrobi coś źle’, tylko dziękowałam Bogu, że mogę spać w spokoju. Nie zmieniałam się w paranoiczkę podejrzewającą, że dorosły facet całkiem przypadkiem przy kąpieli nagle utopi noworodka i nie zakładałam z góry, że wychodząc z kilkumiesięczną córką na spacer zimą sprawi, że dziecko będzie miało zapalenie płuc. Od samego początku zwracałam jakąś tam uwagę na to, jak ubrana jest Mała, jednak nie uważam, żeby schludne, czyste i odpowiednie do sytuacji i pogody ubranie dziecka było jakimś nadludzkim wyczynem, któremu facet nie podoła… Ojciec i córka sobie poradzą.

DSC02692małeblog

DSC02755małeblog

DSC02625małeblog

Dałam im czas na dotarcie, na poznanie się, na wypracowanie swoich sposobów. Jemu dałam przyzwolenie na bycie nieidealnym i popełnianie błędów. Nie odsuwałam go na bok, tylko wręcz zachęcałam do aktywnego uczestniczenia w każdym etapie życia córki. Dziś, kiedy czasami muszę wyjechać gdzieś sama, nie przygotowuję obiadów na zapas, nie pędzę na zakupy, żeby na pewno lodówka była pełna, nie przygotowuję rzeczy do ubrania (co najwyżej chowam te, z którymi mam zaplanowane jakieś sesje zaraz po powrocie) i mimo to wyjeżdżam spokojna. Wiem, że Wiki będzie nakarmiona, dostanie ciepły obiad,  ubrania odpowiednie do pogody i sytuacji, w razie gorączki Ł. poda jej odpowiednią dawkę odpowiedniego syropu, jeśli przetnie paluszek to Tata go odkazi i zaklei plasterkiem, a w razie nagłego wypadku w porę zobaczy ją lekarz. Nie robiłam i nie robię z dorosłego faceta życiowego niedorajdy w swojej głowie i tak się zastanawiam… Jak można z kimś żyć, zdecydować się na dziecko, a potem zakładać, że ten Twój Wybranek Życia z niczym sam sobie nie poradzi? Dlaczego w niego nie wierzysz? Albo inaczej – jeśli cokolwiek na to wskazuje przed podjęciem poważniejszych decyzji, to jak można się świadomie zdecydować na rodzicielstwo w takim układzie?

OJCIEC I CÓRKA: STEREOTYPY A RZECZYWISTOŚĆ

Nie znoszę też zakładania z góry, że Tata jest tylko od nauczenia jazdy na rowerze, pływania czy gry w piłkę. To jest straszny stereotyp. To trochę tak, jakbym powiedziała, że Ty, jako Matka, mając syna nie będziesz umiała nauczyć go jazdy na rowerze, gry w piłkę i chodzenia po drzewach. Jeśli byś musiała, umiałabyś, prawda?

Mój Tato owszem, nauczył mnie jeździć na rowerze, pływać i grać w koszykówkę, ale pomagał mi też wybrać najważniejsze dla mnie sukienki, doradzał w kwestii pierwszego makijażu przed ważnym wyjściem i to jemu wypłakiwałam się w ramię przy pierwszych nastoletnich miłościach. To on nauczył mnie chodzenia po drzewach na takim poziomie, żebym nie odstawała od kolegów z osiedla, ale jednocześnie to w jego oczach czułam się najpiękniejszą wróżką i księżniczką, to on wspierał mnie w moich marzeniach o pałacach i pomagał wybierać tak ważne dla małej dziewczynki różowe skrzydełka wróżki czy koronę na bal przebierańców. Wychował dwie, pewne siebie kobiety, chodzące na szpilkach, z wyczuciem stylu, ale jednocześnie nie dające sobie w kaszę dmuchać i twardo stąpające po ziemi.

DSC02724małeblog

moda dziecięca, blog moda dziecięca, gino rossi

DSC02689małeblog

gino rossi

DSC02786małeblog

Nauczył mnie, że Tata jest kimś więcej niż potencjalnym trenerem sportów. Jest najlepszym przyjacielem. Sprawił, że ja dałam swojemu Mężowi szansę i uwierzyłam. Wierz mi, że facet potrafi wykąpać kruchego noworodka, nakarmić roczniaka i dobrać kilkulatce rajstopy pasujące do sukienki. Tak, ogarnie też różnicę między sukienką a spódnicą, nawet jeśli mu tego nie wytłumaczysz przed wyjściem – w końcu od czego jest wujek Google?  Mało tego – pójdzie do kina na najnowszą część Barbie, wybierze w sklepie książeczki z ulubionymi bohaterami swojego dziecka i zawstydzi Cię, bo okaże się, że lepiej od Ciebie zna imiona wszystkich wróżek czy kucyków i potrafi je rozróżnić.

