„Co z Pani za matka?!”

Bądźmy w kontakcie

Często nie mamy wyboru na to, jakim porodem zakończy się ciąża. Często od samego początku wiemy, że cesarka będzie konieczna… Czasem nie mamy pokarmu, a niekiedy też po prostu nie chcemy karmić naturalnie, mamy prawo do decydowaniu o sobie – a społeczeństwo próbuje nam to prawo odebrać… Cesarskie cięcie? Karmienie butelką? …

Trafiamy w sieci na jeden taki artykuł, drugi, trzeci i z góry czujemy się winne, bo  wszystko to brzmi tak, jakbyśmy od początku skazywały nasze dziecko na gorsze życie, kiepskie zdrowie, gorszy start.  Ile można ? Czy Ci, którzy piszą te teksty mają świadomość, jak wiele mam przez nie cierpi, czują się gorsze, wpadają w depresję ?

Nie ważne, jak bardzo kochamy, jak bardzo jesteśmy zaangażowane, ile poświęcamy czasu… nie ważne. Była cesarka, jest butelka – jesteśmy złe. Nawet jeśli zupełnie nie miałyśmy na to wpływu, jest nam źle. Skoro nie przeskoczymy konieczności cesarki to chociaż zmuśmy się do karmienia, mimo, że – pomimo miłości ogromnej- wcale takiej potrzeby nie czujemy. Zmuszamy się. Było źle, jest jeszcze gorzej.

3 miesiące zajęło mi pojęcie, że jestem najlepszą mamą dla swojego dziecka i jeśli czuję, że robię dobrze, to tak właśnie jest.  Najpierw przy wyjęciu szwów po cesarce usłyszałam, że „wcale się dla swojego dziecka nie wysiliłam, poszłam na łatwiznę, teraz to już się młodym nic nie chce, wszystko zawsze po najmniejszej linii oporu i byle wygodnie, byle nie bolało… na szczęście wyjmowanie szwów boli chociaż trochę”(!) Bolało, jak cholera, bo wredna lekarka próbowała je wyjąć na siłę. Wyszłam trzaskając drzwiami, zjadłam w domu 3 tabletki Ketonalu i zasnęłam płacząc z bólu. Szwy wyjęłam sama 2 tygodnie później. Po 3 miesiącach, gdy usłyszałam „jak Pani tak może, taki maluszek i już butelka, co z Pani za matka?!”odpowiedziałam z uśmiechem „najlepsza, wie Pani?”  i odeszłam, nie mówiąc już nic, choć na usta cisnął mi się półgodzinny wykład.  Ugryzłam się w język. Uznałam, że faktycznie jej poziom nie zobowiązuje mnie do jakiejkolwiek odpowiedzi więcej.

Bo co można powiedzieć osobie, która próbuje Ci wmówić, że rodzaj porodu albo sposób karmienia czyni z Ciebie złą lub dobrą matkę, no co? O tym jaką mamą jestem będzie świadczyła życiowa postawa mojej córki za 25-30 lat i to, czy ona będzie chciała swoim dzieciom przekazać choć cząstkę tego, czego całe życie będę próbowała ją nauczyć.

Dziś mogę się tylko starać być najlepszą mamą jaką potrafię, według własnych standardów. Robić wszystko tak, jak wydaje mi się, że zrobić mogę najlepiej. Gdy była maleńką kruszynką, byłam – zaspakajałam od razu wszystkie potrzeby, dbałam by było ciepło, sucho, bezpiecznie, nie za głośno, nie za jasno, by brzuszek pełen był tego, czego akurat potrzebowało ciało, a główka wolna od myślenia o jakichkolwiek niebezpieczeństwach. Później byłam, by powoli pokazywać świat, opowiadać, uczyć nowych rzeczy, asekurować przy pierwszych krokach i kibicować przy pierwszym samodzielnym zjadaniu obiadu. Dziś jestem zawsze, gdy mnie potrzebuje i jednocześnie staram się dawać jej tyle wolności, by swobodnie rozwijał się jej charakter,  by nie burzyć jej naturalnego rytmu funkcjonowania i nie wpływać zbytnio na jej upodobania. Rozmawiam, tłumaczę, słucham… W tym wszystkim wciąż pomagam w odkrywaniu świata, pokazuję nowe, nieustannie tłumaczę, zawsze mam czas, dbam o poczucie bezpieczeństwa i o wyrobienie w niej pewności, że zawsze kiedy zajdzie potrzeba – ja będę.

Będą wzloty i upadki, błędy, nauczki i konsekwencje… cały kalejdoskop zdarzeń i towarzyszących im uczuć, natomiast – naprawdę niewiele wspólnego z tym, jaką ostatecznie okażę się mamą będzie miał fakt, czy urodziłam siłami natury czy w wyniku cesarskiego cięcia, czy karmiłam ją piersią czy mlekiem modyfikowanym, czy jechałam 100 km po ekologicznego ziemniaka i gotowałam eko-zupkę czy takową podałam ze słoiczka, zawierzając producentowi. Serio – to naprawdę niewiele znaczy.