Ojciec i córka mogą być najlepszymi przyjaciółmi.

On potrafi – pytanie tylko, czy Ty dajesz mu szansę?

gino rossimoda dziecięca, blog moda dziecięca, gino rossi

Wiki : sukienka, legginsy i bluza – Boginie przy Maszynie <3! | buty – Gino Rossi 

Tata : kurtka – C&A | spodnie – Batistini | buty – Gino Rossi

fot. #SONYA77

Jak wychowywać?

klaps, klapsy, agresja, bicie dzieci

Mówmy głośno – bicie zawsze jest złe | #KochamNieBiję

Ja naprawdę bardzo się staram nie wpieprzać w życie innych ludzi, nie oceniać czyjegoś rodzicielstwa i nie wygłaszać swoich teorii na ten temat w tonie „powinniście/nie powinniście” – zwłaszcza, że w kwestii świadomego rodzicielstwa mam dość radykalne poglądy i pewnie większość by uznała, że wymagam od rodziców za  dużo, ale są tematy, na które nigdy […]

13 komentarzy
Rodzicielstwo bliskości, miłość, ojciec podrzucający dziecko, tata, dumny tata, szczęście, radość

Rodzicielstwo bliskości, szacunku, zrozumienia, intuicji…? | Podsumowanie pierwszych trzech lat mojego macierzyństwa

Pierwszy raz po kilku miesiącach obudziłam się dziś pierwsza z całej trójki i dane mi było napawać się poranną, niczym nieskażoną beztroską domową ciszą, w której słychać było tylko ich spokojne oddechy, w rytm których najmłodsze, jeszcze z brzucha, również dawało znać o swoim istnieniu. Po ciężkiej, w połowie nieprzespanej nocy, której atrakcjami była niewyjaśniona wysoka temperatura pierworodnej i […]

5 komentarzy
blog parentingowy, dziecko, matka

Rozważania Matki Debiutantki #1

Jestem mamą od niespełna trzech lat. W dodatku matkuję jednej tylko istocie na ziemi, nie śmiem więc nazywać się ekspertem czy też jako specjalistka od wychowywania zabierać głosu na szerszym forum. Jestem też jednak przede wszystkim człowiekiem. Istotą, która naprawdę całkiem niedawno wyrosła z wieku dziecięcego i są pewne kwestie w wychowywaniu dziecka, które przez […]

12 komentarzy
fotografia dziecięca, blog parentingowy, mądre wychowanie

Mądrze wychowywać, tłumaczyć świat

Wtorek. Jeden spacer z przerywnikiem w postaci pobrania krwi z paluszka. Wczorajszy dzień, który udowodnił mi jak ważne jest rozmawianie z dzieckiem o świecie takim, jakim jest naprawdę, ile znaczy mówienie prawdy…oraz jak często jeszcze nie wierzę wystarczająco w moją córkę. Dzień, który skłonił również do refleksji nad głębszym znaczeniem stwierdzenia „mądrze wychowywać”, bo właściwie… […]

11 komentarzy

Moje wybory na jesień

  • Tata jest od WSZYSTKIEGO 😉 spełnia tak samo ważną rolę jak mama. Koniec kropka!

  • Marta Soboń

    Tak, tak, tak ! Byłam dzisiaj sama na zakupach, SAMA kompletnie, 1.5 godziny ! 5 dni po porodzie ! 😀 Można? Można ! 😀

  • Zaraz będzie 7 miesiąc ciąży, ale już mówię mężowi, że będę zostawiała mu synka, aby mogli nawiązać odpowiednią relację ze sobą, a ja przy okazji będę miała możliwość chwilowego odpoczynku. Niech go karmi, przewija, ubiera, kąpie – w końcu to również jego dziecko. 🙂

  • Klaudia

    Święte słowa:D jestem takiego samego zdania.Dziękuję Bogu, że mąż wyręcza mnie w wielu sprawach z naszą 9 miesięczną córcią, że tego chcę a ja broń Boże mu w tym nie przeszkadzam, tak jak napisałaś zachęcam do tego. My mamy jesteśmy matkami ale też kobietami powinnyśmy mieć też i chwilkę dla siebie a pociechy zostawiać z tatusiami, NIECH SIĘ WYKAŻĄ A CO, a mało tego czasami zrobią coś lepiej od nas, nie okłamujmy się.

© Wikilistka 2016
Kreativ Media
Close