Walczyłam z poczuciem winy, na szczęście tylko przez chwilę, choć wiem, że gdyby nie wsparcie bliskich i moja dość silna odporność na opinię społeczeństwa, mogłoby mnie to wpędzić w depresję. Wpędziło nie jedną. Dlatego właśnie dziś zdecydowałam się to napisać i jeśli mój tekst pomoże poczuć  się lepiej choć jednej mamie, której podobna sytuacja dotyczy, jeśli choć jednej z Was pomoże uniknąć potencjalnej depresji, jeśli choć jedna z Was pozbędzie się wątpliwości i zrozumie, że jest równie wspaniałą Mamą co koleżanka Basia, która urodziła naturalnie i Zosia, która karmi piersią już drugi rok, będę dumna i uznam, że ta publikacja miała sens.

Uświadomiłam sobie, że dobro dziecka + komfort psychiczny mamy to przepis na uczucie spełnienia w macierzyństwie. Dlatego uważam, że jeśli kobieta nie czuje potrzeby karmienia piersią, nie powinna się do tego zmuszać. Co do porodu naturalnego vs. cesarki mam podobne podejście, choć tu ciężko mi się wypowiedzieć, bo o naturalnym porodzie mogłam co najwyżej pomarzyć, nie jestem więc w stanie wypowiedzieć się „za” czy „przeciw” natomiast śmiało mogę pocieszyć te przyszłe mamy, które wiedzą, że ciąża właśnie cesarką ma się skończyć. Wcale nie jest tak strasznie, jak opisuje to połowa prasy  i Internetu, powrót do formy nie jest wydłużony o jakiś makabryczny czas a i powikłania nie są tak częste jak wszem i wobec jest głoszone. O  12.00 miałam cesarkę, o 19 wstałam i zaczęłam powoli chodzić. 4 dni po zabiegu byłam na pierwszym spacerze z córką, a 10 tygodni później zaczęłam ćwiczyć po godzinie-półtorej na orbitreku. Dziecko moje też nie ma zachwianego poczucia bezpieczeństwa, nie lamentowała, nie miała stanów lękowych ani napadów paniki.  Dlatego możecie być spokojne, nieważne jak… ważne, żeby dziecko urodziło się zdrowe.

Jeśli wciąż masz wątpliwości, pomyśl. Kochasz swoją mamę, cenisz ją, uważasz ją za dobrą mamę? A czy choć raz na Twoje uczucia miało wpływ to jak Cię karmiła czy urodziła, czy raczej to ile poświęcała Ci czasu, ile rozmów macie za sobą, jakie masz w niej wsparcie ? No właśnie… tak myślałam.

DSC05173 DSC05176

 

***

sukienka – MidFashion (wyprzedaż!)

zdjęcia wykonane aparatem SONY A58

 

klaps, klapsy, agresja, bicie dzieci

Mówmy głośno – bicie zawsze jest złe | #KochamNieBiję

Ja naprawdę bardzo się staram nie wpieprzać w życie innych ludzi, nie oceniać czyjegoś rodzicielstwa i nie wygłaszać swoich teorii na ten temat w tonie „powinniście/nie powinniście” – zwłaszcza, że w kwestii świadomego rodzicielstwa mam dość radykalne poglądy i pewnie większość by uznała, że wymagam od rodziców za  dużo, ale są tematy, na które nigdy […]

13 komentarzy
Rodzicielstwo bliskości, miłość, ojciec podrzucający dziecko, tata, dumny tata, szczęście, radość

Rodzicielstwo bliskości, szacunku, zrozumienia, intuicji…? | Podsumowanie pierwszych trzech lat mojego macierzyństwa

Pierwszy raz po kilku miesiącach obudziłam się dziś pierwsza z całej trójki i dane mi było napawać się poranną, niczym nieskażoną beztroską domową ciszą, w której słychać było tylko ich spokojne oddechy, w rytm których najmłodsze, jeszcze z brzucha, również dawało znać o swoim istnieniu. Po ciężkiej, w połowie nieprzespanej nocy, której atrakcjami była niewyjaśniona wysoka temperatura pierworodnej i […]

5 komentarzy
blog parentingowy, dziecko, matka

Rozważania Matki Debiutantki #1

Jestem mamą od niespełna trzech lat. W dodatku matkuję jednej tylko istocie na ziemi, nie śmiem więc nazywać się ekspertem czy też jako specjalistka od wychowywania zabierać głosu na szerszym forum. Jestem też jednak przede wszystkim człowiekiem. Istotą, która naprawdę całkiem niedawno wyrosła z wieku dziecięcego i są pewne kwestie w wychowywaniu dziecka, które przez […]

12 komentarzy
fotografia dziecięca, blog parentingowy, mądre wychowanie

Mądrze wychowywać, tłumaczyć świat

Wtorek. Jeden spacer z przerywnikiem w postaci pobrania krwi z paluszka. Wczorajszy dzień, który udowodnił mi jak ważne jest rozmawianie z dzieckiem o świecie takim, jakim jest naprawdę, ile znaczy mówienie prawdy…oraz jak często jeszcze nie wierzę wystarczająco w moją córkę. Dzień, który skłonił również do refleksji nad głębszym znaczeniem stwierdzenia „mądrze wychowywać”, bo właściwie… […]

11 komentarzy

Aktualnie u nas na topie

© Wikilistka 2016
Kreativ Media
Close